Rynek pracy STM32

Jul 13, 2022 Last reply: 4 years ago 343 Replies

Hej,



Chcę się przebranżowić. Od dawna o tym myślę, ale ostatnio jakoś tak intensywniej. Niby programuję (C++), ale nie jest to embedded, które zawsze mnie interesowało. Dawno już nic nowego nie stworzyłem (poza projektami hobbystycznymi), a jedynie robię bugfixing na platformach, które mnie nie interesują. Dlatego zacząłem uczyć się programowania STM32.



Czy ktoś tutaj programuje zawodowo STM32 i może opowiedzieć, jak wygląda rynek pracy? Jest w czym wybierać, są tam sensowne pieniądze? Szukam ofert pracy i jest z tym biednie, ale może źle szukam.



Mam duże (choć tylko hobbystyczne) doświadczenie z AVR, ale mam wrażenie, że poważne firmy robią poważne projekty w sumie tylko na STM32 (co jeśli porównamy możliwości nie jest ani trochę dziwne).


W dniu 2022-07-13 o 16:41, Arnold Ziffel pisze:

A to super, bo dobrzy fachowcy potrzebni :)

Pomijam sprawy dostępności STM bo to inny temat, ale obecnie wielu dobrych fachowców tzw. seniorów których znam, ucieka jak najdalej od embedded :) Z przyczyn oczywistych. W sumie można powiedzieć, że poniekąd też uciekłem.

MiSter

środa, 13 lipca 2022 o 16:41:50 UTC+2 Arnold Ziffel napisał(a):

Jest rynek i to całkiem spory. Może nie koniecznie w STM32, ale jak umiesz programować w C pod AVR i STM32 to w automotive takie firmy ZF dawne TRW (Częstochowa i Łódź), w Krakowie Aptiv, Delphi, Merit, EDAG. Firmy działające w innych obszarach: HID Global, Motorolla, Rockwell. Oprócz tego firmy, które zatrudniają inżynierów i później ich wynajmują do innych projektów/firm: Alten, SII, GlobalLogic. Dodatkowo, cała masa firm mniejszych i polskich: WB Electronics, amc TECH, Fideltronik, Fitech. Polecam założenie profilu na Linkedin. Powodzenia.

Jakie to przyczyny? Pieniądze?

Mnie właśnie STM32 interesuje. Programować, tak ogólnie, to umiem :)

Niby mam, ale od jakiegoś czasu odciąłem się od sieci społecznościowych (wszystkich)... trzymam się z daleka na tyle, na ile tylko mogę.

Arnold Ziffel snipped-for-privacy@hooterville.invalid napisa³(a):

Ale LinkedIn zostaw, tylko profil oczywi¶cie uzupe³nij. Ja tam dostajê oferty z embedded praktycznie codziennie.

Jeśli naprawdę chcesz zmienić pracę, ale za bardzo nie chcesz mozolnie przeszukiwać ofert, to proponuję przeprosić sie z LinkedIn. Odśwież dane o sobie i ustaw flagę "szukam pracy". Rekruterzy zaczną sami się dobijać. Ja żadnych flag nie ustawiałem, ale przez jedną namolną rekruterkę wziąłem udział w rekrutacji. Po prostu, żeby się odczepiła. No i okazało się, że zmieniłem pracę :)

To może Ci się tylko tak wydawać. Jak ktoś naprawdę potrafi embedded, a tym bardziej uC (bo dziś widziałem w autobusie na wyświetlaczu BIOS UEFI embedded PC - celeron 1,5GHz z 2MB cache i 2GB RAM - pomyśleć, że mój pierwszy PC to był 386DX 40MHz z 4MB RAM) to będzie umiał wszystko programować. W drugą stronę jest dużo trudniej.

Pamiętam jak dawno temu byłem na "rekrutacji" w takiej firemce mającej pokój w d. KC PZPR, szukali kogoś do J2ME i mocno wymyślali na programistów alokujących magabajtowe tablice...

Sam się kiedyś pod DOSEM przekonałem, że nie mogę trzymać w pamięci całego obrazka 640*480*16bit bodajże i trzeba jednak pomyśleć, że jak się robi filtrowanie dwuliniowe to wystarczy trzymać dwie linie i po kolei wywalać do pliku.

Potem pod Linuxem miałem na to wywalone - aż kiedyś kolega poprosił mnie o zrobienie programu na zaliczenie - temat był taki, że musiałem to zrobić w FORTRANie 77, inaczej po prostu się nie godziło. Rozmiarem tablic się nie przejmowałem - aż nie odpaliłem tego na moim śp. OmniBooku z 48MB RAM i zacząl mi mielić dyskiem - okazało się, że te tablice mają właśnie 48MB. W kolejnej wersji były o min. rząd wielkości mniejsze.

środa, 13 lipca 2022 o 22:52:36 UTC+2 viktorius napisał(a):

A jak teraz rekrutują programistów embedded? Nie sprawdzałem z 10 a może i 15 lat... Za ostatnim razem bardzo fajna rekruterka dała mi dwa testy - z Javy - był spoko - i z C++ - tragiczniejszy niż na studiach. Widać nie zdałem bo z propozycją nie zadzwonili ;>

Ale to nie było na embedded.

Dawno temu bywało ciekawiej - jak szukałem pierwszej roboty to w jednej firmie wypytywał mnie z pisania sterowników pod Linuxa taki koleś, którego potem widziałem na zdjęciu w "chip special o Linuxie" jako sławnego hackera...

