[Retro] Interfejs magnetofonu

Sep 04, 2019 Last reply: 6 lat temu 338 Replies

Jest Sat, 14 Sep 2019 00:04:35 +0200, J.F. pisze:

Były tu już prezentowane ceny. Ja zawsze miałem przeświadczenie, że jednak koszt obu maszyn był porównywalny. Ale nie będę się upierał. Zresztą zależy to pewnie od roku, o którym mówimy.

Znowu piszę z pamięci. W mediach to może i trochę rozpowszechniali, ale prym wiódł jednak w audycjach Spectrum. To było już trochę tak, że media sobie, a rynek sobie. Do mojego liceum kupiono wtedy Amstrady. Fajnie, tylko nikt nie miał z nich pożytku, bo na mieście nikt ich nie używał. Oprogramowania brak. W czasach największej popularności Atari nikt już nie bawił się w nagrywanie z radia. Można było wysyłkowo kupić dyskietki/kasety w dość dobrej cenie, a jak ktoś miał blisko do jakiejś giełdy, to w ogóle RZONDZIŁ.

Atari kupiłem (IIRC) w 1990 (miałem styczność od 1988). Boom rozpoczął się zaraz po tym. O tych latach piszę. I masz rację, C64 był dłużej, więc może stąd podobna popularność obu komputerów na początku (mimo niższej ceny Atari). Po roku, dwóch użytkownicy C64 się wykruszali, a na Atari nowe gry, soft, gazetki. Jak ładnie napisał Heby: piękna agonia!

k.

Dnia 13 Sep 2019 22:06:13 GMT, Krzysztof Gajdemski napisał(a):

Ale przeciez tez z "jedynie slusznym" rodowodem :-)

A teraz chyba nawet rozwiniecie skrotu nie przeszkadza :-)

Dla mnie to byla nowosc. Ale zakres mozliwosci potezny - wiec troche dziwne, ze tak wyskoczylo znikad.

no wiesz, pod wzgledem mozliwosci programowania nieporownywalne, ale jak podziwialem znajomego jak on sprawnie wpisuje te komendy na cala szerokosc linii ... to bylo porownywalne, tylko in minus :-) W dodatku to jeszcze nie byl bash, tylko csh, bez line editing, wiec on to naprawde wpisywal ...

Tylko coraz wiecej mechanizmow wprowadza. Najdluzsza droga od unixa do unixa ...

Tzn co ? Sa jakies statystyki ile osob na codzien linuxa uzywa, a ile Windows ?

J.

Jest Sat, 14 Sep 2019 00:25:37 +0200, J.F. pisze:

Ale jakie to ma znaczenie? Nie używam Emacsa, używam Vima. Bo lubię i jest wszędzie.

Jak się nie chciało tych długich linijek wpisywać, to przecież można było napisać skrypt. Możliwości są, można z nich korzystać. Gorzej, jak możliwości nie ma.

W tym mega wątku jest problem z określeniem o jakich ramach czasowych mówimy. Współcześnie? Cóż się teraz liczy?

formatting link
Ale to wątek retro. Więc nie piszmy o współczesności.

k.

Dnia 13 Sep 2019 22:25:12 GMT, Krzysztof Gajdemski napisał(a):

">> ZX Spectrum 48  0,850 miliona. Przepraszam, faktycznie błąd. Amiga 5,2 miliona C64 1,45 do 2 milionów Atari 65XE 1,1 miliona."

Niby porownywalny, ale ja tam raczej obstawiam stosunek 1:2. No i to juz rok 90, gdy to byly komputery schylkowe i zabawka dla dzieci. Pare lat wczesniej roznica cen byla wieksza, a przy sredniej pensji krajowej rzedu $20, to tych 50$ roznicy bylo bardzo znaczace ...

Ja pamietam wczesniejsze czasy ... nie wiadomo skad, ale gry na Atari byly. I nic nie trzeba bylo kupowac - kopiowalo sie od kolegi :-)

Taa - to ja juz zdazylem sprzedac :-)

Ciekawe swoja droga czemu tak.

Milosnicy C64 kupili Amigi i tam pisali programy ?

J.

Jest Sat, 14 Sep 2019 00:54:35 +0200, J.F. pisze:

No właśnie, stąd zapewne rozjazd, jeśli chodzi o postrzeganie tamtych czasów i realiów hard/software. :)

Nie sądzę. Amigi były drogie. Masowo się na nie jeszcze wtedy u nas nie przesiadano (cały czas piszemy z perspektywy dzieciaka/nastolatka – żeby znów nie było flame'a).

k.

