Pytanie do serwisantów.

Aug 17, 2016 157 Replies

Możesz otworzyć urządzenie by name by serial number By vid/pid by location i wiele innych. name i serial możesz sobie nadać sam.

Przecież do takiego FTDI jest api proste jak drut. Jest DLL, bierzesz go i używasz wg. instrukcji. Dostęp jest przez ftd2xx.dll. Nic prostrzego nie ma.

To trochę jak ze słownikiem - bierzesz, używasz wg. instrukcji i piszesz bezbłędnie. Proste jak drut ;-)

Mateusz

Użytkownik "bat" snipped-for-privacy@man.com napisał w wiadomości news:np7ib0$1eht$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org...

Nie raczyłeś zamieścić choćby kawałka mojej wypowiedzi więc nie wiem na co konkretnie odpowiadasz.

Może za wysoko oceniałem swoje umiejętności. Na studiach z mojej grupy tylko mi wszystkie programy (Algol) poszły za pierwszym razem, a inni musieli chodzić do ośrodka obliczeniowego po kilka razy. Na wynik jednego uruchomienia programu czekało się kilka dni, bo w ośrodku mieli kolejkę.

Cały czas o tym piszesz, a ja nie pamiętam abym nie odpowiadał na jakieś maile na temat Piccolo. Możliwe że w firmie w Pile jak wiedzieli, że nie mam jak rozwiązać problemu to nie odpowiadali i do mnie to też nie trafiało.

Chyba powinienem odpowiedzieć jakoś tak jak o dwu nagich mieczach :) P.G.

Użytkownik "bat" snipped-for-privacy@man.com napisał w wiadomości news:np7ifm$1eht$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org...

Miałem komputer z DOSem :). P.G.

Użytkownik "bat" snipped-for-privacy@man.com napisał w wiadomości news:np7jbi$1fs9$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org...

Prostsze od zmuszania klienta do instalowania jakiegoś drivera jest nie zmuszać go do tego. P.G.

Przecież to się instaluje samo od windows 7 w górę i pobiera samo z windows update przy pierwszym wetknięciu kabla. W Windows 8/10 jest domyślnie w systemie. Wtykasz i tylko się rozpoznaje. Przy produkcji zmieniasz mu nazwę z domyślnej Serial converter na np "Galka" i w programie robisz open by name

Użytkownik "bat" snipped-for-privacy@man.com napisał w wiadomości news:np7kv6$1imi$ snipped-for-privacy@gioia.aioe.org...

Na razie mam XP :(. Od któregoś Windowsa też jest z klucza LibUsb czy UsbLib. P.G.

Zainwestuj 1x0zł w poleasingowego Della z allegro i będziesz miał 7-kę. XP nie ma juz najmniejszego sensu, *nawet* w warsztacie. Prędziej Linux niż XP bym zainstalował. I tak właśnie mam :D

bat pisze:

Zabrzmiało jakbyś chciał zwrotu gotówki bo po 20 latach program nie odpala na najnowszym systemie, chłopie, lecz się. PS. Te uśmieszki to co właściwie mają symbolizować? Bo interpretuję jako radość.

Troszkę człowiek kręci. Używałem Piccolo i Piccogal pod DOS, W95, W98 i nie było problemów. Problemy zaczęły się pod linią NT (XP i dalsze) bo system nie zezwalał na bezpośrednie odwołania do rejestrów UARTa. I pod WXP ludzie z Micromade zrobili działającą wersję za co miałem już kiedyś okazję publicznie dziękować. W95 i W98 to były nakładki na DOS więc nie było nigdy w nich problemów z dostępem portu UART z ominięciem funkcji DOS. Można też było wyjśc z Win do czystego dosa. Poza tym klient mógł sobie odpalić z dyskietki Freedosa. Prędzej bym się spodziewał, że użyli przejściówki USB/UART i stąd problemy.

