T4 i dwa akumulatory i dziwna sprawa

Dec 09, 2008 7 Replies

Jest sobie T4 z 1999 ktore kiedys bylo karetka.



Samochodzik ma 2 akumulatory:



- pod maska



- pod fotelem kierowcy (do tego nie mam na razie dostepu)



Nie wiadomo jak sa one ze spba po³±czone.



A teraz prosze o pomoc bo nie rozumiem sytuacji jaka sie dzis zdarzyla:



Bylo dosyc wilgotno i probowalem odpalic samochod. Nie chcial zapalic wiec akumulator zdech³ a spod maski w okolicach akumulatora poszed³ dymek jakby spalonych przewodów.



Podjechalem drugim samochodem odpalilem go i przewodami rozruchowymi spialem akumulator z T4 (ten spod maski) z akumulatorem z drugiego samochodu. Probuje odpalac i dalej rozrusznik nie kreci - zachowuje sie jakby akumulator byl za slaby. Jak to mozliwe skoro wplalem zasilanie z drugiego samochodu?



Podlaczylem wiec ladowarke, taka mini. Poladowalem 30 minut i T4 odpalilo!



Skoro akumulator dal sie naladowac i samochod odpali³ to dlaczego nie odpalal przy wlaczonym zasilaniu z drugiergo pojazdu?



Ma ktos jakies pomysly co jest grane i jak to jest podlaczone?



Ten dymek to ja sobie mysle ze mogl isc z przewodow na ktorych jest wpiety ten aku pod fotelem kierowcy a ze przewody cienkie to przy rozruchu zasmierdzialy.


Na przewodach nie odpalił, ponieważ takie masz przewody. Wszystkie przewody rodem z biedronki czy podobnych nie nadają się nawet do odpalania malucha, taką mają rezystancje. Ja miałem ten sam problem jak zapodziałem swoje dobre kable. Jak są dobre perzewody to powinien odpalić, ale wpierw musi pochodzić by się aku podładował. To że zaśmierdziało, posprawdzałbym wszystkie zaciski, może gdzieś iskrzy.

Użytkownik jupic napisał:

U¿ytkownik "jupic" snipped-for-privacy@wp.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:ghkgsg$3qc$ snipped-for-privacy@nemesis.news.neostrada.pl...

Krótkie guglanie daje informacjê ¿e dodatkowy akumulator pod fotelem s³u¿y zasilaniu lodówki, ogrzewania wewnêtrznego postojowego i dodatkowego wewnêtrznego o¶wietlenia.

Obejrzyj dok³adnie - mo¿e nie przdwody a z³y kontakt miêdzy klemami a czopami biegunowymi.

Przewody uszkodzone?

Mo¿e, ale to pewnie jaki¶ "hack job" domoros³ego elektryka samochodowego, bo zapewne oryginalnie akumulatory nie by³y po³aczone równolegle.

Jd. pisze:

Pewnie nie są, tylko kolega, jak sam wspominał nie ma dostępu do tego co jest pod siedzeniem. Najpewniej jest tam jakiś izolator baterii (przynajmniej powinien być).

Mozliwe, jakbyś przeciął ten przewód rozruchowy to zeby zobaczyć żyłę miedzianą musisz mieć jeszcze szkło powiększające zostaw sobie z tych przewodów krokodylki , idź do sklepu elektrycznego i kup sobie przewód LGy 10mm2 albo i 16 , wtedy odpalisz na pewno,te przewody supermarketowe mają tylko grubą izolację żeby dobrze wyglądało

Ten drugi akumulator jest oddzielony od tego pierwszego z racji tego, iż podłączone są do niego ważne obwody z punktu widzenia aparatury medycznej

i chodzi o to żeby nie było na nim spadków w czasie rozruchu

a żeby było ciekawiej to wszystkie akumulatory chodzące w tzw pojazdach specjalicznych muszą być obsługowe, mówiąc inaczje nie mogą byc tzw.bezobsługowe

Kiedyś w samochodzie campingowym miałem dwa akumulatory - jeden pod siedzeniem kierowcy - był normalnym akumulatorem samochodu, i drugi - pod siedzeniem pasażera - był samochodem na potrzeby wewnętrzne części camperowej. Obydwa były zasilane z jednego alternatora przez kostkę Boscha, którą kiedyś rozebrałem - w środku głównymi elementami były dwie diody na 30A każda. Znalazłem jeszcze jedną taką diodę pomiędzy regulatorem alternatora a masą (regulator utrzymywał napięcie o spadek na diodzie wyższe - akumulatory miały ok, bo w szereg z każdym była dioda. Odpalać tego z kabli nigdy nie próbowałem - jak rozładowałem (raz) aku samochodowy zamieniłem obydwa miejscami i odpalił bez problemu. Dziwna konstrukcja z tym aku pod kierowcą - u mnie wystarczyło zsunąć fotel z prowadnic i był dostęp. A fotel miał amortyzatory gazowe i był dość skomplikowany, w stylu ciężarówkowego już (Ważył z 50 kg, brr).

Pozdr, Janek

[...]

Po dokladniejszym sprawdzeniu wyglada to tak

Przy wylaczonej stacyjce wszystkie dodatkowe lampki, gniazdka zapalniczek itd czerpia prad z dodatkowego akumulatora - glowny nie jest obciazany. Po przekreceniu stacyjki obciazany jest glowny akumulator.

Tak czy siak nie wiadomo dlaczego glowny akumulator siada. Bylem dzis go sprawdzic w sklepie z akumulatorami i trzyma napiecie 10V po podlaczeniu grzalki grzejacej sie jak cholera. Ten dodatkowy spadl ponizej 9,5 przy tej samej grzalce i sprzedawca zasugerowal ze moze ten maly dodatkowy jest do kitu i po prastu duzy go laduje - ale jak skoro stacyjka jest wylaczona?

Jak ewyglada taki uklad odcinajacy akumulatory od siebie?

U¿ytkownik "Piotrek SP5FCI" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:ghlj1e$db5$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...

Przekrój przewodu to ma³y piku¶ kupi³em taki przewód za 6.99 Z ciekawo¶ci, bo znajomy powiedzia³ mi, ¿e siê nie nadaje. Proszê sobie wyobraziæ ¿e te cienkie przewody s± zaciskane(!) w taki sposób, ¿e s± przyciskane do blaszki zacisku wa³eczkiem gumowym (izolacja przewodu). Powinni za takie co¶ ch³ostaæ publicznie:)

Artur(m)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required