Dnia 13 Sep 2019 23:06:36 GMT, Krzysztof Gajdemski napisał(a):

Co do jednego sie zgodze - do grania dla dziecka pecet podobnie dobry, a znacznie drozszy :-)

Ha, przypomina mi sie jak znajomy z USA przyjechal gdzies w polowie lat 90-tych, i dzieci (male) mialy wlasne gry.

To mi sie podobalo - gry na CD, edycja taka, ze wystarczylo plyte wsadzic, nic nie instalowaly, nic nie zmienialy na twardzielu - wiec dzieciom wygodnie i rodzicom tez ...

No ale te nowe gry, gazetki - to nie nastolatki robily. Cos musialo byc, ze w swiecie Atari tak sie konczylo, a C64 nie. Sprzetowo to IMO C64 lepszy, wiec to nie powod.

Czyzby jednak skutek Pewexu i rzucenia duzej ilosci sprzetu na rynek, co zaowocowalo tez programistami ?

J.

HamNet chyba jeszcze istnieje.Znajomi parę lat temu też się w to bawili. U mnie z tą siecią jest ten problem, że mieszkam poza miastem, z dala od innych zapaleńców. Na tych częstotliwościach bezpośrednia widoczność optyczna ma decydujące znaczenie. Inicjatywa fajna, ale to jednak trochę powrót do czasów radiowych osiedlówek... Za pomocą klasycznego PR można o wiele, wiele łatwiej zbudować rozległą sieć. Myślę, że cały czas jest sporo ludzi dysponujących wiedzą i sprzętem, którzy w razie potrzeby byliby w stanie to odpalić w ciągu paru dni.

Bo to jedna z tych łączności, na które trzeba się umawiać. CW to absolutny klasyk, który będzie obecny w eterze chyba zawsze. RTTY pewnie jeszcze trochę pożyje, PSK trzyma się nieźle. Hell od dawna jest raczej ciekawostką i ludzie tak go traktują, a nie jako jedną z domyślnych emisji do robienia łączności tekstowych.

To pewnie byłoby coś w rodzaju skansenu. Nostalgiczna wizyta raz na jakiś czas. Z tego samego powodu cały czas istnieją telnetowe BBS-y, niektóre nawet obsługiwane przez hardware z epoki, podpięty do sieci za pośrednictwem jakiegoś Arduino, Raspberry Pi albo ESP. Nikomu nie opłacałoby się utrzymywać osobnej linii telefonicznej w tym celu, ale skoro można coś takiego zrobić w miarę bezkosztowo...

Tak, prawda...

To też prawda :) I może warto.

Też prawda. Wydaje mi się, że większość łączności cyfrowych, jeśli nie liczymy CW (które w sumie też jest łącznością cyfrową), to właśnie RTTY.

Jakiś czas temu, gdy FidoNet jeszcze żył, był dostęp modemowy do jednego z węzłów. Podobno modem nie działał od paru lat i nikt nie zauważył :)

Takie czasy, i wcale nie gorsze.

Na szczęśćcie mam warunki, żeby bezpiecznie zmagazynować trochę sprzętu o nostalgicznej wartości. ;) Zresztą ostatnio zauważyłem, że to co jeszcze kilka lat temu było "złomem" dzisiaj nabiera powoli wartości kolekcjonerskiej. Atari Portfolio albo wczesne Handheldy na Windowsie CE jakiś czas temu można było nabyć na Allegro za grosze. Dzisiaj pojawiają się rzadko i osiągają ceny liczone w setkach złotych. To samo z laptopami z lat dziewięćdziesiątych. O komputerach ośmiobitowych nawet nie wspomnę. Commodore albo małe Atari można jeszcze kupić za rozsądną cenę, ale już taki Amstrad CPC potrafi swoje kosztować. ;)

Ja nie bardzo. Tzn. zależy, co to znaczy "bezpiecznie". Piwnicę mam, nie wiem, czy to bezpiecznie :)

Portfolio zawsze chciałem mieć, ale wtedy, gdy naprawdę chciałem, to nie było mnie stać. Potem było mnie stać, ale już nie chciałem, bo miałem Jornadę.

Nadal mam Jornadę, odpaliłem na niej ze 2 lata temu współczesnego Debiana. Fajnie działa. Jak robisz apt-get install, to jest taki etap "building dependency tree". Na Jornadzie trwał ponad 40 minut, bo RAM się kończył, a swap na karcie CF był koszmarnie wolny. Jak chciałem coś zainstalować to ręcznie ściągałem pakiety i instalowałem przez dpkg -i.

Jornada z Debianem leży w szufladzie. Przez jakiś czas miałem dla niej zastosowanie, ale już nie mam.

Bluetooth jej nawet dorobiłem. Zmieściłem w środku BTM112, podpiąłem do portu szeregowego (zamiast konwertera poziomów), puściłem na tym PPP między Jornadą i Raspberry (Raspberry z wbudowanym BT). I działało.

