Ale o co właciwie chodzi? Urządzenia elektroniczne dzielą się na takie, które działają i takie, które nie działają. To najwyraźniej działa.
Pozdawiam, Piotr
Ale o co właciwie chodzi? Urządzenia elektroniczne dzielą się na takie, które działają i takie, które nie działają. To najwyraźniej działa.
Pozdawiam, Piotr
W dniu 15.03.2022 o 12:26, ąćęłńóśźż pisze:
Wygląda to na coś w stylu 2T834B albo 2T843A.
Naprawdę nie wiem, czym tu się podniecać, ktoś chciał tam Apple M1 znaleźć?
L.
Matryce sa troche podobnie. Ale w starszych rakietach chyba nie bylo matryc.
W nowszych prawdopodpobnie są.
Siatkowka oka jest tu o tyle ciekawa, ze "regulacje czulosci" jakos regionami. Moze byc jasny obiekt niedaleko ciemnego, oko widzi jedno i drugie. Ale jednak w pewnym dystansie, nie tuz obok.
Jeden wystarczy, i faktycznie - gowniany telefon sobie z tym radzi.
A wojskowa technika czesto stara, procesory niezbyt wydajne. To nie tylko zreszta procesory, ale tez np zasilanie.
Co prawda jak patrze na jakies jump starter ... mozna 1kW z kieszonkowej baterii.
No i jednak musi dzialac w nocy.
J.
Dokladnie. Cos ma robic, i prawdopodobnie to robi.
Ani tu nic rewelacyjnego, ani nieznanego.
Owszem, "zachod" moze i nie mial dostepu do tajnych zakłocaczy z rosyjkich rakiet atomowych, ale idea dzialania jest raczej ogolnie znana.
J.
W obecnych chyba też nie ma, przynajmniej nie w takiej formie jak rozumiemy matrycę.
Skoro flary działają, to raczej nie, w sensie, że nie ma analizy obrazu innej, niż "plamka ciepła".
Technika HDR siedzi w nawet najtańszej kamerze z aliexpress. Zrobienie wojskowej matrycy z wielostopniowym HDR+segmentacją na kilka obszarów nie stanowi jakiegoś wyzwania. Wojsko uwielbia wydawać pieniądze na zabawki a takie zabawki nie są ani troche kosmiczne. Są tylko lekko inne niż konsumenckie.
Taka jest teza, jaką usłyszałem od człowieka który kontraktował coś dla wojska.
Dedykowany ASIC do wykrywania helikopterów będzie miał mniej mocy pobieranej niż cokolwiek współczesnego, uniwersalnego.
Nie musi. Któraś z rakiet zasila się małą turbiną umieszczoną w zagłębieniu obudowy - wystarcza aby wygenerować dowolną moc, jaka będzie potrzebna, na te naście sekund lotu może się na koniec nawet wał przekręcić i zatrzeć, bez znaczenia.
Nie musi. W nocy będziesz miał inne, mniej celne. Nie da się wygrać we wszystkim, ale można troche wygrać w jakimś zakresie.
Piechota jest nic nie warta w nocy, a jednak jest używana z tym "defektem".
Niektóre typy amunicji wymagają decyzji znacznie trudniejszych niż czy dzień czy noc, bo występują w kilku wersjach. W dronach tak jest często, że zapinasz taki ładunek, na jaki cel spodziewasz się trafić. Jak trafisz na inny to trudno.
Też nie rozumiem ekscytacji. Albo działa i wtedy nie ma co zmieniać, albo nie działa i mu przerobienie na SMD i azotek galu nic nie da. W magazynie leżało, to wzięli co mieli.
Pozdrawiam, Piotr
Gdyby nie wyjęli, to by tkwiło w tym magazynie jeszcze kilka dekad. Dwie pieczenie na jednym ogniu: może spełniło swoje zadanie militarne, a i magazyn przewietrzony. Niemcy też przecież przekazali Ukrainie jakieś granatniki rodem z DDR.
E tam. Jak robi co ma robić to może być i na lampach. Trafiony nie będzie składał rekamacji, że nie został zabity przez płytkę z SMD i się z niego w niebie śmieją. Wzmacniacze magnetyczne są jeszcze starsze, a ciągle dają radę.
A kiedyś było dobrze? Oni się skupiają na odporności na trudne warunki, a nie na pogoni za nowościami, jak nie muszą. W radarach np. muszą.
Pozdrawiam, Piotr
Radzieckie rakietki plot Igła :-)
Albo i nie przekazali, bo skrzynie były spleśniale :-)
A to tez nie wiadomo. Moze i tu nie musza ... albo tak im sie wydaje :-)
J.
No ba - nie wiadomo kto wziął i dlaczego.
Może wyprzedaż staroci z magazynu i tak trafilo na zachód.
Tak jakbym mial oceniac np na podstawie tego
J.
alojzy nieborak napisał(a):
PL zaś posyła np. takie:
OT Historia polskich tranzystorów
Dodatkowo flary mogÄ dawaÄ mocnÄ dyspersjÄ i dyfrakcjÄ w optyce rakiety (podobnie jak ludzka soczewka).
