ladowanie akumulatora zima

Feb 03, 2012 127 Replies

Pan Michał Baszyński napisał:

W tym by tym bardziej pływanie unpluged nie wyszło. Ten tysiącmetrowy żagiel tam się stawia dżojstikiem z mostku.

A właściwie po co miało być najbliżej 50Hz? I czy w miarę zbliżania się do amerykańskiego wybrzeża należało przyspieszyć aby osiągnąć 60Hz?

W dniu 2012-02-09 17:49, Jarosław Sokołowski pisze:

"Oceania" ?

bo na pokładzie była klasyczna elektryka właśnie na 50Hz (oprawy świetlówkowe itp).

Niestety nie - jak kiedyś usłyszeliśmy od właściciela gdzie i kiedy mamy się zameldować, to on mało na zawał nie zszedł gdy żartem zapytałem, czy mam już zacząć przerabiać instalację elektryczną na 60Hz :-)

Pan Michał Baszyński napisał:

Nie, jemu inaczej było.

To im aż tak bardzo szkodzi? Wyższa częstotliwość chyba nie powinna, bo dławik ograniczy prąd. A przy niższej powinno też spaść napięcie. Ale z takim zmiennoszęstotliwościowym generatorem, to ona taka całkiem klasyczna nie była.

Nie dało się tego przerobić radykalnie na coś normalnego?

W dniu 2012-02-09 19:28, Jarosław Sokołowski pisze:

bardzo radykalnie to tak, dałoby się. Trzeba by rok ciężkiej pracy i masę pieniędzy. Na coś normalnego? Hmmm.... Urok pływania na tym polegał w dużej mierze na nienormalności, która tam jest czymś normalnym :-)) Rzuć okiem choćby na zejściówkę (lewa strona - na prawej były dwa, czasami trzy PC-ty, radar, UKF-ka, Irydium, parę odbiorników GPS, AIS itp elektroniczne zabawki) http://80.52.237.130/P1050167.jpg

Pan Michał Baszyński napisał:

Przekroczono limit czasu połączenia

Serwer 80.52.237.130 zbyt długo nie odpowiada.

Jak cholera, zwlaszcza jak silnik w porcie na manewrach odpali w druga strone ;-)

O czym ty gadasz - nie żadne kable rozruchowe tylko normalne 3 fazy. Faktycznie pobyt w porcie z przeładunkiem jest zadziwiająco krótki - nawet pobyt w suchym doku z odnawianiem kadłuba i wodowaniem może się zamknąć w 2-3 doby. Widziałem taką akcję i podłączali wszystko łącznie z kanalizacją ;) - z resztą wtedy podłączenie zasilania z lądu może być konieczne, bo agregaty trzeba zatrzymać jeśli chłodzone są wodą zaburtową.

Mirek.

A to już mechanik musi być pijany.

Mirek.

Nie. Silnik z U-Boota na Zawiszy od czasu do czasu odpalal w druga strone. Zwykle tubylcy slyszeli wtedy 'rodzime slownictwo'...

Pan Jerry1111 napisał:

Kiedyś po naszych drogach jeździły traktorki-samoróbki z wolnoobrotowymi silnikami wysokoprężnymi. Im to nawet przy zwiększaniu obrotów podczas ruszania ze skrzyżowania czasem szajba odbijała i zaczynały się kręcić w drugą stronę, a traktor jechał do tyłu. Ludzie wiedzieli, że nie należy zbyt blisko za takim stawać, bo na tym pojeździe można było polegać jak na słowie harcerza.

Odbić to może jednocylindrowy a nie 12-to i więcej. Osobiście widziałem to nawet na C-128, ale to był ekstremalny przypadek. Natomiast nie wyobrażam sobie jak może zakręcić do tyłu 12-to cylindrówka odpalana na powietrze - to musi być błąd konstrukcyjny albo błąd obsługi.

Mirek.

OIDP to 6 cylindrow a nie 12. Silnik rzedowy, tak ze 2.5m dlugosci. Ten typ tak po prostu mial, ze czasami byl w zlym humorze.

PS: Tak, wszyscy sie tego 'feature' pozbyc, ale sie nie udawalo.

Ale chyba rozrząd maja cokolwiek inny niż w komarku?

Pan Jerry1111 napisał:

Mówią, że to we francuskim sprzęcie wojskowym jakoś tak szczególnie łatwo włączał się wsteczny bieg. A ten ubot, to niemiecki był.

Padre napisał:

Pojemność też inna. Wysokoprężny dwusuw w ogóle ma inny rozrząd.

"Eneuel Leszek Ciszewski" jgnlns$8f4$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl

Nie lêkajcie siê chamy!

formatting link
[nie mogê przecie¿ sraæ do brudnego kibla!!!]

Mróz mo¿e jeszcze jaki¶ czas potrzymaæ a ja -- nie mogê. ;)

Ja nie piszę o u-boocie, bo go po prostu nie znam. W jednostce, w której troszkę pływałem były trzy 12-to cylindrówki i chodziły tylko w jedną stronę - wał był rozłączany przez sprzęgło nawrotne. Powietrze idzie na wszytkie cylindry przez rozdzielacz. Tego się nie da odpalić do tyłu, ale bieg wsteczny można włączyć nadzwyczaj łatwo - wystarczy pomylić guziki ;) - sterowanie elektromechaniczne z trzech stanowisk. Ale nie przesadzajmy - to nie porsche i nie zobaczymy czarnych śladów i rozwalonego płotu - zanim się toto ruszy to przestawimy na naprzód i tylko trochę zamieszamy wodę w porcie. W silniku z wałem na sztywno pewnie jest podobnie - jeśli nawet nie ma serwomechanizmów to przełącza się to jedną dźwignią - rozrząd silnika i powietrza.

Mirek.

Dnia Sat, 11 Feb 2012 13:15:59 +0100, Mirek napisał(a):

Tylko po drodze trzeba zatrzymac, potem odpalic w druga strone, moze byc trudniej jesli ciag ze sruby przeszkadza.

Dawniej moglo byc wiecej roboty, a teraz to "Glowny mechanik" silnika nawet nie widzi - siedzi sobie gdzies za podwojnymi drzwiami przy komputerze i wypelnia papiery, bo chyba juz nawet nie bardzo ma co klikac myszka :-)

J.

Przy pełnej prędkości do przodu to na pewno chwilę trwa zanim uzyskamy "całą wstecz". W porcie i podczas odpalania to masz obroty manewrowe - ledwie to się kręci. Widziałem jak przepalali mały holownik - przycumowany dodatkowymi cumami do nabrzeża (nawet OIDP nie były stalowe) i sobie mieszał.

Główny to może i siedzi w papierach, ale jego ludzie w smarach i jadą na szmacie - nie ma zmiłuj.

Mirek.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Jarku, a z czego one mia³y te silniki, wiesz mo¿e? (albo ich symbol), zrobi³bym UGD i sobie o nich poczyta³...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required