Mówię pass. Zaorałem filesystem i już działa. Kopiowanie plików trwało całą noc, ale dało się przeboleć (robienie backupu i późniejsze odtwarzanie byłoby dwa razy dłuższe). Jakoś nie bawi mnie czytanie argumentacji, dlaczego nie wystarczyło kliknięcie po instalacji systemu w ikonkę "asystenta importu ustawień" czy jak toto się nazywa.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
M
Mario
W dniu 2013-03-11 22:26, DJ pisze:
U tych co mają na dysku prywatne fotki i trochę filmów to faktycznie jest to popularne podejście. Jak koś ma tam efekty swojej pracy to zazwyczaj stara się je jakoś zabezpieczyć.
W
Waldemar Krzok
Am 10.03.2013 20:55, schrieb J.F.:
To mi się akurat przypomina historyjka małoobrazkowa, jak mój szef koniecznie chciał mieć jabłuszko w pracy. Jako, że pracuję w szpitalu uniwersyteckim i tu raczej jest nastawienie wysoce paranoidalne, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo sieci, ustawienia proxy, VPN i wogóle rejestracja jest niecałkiem standardowa. Siedziałem nad tym syfem 4 godziny. Miałem dostęp do całego internetu, ale intranet za wacka nie chciał i już. Trzeba było doinstalować jakieś dziwne programy i dopiero wtedy zaczęło działać. Japoński Windows udało mi się zameldować dużo szybciej ;-)
Waldek
A
Anerys
U¿ytkownik "badworm" snipped-for-privacy@post.pl napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@badworm.pl... (test uptime, Gateway Solo 9100, W98)
Tak, o to chodzi³o (no i o obserwacjê w jaki sposób siê to stanie). Kilka razy licznik siê przekrêca³, a system jako¶ nie wykazywa³ chêci do wywrotki. XP spróbujê przy jakiej¶ okazji.
D
DJ
Szkoda. A wystarczyło jeden hebel przestawić żeby Finder pozwolił wleźć do tych katalogów. Jak to było w tym starym kawale - Młotkiem jeden raz w silnik, tylko trzeba wiedzieć gdzie.
Nie wierzę że Cię nie zajmuje czytanie argumentacji. Na linuxie argumentacja czemu działa/nie działa, oraz kiedy i czemu, to podstawa i od tego się cokolwiek zaczyna.
Aa... to była pełna instalacja? chyba wcześniej wspominałeś że update ;)
SOA #1 - nigdy nie używać "asistantów" i "kreatur". Na żadnym systemie.
J
Jarosław Sokołowski
Pan DJ napisał:
Nie, nie wystarczyło. Polecenia konsolowe znalezione na stronach supportu Apple i na różnych forach też nie wystarczyły. Zresztą podejrzewam, że hebel jest interfejsem właśnie do nich. Ale o tym wszystkim napisałem wcześniej. Trzeba było przeczytać, a nie od razu z tym heblem, jak filip z konopii.
To drogi komputer -- to raz. Dwa -- nie mój. A trzy, to narzędzie pracy. Więc z tej metody nie skorzystałem. Choć oczywiście miałem ochotę, aż się prosił.
Nie, nie zajmuje. Może gdyby była rzeczowa, to jeszcze. Ale widzę, że na taką nie mam co liczyć.
Wcześniej (na pewno) wspomniałem, że to nie ja instalowałem, tylko wezwano mnie na pomoc gdy sytuacja była już beznadziejna. To był upgrade systemu
*na tym* komputerze (kupiony był z wcześniejszą wersją), ale instalowany na osobnej partycji. To coś zmienia? Na Aplle tak się nie da? Nie można? Instalator nie protestował, a on chyba z założenia jest mądrzejszy od użytkownika.
Instalator sam to zaproponował, więc właścicielka tak zrobiła. To bardzo źle? Trzeba było userów dopisać do /etc/passwd i /etc/shadow ręcznie przez vi? I to by lepiej zadziałało? Podejrzewam, że pod konsolą tak, ale tu problemem było niedziałanie GUI.
M
Marek Borowski
U mnie to sie nie sprawdza. Sceny swietle to dla Ciebie tez zbytek ? Sorry ale tu wykazujesz mentalnosc starego chlopa co od 30 lat orze koniem i uwaza traktor za zbytek. Na dodatek drogi bo zamiast owsa ktory mu rosnie za darmo musialby kupowac jakies paliwo. :-).
J.w. wygoda kosztuje. Dla mnie wszystko co powoduje iz ja musze sie mniej wysilac ma sens. Nawet jesli to drobnostka.
Z tym sie moge zgodzic.