-----
Na filmach kręconych telefonem ani śladu po takich efektach. Widać ładny helikopter + kilka jasnych plamek. Z punktu widzenia ML/AI jakośc obrazu jest dostateczna aby odróżnić helikopter od palącego się obok kawałka metalu.
W ogóle to interesujący temat jest. Czołgi można zobaczyć z kilometra, byleczym na poziomie konsumeckiej kamery. Zidentyfikować precyzyjnie, z bardzo may marginesem błedu, używają AI/ML. Wysyłasz drona "w to miejsce w promieniu 2km szukaj czołgów", niech sam szuka i na nie spada, bez udziału człowieka. Rój cały...
Ze statkami chyba jeszcze prościej, nie tylko "statek" ale konkretnie jaki statek, da się zidentyfikować i nakierować rakietę bezpośrednio na wybrany cel bez udziału człowieka i z niewielkim pojęciem o jego pozycji.
To nie jest SciFi, tylko technologia dostepna dla dzieciaków z Pythonem i kamerką w Pi w cenie 200zł. Dlaczego nie ma jej jeszcze w wojsku?
W dniu 15.03.2022 o 14:18, Jarosław Sokołowski pisze:
100W, 25A w latach 60 w kacapowie, no robi wrażenie.
Czołgu nie uszkodzisz byle czym. Rój manewrujących Javelinów? A kamuflaż? Makiety? Po za tym nie wiem, nie znam się, czy taka "autonomiczna" broń mieści się w konwencji genewskiej?
Mam nadzieję, że nie chcesz strzelać do statków, tylko nie wiesz, że statek to cywilna jednostka. Ale przecież nikt nie ma problemu ze zlokalizowaniem okrętu (nawodnego). Problem tylko zasięgu i obejścia obrony przeciwrakietowej.
Irokez napisał:
Powierzchowność wrażenie robi, ale myśl kryjąca się pod blaszanym berecikiem wygląda słabo. Dwie osobne struktury germanowe połączone równolegle bez żadnej kompensacji. Tam prądy nie mogły się równo rozłożyć (a poza tym też się nie mieści).
Człogi uszkadza skutecznie kilogramowa głowica zrzucona z nastu metrów.
Nie, drony nakierowywane przez ML/AI na kształt czołgu w świetle widzialnym. Powolnne drony. Szukajacych sobie samodzielnie celu.
Javeliny są rakietami, a mowa bardziej o dronach.
Posyłasz to w określone miejsce a one sobie szukaja celu i zrzucają mu na łeb granat.
Jak by to zrobiły synchronicznie, to mogły by wyeliminować kilka jednostek w jednej sekundzie, zanim ktoś sie połapie co się dzieje.
Myślisz, że jest czas na to na wojnie?
W kółko słysze, jak to na wojnie standardowe podejście nie ma sensu bo "technologia wojskowa", a potem widzę kacapów z Baofengami które da się w promieniu kilku km skutecznie zagłuszyć byleczym.
Nie przesadzajmy z tym "kamuflazem", to nie są szachy, zanim ktokolwiek się połapie jak jest skuteczny, minie sporo czasu a sądząc po tym jak się prowadzi wojnę nikt nie będzie się bawił w tekturowy tuning. Nie walczysz z zachodnią technologią tylko z sowieckimi czołgami, z załogą której sumaryczne IQ nie przekracza 100. Mają strugać z patyków makiety, nawet nie wiedząc czy przypominają czołg z góry? ML można dostosować, z resztą co za problem, aby potwierdzenie celu było przez operatora białkowego, jeśli jest łaczność?
Zrzucanie bomb na cywilów się mieści? A jakoś zrzucają.
Chyba że mówisz o nadstawianiu drugiego policzka.
Z resztą zakazy dotyczą cywilów. Co do zwalczania wojska, dozwolone jest o wiele więcej.
I tutaj wkracza gammar-nazi. Tak, okrętów. Okręt to rodzaj *statku*.
To interesujace co mówisz - wiekszosć rakiet przeciwokrętowych
*aktywnie* szuka celu, bo jego lokalizacja nie jest znana w sposób dostatecznie dokładny.Powolne drony mają dwie zalety: spory zasięg i słabą sygnaturę radarową. Sądząc po ostatnim puknięciu, w przypadku kacapowych okrętów, to kwestia trafienia we właściwy właz ładunkiem kumulacyjnym, reszty dokonuje własna detonujaca rakieta w środku statku. Majac naprowadzanie ML/AI, takie precyzyjne trafienie w konkretny punkt nie wydaje się aż tak niemożliwe.
Chodzi mi raczej o to, że jak taki autonomiczny dron pomyli czołg z cywilnym spychaczem albo ze swoim czołgiem, to się odpowiedzialność rozmywa.
Jesli cos jest glupie ale dziala to wcale nie jest glupie. Nie sztuka zbudowac pocisk samosterujacy za 3mln $ ktory precyzyjnie trafia w cel. Sztuka zbudowac taki za 3tys $.
A jak artyleria pomyli skład broni ze schronem cywilnym to jak to rozwiązujemy?
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required