Nieznana Zachodowi elektronika

Mar 15, 2022 153 Replies

Janusz napisał(a):

To jest wlot powietrza psze pana dla silnika. "Rakietki" 9Б899 wylatują od dupy strony większej rakiety w razie potrzeby, wylatuje jak wyniucha że jest goniona przez inna rakietę. Znaczy 9Б899 robi za wabik, jak już kol. powyżej napisał.

Nawet przetarg robili w celu uzupełnienia zapasów:

formatting link

14 mln rubli za 43pcs (z 2015) daje jakieś 1600 zł/psc. Za same części.

heby napisał(a):

Poklikaj sobie i zobacz czy są w dupie, czy nie.

formatting link

Co da się zauważyć? Ano to samo co kiedyś w PL na wsi. Kiedy prowadzali komunikację, miałeś od razu przeskok od 0 do 5G, bez stanów pośrednich typu kable w ziemi.

Co na kolei? Z jednej strony 50 letnia automatyka, z drugiej strony xilinxy i CAN. W latach 90 pijendzów na modernizację nie było.

To twierdzenie ogólne, a nie o konkretne jakieś wojsko ani kolej.

Zastanawia się wielu moich znajomych (programistów), jak to możliwe, że powszechnie używane przez ostatnie 3 tygodnie systemy naprowadzania pocisków na helikoptery są na podczerwień, prymitywne aż do bólu i jest od groma metod ich oszukiwania, mimo że w 50% wypadków jest dzień i widać jak na dłoni, że ta plama na tle nieba to helikopter a tamta to flary. Z resztą co szkodzi mieć dwa systemy naprowadzania, oraz dodatkowo co szkodzi, aby system na podczerwień potrafił odróznić flarę od helikoptera, widać róznicę na głupiej kamerze termowizyjnej a stosowną detekcję prymitywnych metod oszukiwania zrobi nawet uniwersalny CPU z zabawek, bez super-dedykowanego-hardware.

Trudno to pojąć, tym bardziej, że elementy składowe takiego rozpoznawania (głównie ML/AI) są dostępne dla amatora po dwóch kliknięciach w neta w repozytoriach darmowego software z biliardem tutoriali i książek.

Jest wiec coś czego nie pojmujemy w tej technologii, albo to zwykłe opóźnienie technologiczne wynikające z samego konceptu działania wojska jako mułu decyzyjnego gdzie wszystko musi się przebijać przez dziesięciolecia czyszczenia kibli szczoteczką.

PS. Ja doskonale sobie zdaje sprawę, że *nowoczesne* systemy istnieją, to chodzi o to, że ta wojna jest prowadzona na technologie, które wyglądają jak wyjęte z lat 80. Gdzie te wszystkie nowoczesne rzeczy się podziały, skoro główną robotę robią "paryzanci" z głupimi granatnikami i drony wymagające ręcznego celowania przez cały czas lotu rakiety? Wygląda to skrajnie prymitywnie w porównaniu do teoretycznych możliwości IT z ostatnich 10 lat.

heby napisał(a):

Te amatorskie/inne z otwartym kodem są jakieś 1000x za wolne i potrzebują procesora 18GHz do działania.

1-2 sekundy przetwarzają klatkę obrazu. Są komercyjne do kupienia. Są 10x za wolne aby je wsadzić do rakiety. Co pozostaje? Rzeźbić na piechotę. I żeby całość była trwała tak ze 20 lat i działała w zakresie -40 - +80*C. A to nie koniec wymagań/problemów.

Patrz jak mordę darły ostatnio pismaki: a bo te maseczki z chin testów nie miały. Czytaj: rząd PL/importer nie dał zarobić "naszym" na wystawieniu certyfikatu.

Ale wojsko stać na zrobienie własnych ASICów. Z resztą robią, wojsko inwesuje grubą kasę w rynek EDA od dziesiątek lat. I na końcu wychodzi w

2022 roku drechol z osobówki wyciągajac granatnik bez naprowadzania i to robi robotę na ruski złom.

To że amator ma dostęp do takiej technologii do zabawy, to powinno oznaczać, że wojsko jej od dawna używa. I pewnie używa. Ale nie widać jej na tej wojnie, choc może to kwestia mediów.

To taka wojna Golfa 1 z Fiatem Uno, na strefy zgniotu.

PS. Zdecydowana większość współczesnych systemów opartych o ML/AI, odpalanych na uniwersalnym, cywilnym sprzęcie, ma efekty w czasie real-time i dotyczy to również złożonego wykrywania treści. Nie przesadzaj z tymi sekundami na analizę. Róznica miedzy helikopterem a flarą nie wymaga nawet ML/AI, to się da załatwić naiwnymi metodami analizy obrazu.

Ale wojsko robi takie półprzewodniki do bardzo dawna. A tu iskandery maja wabiki jak wyjęte z lat 80, a rakiety, które starają się je zestrzelić, przypuszczalnie soczewkę i 4 fotorezystory, bo cięzko to inaczej wyjaśnić że dają się oszukać czemuś tak prymitywnemu.

W dniu 2022-03-16 o 13:06, alojzy nieborak pisze:

Możliwe, bo widzę teraz zdjęcia inskandera i tam faktycznie nie widać tych rakietek, to zdjęcie z parady widziałem wcześniej i to było 1 skojarzenie, jak widać błędne. A wracając do tych rakiet to one nie są na paliwo stałe? bo zawsze mi się tak kojarzyło.

