Może spróbuję wyjaśnić to tak: Jest jasne, że każdy chce zarobić w miarę dobrze (choć miałem w mojej karierze pracodawcy także takiego chętnego, który deklarował, że wcale nie potrzebuje pieniędzy), ale wybierając człowieka do prac, które wykonujemy (tworzenie nowych produktów: czyli prace konstruktorskie, badawcze, wynalazcze, liczy się przede wszystkim pasja. Jeśli ktoś nie wykonuje tego dlatego, że takie zajęcie jest jego pasją, to nie warto marnować sobie czasu na rozmowy z nim.
Jeśli ktoś kieruje się głównie motywacją finansową, to jest dobrym pracownikiem do pracy na akord, w akwizycji, ale nie do takich zajęć.
Wcale z tego nie wynika, że ludziom z pasją nie należy dobrze płacić, ale wynika, że należy uważać, co jest ich prawdziwą motywacją.
mam w tym względzie niestety dość przykre doświadczenia.
W. Bicz
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
J
JanuszR
Mnie się wydaje, że potrzebujecie doktora aby spełnić warunki dofinansowania z UE a potem bye bye.
JanuszR
W
Wiesław Bicz
JanuszR pisze:
Nie
W. Bicz
E
entroper
U¿ytkownik "Sanctum Officium" snipped-for-privacy@bla.bla napisa³ w wiadomo¶ci news:g2728k$dsv$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...
chyba, ¿e zrobi± kit-y do samodzielnego monta¿u :)
e.
E
entroper
U¿ytkownik "EM" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:g26lon$36a$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...
Je¶li to ta sama firma z Radomia, która jaki¶ czas temu p³aka³a tutaj nad brakiem r±k do pracy, to niestety nadal kafelkarze wygrywaj± p³acowo :)
e.
P
Pszemol
Nie rozumiem argumentu - to jakbys strzelal sobie gola do wlasnej bramki. Skoro Motorola za tuzinkowe klepanie kodu potrafi placic 8 czy 9 tysiecy to chyba tymbardziej widac ze 4-5 za prace unikalna i tworcza jest nie do przyjecia skapiarstwem?
P
Pszemol
Gosciu o ktorym ja mowie stoi nieco wyzej, ma takich klepaczy pod soba.
T
T.M.F.
Tu masz czesciowo racje. Praca sluzy zarabianiu pieniedzy, dla przyjemnosci ma sie hobby. Mozna polaczyc jedno z drugim i takie polaczenie jest wskazane na stanowiskach zwiazanych z wymyslaniem czegos nowego, ale zeby to bylo mozliwe trzeba *jednoczesnie* spelnic dwa warunki: odpowiednia pensja i ciekawa praca dajaca perspektywy. Poniewaz podales jakie masz wymagania i widzialem strone www moge sie domyslac na czym bedzie polegala praca i ocenic czy mnie to interesuje, wypadaloby jeszcze teraz cos wspomniec o pierwszym warunku, czyli o pieniadzach. I doprawdy nie rozumiem uporu pracodawcow przed podawaniem jakis zakresow. Oszczedza to czasu obu stronom.
Ale ty szukasz ideologa, czy kogos kto ma umiejetnosci pozwalajace na wykonanie tego czego oczekujesz? Wiesz, z pasja to ludzie pracuja nad ciekawymi projektami, moglbym z pasja nawet za male pieniadze pracowac nad jakims ciekawym projektem dla NASA, w malej firmie jaka prowadzisz mozliwosci rozwoju sa ograniczone, a wiec, zebym nie kombinowal co tu znalezc lepszego traktujac prace u ciebie jako chwilowy przystanek musisz niestety zaplacic wiecej. To chyba logiczne?
T
T.M.F.
Bo jesli mu placisz mniej niz moglby dostac na okresie probnym w innej firmie to ryzykujesz, ze ta kura znoszaca zlote jajka cie w kazdej chwili opusci. Jesli jest naprawde taki dobry to juz firma head hunterska znajdzie go i podkupi. A skoro sie nie obawiasz jego utraty to znaczy, ze nie jest taki niezbedny/dobry.
W 100% powaznych firm pieniadze od ktorych sie startuje sa doskonale znane. Zwykle zostaje do dogadania margines rzedu 30-40% w zaleznosci wlasnie od specyficznych zdolnosci pracownika. Ale stawka od ktorej zaczynamy jest okreslona.
T
T.M.F.
