Masa krótkofalowców ma akumulatory, choćby na wyjścia terenowe.
Trochę ubyło, a trochę nie. To niszowe hobby, ale próg wejścia jest o wiele niższy niż był kiedyś.
Masa krótkofalowców ma akumulatory, choćby na wyjścia terenowe.
Trochę ubyło, a trochę nie. To niszowe hobby, ale próg wejścia jest o wiele niższy niż był kiedyś.
Przecież tam jest split. Nadajesz na innej częstotliwości niż odbierasz. Już widzę chaos jaki powstaje jak jedni nadają normalnie a drudzy "odwrotnie". Nie robi się tak.
Nie zapominaj też o CTCSS.
BTW, zainteresuj się LoRa.
W dniu 1.05.2025 o 03:45, Arnold Ziffel pisze:
Na wsiach gdzie jest jeden trafok na wieś i wszyscy nastawiali paneli często.
W momemcie awarii zasilania przemiennik przestaje istnieć. W tym momemcie masz kilkuset ludzie w okolicy z radiami nastrononymi na odbieranie f przemiennika. Wykorzystaj to.
Mam na myśli KF. KrótkoFalarzy. Wynika to z kontekstu w wielu miejscach.
Nie jest zasilany wcale w momencie awarii zasilania. I o to chodzi.
Baofenga, idę o zakłąd, ma co najmniej kilku ludzi na blokowisko.
To wada. Ostatnie co potrzebujemy podczas klęski zasilania to bekanie, puszczanie discopolo i pytania gdzie jest Zagórska w Zgierzu.
Myślisz, że w momencie wyłączenia zasilania w połowie kraju, ktoś bedzie patrzył Ci na licencje?
No chyba, że wyłaczenie zasilania na dobę nie uważasz za zagrożenie.
Co do problemów licencją: na radiu będzie *wtedy* o wiele więcej ludzi bez licencji niz z licencją. Przynajmniej w takiej sytuacji, jak zagrożenie w skali kraju. A ponadto: nie musisz gadać. Możesz słuchać.
W dniu 1.05.2025 o 04:51, Arnold Ziffel pisze:
W nim jest zasilacz z trafo. Nie da się. Próbowałem dławiki CM ale niewiele pomagają. Doraźnie sprawdziłem na bateriach i tak zostało. Jak skończą się te Kendal to zamontuję 2 x 18650 i myślałem o niewielkim paneliku słonecznym skomponowanym z górną obudową radia. Ten panelik raczej na bieżąco nie wystarczy, bo radio w cieniu, ale po wystawieniu na słońce na kilka godzin powinien naładować. Jak nie starczy mi weny na panelik to będę ładował w ładowarce.
Przed erą zasilaczy impulsowych tak było.
W dniu 01.05.2025 o 11:37, Mirek pisze: .
Mam i BMS z 18650 sieje. Sam panel ma PWM dla USB (taki 30W) i też sieje...ale dobra antena i nie słychać zakłóceń na FM za bardzo.
Panel mam odstawiony od radia na 2 metry i jest lepiej :) Na działce to mam. Działa to już 3 lata "bez przerwy".
To co tam może siać? Zakłócenia impulsowe z sieci przechodzą? Jakieś pasożytnicze rezonanse? Zbadałbym temat.
A po prostu zwykły filtr PI z dławikiem i dwoma kondensatorami?
CM stosuje się wtedy, gdy... no, gdy jest common mode :) Czyli ten prąd CM ma gdzie potem uciec. A tu pewnie zamyka się w ramach obwodu zasilania.
Czyli leci nie z samego zasilacza, a z sieci przez zasilacz?
Ale dziwne, sam mam tu masę zasilaczy impulsowych, w tym trzy wpięte do tej samej listwy, co zasilacz do radia, i nie sieją.
No tylko wtedy ludzie będą słyszeli ciebie a ty ich, ale nie będą słyszeli siebie wzajemnie. Nadałbyś im sygnał na częstotliwości przemiennika, żeby przeszli na bezpośrednią?
Ok, już jasne. Po prostu nie stosuje się takiego nazewnictwa. Jak mówisz KF to krótkofalowcy zakładają, że mówisz o pasmach poniżej 30 MHz.