Nie programuję zawodowo STM32 i bardzo bym nie chciał, ale skoro chodzi o sensowne pieniądze, to dlaczego w ogóle rozważasz podjęcie pracy w PL? Na lokalnym rynku sprzedasz godzinę swojej pracy znacznie taniej i, co znacznie gorsze, w lecącej na łeb na szyję walucie lokalnej dla której nie ma już ratunku. W firmach IT rozpoczęły się już naciski na wypłatę wynagrodzenia w twardszej walucie lub co najmniej indeksowania złotówek do tej waluty, z różnym skutkiem.

Nawiązując do naszej dawniejszej rozmowy, po roku panowania świrusa dalszy rozwój wydarzeń był dość oczywisty (operacja Weimar w dwóch słowach -- zawiózł facet pieniądze do sklepu na taczce, zagapił się, ukradli mu taczkę, zostawiając banknoty), więc za priorytet przyjąłem odłączenie się od PLN. Dotychczasowi płatnicy nie pałali entuzjazmem, a rodzina nie chciała emigrować, więc się skończyło na zdalnym etacie w Dolinie Krzemowej. Dwóch moich byłych podwładnych zrobiło dokładnie to samo, więc jakiś mikro-trend ustanowiliśmy.

Pozdrawiam, Piotr

Pieniądze zawsze są jedną z przyczyn, ale ta branża jest zacofana na każdym poziomie, od technologii po organizację pracy. Jak możesz wybierać, to celuj w fintech.

Pozdrawiam, Piotr

STM32 czy ARM? Bo ARM to jest i w AWS pod nazwą Graviton. :-)

Pozdrawiam, Piotr

Nie celuj w STM tylko w ARM i RISCV ogólnie. Szczególnie RISCV może nieoczekiwanie stać się interesujcym finansowo kierunkiem już za chwilę.

A może interesuje Cie EDA? Okolice FPGA itd? Ich narzędza i języki zaczynaj przypominać ludzkie, choć jeszcze daleko do normalności. SoC+FPGA/ASIC to zaczyna być codzienność i niewyluczone, że przyszłość będzie własnie taka.

EDA coraz częsciej przeprasza się z praca zdalna na zawsze - więc czemu nie pracować w korpo i pielić ogródek?

PS. Embedded jest zacofane do stanu w którym możesz znaleźc skanseny poważnych produktów opierajce się o "systemy kontroli wersji przez Kazika na ftp". Więc na każdym interview poproś o rozmowę z inzynierem od projektu. Przyciśnięty, będzie sypał.

Ale co, ma na tego Gravitona pisać w asemblerze, że ma się w ARM doktoryzować? ;P Oczywiście do porządnego pisania na uC potrzebna jest znajomość assemblera procesora zaszytego w uC - nie po to, by program pisać, ale by sprawdzić w najważniejszych miejscach, co też wytworzył kompilator - szczególnie w systemach czasu rzeczywistego.

środa, 13 lipca 2022 o 18:49:48 UTC+2 MiSter napisał(a):

A czemu "seniorzy" uciekają? "Oczywiste przyczyny" są inne dla każdego ;>

A przychodzą "młodzi zdolni"? Pytam, bo sam kiedyś byłem - a ja jeszcze wiedziałem, co to spectrum. Zaś z rocznika niżej, czyli 1980, nawet na elektronice PW trafiali się już tacy, co to nie widzeli innego "komputera" niż PC i to tylko z win95... A teraz to już pewnie przychodzą tacy z zerem na początku PESELu...

bardziej istotne jest tylko w którą wersję architektury ARM się celuje.

Mam podobne odczucia. Jeszcze tylko w Rust-a przydałoby się wgryźć, najlepiej od razu na embedded w wersji „bare metal”. Ja mam taki plan. Może w końcu się uda. :-)

Tak naprawdę celowanie w wersje ARMa ma mniejsze znaczenie - nie znasz na pamięć wszystkich mnemoników ARMa, jak trzeba to możesz doczytać itd. Nie traktował bym "wersji arma" jako krytycznego problemu, warto znać ogólnie, a detale poznasz jak się pojawi konkretny problem do rozwiązania.

Taka obserwacja: znajomy pracujący z nowoczesnym SoC, piszący kod niskopoziomowy i "kernelowy", od 3 lat pracy w firmie ani razu nie zdeasemblował kodu i nie miał potrzeby debugowania na tym poziomie. Już nie te czasy, wychodzi na to.

Ciągle mam wrażenie, że Rust to taki odpowiednik <foo> w dziedzienie telefonów. Był, zmieniał świat w 2 lata i umarł.

Ja wiem że Rust miał zalety. Ale te wszystkie GO, ObjC, itp tez miały.

Na koniec brodaty Kazik z firmy produkującemi migacze diodami LED dalej bedzie pisał w keil-51 na stępną wersje ultra migacza i tak się skończy kolejna fala rewolucji w embedded. Kazik z ftp na źródła i MSDOS6.22 na kompilator prawdopodobnie zakończy życie dopiero z Kazikiem. Przesadzam, ale nie aż tak bardzo. Skansenów poznałem w ostatnich latach kilka, uczestnicząc w rozmowach rekrutacyjnych ;)

Z fintechu właśnie chcę uciec, po 11 latach, jak najdalej.

C, C++ znam na tyle, że mogę powiedzieć, że umiem -- czyli jak czegoś nie będę wiedział, to sobie znajdę i poradzę. Assemblera x86 i '51 też, AVR i ARM słabiej, ale idea wszędzie jest podobna. Nie znam tej konkretnej platformy i jej peryferiów, ale to też nie problem -- są kursy, są książki, trzeba tylko zainwestować czas i zastanawiam się, czy inwestycja tego czasu właśnie w STM32 to dobry (pod kątem dalszej ścieżki zawodowej a nie hobby) pomysł.

No to są typowi programiści high-levelowi.

Konkretnie STM32. Na ARM to teraz piszę, ale tak naprawdę do momentu debugowania w ogóle można zapomnieć, że pod spodem jest ARM.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required