Mam slackware, bodajże 14.1, oczywiście z dodatkowo ściąganym nowszym firefoxem. EeePC 1000HD jest nieporównywalnie lepszy niż ten pierwsze 7-calowy. Mieliśmy w firmie taki jeden, potem jeszcze kilka 9-calowych - w wersji z SDD (chyba słabszy proc) i z HDD 160GB (lepszy, może nawet taki sam jak w 1000HD).
Ekran 7" to kpina była, 9-calowe były dokładnie w takiej samej obudowie, tylko bez tych pseudo-głośników po bokach ekranu. Ekran już do zaakceptowania, bo chyba też był 1024*600, jak w 10-calowym, ale dla mnie klawiatura miała za małe klawisze do sensownej pracy. W 10-calowym, choć jest zdecydowanie większy i cięższy, klawisze są już OK, choć wkurza trochę układ w prawym dolnym rogu, przy kursorach.
Procesor Atom chyba 1,6GHz, musiałbym sprawdzić, czy nie 2-rdzeniowy, do tego udało mi się zdobyć 2GB RAM SODIMM (OIDP to jest DDR2, bo raczej nie DDR1 - te mam max. 1GB), więc nie tylko ssh, ale i firefox działa znośnie, poczta, jutub chodzą.
Aha, originalnie winda xp, która jeszcze na jednej partycji została. Ten ich dziwny Linux był tylko w 7" oraz 9" SSD.
9" HDD (też 160GB chyba, a na pewno 80GB) też miał XPki.Dla zarządu były też kupione 12" - nawet fajne, bo cieńsze niż ten 10". Jeden zmarł, jeden przeszedł do komórki "serwis" (komputer aż świzda, a używany do PPP i telnetu tylko), z jednym męczy się pani księgowa z windows 10 (oryginalnie 7). Jeden miał być dla mnie, ale po wypróbowaniu wybrałem pozostanie przy 10".