stan kolekcjonerski :)

Mar 29, 2016 193 Replies

Pan J.F. napisał:

Przecież jednak nie odbywa się to na tej zasadzie, że jeden dróżnik mówi następnemu na tej trasie "przejechał, za trzy i pół godziny będzie u ciebie". Żeby otworzyć zapory, trzeba mieć wiarygodne informacje z względnie niewielkiego otroczenia. Poza dróżnikami są też jacyś zwrotniczy, semaforowi itd.

Pan Wojtek napisał:

Wielkie dzięki za poświęcenie dla dobra ludzkości!

On/off, czy tylko off? Bo ja też to pamiętam, że telewizory miały cewkę, która potrafiła odpuścić zapadkę włącznika sieciowego. Włączać trzeba było ręcznie.

Podejrzewam, że ktoś w Bomisie musiał zakosić ten kutasik, bo jest przecież klamerka do niego.

A co do zastosowania tego zdalnego sterowania, to sądzę, że w zamyśle było ono przeznaczone do telewizorów w świetlicach. Montowało się taki odbiornik gdzieś wysoko pod sufitem, żeby publika z całej sali mogła się nań bez przeszkód gapić. To ustrojstwo się przydawało, by nie trzeba było się wspinać po drabinie w celu zmiany głośności.

Jarek

Znając moje lenistwo to raczej on/off. Niewykluczona jakaś modyfikacja w telewizorze, sam go składałem z części z Bomisu.

To raczej ucho, klamerka służy do wieszania prania :) I raczej służy do wieszania pilota w pobliżu fotela. Kutasik na zdjęciu wygląda na prywatną inicjatywę :)

To możliwe, nigdy nie widziałem jego zastosowania w instytucji publicznej. Wojtek

Pan Wojtek napisał:

To by musiał być przekaźnik w telewizorze. W zastosowaniach niżej opisanych funkcję on/off łatwo dało się zrealizować wyłącznikiem na kablu zasilającym telewizor. Nie diwi mnie więc, że oryginalny pilot tego nie miał.

Ktoś wcześniej potwierdzał istnienie kutasika w filmie fabularnym. Taki sam kutasik widoczny jest na jednym ze zdjęć w internecie -- ale może to rekwizyt filmowy sfotografowano? W każdym razie nie widze powodu by się sperać o to, kutasik mu w ucho.

Też nie widziałem, staram się wczuć wyobraźnią w ducha epoki.

Pan Wojtek napisał:

To by musiał być przekaźnik w telewizorze. W zastosowaniach niżej opisanych funkcję on/off łatwo dało się zrealizować wyłącznikiem na kablu zasilającym telewizor. Nie diwi mnie więc, że oryginalny pilot tego nie miał.

Ktoś wcześniej potwierdzał istnienie kutasika w filmie fabularnym. Taki sam kutasik widoczny jest na jednym ze zdjęć w internecie -- ale może to rekwizyt filmowy sfotografowano? W każdym razie nie widze powodu by się spierać o to, kutasik mu w ucho.

Też nie widziałem, staram się wczuć wyobraźnią w ducha epoki.

W dniu 2016-04-03 o 12:55, wowa pisze:

Masowa produkcja, a każdy miał inny deseń na obudowie. :-)

Robert

W dniu 2016-04-01 o 12:41, RoMan Mandziejewicz pisze:

ZTCP (było to parędziesiat lat temu - to było coś koło '81 jak mi to tłumaczono) to ogólnie rzecz biorąc taki stabilizator działa z wykorzystaniem rdzenia na granicy nasycenia. Sam stabilizator obniżałby napięcie, więc coś podwyższającego musi być - może być autotrafo. Dla ułatwienia - ówczesny program II klasy technikum elektrycznego i elektronicznego (przez pierwsze 2 lata identyczny). Odczepy pozwalają na zmniejszenie strat. Przypominać sobie dalej to nie będę... Przynajmniej na razie.

Pozdrawiam

DD

Dnia Sun, 3 Apr 2016 13:08:14 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

I juz wiadomo gdzie sie podzialy wszystkie piloty :-)

Cewke mialem, ale to byl Isostat, czyli pozniejszy okres. A wtedy juz mialem to specjalne gniazdko.

Czy bylo wczesniej ... no chyba bylo, skoro Wojtek tak przerobil.

J.

Dnia Sun, 3 Apr 2016 14:42:28 +0200, Robert Wańkowski napisał(a):

Kojarze dwa tworzywa:

-jakas zywica, w kolorze zolto-brazowym, miala wlasnie takie nieregularne smugi,

-plastik, zapewne polistyren, odpadowy jakis, prawdopodobnie kawalki w roznych kolorach - i tez tak wychodzilo.