Pewnie nadal by działało, gdyby nie leżało w szufladzie, a Raspberry już dawno nie zostało zaorane / przeinstalowane.

No to czekam z moim Atari ;)

Swoją drogą zauważyłem, że jeśli chcę napisać coś prostego, co ma mieć grafikę i np. coś rysować, coś pokazywać, coś sprawdzać, to dużo łatwiej, szybciej i jakoś przyjemniej jest mi odpalić Atari i zrobić to na nim, niż robić to na PC. Ciekawe.

W dniu 16.09.2019 o 19:36, Queequeg pisze:

Hm, no wiesz, od pewnego wieku człowiek zaczyna... dziecinnieć :)

właśnie sprawdziłem ceny na ebay - w UK nie ma rózncy - koszt CPC 464 to nawet troche mniej niż C64 czy Atari. Moze dlatego że było ich tutaj o wiele więcej niż w PL.

Ja kupiłem kilka miesięcy temu "uszkodzone" 800XL za kilkanaście funtów. Okazało się że jest w pełni sprawne... Ludzie wyciągają ze strychów, nie wiedzą jak (lub nie mają jak) sprawdzić Dokupiłem SIO2SD (które kosztowało 2x więcej niż samo Atari), odpaliłem pare gier ... i leży dalej w kącie. Na nostalgii można zrobić jeszcze kasę :-)

c.

Ciekawe, nie widzę Battle Chess a zdecydowanie miałem to pod dosem w okolicach początku 90.

W moim przypadku spora, nieużywana szafa w pomieszczeniu mieszkalnym. Więc wilgotność i temperatura raczej bezpieczna. Chociaż oczywiście ilość przestrzeni ograniczona, więc nie mogę się bawić w budowanie prywatnego muzeum. Trzymam raczej to, co ma wartość sentymentalną i/lub jest techniczną ciekawostką. :)

Za Portfolio rozglądam się od jakiegoś czasu, ale ostatnio nie pojawiają się na Allegro, a jeśli już się pojawiają, to z jakąś wadą. Poza tym najbardziej zależy mi na wersji z klawiaturą QWERTY, nie QWERTZ. :)

Jornadę 728 też mam w "kolekcji" - pełny zestaw pudełkowy z paroma dodatkowymi akcesoriami. Nie bawiłem się nigdy w instalowanie na niej Linuksa i wykorzystywanie jej do jakichś "praktycznych" zastosowań. Od tego są DevBoardy i SBC, na których można odpalić Linuksa.

Miałem kiedyś pomysł, żeby wykorzystać do jakiegoś projektu któryś z gorzej zachowanych PDA Palm-a, ale pojawił się problem: nigdzie nijak nie byłem w stanie znaleźć kompletnego i działającego toolchaina. Tutoriale z opisem SDK udało się wygrzebać na jakichś starych stronach. ;)

Ostatnio kupiłem Spectrum. Właśnie z tego powodu. Mam do niego spory sentyment ze względu na wspomnienia z dzieciństwa. Stwierdziłem, że jeśli teraz nie wydam na niego kilkuset zł, to za piętnaście lat będzie mnie kosztował "trochę" więcej. :)

Korzystasz z Pythona? Jeśli nie, zainteresuj się nim. Chyba najwygodniejszy ze współczesnych języków programowania, jeśli chodzi o szybkie pisanie czegoś na własny użytek. Sporo bibliotek pozwalających na proste robienie właściwie wszystkiego: od scrapowania stron WWW po naukową analizę danych. A co do pisania na Atari... Mi prawdę mówiąc w 2019 roku nie chciałoby się pisać kodu na Atari. Po prostu o wiele wygodniej można to zrobić na PC, testując na emulatorze. Nawet kompilator cc65 sobie radzi - jasne, nie jest idealny i do tworzenia zaawansowanych dem albo gier raczej się nie nadaje, ale jakiś prosty programik można na szybko napisać, oszczędzając sobie zabawy z asemblerem 6502.

Nie mów, że to już ten wiek ;)

Takie rzeczy, w mieszkaniu, też mam :)

No tak, jest to problem.

Btw, kojarzę, że kiedyś zabłąkałem się na kanał Mateusza Viste na yt i widziałem, jak Portfolio gra MIDI na zewnętrznym syntezatorze.

Ja się bawiłem... pozadawałem parę pytań na listach dotyczących ARM-a (chciałem móc odpalić Debiana w wersji armel, a procesor w Jornadzie nie obsługuje trybu Thumb) i do dziś ludzie do mnie piszą, czy się udało, jak się udało, jak to zrobić, bo oni też mają, i przy okazji 100 innych pytań na temat samej Jornady :)

Tak... w development na WinCE nigdy się nie bawiłem.