Prosto - jesli ktos pisze, ze ktos z doktoratem w danej dziedzinie opierdziela sie przez 8 lat ze studentami i nic nie umie to znaczy, ze albo nie ma pojecia o tym o czym mowi, albo ma jakies kompleksy wynikajace z tego, ze nie bylo mu dane sie "opierdzielac" i zrobic doktorat.
To chyba logiczne zalozenie. Niesadze, zeby w firmie zajmujacej sie ultradzwiekami byl potrzebny ktos z doktoratem z biologii molekularnej.
I jaki sens byloby zatrudniac specjaliste w waskiej dziedzinie w dziedzinie o ktorej nie ma pojecia?
Do tego wroce na koncu.
Generalnie projekty rzeczywiscie nowatorskie, a nie skladanie do kupy znanych rozwiazan sa wlasnie takiego kalibru. Dlatego do takich projektow potrzebna jest wspolpraca takze z teoretykami, uczelniami itd. I tak to wyglada na calym cywilizowanym swiecie.
Inzynier, ktory przez 10 lat pracuje na danym urzadzeniu po prostu je wykorzystujac do codziennej pracy nie jest w stanie nic nowatorskiego zrobic. Swietnie bedzie je obslugiwal, perfekcyjnie bedzie wykorzystywal je w metodach, ktore sa ustawione i dzialaja. Ale zeby wymyslec cos nowego, stworzyc nowa aplikacje potrzeba kogos, kto ma podstawy teoretyczne i pracowal nie na zasadzie klepania milona tych samych probek na rok tylko ciagle cos grzebal, zeby ustawic nowa metode.
T
T.M.F.
Tak samo inzynier inzynierowi nierowny. Mowimy tu chyba o ludziach ktorych rzeczywiste umiejetnosci odpowiadaja tytulowi. Inaczej ma to jakby niewielki sens.
A mozesz wyjasnic mi ta genialna mysl?
P
Pszemol
Jestes pracodawca?
30-40% to nie margines, to powazne roznice... Ludzie czesto zmieniaja prace aby dostac 10-15% podwyzki a Ty tu o 30-40 procentowych marginesach rozmawiasz :-)
I co to znaczy 100% powaznych firm? Robisz sobie jaja.
P
Pszemol
Albo wie o czym mowi bo zna osobiscie paru takich opierdzielajacych sie na uczelniach doktorow ktorzy nie maja pojecia co zrobic ze swoim zyciem i mecza doktorat przez 8 lat az przychodzi strach ze ich wypieprza z uczelni... Znam takich ludzi osobiscie :-)
Szukaja elektronika/fizyka z doktoratem. To bylo podane. Nie napisali jakiej specjalnosci ten doktor mial byc. Cytuje:
Nie wazna specjalnosc, wazny doktorat z elektroniki. I nie wyskakuj tutaj z biologia molekularna bo sie osmieszasz.
Wlasnie dlatego dziwie sie wymaganiu doktoratu.
My tu nie mowimy o wspolpracy z uczelniami, my mowimy o zatrudnianiu w swojej firmie pracownikow naukowych z uczelni zamiast inzynierow.
Ale jeszcze raz pytam: gdzie jest taka sytuacja ktora opisujesz? Wymyslasz sobie jakies niedorzeczne przyklady i pokazujesz ich niedorzecznosc sugerujac ze to moj argument. Ja niczego takiego nie pisalem. To samo z doktorem z biologii molekularnej - kto takiego argumentu uzywal? Naucz sie dyskutowac bo zamiast dyskutowac z tym co ja napisalem sam sobie wymyslasz bzdury i je "obalasz"...
P
Pszemol
I dlatego podales przyklad doktora biologii molekularnej?
On sugeruje, ze poziom uczelni na zachodzie czy USA jest daleko do przodu w porownaniu z uczelniami polskimi i doktor z Polski to nie to samo co Ph.D gdzies z Berkeley czy MIT.
T
T.M.F.
A ja znam osobiscie inzynierow ktorzy kompletnie nie maja pojecia o swoich dziedzinach, niby czego to ma dowodzic? Glupka znajdziesz wszedzie, niezaleznie od tytulu.
Widac ktos z doktoratem z fizyki jest im potrzebny bez precyzowania. Wiesz lepiej jakie potrzeby ma firma w ktorej nie pracujesz? Zatrudnij sie jako wrozka.
A myslisz, ze opracowywanie nowej technologii na uczelni lub w firmie prywatnej wymaga innych kwalifikacji? Jesli wymagana wiedza jest podobna to nic dziwnego, ze w prywatnej firmi potrzebuja kogos z doktoratem. Poza tym jesli rozumiec doktorat jako kolejny poziom umiejetnosci ponad mgr to jest to po prostu osoba ktora gwarantuje wyzszy poziom kompetencji.
