nieużywanych

Aug 23, 2023 Last reply: 2 years ago 135 Replies

Albo niedomknięte drzwi. Lampka na desce rozdzielczej świeci, ciągnie prąd. U mnie to było 300 mA.

Lampkę w kabinie też zdarzyło mi się zostawić. W dwóch samochodach. W jednym rozładowała akumulator do zera, w drugim okazało się, że jest jakiś timer, który wyłącza lampkę po jakimś czasie (i resetuje się, jak się otworzy drzwi, włączając zostawioną lampkę). Aku nie padł.

Mój UPS tak wykańcza aku. Nowy akumulator włożony, nie użyty ani razu (ani razu nie było awarii prądu) i po paru latach do wyrzucenia. UPS trzyma go cały czas na 13,8 V i jak widać mu to nie służy. Może wysycha (choć AGM chyba nie powinien?), albo zabija go temperatura (w tym UPSie jest dosyć ciepło, choć nie wiem dlaczego, skoro on tak naprawdę ma jedynie podtrzymać swoją logikę, jakieś miliampery do wykańczania akumulatora i przekaźnik... to zwykły UPS offline).

Wróciło po tym zgaśnięciu do żywych czy już tak zostało?

Rozbierz, zobacz :)

To tylko gadżety. Masz po drodze tyle przewodów i połączeń (więc rezystancji, więc spadków napięć, bo przecież prąd nie płynie nimi tylko do gniazda zapalniczki), że to co mierzysz na zapalniczce ma tylko luźny związek z tym, co jest na aku.

Powtarzalne? Czy zdarzyło się tylko raz?

Mam teraz na stole AGM, który jest całkowicie martwy (jak go wziąłem to miał jakieś miliwolty, wyciągnięty ze starej kasy fiskalnej). Ładowania oczywiście nie przyjmuje. Jakieś pomysły, jak go zregenerować? Tylko edukacyjnie. Nie potrzebuję go do szczęścia, a doświadczenie może się przydać.

Ewentualnie mogę komuś oddać, jak chce się pobawić (pod warunkiem że zda potem relację).

Spokojnie może. Mam takie. Stoją zapasowo. Co jakiś czas sprawdzam napięcie, jest OK.

A no. I sporo przeżył głębokich rozładowań.

Trakcyjny miałem wziąć? To bym zapłacił miliony monet, więcej niż za dwa zwykłe.

No nie wiem, ludzie miewają po dwa samochody, jeden jest jeżdżony ciągle, drugim żona raz w miesiącu na zakupy pojedzie.

Dodaj do tego motocykl przechowywany przez zimę. Jest przekonanie, że trzeba wyciągać akumulator na zimę. Ja nie wyciągam, tylko po prostu odłączam (i upewniam się, że jest naładowany do pełna), a odłączam, bo producenci nie potrafią albo nie chcą zrobić elektroniki, która na postoju pobierałaby zero.

Tam serio nie ma co tyle tego prądu ciągnąć. Zegarek jest. Ale to spokojnie można zrobić tak, żeby ciągnęło mikroampery, tylko trzeba chcieć.

Weźmy pierwszy z brzegu DS1307. Z baterii 3 V ciągnie podczas podtrzymania (i pracy zegara) 300 nA. Weźmy do tego stabilizator ST715, dochodzi nam 6 uA. Nawet niech będą jakieś upływy w kondensatorach czy elementach zabezpieczających, to nadal będą pojedyncze mikroampery a nie cały miliamper na głupi zegarek (który i tak ma wyłączony wyświetlacz i jedynie zlicza czas).

Pan Arnold Ziffel napisał:

Cholera go wie, po trzech godzinach już był wymieniony na nowy.

O takich przypadkach pisałem już kilka miesięcy temu. Akumulatory zawsze po prostu traciły mi z czasem pojemność, aż do takiej kilka procent znamionowej. Odpalały bez problemu, ale kilka minut na światłach -- i już koniec. Potem ładowanie bardzo szybkie. W ogóle bardzo szybko z tej pojemności robiło się zero. Jednak zwykle czas ten mierzony był w dniach, a ten wyzionął ducha w pół minuty. Może i cele sobie zwarł, nie zamierzam bawić się w sekcje zwłok.

No, więc jak podziałał 3 lata to można go zmienić bez żalu.

Zależy co tam było, ale przy ostatniej zmianie stwierdziłem, że włożyłem do samochodu gorszy aku niż producent zakładał i może dlatego szybciej padł będąc właśnie eksploatowanym w niekorzystny dla niego sposób. Już nie kojarzę (jak wyżej) jakie to tam opcje w grę wchodziły, może AGM właśnie miał być i wiadomo że one lepiej nadają się.

