Ładowarka Ni-MH z pomiarem pojemności

Feb 03, 2006 44 Replies

Witam serdecznie. Z góry przepraszam za taki długi post - ale zawsze mi takie wychodzą. Przynajmniej problem jest jako-tako opisany. :>



Potrzebuję małej pomocy przy wyborze min. czterokanałowej ładowarki akumulatorów Ni-MH AA z pomiarem pojemności. Do tej pory użytkowałem MW



9168 GS, ale ładuje ona 2 lub 4 ogniwa mierząc napięcie na całej baterii. Nie sądziłem że to taka lipna sprawa, ale po roku komplet rzadko używanych 4 akumulatorów Sanyo 2300mAh zdaje się zdychać. Używane były zawsze razem w cyfrowym kompakcie. Niestety, teraz po wyjęciu z ładowarki działają tylko chwilę do momentu ostrzeżenia przed niskim poziomem napięcia sygnalizowanym przez aparat. W takim stanie potrafią jednak działać bardzo długo (w sumie niewiele krócej niż inny identyczny komplet, ale trochę nowszy i bez przysiadającego napięcia), jednak jest to upierdliwe i nie potrafi uciągnąć aparatu na mrozie.

Pobawiłem się trochę miernikiem i sprawdziłem napięcie przy obciążeniu



0,5A oraz prąd zwarciowy dla w pełni naładowanych ogniw z obu kompletów. O dziwo - napięcie przy takim obciążeniu było dla tych padających ogniw nieco (nie pamiętam dokładnie, ale coś koło ~0,06V) WYŻSZE niż na drugim komplecie, który nie powoduje problemów w aparacie. Prąd zwarciowy był jednak zdecydowanie mniejszy (różnica około 1A). Niestety, nie bardzo miałem jak sprawdzić napięcie przy wyższych obciążeniach, jednak z pewnością różnica będzie na korzyść tych działających. Co się stało z tymi akumulatorami - nie wiem. Ale wygląda mi to na skutek niewłaściwego ładowania. Podróbki w zasadzie wykluczam. Jeden komplet od solidnego sprzedawcy na Allegro, drugi z Fotojokera. Wygląd opakowania i nadruków na ogniwach - identyczny. Anody znaczone 'HR'. Wszystko zablistrowane (tylko te padające były pakowane po 2 sztuki w blistrze, działające - po 4).

A zatem pora chyba zmienić ładowarkę (chyba że ktoś mnie wyprowadzi z błędu...) na taką, która mierzy napięcie na każdym z ogniw osobno i która potrafi zmierzyć rzeczywistą energię wyciągniętą z nich pod danym obciążeniem, bo to IMO bardzo przydatna funkcja. Wszystkie te wymagania spełnia IC 8800, o której znalazłem ledwie kilka opinii w archiwum grupy pl.rec.foto.cyfrowa. Wszystkie były pozytywne, ale większość trochę pochopna ("dziś kupiłem i jest super")...



Wszystko pięknie, jednak widzę, że to nie jest żadna firmowa konstrukcja, a bliżej nieokreślony no-name sprzedawany pod wieloma markami (zresztą podobnie jak MW9168GS):



TechnoLine iCharger IC 8800

formatting link
LA CROSSE Technology coś-tam
formatting link
VOLTCRAFT IPC-1
formatting link
I teraz mam zagwozdkę. Gdyby to było coś firmowanego przez jednego i solidnego _producenta_ to bym sie specjalnie nie zastanawiał. A tak widzę chińszczyznę, do której produdent wstydzi się przyznać...



Naprawdę nie wiem czy jest to dobry produkt, wart 179zł, które nie są dla mnie małymi pieniędzmi - jak to dla przeciętnego studenta... więc zwracam się do Was z tym pytaniem. Może ktoś miał z nimi do czynienia i podzieli się autorytatywną opinią - w tym momencie "misie oczka" do Marka L., który w sprawie ogniw wie i pisał zdecydowanie sporo, lecz o ładowarkach rzadko się wypowiadał ;).



P.S. Tak, wiem, zaraz ktos poleci mi zbudowanie takiej ładowarki własnej konstrukcji. Nie przeczę, to dobry pomysł. Jednak na obecnym poziomie wiedzy o ogniwach Ni-MH (która pochodzi z batteryuniversity.com) i różnej maści mikrokontrolerach oraz przetwornikach A/D, która zaczyna się i kończy na kilku prościutkich projektach pisanych w BASCOMie AVR wolałbym coś, co mi nie uwali akumulatorów za kolejne kilkadziesiąt złotych i będzie miało jakieś sensowne sloty na te akumulatory. :>



I jeszcze temat przetwornic... Taa... zero... :|


Arczi napisał(a): > (...)