Pozdrawiam
Marek
J
Janko Muzykant
W dniu 2013-03-13 23:02, Marek Borowski pisze:
Raczej wykazuję mentalność chłopa w wieku średnim, który jest świadomy półmetku życia i ciągle wymagającym naprawy bublom mówi: nie. Połowa wszystkich urządzeń automatyki, nazwijmy je tak umownie, wymaga w ciągu roku (gwarancji) naprawy, poprawy albo wymiany. A to się wiąże z szukaniem zakupu, części, instalacji, odsyłania, czekania na kuriera pół dnia albo wizyty na końcu miasta i nauki nowego, często skrajnie nieergonomicznego interfejsu. Że nie wspomnę o konieczności zarobienia na to, co oznacza rezygnację z lenistwa. Najzwyczajniej szkoda mi na to czasu i wolę ''pstryczek na sprężynkę'', który ma szansę zejść z tego świata dopiero gdy zejdę sam. A w dziedzinie postępu - bardzo niemodny transformator na ''blaszkę i drut'', który też pożyje ze sto lat.
I tu się zgadzam. Jednak w bilansie ogólnym sporo drobnych ulepszeń wymaga więcej wysiłku niż jest w stanie oddać wygody.
J
J.F.
Dnia Thu, 14 Mar 2013 01:00:19 +0100, Janko Muzykant napisał(a):
Jesli chodzi o swiatlo, to owszem, szczegolnie w malym lokalu. Wschodzisz, pstrykasz, i przez pare godzin nie dotykasz. A pilot zawsze sie gdzies zapodzieje.
TV ... za duzo programow, za duzo reklam, schowaj sobie pilota, zobaczymy ile wytrzymasz :-) Zauwaz tez ze piloty do swiatla ma kazdy tv, a pilot do swiatla to rzadkosc.
Ale tak np ... masz duzy dom, zamykanie wszystkich okien przed wyjsciem, czy na noc moze byc juz uciazliwe ... a jeszcze by warto wode zakrecic.
J.
J
Janko Muzykant
W dniu 2013-03-14 08:13, J.F. pisze:
Osiem lat. Tyle już nie mam telewizora :)
Ale ja ogólnie o współczesnej elektronice automatyzującej różne czynności. Weźmy samą kuchnię na nowym mieszkaniu, czyli ostatnie osiem lat: młynków do pieprzu przewinęło się kilka. W końcu dałem za wygraną, używam takiego mosiężnego, po pradziadku. Otwieracz do konserw (cały czas mowa o urządzeniach z silnikami) - po roku głównie kręci się po wieczku. Piekarnik - dwa lata i padła taca obrotowa. Po wymianie silników padały inne rzeczy (enkoder przeskakiwał prawie od razu), w końcu po czterech przyjechał nowy. Trafo halogenów - też ok. 2 lat. Świetlówki kompaktowe zwykle żyją ''gwarancja plus dzień''. Zmywarka - pozostały sprawne tylko dwa programy o najwyższej temperaturze, przy pozostałych czasem woda nie schodzi. Ostrzałki do noży - zdążyły naostrzyć kilka sztuk, obie padły (wróciłem do osełki), mieszacz do drinków i takich różnych - trzeci, już nie stykają baterie (2 miesiące). Czajniki - w trzecim odpada klapa i można się nieźle poparzyć. Ciężko kupić taki o mocy 2kW, a większy wymaga dyscypliny w dysponowaniu mocą, żeby nie biegać do bezpieczników (tak, gniazdka poza zmywarką, piekarnikiem i płytą mam na jednej fazie, ze względów bezpieczeństwa). Nie pamiętam tych wszystkich urządzeń, które były chwilę i wylądowały w koszu (żona jest gadżeciarą), ale większość tych bubli nie powinna była widzieć światła dziennego.
Pół biedy, gdy wysiądzie miesięczny spieniacz do mleka, ale wymiana np. piekarnika to kupa kłopotów, kasy i pracy. A ja mam inne hobby niż łatanie bubli.
PS. Oj którejś wersji z piszącego to Thunderbirda znikają czasem polskie znaki, nagle, w czasie pisania - funkcjonalność prawego alta dubluje się z lewym. Pomaga zamknięcie i otwarcie aplikacji. Kolejna zmiana na lepsze...
J
J.F
Użytkownik "Janko Muzykant" napisał w wiadomości W dniu 2013-03-14 08:13, J.F. pisze:
Z pewnego kabaretu: to jak ty ogladasz DVD ? :-)
Ale to co wymieniasz to nie "automatyka". Raczej mechanizacja.
No coz, chinszczyzna. Podejrzewam ze tych kilka mlynkow tansze niz ten po dziadku :-)
Recznych tez to dotyczy.
Znam ten bol. Polecial zegar ... bez zegara piekarnik sie nie wlaczy..
No niestety - wysilone i najtansze przetwornice, a skutek jak z mlynkami.
A nie, na to nie narzekam. Kilka wytrzymalo 6 miesiecy - chwalilem bo oddawalem. Jedna przy awarii zrobila zwarcie i wylaczyla komputer - tego nie pochwalam :-) Nastepna wytrzymala rok ... ale zamontowana w lazience, taki eksperyment ... zakonczony zwrotem pieniedzy. Inne dosc trwale.
I tu wlasciwe urzadzenie wymienione. Ale co - zepsuja sie te dwa, zlikwidujesz zmywarke ? :-)
Jakosc, jakosc ... takie czasy, tanie chinskie g*
Ale producenci o tym wiedza i wlasnie takie ok 2kW robia :-)
bezpieczenstwo takie sobie, a i nad bezpiecznikami mozesz pomyslec.