No ale to ... jak wyżej, zmieniają 3-letni aku i po sprawie. Albo

2-letni, nadal nie zasługuje to na codzienne bujanie się przy nim. Natomiast potencjalne korzyści z monitoringu są raczej oczywiste. Nieraz mi samochód zgłaszał problem ale potem nie zgłaszał a ja niczego już nie robiłem i kończyło się wymianą aku jak już sprawiał typowe problemy. Może gdybym jakieś wykresy porównawcze zobaczył to bym wiedział, że należy. A może nadal byłbym głupi, sądząc że samo się naprawi.

To już w ogóle nie widzę problemu. Przecież nie jeździsz tym motorem w ogóle to spokojnie możesz aku odłączyć.

No dobra, ale ja przecież tego nie kwestionuję tylko stwierdzam, że punkt widzenia producenta jest jednak nieco inny. Zresztą ja wcale nie widzę by moje nowe samochody dużo prądu brały, stoi miesiąc i ... normalnie odpalam.

No i ja żalu do niego o to nie miałem :)

Nie pamiętam już, ale zgodny z zaleceniami producenta.

Ale to nadal jest jakiś koszt co te 2-3 lata.

I chciałoby ci się tak bawić?

No mogę. Ale nie chcę. To nie ja powinienem odłączać akumulator, tylko motocykl nie powinien mi go rozładowywać, jak jest wyłączony i chodzi jedynie zegarek. Jest pewnie jeszcze jakaś upływność w diodach regulatora (on jest podłączony na stałe, pewnie ze względu na prądy, które mogą tam płynąć), ale to mikroampery.

Rozumiem jeszcze alarm i zamek centralny, tam jest radio, to musi trochę ciągnąć (choć i tak ułamki tego, co ciągnie, 4 mA w motocyklu nie są uzasadnione, 20 mA w samochodzie tym bardziej), ale głupi zegarek?

Moje kończyły się właśnie z tego powodu. Były powoli zasiarczaniane.

Teraz jeżdżę samochodem (innym) już któryś rok, co kilka dni, akumulator był zmieniony przez poprzedniego właściciela (czyli minimum 3 lata temu, prawdopodobnie więcej) i nie mam problemów. Diesel, dwa litry, zeszłą zimę odpalał bez zająknięcia. Jasne że nie kręcił tak dobrze, jak latem, ale wystarczająco dobrze, żeby od razu odpalić (i jeszcze żeby energii na świece żarowe starczyło).

Z tym "na stałe" to bym uważał. UPS prawdopodobnie właśnie tak wykańcza mi akumulatory.

Jump starter noś :) Ja w schyłkowym okresie (gdy już wiedziałem, że zmienię samochód, ale jeszcze tego nie zrobiłem) nosiłem w plecaku jump starter. W skuterze (w którym akumulator dawno już zdechł, ale jeżdżę nim jeszcze rzadziej, niż motocyklem, więc nie ma sensu kupować nowego... do sprzedania będzie) woziłem po prostu stary akumulator od motocykla i odpalałem z kabli. Na tyle stary, że motocykla już nie odpalał, ale skuter bez problemu.

I zgasiłeś je zaraz po tych 7 próbach? Uważaj z tym. Ja po takich zabiegach (testy jump startera, o te:

formatting link
) musiałem zmienić świece (fakt, że irydowe, one łatwiej się zalewają), bo jeden cylinder przestał chodzić.

Ale to słychać przecież od razu.

Dlatego ja mam do takich rzeczy osobny mały (9 Ah) aku :) Rozruchowy jest tylko do rozruchu. Do akcesoriów jest ten do akcesoriów. Jak padnie to padnie, trudno, naładuje się podczas jazdy.

Inna sprawa, że u mnie to nie radio rozładowuje akumulator (ten osobny), tylko tryb parkingowy kamery. Ale niech rozładowuje, od tego ten aku jest.

Na kuny podobno dobra jest miętowa zawieszka do kibla (serio).

Przerabiałem temat w motocyklu (choć panel 5 W). Zrobiłem prosty ogranicznik na Zenerce. Wysuszył mi akumulator na wiór. Potem przerobiłem regulator na porządniejszy (bardziej stromy), ale już go nie sprawdziłem w boju, bo motocykl trafił do garażu (a tam mam prąd), więc zdemontowałem to ustrojstwo.

W samochodzie miałem podobną wydumkę i dawało radę.

Nie "rozładowanego" tylko "rozładowywanego" pisałem.

Ale jak często to się zdarza?

No to ja mam mniej więcej podobnie.

Ja co jakiś czas po prostu mierzę napięcie i doładowuję, jak trzeba. Widzę wtedy, jak szybko się rozładowują.

Oczywiście zautomatyzować można, jak się ma ochotę.

One się same losują, często nawet ich nie czytam. Ale uwaga o zniżaniu się do czyjegoś poziomu jest dosyć słaba.