Tylko Baofenga trzeba jeszcze umieć użyć. Nie zakładałbym, że ktoś bez licencji wie, gdzie czego szukać, itd.
Myślę, że podczas klęski by się tirmani jednak ogarnęli. Tak jak ogarniają się gdy jest np. wypadek.
Inna sprawa, że to bekanie na CB jest przereklamowane. Nie zdarza się tak często, jak się powszechnie wydaje.
Nie wiem. Mam licencję 15 lat, ale nie byłem jeszcze takiej sytuacji.
Ja zrobiłbym wyjątek gdyby ktoś faktycznie potrzebował realnej pomocy (zagrożenie życia, mienia, przekazanie komuś ważnego komunikatu), a nie "koledzy, bo ja mam radio, co się stało się?".
Zależy. Ja osobiście nie uważam, bo ja nie zależę od prądu tak, jak np. chorzy pod respiratorami, czy nawet osoby z cukrzycą, które muszą trzymać insulinę w lodówce. Jak nie będzie prądu to nie będzie, kiedyś wróci. Ja jestem na jedzenie i wodę a nie na prąd. Najwyżej mi sesja na IRCu spadnie i żarcie w lodówce się zepsuje, i na kolację zjem słodycze z szafki.
A że sklepy nie będą działały... w niedziele, święta, czy w nocy, też nie działają, i żyjemy.
Inna sprawa, że jak będę bardzo potrzebował prądu (żeby naładować telefon, radio, cokolwiek), to mam akumulatory, mam też baniaki z ropą do samochodu (czyli generatora prądu) -- to na wypadek jakby kiedyś zabrakło paliwa. Rotuję je (czyli tankuję bak z baniaków i potem tankuję baniaki).
Problem zacznie się, jak prądu nie będzie kilka dni, a nie dobę. Ale też po prostu problem, a nie dramat i apokalipsa.
Ci ludzie muszą wiedzieć, gdzie nadawać. Nie wystarczy włączyć radio na dowolną częstotliwość.
Raczej spodziewałbym się, że będą nadawać na PMR, niekoniecznie przepisowo (pół wata i nieodkręcana antena).
To tylko przy założeniu że ludzie od KF to idioci. Myślę, że to słabe założenie.
Sami się domyślą. Naprawdę, ludzie ze środowiska KF potrafią myśleć.
Zakoczę Cię: oni własnie po to kupili te radia. Najczęściej, aby sobie posłuchać straży, albo samolotów. Mogli kupić profesjonalny skaner, ale on jest średnio 7-10 razy droższy. Są też ludzie kupujący bez tego celu, np. grzybiarze ponoć ostatnio zauwazyli, że takie coś istnieje i lasach robiło się głośno na 144. Ci wciskają randomowe ustawienia i działają mając w d... czy nie spadnie przez to jakiś samolot, ale jednak wiele osób kupiło sobie Baofenga do podsłuchu różnych rzeczy i używają go jak skaner.
CB umarło. Widzisz jeszcze rosnące paznokcie w trumnie, ale ogólnie jest martwe.
Możliwe, musze posłuchać, ale szukałem też po FM i jakoś nic ciekawego nie znalazłem.
Zgadza się, jak mi padłą opona w weekend na trasie koło Gdańska, to CB radiowcy pomogli w 2 minuty znaleźć otwarty zakład i to było mistrzostwo świata. Tylko że to było 12 lat temu. Ostatnio jak pytałem to gdzie zjeść jakiś sensowny obiad, ale byle nie schabowy, to zostałem zbesztany od pedałów, bo prawdziwy facet może jeść wyłącznie schabowe. Czyli jednak pomoc, choć nieoczekiwana, bo psychologiczna. Myślę, że na CB siedzą już głównie desperaci, może ludzie którzy zagubili się w tych wszystkich nowoczesnych technologiach, zfrustrowani światem którego nie pojmują i raz na jakiś czas jeszcze wybija szambo. Ale nawet to szambo, to już nie to samo co kiedyś, zero finezji. Wychodzi na to że na CB zostały już tylko te przypalone resztki z garnka.