No tak, pięknie... parę dni temu był podobny wątek. Tylko jak go miałem znaleźć, skoro poza linkiem nie padła tam ani razu nazwa tej ładowarki? Ech :|

Arczi napisał(a): ...

Dobrą, pewnie działającą i nie niszczącą ogniw ładowarkę do akumulatorów zrobisz sobie sam używając dedykowanych układów MAX712/713.

A jeśli chodzi o wyrób gotowy, to 180zł jest zdecydowanie za mała kwotą, żeby coś takiego nabyć. Moze w Twoim przypadku taniej będzie częsciej wymianiać akumulatory.

Podzielę sie swoimi spostrzeżeniami

potwierdzam teorię, że akumulatory pakowane po 2 dobrze chodzą w parze a gorzej po 4 - na to wygląda, że ogniwa w opakowaniu są jednak fabrycznie selekcjonowane

ponieważ ma sporo akumulatorów kupowanych na sztuki/kilogramy nie są one do siebie dopasowane pod względem pojemności i Rw i w czasie eksploatacji sie "rozjeżdżają"

na własne potrzeby, korystając z moelarskich doświadczeń dorobiłem sobie balancery:

formatting link
to koszyk na akumulatory rozładowujący poprzez diodę i rezystor pojedyncze ogniwa

w ten sposób wyrównuję stopień rozładowania ogniw - po ponownym ładowaniu działają lepiej a juz na pewno 4 działają prawie identycznie

Zyskuję dłuższy czas pracy na bateriach bo 4 ogniwa rozładowują się równo - nie ma sytuacji, że jedno ogniwo pada po kwadransie a trzy działają jeszcze godzinę

polecam, bo koszt żaden a pomaga utrzymać akumulatory w dobrej kondycji

PMK

A.Grodecki napisał(a):

Słyszałem kiedyś o nich, ale na tym się skończyło. Zaraz biorę datasheeta i poczytam więcej. :)

Raczej wykluczam taką możliwość. ;)

William napisał(a):

No właśnie... Mało trochę. Nie dość że to może zrobić kuku akumulatorkom, to jeszcze ładowarka mi nie ruszy przy takim napięciu.

PeKlesyk napisał(a):

No nic... Stwierdziłem, że niewiele im bardziej zaszkodzi. Zmajstrowałem sobie podobny koszyczek z diod 4007 i rezystorów jednoomowych. Ponad pięć godzin już się wysysają prądem ~300mA i jeszcze mają po ponad

1V/ogniwo. Czyli wyssałem po ~1800mAh z każdej, mimo iż aparat się na nich buntował! A ich nominalna pojemność to 2300mAh...

Dziwne to jest, bo żadne z nich nie wygląda na ogniwo wyraźnie słabsze. Wszystkie mają podobne napięcie, nawet pod obciążeniem rzędu 0,5A i podobny prąd zwarciowy. Jednak wydajność prądowa jest wyraźnie niższa niż takich samych, lecz nowszych ogniw. Mają koło 1,5 roku, były wykorzystywane zawsze w tym samym komplecie. Ładowane we wspomnianej wcześniej ładowarce. Nigdy nie zostały głęboko rozładowane, nie były też 'doładowywane'... Po takim czasie nie powinny paść same z siebie. Szczególnie, że przeszły ledwo koło 30 cykli ładowania/rozładowania.

PeKlesyk napisał(a): > rusza bez kłopotu

No nic... Stwierdziłem, że niewiele im bardziej zaszkodzi. Zmajstrowałem sobie podobny koszyczek z diod 4007 i rezystorów jednoomowych. Ponad pięć godzin już się wysysają prądem ~300mA i jeszcze mają po ponad

1V/ogniwo. Czyli wyssałem po ~1500mAh z każdej, mimo iż aparat się na nich buntował! A ich nominalna pojemność to 2300mAh...

