Czy w Polsce jest praca dla elektronikow?

Jun 04, 2008 313 Replies

zgadza sie ale po to wporwadza sie sytem stopni naukowych by stworzyc jakis system weryfikacji wiedzy... niestety stopnie naukowe w Polsce ulegaja stopniowej dewaluacji...

Inny system nauczania, inny system weryfikacji, to raczej problem dewaluacji stopni naukowych niz oceny porownywalnosci dr vs Ph.D. jako takiej. Po prostu coraz mniej trzeba by otrzymac tytul dr, tak jak mgr zostal spauperyzowany tak teraz nastepuje pauperyzacja dr - dzieje sie to ze szkoda dla calego swiata naukowego

U¿ytkownik "Nex@pl" <"nex[wytnij_to]"@o2.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:g292s3$29h$ snipped-for-privacy@nemesis.news.neostrada.pl...

Za moich czasów z "firma poszukuje pracowników" usuwa³o siê "p" w drugim s³owie :)

e.

"The current username, password or host was not accepted when the connection to the database was attempted to be established!"

O to chodziło?

Mysle, ze to troche defetystyczne, chyba nie jest ani gorzej ani lepiej.

To wszystko zalezy od wielu czynnikow. Siedze obecnie za granica i tez sa swietne doktoraty i marne, moze tych dobrych jest nieco wiecej. W Polsce problemem sa bardzo niskie naklady na nauke, niestety nie da sie zrobic czegos dobrego bez pieniedzy. Drugi problem to prawie zerowa wspolpraca uczelni z firmami prywatnymi. Tu wina tez jest po obu stronach.

Najwyrazniej sa dla mnie zbyt madre :-)

Mozesz mi podac pare nazwisk tych doktorow z Polski ktorzy udzielaja sie na MIT?

Zrozum, ze asystent na uczelni w pierwszych swoich latach pracy ma obowiazki typu: laborki ze studentami, przygotowanie harmonogramu godzin, pisanie prac dla profesora i czesto nie ma nawet swojego stolka i biurka... Wiem cos o tym bo zaraz po studiach wyladowalem na posadzie asystenta na uczelni polskiej. Generalnie rzecz biorac jest sluzacym i sekretarka swojego "promotora" (doktora czy profa) i niewiele czasu zostaje na "rozwijanie sie". Moze po wielu latach gdy juz swoje frycowe odrobi to nacisk sie zmienia i jest czas zrobic cos swojego ale regula jest raczej to, ze wiekszosc swojego czasu na uczelni to tak zwana "praca dydaktyczna", co nazwalem moze zbyt emocjonalnie "opierdzielanie sie ze student(k)ami". Dodatkowo - nie wiem jak teraz - wyplata jest tak skandalicznie niska na posadzie asystenta ze reszte czasu poza laborkami spedza taki asystent na robieniu tak zwanych fuch. Odrobine wiec moze doswiadczenia zebrac klepiac te fuszki, ale po przecietnym doktorze z polskiej uczelni wielkiej gwiazdy nie spodziewalbym sie...

Gubisz watek... Ogloszenie bylo ze szukaja doktora z fizyki O DOWOLNEJ SPECJALNOSCI. Prace doktorska mogl robic z czastek elementarnych albo dynamiki plynow czy tez kto tam wie z czego jeszcze... Ich to nie obchodzi, wydaje sie im ze taki doktor bedzie lepszy niz inzynier... I tego nie bardzo rozumiem. Ty nie wnosisz nic do dyskusji w tym temacie.

Kto tak rozumie doktorat? Doktorat to WASKA SPECJALIZACJA. Nie widze uzytecznosci z doktora ktory specjalizuje sie w nawet nieco innej specjalizacji... No chyba ze potrzebuja w firmie kogos, kto umie studentom sprawdzac sprawozdania z laborek...

Zarzucasz mi ze nie rozumiem tekstu sam piszac jakies bzdury na temat inzynierow projektantow ktorzy "stoja 10 lat przy maszynie".