"Radia" nie było, bo nadajniki padły. Były radiotelefony. Jako chyba jedyny sposób na komunikację. Wczoraj mi mignął jakiś tekst o tym, że w kilku miejscach tylko HAMy ratowali sytuację, bo inaczej wielu ludzi mogło by umrzeć w tych windach i innych pułapkach.
Brak prądu generuje brak informacji. Jak się okazało, księgowi projektują stacje radiowe. Generatory? Zbędny koszt.
Radia, w rozumieniu suwerena, nie działały. To co działało, to "krótkofalówki", ale w ciągłym rozumieniu społeczeństwa oraz literze prawa naszego, te urządzenia sią kojarzone jako nielegalne lub co najmniej podejrzane. Zamiast przeszkolić suwerena z cywilnych środków łaczności, w szkole, szkoli się go z trenów i cierpień Wokulskiego. W '90 nie było lepiej, tam się szkoliło z telefonów wojskowych na korbkę i wzorków na pagonach ganarałów. Obrona cywilna leży i w 100% polega na działaniu GSM a suweren nie dość, że nie jest preszkolony, to jeszcze za głupi, aby się domyslić co robić.
Masz czas. W dodaku, jak mówię, wiele osób ma już tam wbite kanały, na których coś jest. Straż, przemiennik, ochrona okolicznej budki z prezerwatywami, cokolwiek interesującego.
W dniu 2.05.2025 o 14:44, Arnold Ziffel pisze:
Temat jest zbadany. Sieje po zasilaniu switch do monitoringu na który nie mam wpływu. Próbowałem załatwić sprawę polubownie ale nie dało się. Zostało mi zgłosić do UKE ale odpuściłem. Inna sprawa, że zanim założyli ten switch i przeszedłem na baterie to miałem problemy z jedną ładowarką do telefonu - słychać było pobzykiwanie jak skończyła ładować i z jedną żarówką LED, którą jak się włączyło też było słychać warczenie na długich. No ale to było u mnie, więc sobie mogłem wyłączyć albo wymienić.
No właśnie to jest ciekawe, jak głęboko w genach siedzi. U ilu %? Obstawiam, że pierwsi zaczęliby szaber kolorowi "aliens". A u nas? Dawno szabrów nie było. Może policjanci? Dlaczego fotowoltaika nie działa lokalnie? Po jaki kijek przykładowo znaki drogowe czy parkometry mają na górze panel? A BTS-y?
-----
Sieje, mam pół profi Sangeana.
-----
Różnie było. Niektóre radia miały główny wyłącznik już na uzwojeniu wtórnym (np. radiomagnetofony lic. Grundiga), to-to warczało nawet wyłączone.
-----
Biorąc pod uwagę, że obecnie budowana większość mieszkań ma kuchnie wyłącznie na prąd, to może być ciekawie.
-----
W dniu .04.2025 o 19:43 heby snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> pisze:
Najbardziej panikowali Hiszpanie. Mam sąsiadów Anglików i Belgów. Anglicy powyciągali grile, zawołali swoich ziomków i pili do rana, niczym się nie przejmując. Rano pewnie nawet nie pamiętali, że był jakiś problem wczoraj :-) Belgowie, tych, których znam to tacy Polacy, tylko 2x zasobniejsi w kasę. Samowystarczalni, dają radę w każdych warunkach. Sąsiad odpalił oświetlenie gazowe,kolację przygotował na grilu gazowym, jeszcze był nawet zadowolony, że w końcu może zobaczyć czarne niebo :-) Hiszpanie wpadli w panikę i szał zakupów. Merkadona (taka nasza biedronka) do dzisiaj nie została całkowicie zatowarowana. Wykupili wszystko, tylko piwo zostało. W ciągu kilku godzin, wielki sklep został oczyszczony z całego towaru. Ja wiedziałem co się dzieje, bo zanim całkowicie zgasło światło miałem info z PL. Ale będąc tutaj, nawet znając perfekt Hiszpański niczego bym się więcej nie dowiedział. Oni byli jak dzieci we mgle, podatni na wszystko. Sprzęt KF tutaj to technologia kosmiczna.
TG
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required