Dziwne to jest, bo żadne z nich nie wygląda na ogniwo wyraźnie słabsze. Wszystkie mają podobne napięcie, nawet pod obciążeniem rzędu 0,5A i podobny prąd zwarciowy. Jednak wydajność prądowa jest wyraźnie niższa niż takich samych, lecz nowszych ogniw. Mają koło 1,5 roku, były wykorzystywane zawsze w tym samym komplecie. Ładowane we wspomnianej wcześniej ładowarce. Nigdy nie zostały głęboko rozładowane, nie były też 'doładowywane'... Po takim czasie nie powinny raczej paść same z siebie. Szczególnie, że przeszły ledwo koło 30 cykli ładowania/rozładowania. // Przypominam: nie żadne Kupex&CO tylko Sanyo.

daj im po 100 om i zostaw na tydzień

one musza poleżeć w tym stanie

zachodzi jakas przemiana w chemii - jaka nie pytaj, nie odpowiem

ogniwo które na mojej ładowarce miało 100 mAh po dwóch tygodniach leżakowania w głębokim rozładowaniu wróciło w pierszym cyklu do 513 mAh a póxniej do nominalnych 600 mAh

są takie które nie przezywają tego procesu, ale jak sam pisałeś i tak nie działają poprawnie, wiec można na nich poeksperymentować

formatting link
PMK

Arczi napisał(a):

A próbowałeś je kilkakrotnie rozładować w swojej MW 9168 GS i naładować do pełna? Twoja ładowarka ma taka funkcję.

Nie wiem o co chodzi, ale niestety zjawisko jest czestsze. Na moich starszych paluszkach cyfrowka nie chce chodzic. A przeboje z telefonikiem gsm siemensa opisywalem: napiecie

4.4V, prad zwarcia 11A a na tej bateryjce telefonik nie bardzo rusza ..

J.

Darek R. napisał(a):

No może nie tak "pod rząd" bez żadnej przerwy, ale korzystam z tej funkcji przed każdym ładowaniem. Pobawię się z nimi tak, jak pisze PeKlesyk i napiszę po wszystkim swoje spostrzeżenia. Choć mam małe obiekcje przed tak głębokim rozładowaniem. Pod

formatting link
jest mowa o 'rekondycjonowaniu' ogniw (rozładowanie do 0,4V/celę), ale raczej tylko odnośnie Ni-Cd. Napisali jednak, że powinno się zjeżdżać co trzy miesiące z Ni-MH do 0,9V. Nie wiem jaki próg rozładowania przyjmuje MW9168GS - być może wyższy. Rozładowałem je zatem do ~0,8V (~0,9V bez obciążenia) i ładuję do pełna. Jak nie zadziała, to pójdę ściśle według wskazówek PeKlesyka. Po wszystkim na pewno napiszę o rezultacie.

A że mam wolne 2 tygodnie, to chyba przyjżę się tym układom MAX712/713 i pomyślę nad czymś do pomiaru pojemności ogniw. Tylko nie mam żadnych 'rezystorów pomiarowych/wzorcowych' ~0,1 Ohm... Za to są zarąbiste braki wiedzy. :>

J.F. napisał(a):

O! Właśnie z baterią do telefonu mam tak samo :/. Kupiłem na Allegro BLC-2 Nokii (niby nowa i nieśmigana). Nieużywany telefon w strefie silnego sygnału potrafi chodzić koło 4-5 dni. Ale już drugiego dnia po naładowaniu wyłącza się podczas nawiązywania połączenia. :| Napięcie nagle znacząco przysiada przy większym poborze prądu. Wskaźnik napięcia jest na full, zaczynam gadać i spada na zero... Kilka minut po włączeniu wraca do pierwotnego stanu. Mailowałem ze sprzedającym i dostałem drugą identyczną baterię. Czyli sprzedaje buble - mimo że baterie faktycznie wyglądają na oryginalne i nie ma na nich nawet najmniejszej ryski czy plamki na złączach. Zdzwiło mnie tylko, że na dzień dobry były naładowane do maksymalnego dopuszczalnego napięcia, mimo iż Li-ion wychodzą z fabryki naładowane w

40% i w takim stanie powinny być przechowywane... Prąd zwarcia też niezły (jak na Li-ion) i napięcie pod obciążeniem 0,3A w normie...

to są objawy wysokiej rezystancji wewnętrznej

pojemnosć jest

prąd jest

ale napięcie po obciążeniu leci na ryj :(

PMK

PeKlesyk napisał(a):

Oczywiście, wiem o tym doskonale. Tylko pozostaje pytanie - jaki czynnik wpływa na jej zwiększenie? I pytanie niemal równoważnej rangi - jak ten proces odwrócić? ;)

Ale skad wysoka rezystancja jesli prad jest :-)

J.

Gdzies kraza po sieci zalecenia NASA zeby ogniwa przechowywc zwarte ..

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required