Tylko jak mowie - to o czym innym piszesz.
Zebym ja choc 50gr dostawal za kazde klniecie na software ...
J.
J
Janko Muzykant
W dniu 2013-03-14 11:44, J.F pisze:
DVD też już nie mam :) No dobra, jest w komputerze, ale chyba bez wd40 się nie wysunie :)
Ojtam. Pieprzy się równo.
Ale ja chcę kupić droższy i dobry, a nie ma.
Taki z napisem ''cena 2 ruble'' działa nadal :)
Ale ja nie lubię oddawać. Ani brać nowych. Nie lubię do sklepu!
Nie, będę musiał zamiast iść do lasu albo na łąkę wybrać się do sklepu albo filować na panów, którzy mieli przyjechać o ósmej, ale rano, a nie wieczór.
Jeden na dziesięć 3,5kW.
Mimo wszystkich nadmiarówek, uziomów itp. wolę jeszcze mieć gniazdka obok siebie z jednej fazy.
O współczesnej technice użytkowej. Naprawdę równo się sypie, czy procesor, czy sprężyna. I niech se będzie, ale niech będzie też rynek równoległy: dziesięć razy drożej - dziesięć razy bardziej niezawodnie.
I
invalid unparseable
On 2013-03-11 01:30, Anerys wrote: (ciap)
Skąd taki brak wiary?
Włodek ;-)
J
J.F.
Dnia Thu, 14 Mar 2013 18:23:45 +0100, Janko Muzykant napisał(a):
Nie ma, ludzie wola tansze. A moze i sa, tylko musisz poszukac ... i przygotowac sie na wieksza kwote. Albo zrezygnowac z pieprzu swiezo mielonego :-)
Takich juz nie robia. Oni tez zreszta buble robili. W zasadzie to same buble :-)
Ale bez sklepu zyc sie nie da.
W zasadzie niewiele daje ..
Niestety, ale to juz poszlo dalej. 10x drozsze jest ... ale czy 10x bardziej niezawodne ?
10x wiecej od Ciebie chetnie przyjma, ale jaka masz gwarancje ? :-(
J.
J
Janko Muzykant
W dniu 2013-03-14 22:14, J.F. pisze:
Prawie żadnej. Ale Victorinox wciąż się dobrze sprzedaje, wciąż kosztuje
10x więcej i wciąż jest 10x lepszy. Naprawdę jest interes do zrobienia, tylko znakomita większość producentów ma równie skamieniałe mózgi jak... większość konsumentów.
Ten, kto pierwszy wejdzie na rynek agd sprzedając drogo i dobrze, zrobi biznes dekady. Już czas. Mogę się przyłączyć w swoim skromnym zakresie.
A
Anerys
Bo napisali, ¿e wystarczy³y im dwa przewody. A przeka¼nik/elektromagnes w teletypie, to raczej chêtny jest na wiêksze napiêcie... No chyba, ¿e wystarczy³o to z komodorka (5V - to jest TTL) - a to nie ma sprawy.
J
J.F.
Dnia Fri, 15 Mar 2013 02:33:34 +0100, Anerys napisał(a):
20mA ? Tak mi cos chodzi po glowie ze taki standard byl. napiecie istotnie wysokie, ale przeciez ten prad musi pokonac pare km przewodow.
W kazdym badz razie wsterowaniu nie widze problemow ... ale 2 kable to faktycznie moze byc za malo ... chyba ze kabel do interfejsu i kabel do zasilacza :-)
J.
A
Anerys
U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:44ww2hhqr5oa$. snipped-for-privacy@40tude.net...
No, co¶ ko³o tego.
Czasem tam trzeba dopisaæ cyferkê. No, trochê jak z telefonem.
No w³a¶nie, nie pamiêtam wspomnienia o interfejsie... Bo to, to ¿aden problem, optron dla bezpieczeñstwa, element wykonawczy, teleks, jadziem :)
40% zniekszta³ceñ ma wytrzymaæ (44 ju¿ nie musi, ale fajnie, je¶li da radê), wiêc mo¿e nawet w BASICu komodynki da siê zaprogramowaæ odpowiednie sekwencje zerojedynkowe? :)
R
RoMan Mandziejewicz
Na linii 40mA, niestety. +/-20mA na centrali i w urządzeniach transmisji.
Cewka odbiornika T52 miała chyba 200 omów i bardzo dużą wrażliwość na nawet drobne różnice prądu. Koniecznie trzeba było mieć dodatkowy zasilacz - ja używałem 24V. Centrala (Siemens) używała +/-60V
Zrobiłem kiedyś sterownik do Spectrum, z gniazda "audio" i wykorzystaniem jFETa :) Miałem dwie wersje "drivera" w BASICu i asemblerową. Wersja asemblerowa obsługiwała LPRINT i LLIST - dawało się ustawić wektory do procedur :)
M
mk
W dniu 2013-03-14 23:14, Janko Muzykant pisze:
Produkty Miele za słabe?
pzdr mk
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.