Oba nie maja nic wspolnego z niemasowa produkcja :-)

J.

Pan Marek napisał:

Nie sądzę, by w tej sytuacji moje filmiki miały jakąkolwiek wartość poznawczą -- fotografie onej dziury zostały tu już pokazane. Ale może uda mi się odnaleźć materiał ilustrujący śledzenie rozkładu jazdy -- wtedy oczywiście nie omieszakm. Chyba że ktoś mnie ubiegnie w podawaniu odpowiednich linków.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:aqympizhf20k$.e1c4dblshtql$. snipped-for-privacy@40tude.net...

Ja tam nie wymagam od nich, ani od nikogo, aby co¶ siê wziê³o z niczego. U¿ycie ta¶my filmowej, a potem telekina te¿ nie ma chyba sensu, a nawet, to by by³o chyba zbyt kosztowne. W ka¿dym razie wiem to od kogo¶, kto dzia³a³ w TV, choæ nie bezpo¶rednio. To wiadomo, ¿e jak tak pierwyj gowori³, to nie by³o innej mo¿liwo¶ci, ni¿ zerwaæ siê o 3 w nocy, bo co¶-tam jaki¶ wa¿niak

3po3 w drugim koñcu kraju.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

No wiesz, w kraju, gdzie trzeba by³o pozwolenia, by piardn±æ, to wszystkiego bym siê spodziewa³, "pierwszy" powie, ¿e przemówienie o pi±tej wieczorem i choæby siê wali³o pali³o, godzina pi±ta na zegarze... Pu¶ciæ wici "mata siadaæ do telewizora o pi±tej, a nastêpnego dnia egzamin"... No, ewentualnie braæ po 2-3 strefy czasowe, dla zmniejszenia ilo¶ci przewalanych danych.

S³uszna kalkulacja ryzyka :P

Dok³adnie tak!

Tak, nie przeczê, ale zobacz, dzia³a³! Zastanawia³em siê, jakby to u nas funkcjonowa³o, czy niepokorny naród polski czego¶ by nie wymy¶li³ zaraz...

ACMM-033 napisało:

Ogromną zaleta taśmy telerekordingu było to, że raz użytej nie dało się powtórnie wykorzystać. Dzięki temu ocalało wiele wartościowych materiałów z początku istnienia telewicji -- archiwalnych taśm nie dało się użyć do rejestracji obrad kolejnego plenum KC PZPR.

ACMM-033 napisało:

Czasów stalinowskich to ja nie pamiętam. Breżniewowski okres miał to do siebie, że ideowcy dawno już wymarli (na ogół nie swoją śmiercią). Nikogo już wtedy nie interesowało, ilu przemówienia słucha, ilu rozumie, ilu zapamięta. Ważne, że było wyemitowane.

Do momentu gdy ktoś nie wsypał na raz całego worka kartofli.

W dniu 2016-04-03 o 18:59, Jarosław Sokołowski pisze:

Jak widać gestykuluje sam do siebie. :-)

formatting link
zaufanie.

Robert

Pan Robert Wańkowski napisał:

Wzbudza. Tak to właśnie wygląda i takie ma się odczucia. Na tych liniach, co nimi zwykle jeździłem, rozkład jazdy był przyczepiony do szyby, więc przeciągnięcie palcem po odpowiedniej pozycji przed wskazaniem kierunku było jeszcze bardziej widowiskowe. Nie mogę powiedzieć, że wszysto w tym kraju rozumiem, raczej przeciwnie. Ale lubię tych ludzi. Za podejście do życia. Takie na serio.

Dnia Sun, 3 Apr 2016 20:24:51 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):

A jak zgrabnie rozwiazali problem przeciazenia

formatting link
W bialych rekawiczkach :-)

J.

Pan J.F. napisał:

Po filmie widać, że dawno kręcony. Dzisiaj już się takich obrazków nie widuje. Za to jak się pociąg spóźni (na przykład dwie minuty), to pan w białych rękawiczakach rozdaje wysiadającym pasażerom urzędowe zaświadczenia. Jako ustrawiedliwienie spóźnienia w pracy i podstawę do zwrotu pieniędzy za bilet.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Tak mi siê skojarzy³o:

formatting link
a jednak... Wszystko da siê zwaliæ, tylko raczej nieczêsto wrzuca siê zaadresowan± pyrê do skrzynki...?

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required