Witam.
Jak siê ma moment obrotowy do czestotliwo¶ci zasiania silnika indukcyjnego? Np. przy 2-5Hz ile stracê na momencie. Tak oko³o. Jakiego s± to rzêdu wielko¶ci?
Robert
Witam.
Jak siê ma moment obrotowy do czestotliwo¶ci zasiania silnika indukcyjnego? Np. przy 2-5Hz ile stracê na momencie. Tak oko³o. Jakiego s± to rzêdu wielko¶ci?
Robert
Robert Wańkowski napisał(a):
Podstawowe pytanie jak ten silnik jest sterowany? Bo samą częstotliwością niewiele się zdziala. Moment silnika indukcyjnego jest odwrotnie proporcjonalny do kwadratu częstotliwości.
Przy metodach sterowania wektorowego (DTC, FOC) można uzyskać moment krytyczny w kilkadziesiąt ms.
Zapraszam na powercontrol.pl
U¿ytkownik "Kris"
May¶lê o takim czym¶
Robert
U¿ytkownik "Kris"
A ten falownik jak± metod± steruje:
Robert
wszystko . do tak wielkiej redukcji obrotow musisz dac przekladnie - raz ze patrzac od strony praktycznej moment w tak niskim zakresie maleje lawinowo - np transporter ktory przy 20Hz utnie ci palce przy 10 da sie zatrzymac reka a przy 5 sam staje. Dodatkowo musisz pamietac ze silnik jest chlodzony powietrzem - a to przepychane jest wiatrakiem zamontowanym na jego osi ktory przy tak niskich obrotach nie da rady go ochlodzic i silnik sie poprostu spali.
wojtek
U¿ytkownik "neuron"
To w jakim celu falowniki daj± siê regulowaæ np. od 0.5Hz. Czyta³em, ¿e przy regulacji wektorowej to moment przekracza 100% przy kilku Hz.
Robert
Robert Wańkowski napisał(a):
Przy sterowaniu wektorowym jest możliwe uzyskanie momentu nawet przy zerowej prędkości ale jak ten moment ma się do znamionowego - nie wiem.
Robert Wańkowski napisał(a):
Jeśli ten silnik ma cały czas pracować w okolicach 4 obr/min to należałoby zastosować przekładnie. Choćby przez wzgląd na zmniejszone chłodzenie.
Robert Wańkowski napisał(a):
Np. w celu spełnienia określonego procesu (płynny rozruch itd.).
Dla zerowej prędkosci rónież możesz uzykać moment nie tylko 100% ale nawet większy - zależny od nastaw układu regulacji (np.150% Mn).
Robert Wańkowski napisał(a):
Sterowanie skalarne U/f = const.
Moje stare audi mialo takiego ''kopa'' ze dalo by sie podczepic plug i orac pole -ale do tego jest ciagnik. Jest drobna roznica mioedzy falownikiem a serwonapedem. Falownik i owszem mozna ustawic na predkosc 1hz - ale to swiadczy zle o ustawiaczu - jednym z podstawowych parametrow jest fmin ograniczajaca zakres od dolu - z ze od zera a nie np 5 hz ? - a po jakiego grzyba piwo kosztuje 3.59 ? - 3.60 by lepiej wygladalo. Inna sprawa jest w przypadku serwonapedu - tu faktycznie moment w znamionaowy przy predkosci zero bywa potrzebny - ramie robota trzeba zatrzymac w ''powietrzu'' a przy wylaczeniu opadlo by pod swoim ciezarem i nie zawsze da sie to rozwiazac na pomoca hamulca. Poza tym przy zmianie kierunku z obciazeniem nie moze moment spasc na niskich obrotach bo by byla chryja :)
Pewnym posrednim rozwiazaniem pomiedzy falownikiem a serwonapedem jest falownik wektorowy - ale w praktyce chodzi najczesciej o utrzymanie wysokiego momentu w trakcie hamowania - zeby przesowany obiekt nie przejechal za daleko sila bezwladnosci odpowiednio wysoki moment utrzymywany jest w trakcie hamowania. Pamietajmy jednak ze jest to praca na ''sterydach'' i wymaga odpowiedniego chlodzenia i zapasu mocy.
wojtek
Ja bym tu polemizował. Sprawa wygląda tak, że przy sterowaniu skalarnym nie wykorzystujemy pełnych możliwości dynamicznych przekształtnika. Sterowanie wektorowe daje nam możliwość o wiele lepszej kontroli momentu w stanach przejściowych przy wykorzystaniu tych samych elementów mocy, zmieniamy jedynie algorytm. Zakładając, że mamy tak samo ustawione ograniczenia w układzie regulacji układ sterowania wektorowego zadziała szybciej.
Nie znam sie na teorii falownikow i zawsze podziwialem ludzi ktorzy potrafia to dziadostwo projektowac dlatego nie musze wcale miec racji - jednak w przyrodzie nigdy nie ma nic za darmo - jesli silnik traci moment przy niskiej czestotliwosci to jego ''podciaganie'' cos zapewne kosztuje. Zreszta mowiac o pracy na sterydach mialem bardziej na mysli silnik niz falownik. W mojej praktyce ''przewalilem'' mase falownikow i serwonapedow tak w swoich konstrukcjach jak i serwisie. Padniety falownik to rzadkosc - ale ''ugotowane'' silniki sie zdarzaja Czestym bledem popelnianym przez konstruktorow maszyn jest dobieranie silnikow w/g parametrow znamionowych do urzadzen gdzie pracuja one na zredukowanych obrotach. Pomimo nieznacznego spadku momentu warunki pracy silnika pogarszaja sie (glownie temperatura) i prawdopodobienstwo zepsucia sie silnika (a psuje sie wszystko) rosnie kilkukrotnie. wojtek
Chodzi właśnie o to, że traci on moment z powodu metody sterowania. A kosztuje to zmianę softu przy tym samym sprzęcie.
Niektóre falowniki mają wejście na czujnik temperatury montowany w silniku. Ale zawsze to kilka przewodów więcej :) tym bardziej że ostatnio modne jest sterowanie sensorless.
Oczywiscie sie zgadzam, że nie ma sensu aby silnik pracował przy tak małych obrotach, że wydajność wentylatora zamontowanego na wirniku nie wystarczy do zapewnienia odpowiedniej temperatury silnika.
Dlatego falowniki idealnie nadają się m.in. do obciążeń o charakterystyce wentylatorowej gdzie moment obciążenia spada z kwadratem prędkości (a jaka redukcja poboru mocy).
Teoretycznie niekoniecznie - jesli wezmiemy silnik klatkowy lub podobny, to on znamionowo ma on broty powiedzmy o 100-200 rpm mniejsze niz "obroty" pola w stojanie. Z punktu widzenia wirnika on nawet nie wie jak szybko sie kreci - wazne ze zewnetrzne pole magnetyczne kreci sie tych kilka Hz szybciej. Wirnik moze nawet stac, ale jesli amplituda pola jest nominalna [ten sam prad] to i moment bedzie nominalny. A te 100-200rpm to jest 1.6-3.2Hz .. wiec powiedzmy jest sens zeby falownik dzialal ponizej 5Hz, ale ponizej 1Hz to juz niekoniecznie.
Przy silnikach sychronicznych jest podobnie, ale tam nawet 0Hz jest sensowne.
Prad tam moze plynac nawet taki sam - ale chlodzenie juz znacznie gorsze. Wentylator dodac ?
J.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required