Jest sobie T4 z 1999 ktore kiedys bylo karetka.
Samochodzik ma 2 akumulatory:
- pod maska
- pod fotelem kierowcy (do tego nie mam na razie dostepu)
Nie wiadomo jak sa one ze spba po³±czone.
A teraz prosze o pomoc bo nie rozumiem sytuacji jaka sie dzis zdarzyla:
Bylo dosyc wilgotno i probowalem odpalic samochod. Nie chcial zapalic wiec akumulator zdech³ a spod maski w okolicach akumulatora poszed³ dymek jakby spalonych przewodów.
Podjechalem drugim samochodem odpalilem go i przewodami rozruchowymi spialem akumulator z T4 (ten spod maski) z akumulatorem z drugiego samochodu. Probuje odpalac i dalej rozrusznik nie kreci - zachowuje sie jakby akumulator byl za slaby. Jak to mozliwe skoro wplalem zasilanie z drugiego samochodu?
Podlaczylem wiec ladowarke, taka mini. Poladowalem 30 minut i T4 odpalilo!
Skoro akumulator dal sie naladowac i samochod odpali³ to dlaczego nie odpalal przy wlaczonym zasilaniu z drugiergo pojazdu?
Ma ktos jakies pomysly co jest grane i jak to jest podlaczone?
Ten dymek to ja sobie mysle ze mogl isc z przewodow na ktorych jest wpiety ten aku pod fotelem kierowcy a ze przewody cienkie to przy rozruchu zasmierdzialy.