Bardzo dobry pomysł. Ja do Atari nie mam sentymentu, ale do Spectruma owszem. Tyle że akurat Atari miałem w szafie, a Spectruma już nie.

Tak, jakiś czas temu zacząłem się go uczyć i widzę, że właśnie do takich prostych rzeczy jest świetny.

Kiedyś w końcu podłączę to SIO do raspi i może będę pisał na normalnej klawiaturze, a uruchamiał na Atari :)

Tzn. ta Atarowa też jest normalna, po prostu nie jestem już do niej przyzwyczajony i przez to pisze się trudniej.

To musiał być inny Mateusz. Nigdy żadnego Portfolio nie miałem (dopiero od 4 minut w ogóle wiem co to takiego).

Wideo o którym wspominasz to jest to podlinkowane na stronie DOSMida (dosmid.sf.net): przedstawia mojego T1100 jak steruje syntezatorem SC-55. T1100 to laptop Toshiby z 8088 na pokładzie i 256K RAM. Jak teraz patrzę, to z daleka faktycznie nieco podobny do Atari Portfolio - ale tylko z daleka, i tylko pod warunkiem że w pomieszczeniu jest naprawdę ciemno. :)

Mateusz

Dokładnie, to wideo ze strony DOSMida :) I faktycznie widzę, że to nawet nie przypomina Portfolio. Coś mi się ubzdurało. Ale Mateusz ten sam :)

Aż sobie źródła przejrzałem. Zaciekawiło mnie fio -- czemu nie używasz stdio tylko własnych funkcji bazujących na int 21h? Wydajność?

Do tego drobiazgi -- niepełny include guard w bitfield.h i w syx.h (#ifndef bez #define), a w midi.h #include <stdio.h> przed include guardem (i powinno być też w #ifdef DBGFILE). Rzucił mi się jeszcze w oczy brak nawiasów w MPU_DATA i MPU_STAT w mpu.c ale widzę, jak są używane, więc można się kłócić :)

Sam player ogólnie wygląda ciekawie. Pewnie kiedyś gdzieś odpalę, jak złożę sprzęt retro (a prędzej czy później pewnie złożę) ;)

Wydajność to jeden z powodów. Subsystem FILE różnie jest implementowany w różnych kompilatorach, i odczyty nie zawsze są buforowane, a DOSMid czyta dużo rzeczy bajt po bajcie. Bez read-ahead takie czytanie z dyskietki może trwać wieczność.

Drugi powód to rozmiar kodu. Mój fio.o jest mniejszy od tego co zaciąga np. OpenWatcom przy użyciu FILE. Oczywiście wcale nie dlatego, że mój kod jakoś lepszy - tylko robi po prostu tylko to, czego potrzebuje DOSMid i nic poza tym.

Faktycznie - masz dobre oko. W sumie te wszystkie include guardy w tym projekcie to trochę sztuka dla sztuki.

Ano, kłócić można się zawsze, o wszystko. Niewątpliwie wszystkie twoje uwagi są słuszne w jakimkolwiek kilku-osobowym projekcie. DOSMid natomiast to jedno-osobowa zabawka - no i autor wie co robi. :)

W międzyczasie zawsze możesz potestować na DOSBoxie - ma on bardzo udane wsparcie dla GUSa, odgrywanie MIDI brzmi zaskakująco dobrze.

Mateusz

Generalnie na tym można było całkiem sporo zrobić. Pod względem architektury Portfolio miało bliżej do standardowego PC XT, niż późniejszych palmtopów na procesorach Motoroli, SuperH albo ARM. Brak trybu graficznego ograniczał dość mocno kompatybilność, jednak wiele programów dało się na tym odpalić, a z odpowiednimi modułami rozszerzeń dostępne były standardowe interfejsy.

Może kiedyś spróbuję z ciekawości, ale tak naprawdę nie czuję potrzeby. Jornada to w moim przypadku raczej zabytek, element kolekcji. ;)

Z tego samego powodu będę musiał w najbliższym czasie kupić jeszcze Amigę. Ceny modeli A600 i A1200 poszły ostatnio dość mocno w górę. A500 jak na razie pozostaje na całkiem przystępnej półce cenowej. ;) Chociaż tak naprawdę model 1200 nigdy nie należał do zbyt tanich, z uwagi na spore możliwości rozbudowy (po przełożeniu do obudowy tower i dodaniu paru dodatkowych modułów od firm trzecich). Jeśli jednak będę czekał zbyt długo, to i Amigi 500 zaczną w końcu drożeć. ;)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required