Masz klopoty z rozumieniem tesktu, czy tez jesli jest kilka zdan to czytajac ostatnie nie pamietasz juz tresci pierwszego? Pisalem, ze z taka sytuacja spotkal sie znajomy szukajacy pracy. Interesowala go dobrze platna praca zwiazana z jego zainteresowaniami spektrometria masowa. Pierwszy warunek w kazdej firmie byl - czy ma Ph.D. Sytuacja sprzed 2 miesiecy na rynku USA. Podobna sytuacja - pewna znana firma farmaceutyczna poszukiwala osoby do dzialu naukowego, wymagany Ph.D. Dlaczego nie chcieli inzyniera? Bo inzynier ma kompetencje, zeby robic cos wg protokolu i ma robic to dobrze. Kompetencja kogos z Ph.D., komu sie odpowiednio placi jest wymyslec ten protokol.
T
T.M.F.
Widze, ze ty to naprawde masz klopoty ze zrozumieniem tekstu.
Ciekawe, bo na MIT mozna spotkac doktorow z Polski. I maja na tabliczce Ph.D. Hmm, az spojrzalem na tabliczke na moich dzrzwiach, jak nic stoi Ph.D. M.D. No tak, ale to nie MIT, moze dlatego, ze moja specjalnosc nie jest zwiazana z ich tematyka:)
E
EM
Jeśli chodzi o Leszka to pracowałem u niego na początku mojej kariery zawodowej :) Dwie firmy o których wspominałem zatrudniały po kilkaset osób.
O
Oshin
aser pisze: itd. Czy w Polsce
Bzdura !
Patrz np :
formatting link
M.
E
entroper
U¿ytkownik "Wies³aw Bicz" snipped-for-privacy@optel.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:g26qkf$g1n$ snipped-for-privacy@nemesis.news.neostrada.pl...
(...)
¦wietnie powiedziane ! Jest bardzo silna bariera mentalno¶ciowa, nie pozwalaj±ca pracodawcom zrozumieæ, ¿e pasja - pasj±, ale licz± siê te¿ przyziemne kryteria. ¯e nie powinno siê wymagaæ od pracownika, w szczególno¶ci pasjonata, partycypowania w kosztach rozwoju firmy. No chyba, ¿e da siê mu akcje tej firmy. Ta "bariera mentalno¶ciowa" doprowadzi³a do powa¿nego skrzywienia samego s³owa "pasjonat" - bo gdy siê widzi w og³oszeniu "szukam pasjonata" wiadomo, ¿e chodzi o kogo¶, kto zgodzi siê pracowaæ dla niejasnej i nigdy nie ziszczaj±cej siê wizji, przez ca³y czas (bo pasjonat nie my¶li o swojej pasji tylko gdy ¶pi, a i to nie zawsze), za relatywnie psie pieni±dze. Pasja sta³a siê czym¶ w rodzaju nieszkodliwego, acz bardzo po¿±danego skrzywienia psychicznego, bo pasjonat jest znacznie lepiej zoptymalizowany kosztowo. Co ciekawe, nie-pasjonat mo¿e swoj± pracê wykonywaæ nawet i lepiej, ale on nie bêdzie skory sk³adaæ na o³tarzu swojej pasji ofiar z zaciskania pasa. Bêdzie równorzêdnym, twardszym graczem, z gruntu podejrzanym, cwaniaczkiem, materialist±. Niewiele obietnic ³yknie a jak ju¿, to w koñcu upomni siê o swoje - i odejdzie. Do firmy, która mo¿e i szuka pasjonatów, ale rozmawia krótko, konkretnie i bez sentymentów, a za jej rozwój p³ac± klienci, nie pracownicy.
Niestety, praktycznie ka¿dy indagowany tutaj pracodawca wy¶lizguje siê od konkretnych odpowiedzi, z ca³ych si³. Ale tak to jest, jak wymaga siê pasji od pracownika, ale odwdziêczenie mu siê za tê pasjê traktuje jako przykry obowi±zek. Wbrew pozorom jest to bardzo czytelne i z pewno¶ci± ma znaczny wp³yw na trudno¶æ stworzenia sensownego zespo³u na d³ugi czas, na co prawie ka¿dy tu narzeka.
e.
N
Nex
Brakuje jeszcze w wymaganiach licencji sternika jachtowego oraz dopisek WANTED! :) Tak ostanio ktoś skorygował ogłoszenie na uczelnii ;)
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.