W dniu 2022-03-16 o 15:06, heby pisze:

Ale nie u nich, tam jest korupcja, korupcja i jeszcze raz korupcja, tak olbrzymia że ukraiński minister dziękował ruskiemu za to. Ostatnio był informacja że na system wykrywania i eliminowania pocisków wydali 26mln $ które poszły na firmy krzaki z adresami na kible na Syberii.

Być może układ rozpoznawania obrazu na dziś umie obliczyć, gdzie helikopter był przed sekundą. W sumie mógłby się kierować np. dźwiękiem silników.

-----

Faktycznie okropna ta ruska broń, skoro potrafią wysłać pociski manewrujące z Morza Czarnego do Polski (doleciałyby do W-wy gdyby chciały) lecące sobie spokojnie wzdłuż przez całą "mocno bronioną" Ukrainę, a my nie umiemy oddać bo nawet gdy będziemy grzeczni to Wujek Sam sprzeda nam zasięg 400 km. No i te wspaniałe Natowskie systemy wykrywania dronów lecących nad Rumunią i Węgrami do Zagrzebia.

-----

heby napisał(a):

Pisałem o rakietach.

Mniejsza o to. Amerykańce posyłają na ukrainę takie zabawki. SwitchBlade 600 & 300

formatting link

Mowa o świecie zachodnim. Ruscy jak widać dalej mają TO-3 jako podstawę elektroniki, czekam aż zaczną robić pancerze z łóżek, jak w '45 w Berlinie. Z drewna już robią.

Tak, wszystkie w TO-3.

Że one są w TO-3?

Ten wątek to taki zbiór przesad, dzięki czemu można zadawać odważne pytania z gatunku "jak to mozliwe że 30 letnia wabiki są dalej skuteczne" i "jak to możliwe że mój telefon rozpoznaje typ szklanki i znajduje go w sklepie, a bardzo droga rakieta przeciwlotnicza myli helikopter z grudką glinu z utleniaczem". Patrz więc z przymrużeniem oka i wyjmij kij od szczotki w wiadomego miejsca. To że TO-3 nie świadczy o czymkowiek, to sobie sprawę zdajemy, ale wzbudza interesujące podejrzenia co do obecnego stanu techniki wojskowej.

Głowica jedna. Mówili (o ile to prawda) dlaczego pioruny trudniej oszukać. Czujnik ma większą dynamikę, niż dotychczasowe. Zachowując czułość trudniej go nasycić (oślepić), lub płycej, więc szybciej z tego wyjdzie. Po drugie flary wywalane na boki, zwłaszcza w ostatniej chwili, mają dużo większą prędkość kątową "z punktu widzenia" rakiety niż cel, który takiego manewru fizycznie nie jest w stanie wykonać - są ignorowane bez względu na jasność. W wyrzutni jest przełącznik spotkanie/pościg który optymalizuje ustawienia.

Na większych dronach kamery "do ataku" i "dla operatora" mogą mieć różne charakterystyki.

Kamery z analizą obrazu i rozpoznawaniem celów są w większych rakietach. Na wypadek zakłócenia nawigacji satelitarnej (-ych). Do tego nawigacja bezwładnościowa (mechaniczna, laserowa), czasowa, barometryczna i inne bajery.

Rakieta z MANPADS-a leci ok. 2-14 sekund. Realne prędkości 1,2 - 2,3 Ma.

1,5 Ma to ok. 0,5 km/s . Cel o odpaleniu dowie się z dużym opóźnieniem, najczęściej nigdy. Wabiki trzeba wyrzucać w odpowiednim momencie lub sekwencji, na decyzję jest chwila. Czasem robi to automat sprzężony z radarem dookólnym, może z czujnikami podczerwieni (płomień rakiety). Jeżeli w ogóle są wabiki...

Arek

Użytkownik "Arek" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl.usun_cde.invalid> napisał w wiadomości news:62339867$0$476$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Ma jeszcze zapalnik zbliżeniowy.

Arek

W dniu 15.03.2022 o 14:41, heby pisze:

Tyle tylko, że to ustrojstwo musi naprowadzić na cel czy pada śnieg, deszcz, czy jest ciemno co w przypadku kamery na światło widzialne już takie łatwe nie jest.

W deszczu czy w śniegu nadal odróżniam od niego helikopter. Czy to zbyt duże wymaganie w 21w.?

Dnia Thu, 17 Mar 2022 22:42:11 +0100, Marek napisał(a):

Czy odróżnisz też przy prędkościach rzędu kilkuset metrów na sekundę?

Ja może nie ale sprzęt z 21w chyba nie powienien mieć z tym problemu?

Szybki sensor CMOS to kilkaset obrazów/s. Czyli gdzieś 1 obraz na metr drogi rakiety. Możliwe, że nawet stabilizacja obrazu mechanicznie zbędna.

I to nie są najszybsze sensory, a wojsko stać na to aby zrobić sensor o małej rozdzielczości ale dużej szybkości.

Ogólnie ten problem w zrobieniu raczej nie wystepuje przy obecnej technologii konsumenckiej a co dopiero wojskowej.

Z resztą: niech sobie naprowadza na podczerwień *ale* wybór plamki podczerwieni niech zostawi optyce na światło widzialne która może pracować 10x wolniej.

Pewnie są jakieś detale, których nie pojmujemy, skoro tak nie jest ;)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required