Perfect - Ale w koło jest wesoło... Skąd takie s

Jun 23, 2016 154 Replies

Ale tak to słyszy większość ludzi, jest nawet prześmiewcza wersja "Elektronik w dupie grzebie"

Użytkownik "Paweł Pawłowicz" snipped-for-privacy@wnoz.up.wroc [kropka] pl> napisał w wiadomości news:576c3d02$0$12553$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Pani Basia z fabryki odkurzaczy, odchodzi na emeryturę. Huczne pożegnanie, ten tego. W końcu pan dyrektor pyta:

- Pani Basiu, wiadomo było, powiedzmy sobie szczerze, że wszyscy wynosili, a pani sobie nie wyniosła odkurzaczyka?

- Ależ owszem, panie dyrektorze, ale co w domu złożyłam, to mi wychodził karabin maszynowy!

Użytkownik "Yakhub" snipped-for-privacy@pl.pl napisał w wiadomości news:y8g08zw0wans$.dtelpaajs6cg$. snipped-for-privacy@40tude.net...

Chyba najczęściej srajpapier :)

W dniu 2016-06-24 o 09:15, Ghost pisze:

Nie żebym wiedział, tylko teraz przeglądając internet ponoć była wersja "elektronik dłubie w chlewie".

Jak zwykle grupa zatoczyła wielkie koło, ale wróciła do tematyki grupy. Bo ten elektronik o chlewa to jak najbardziej do tematyki grupy pasuje. :-)

Robert

Użytkownik "Jarosław Sokołowski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Nie wiem, czy to nie w tamtych rejonach, powiedzieć komuś, że jest stary, to wyraz szacunku...?

Thu, 23 Jun 2016 21:10:54 +0200 "HF5BS" snipped-for-privacy@jo.pl napisał:

Też aż do czasów internetu nie wiedziałem co on tam śpiewa w tej linijce.

Zawsze zastanawiałem się też kto to jest "ptakająca Lenia"z piosenki Skaldów - "Szukam wstążki dla ciebie, dla ciebie, PTAKAJĄCA LENIA", a w szczególności na czym polega ptakanie. :-)

On 2016-06-24 10:09, Robert Wańkowski wrote: (ciap)

Tak z perspektywy polityczno-historycznej to myślę sobie że może to i dobrze, że Jacka Karpińskiego SB wysadziła z pociagu do Moskwy.

Włodek

Fri, 24 Jun 2016 10:07:00 +0200 "HF5BS" snipped-for-privacy@jo.pl napisał:

[...]

Eee... to było o Łuczniku i maszynie do szycia.

On 2016-06-24 10:12, __Maciek wrote: (ciap)

" - a Pan to trochę sepleni - dlatego pracuje w radio "

Włodek

HF5BS pisze:

Uznanie kogoś za czarownika też może być tak odebrane (ale i bez tego mąż ów uczony zasługiwał na wielki szacunek).

Użytkownik "Ghost" snipped-for-privacy@drzewo.pl napisał w wiadomości news:576c51e4$0$12558$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

No już nie mów, że sobie nie złożyłeś wzmacniaczyka z "Elektroniki dla wszystkich" Wojciechowskiego. To był chyba mój pierwszy układ i zaraz poleciałem pochwalić się rodzicom, że działa, bo naprawdę działał. Ale już w przedszkolu potrafiłem samodzielnie nagrać sobie bajkę z płyty na magnetofon, choć nie rozumiałem jeszcze, czemu wskaźnik nagrywania dobija do takiego samego poziomu, mimo, że głośność bajki była różna. Czułem jednak, że "tam jest coś, co tak robi". Gramofon, to jakieś gówno, magnet to Philips, model 2204, to pamiętam. (wlaściwie, to on ma jeszcze literkę N przed numerem, ale dla mnie numerek jest najważniejszy)

Pan __Maciek napisał:

Ja to zawsze lubiłem piosenkę o Jerzym Gondolu. Tym co mieszkał nad Wisłą.

W dniu 2016-06-24 o 10:14, __Maciek pisze:

A ja już myślałem, że Zelmer produkował broń. :-) A może...?

Robert

No nie oplułem monitora, gorąco jest zaschło mi ;-) Czyszczenie odpada.

Włodek

Fri, 24 Jun 2016 10:25:13 +0200 "HF5BS" snipped-for-privacy@jo.pl napisał:

Też umiałem zrobić przewód DIN-DIN i kopiować z jednego magnetofonu na drugi. Philipsów to nie miałem, tylko sprzęty typu ZK120, RB3200, RM121, Radmor 5102, gramofon GS4xx, jakiś tajwański radiomagnetofon.

Fri, 24 Jun 2016 10:29:12 +0200 Robert Wańkowski snipped-for-privacy@wp.pl napisał:

Może elektromagnetyczną - mieli doświadczenie w projektowaniu silników, to może i elektromagnesy do miotania pocisków nawijali? A pocisk mógłby być prowadzony w rurze z twardego PCV, identycznej jak do odkurzacza - dual use technology :-)

Spoko, rozumiem, nawet przyznam, że to było by wielokroć sensowniejsze. Przysłuchałem się teraz jednak pod kątem rzeczonych słów

formatting link
niemal na pewno jest "...kradnie w Tewie". Duży problem jest w tym, że wielu, także popularnych piosenkarzy, miało, ekhm, problemy z dykcją. (od Edith Piaf wielu by się uczyć mogło, u niej każdą literkę słychać nadzwyczaj wyraźnie). Np. "Za ostatni grosz" Budki Suflera, do dziś nie słyszę właściwie, jak się rozpoczyna... "Jaki jest wynik gry" - zamiast tego słyszę jakieś egłebebłe i w środku gdzieś "... bo w powietrzu jest XXX i muzyka wciąż gra", oraz "...skąd więc XXX XXX z XXX każdego dnia, wita cię najpierw YYY, potem brat jego strach", w miejsce YYY słyszę "swetr". Żeby rozkminić tekst, co się tam znajduje, musiałem z netu ściągnąć treść...
formatting link
jestem wyczulony na czytelność tekstu. Pewnie po miesiącu bym rozkodował sam (jak jedną z mocno niewyraźnych zapowiedzi w Tepsie, w jednym z dalekich od Wawy miast), co gdzie jest, ale nie po to się raczej żyje, by rozkodowywać teksty...? Ale nic to. Odpuśćmy sobie i posłuchajmy (linki j.w.) - a elektronik niech sobie w tej Tewie kradnie :) Zastanawiało mnie tylko, czy to chodziło o konkretnego elektronika, czy tak się słowa ułożyły, i czemu akurat Tewa, jak były też inne firmy...?

Pan __Maciek napisał:

To się nazywa "potato gun" -- pod tym hasłem należy szukać po jutubach czy innych internetach. Całkiem skuteczna broń.

W dniu 2016-06-24 o 10:52, HF5BS pisze:

Ktoś mieszka obok p. Hołdysa? Może wyjdzie i zapyta przez płot? :-)

Robert

Fri, 24 Jun 2016 10:57:17 +0200 Jarosław Sokołowski snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisał:

Tylko skąd wziąć ferromagnetyczne ziemniaki? ;-)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required