W dniu 19.08.2016 o 18:03, bat pisze:

No ale właśnie zrobił w 1994 roku i działało przez W95 i W98. Po jakimś czasie zrobił poprawkę na XP. Miał dalej robić poprawki na W7, W8 i W10?

W dniu 19.08.2016 o 20:14, bat pisze:

Odnoszę wrażenie że jesteś idiotą. Takie sytuacje dotyczą masy sprzętu dostarczanego przez nawet bardzo profesjonalne firmy.

W dniu 18.08.2016 o 20:11, J.F. pisze:

Bo ingerencji serwisu nie realizującego zadania zleconego przez sprzedawcę ma dalej działać rękojmia tego sprzedawcy?

Dokładnie tak było. I chodziło o to, że ta poprawka trwała lata zamiast tydzień czy dwa przez co programatory sprzedawał pod system operacyjny, którego już nie używano. Świat szedł do przodu, a przestali odpowiadać zamiast zrobić szybko poprawkę. Widocznie w końcu ciśnienie zmusiło do zrobienia poprawki ale wielu musiało kupić coś innego, bo nie można było używać programatora na tym samym komputerze co kompilowało się swoje. Dzwpniłem tam kilka razy, pisałem i zbywali. Oczywiście, soft zrobili ale długi czas bez supportu nie wchodził w grę. Ja się czułem normalnie oszukany, że rodak, młoda firma tak sobie pogrywała już w latach 90-tych. W między czasie były błędy w sofcie, też niezbyt często naprawiane.

I to nie chodzi o sprzęt jako taki ale postawę wobec klienów, zbywanie, nieodpowiadanie. Dokładnie taka postawa jakiej nie jeden doświadcza kupując coś na Allegro od niektórych. Tylko człowiek ma 20 lat doświadczenia i jak brak odpowiedzi, zbywanie, przeciąganie to zwrot i już.

Tak było.

I z tego powodu kupuje się na Ebayu, Allegro czy Amazonie zamiast w sklepach internetowych poszczególnych sprzedawców. Jak będzie dużo negatywów to sprzedawcę zbanują albo wstrzymają wypłatę. Zablokowanie PayPala zaboli.

Kris właśnie popełnił błąd z tabletem zamiast go odesłać za potwierdzeniem i list za potwierdzeniem i że rezygnuje z gwarancji to wpadł w pułapkę proceduralną.

To sprzedawca odpowiada za sprzedany towar. Jak nie może naprawić to niech odda kasę z własnej kieszeni i niech zerwie umowę z dostawcą. Właśnie po to Unia wprowadziła takie prawo żeby sprzedawcy nie mogli wykręcać się od odpowiedzialności za sprzedany produkt. Jak coś sprzedają to muszą ręczyć finansowo za to co sprzedają.

Np support po zakończeniu produkcji musi trwać czasem i 10 lat. Przez tyle czasu mają być dostępne części zamienne - czytaj oprogramowanie pasujące do realiów, bez dodatkowych funkcji ale jako część zapasowa w pędzącym świecie postępu technicznego.

Nie można się schować i nie odpisywać na maile ani nie odbierać telefonu jeżeli klient dzwoni po części zamienne.

No nie ale przez 5 lat od zakończenia produkcji powinien być support, jak to nazwałem "części zamienne". Czy odpłatne czy nie to inna sprawa ale nie było niczego.

To nie chodziło o free dosa czy msdosa, bo fizyczne komputery były tylko chodziło o to, że nie można było na jednym komputerze programować procesorków tylko trzeba było przenosić hexa do drugiego co było upierdliwe w czasie pisania w asm.

No tego nie wiemy właśnie. Ale wiemy, że nie wolno wysyłać do serwisu niczego tylko do sprzedawcy i należy oświadczyć, że rezygnujemy z gwarancji.

Pewnie kilkanaście urządzeń ze złączem mikro usb w ostatnich latach się w domu przewinęło i te złącza w nich były dość intensywnie używane a tego typu uszkodzenia nie miałem. Jestem 100% pewien że ani ja ani nikt z domowników tego nie uszkodził

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required