Nie trac mojego czasu.

napatrzylem sie troche... mysle ze kluczem jest tu wprowadzenie obowiazku obrony doktoratu na innej uczelni niz macierzysta

jak mowie bylem na tyle blisko calego srodowiska ze mialem okazje obserwowac jak to sie dzieje i nieciekawe mam wrazenia - rzecz jasna nie jestem obiektywny i moge sie mylic

tak bylo, jest i bedzie... nauka to zajecie dla jajoglowych - nieudacznikow zyciowych ktorzy uciekaja od prawdziwego zycia - w prawdziwym zyciu potrzebna jest zaradnosc i zdolnosc kombinowania to troche gorzkie, pewnie niesprawiedliwe ale tak to widze...

Jasne, gdyby nie ci nieudacznicy to do dziś nie byłoby tranzystora i tej grupy. Nie wiem jak wyobrażasz sobie zajmowanie się nauką ale pewnie błądzisz. Żeby napisać doktorat z elektroniki na porządnej uczelni trzeba się wykazać właśnie zaradnością i zdolnością kombinowania.

pozdrawiam Elektrolot

Widze, ze cie google zawodzi, porosze bardzo: Wodiczko, Krzysztof. , Professor of Visual Arts, Department of Architecture, and Director of the Center for Advanced Visual Studies at the Massachusetts Institute of Technology Krzysztof Onak, Computer Science and Artificial Intelligence Laboratory,Massachusetts Institute of Technology Ewa Czaykowska, Massachusetts Institute of Technology. Dept. of Linguistics and Philosophy.

Tak dla twojej informacji, juz dawno zauwazylem, ze rozmowa z toba na jakikolwiek temat jest bezcelowa, wiec zeby uniknac tego w przyszlosci wrzucam cie do mojego kill file, bedzie nam lzej.

Coz, przykro mi, ze cie tak bardzo skrzywdzili i nie poznali sie na twoim talecnie uniemozliwiajac ci tym samym zrobienie doktoratu. Rozumiem twoje rozczarowanie i gorycz, nie zmienia to jednak tego, ze w niektorych miejscach wymagaja doktoratu. Przykro mi, ze te miejsca sa dla ciebi eniedostepne.

No coz, zaryzykowalbmy teze, ze wsrod 100 doktorow i 100 magistrow poziom wiedzy wsrod doktorow jest znacznie wyzszy. I to chyba jest wystarczajacy argument dla tego, zeby czasami zainwestowac w doktora.

Znowu jest mi przykro, ze nie rozumiesz pewnych rzeczy. Moze gdyby skrzywdzone dziecko w tobie na chwile zamilko a odezwal sie rozsadek to byc zrozumial.

To nie pisz bzdur. Zreszta, wisi mi to, juz nie bede musial czytac twoich wypocin :)

Wszystko zalezy gdzie sie patrzy. Po prostu takie uogolnienie nie sa dobre. Kiche odwala sie zarowno w Polsce jak i zagranica.

Wszystko zalezy gdzie trafiles. Sa miejsca gdzie jest syf i malaria, a sa takie gdzie jest ok. W szerszej perspektywie nie wyglada to tak zle. Zreszta porownaj to z mgr. Tu dopiero jest smiech na sali.

Tu sie nie zgodze z toba. Widac nigdy nie brales udzialu w innowacyjnych projektach. Gdyby bylo tak jak mowisz prywatne firmy nie zlecalyby nam badan i nie placily za nie. W tej chwili 100% tego co robie idzie z kasy prywatnej. Jesli uwazasz, ze wydaja pieniadze w bloto, bo mgr zrobi to samo taniej to proponuje z nimi porozmawiac :)

chyba sobie jaja robisz, jesli Motorola na dzien dobry klepaczowi kodu da 9 tysi chyba ze we Francji... kumpel, z dobra znajomosci VHDL?ASIC poszedl do pracy w powaznej firmie w Szwajcarii, i dostal na dzien dobry 4kCHF...

I tak wlasnie jest na zachodzie.

50k$ ? Jezeli to tylko przyklad to slabo trafiony :) Tyle to zarabia PCB Assembler. Projektant, inzynier zarabia 100k$ a jak umiesz zaprojektowac uklady RF to 80k funtow (160k$)

c.

To Ty napisales ze tam sa tylko klepacze kodu.

Nie wiem czy to duzo czy malo bo nie mieszkalem nigdy w Szwajcarii.