Dwa ostatnie też takie wrażenie sprawiały, ale po jakimś czasie od zaprzestania eksploatacji w samochodzie, postawione na stole po jakimś czasie nie chciały się ładować.

Tak się właściwie zastanawiam jak to możliwe, że ludziom aku w dizlach chodzą tyle czasu jak u mnie ewidentnie nie.

Ale jak dlugo lezały? Akumulator sie powolutku samorozładowuje, a rozładowanie a) powoduje wypadanie masy, b) powoduje zasiarczanie, jesli sobie w tym stanie poleży.

Wiec jak lezą na stole, to tak co 3 miesiące wypadałoby sprawdzic napiecie, gęstość elektrolitu, naladowac ... w zaleznosci od sprawdzeń moze nawet częsciej to robić.

Musialbym sprawdzic swoje notatki, ile to juz lat ma mój aku, ale:

-trzeba regularnie jezdzic, odpowiednio długo/daleko, żeby sie naładował,

-trzeba unikac rozładowań głębokich - jakies zapomniane światła, radio na postoju, itp

-trzeba kontrolować napięcie ładowania, żeby mieć pewność, ze alternator dobry.

Są fajne woltomierze do gniazda zapalniczki, często z ładowarką USB.

J.

Kupilem sobie kiedys podobną wydumkę, bateria jakies 30x10cm, i IMO - nie dawało rady. W pełnym słoncu przez szybę dawało ze 30mA, czyli IMHO - trochę za mało w stosunku do potrzeb (ma starczyc na cała dobę). Ale to jakis zły panel był, bo jesli dobrze licze, przy tej wielkosci powinien miec ze 3W lub wiecej, czyli blizej 250mA @ 12V.

J.

Rada niby dobra, ale taki JS kosztuje tyle co aku. Mozna kupic nowy aku i rozwiązac problem radykalnie :-) (o ile to aku jest problemem)

JS ma niby wiele potencjalnych zastosowan, ale ... jesli akurat nie będą potrzebne, to ile lat wytrzyma? Zmarnowane pieniądze ... chyba, ze sie komus przyda jako powerbank na wakacjach :-)

J.

Mowie o "delikatnej". Taka co utrzyma np 13.9V.

Sa w wersji "ładowarka automatyczna z Lidla" - naładuje do 14.4V, przejdzie w tryb podtrzymania, są w wersji mniejszej - tylko do podtrzymania.

formatting link
Cena zdecydowanie przesadzona.

Swoją droga ... musze rozebrac UPS i zmierzyc napięcie na aku. Zaraz - monitor tam mam. Jest tam "13.60". Ciekawe, czy to napięcie aku, i czy prawdziwe.

Bo akumulatory zuzywa ... typowo jak UPS - czyli co 2-3 lata.

J.

Ostatni aku padł mi rok po jednym głebokim rozładowaniu. Przypadek?

A ile zwyklych juz zmieniłes ? :-0

No i trzeba sie przemóc, i raz w tygodniu przejach auto żony, skoro ona nie chce :-)

Zegarek zdecydowanie może brac ... nawet ponizej 1uA. Ale moze cos tam wiecej mają, i nie chcą wyłączac.

J.

...

No to właśnie nie wiem czy by mi się chciało, ostatecznie usterka sama zniknęła to widać nie była krytyczna. Ale czy rozładowany aku, który przez nic nie jest zgłaszany, nie jest usterką krytyczną?

Skuterek mi się rozładowuje bez zegarka :-)

Na razie raz albo dwa, na wiecej musisz poczekac .... hm, chyba czas na test UPS :-)

Zakładając, ze nie jest to jakies urwanie doprowadzen/mostków, jak chyba u mnie powyzej - podłacz go pod zasilacz 14V z amperomierzem. To moze trwać długo, nawet i dwie doby, ale moze się troche "obudzi". Ile pojemnosci mu zostało tyle zostało.

Druga rada z jakiegos forum - dosypac tlenku chromu Cr2O3. W AGM to chyba dolac siarczanu chromu. To miało działać tak, że elektrolizuje sie metaliczny chrom, w postaci włosków/whiskers, i doprowadza prąd w rózne miejsca tych duzych kryształów PbSO4, ktore sie tam utworzyły. I w efekcie one sie elektrolizują jak w sprawnym akumulatorze.

Trzecia rada ... poszukac schematów jakis magicznych desulfatorów, bo jest okazja sprawdzic :-) Jest ponoc jakas magiczna czestotliwosc, co rozbija te kryształy, itp :-) Kupowac nie radzę, chyba, ze masz dobrego prawnika/zabezpieczenie, i mozesz zwrócic, jesli nie działa :-)

formatting link
formatting link
Normalnie to bym radzil - kupic nowy i zapomniec, ale jak sie człowiek chce troche pobawic

formatting link
"I followed a YouTube "Battery Hack" and Wasted 30 Days! (Desulfator)"

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required