Co ta gadka wnosi do dyskusji na temat: dlaczego pracodawcy chca doktorow? Po co nas obdarzasz tym belkotem ze Ci przykro ?

Twoje przyklady doktorow z Polski pracujacy na MIT tez zalosne...

Ty nie bierzesz pracownika w ciemno, slepa statystyka nie ma sensu. Bierzesz kogos z doswiadczeniem, mowilismy o czlowieku co ma 10 lat stazu w zawodzie inzyniera. Wiesz gdzie pracowal, co robil... Wiesz tez z czego sie doktor doktoryzowal i na jakiej uczelni. Wciaz nie rozumiem dlaczego doktor mialby byc zawsze lepszy od inzyniera az tak, ze w ogole nie dopuszczaja inzyniera do rozmowy kwalifikacyjnej czy nawet do wyslania swojego resume. To jakas nieuzasadniona merytorycznie maniera tytulomanii.

Magister inzynier ma dobre przygotowanie w szerokim zakresie. Doktorat robi sie z ekstremalnie waskiego zagadnienia dociagnietego do granic poznania. Podczas tego procesu spedza sie tez ogrom czasu na dzialalnosc dydaktyczna, a wiec poza tematem z ktorego sie doktoryzujesz NIE MASZ SZANS na doksztalcanie sie ogolne... Doktor wiec nie rozni sie od inzyniera na plus NICZYM poza swoja waska specjalnoscia z ktorej sie doktoryzowal. Doktor biologii ktory doktoryzowal sie z jakichs funkcji ukladu nerwowego owadow nie wie absolutnie niczego wiecej od magistra biologii na temat wielorybow czy zwyczajow wiewiorek. Jakkolwiek moge zrozumiec potrzebe zatrudnienia w firmie specjalizujacej sie w ultradzwiekach doktora ktory robil doktorat z ultradzwiekow to jednak nie widze absolutnie sensu w dyskryminacji inzyniera jako tego rzekomo gorszego od doktora elektroniki ktory sie doktoryzowal np. w dziedzinie obrobki wideo za pomoca szybkich ukladow programowalnych... Tenze doktor nie bedzie wiedzial nic wiecej od typowego inzyniera na temat ultradzwiekow czy mikrofal lub laserow. Rozumiesz?

OK.

Z czego pan Wodiczko robil doktora w Polsce? Bo z tego co czytam to ma magistra sztuk pieknych.

Rowniez nie ma doktoratu z Polski. Dopiero robi PhD w MIT!

Ta tez ma BA z Cambridge, nie z Polski.

Dla Twojej informacji i dla ludzi z grupy napisze tylko tyle, ze kompromitujesz sie na calego - podales przyklady ludzi ktorzy nie mieli zadnego doktoratu w Polsce pewnie uzyles Googli aby znalezc jakies polskobrzmiace nazwiska, ale pudlo.

Kill-file jest forma ucieczki od odpowiedzialnosci za slowa bo masz teraz wymowke ze nie przeczytales niby tego co napisalem.

Jestes po prostu zalosny... doktorku.

Mozesz mi podac nazwe i lokalizacje firmy ktora tak placi monterowi plytek PCB?

Czasem zarabia 100k$, czasem 80k$, czasem 60k$ - zalezy gdzie pracuje, co robi i jakie ma doswiadczenie... Rownie dobrze mozna napisac ze programisci zarabiaja 100k$ i nie dodac przy okazji ze chodzi o jakiegos cobolowca w wielkim banku albo o software na gielde papierow wartosciowych :-)

Pszemol pisze:

Mało. Za to wynajmiesz mieszkanie i kupisz jedzenie. Równowartość ok

2kPLN w polskich warunkach.

Dariusz Żołna

No to wiekszego sensu dla takiej emigracji nie widze... :-) No chyba ze pojechal tam szkoleniowo, podciagnac sie w angielskim czy nauczyc czegos ciekawego w zawodzie a do tego firma daje mu darmo mieszkanie i auto :-)

Pszemol pisze:

Jeśli do tych 4kCHF ma mieszkanie to są OK zarobki jak na jedną osobę. Jedzenie jest 2x droższe niż w PL, ceny dóbr konsumpcyjnych podobne.

Dariusz Żołna

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required