Większy akumulator do samochodu

May 30, 2015 68 Replies

Użytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:556c1f9c$0$27519$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

To kiepaśny ten diesel, skoro przez ponad minutę nie odpali... Teoretycznie 30 Ah, to 30 A przez godzinę. Minuta, to 1/60 godziny, więc przez minutę 1800A. Załóżmy, ze rozrusznik bierze połowę, 900, a sprawność też jest 50%, więc mamy na minutę kręcenia. Jak mi nie odpali w minutę, to raczej sprawa dla mechaniora, czemu nie odpala...

Ano, to isttony parametr.

Pewnie marketingowy bełkot. W czasach kłopotów z akumulatorami, w swojej byłej Skarpecie miałem syfa o

10 Ah. Z rok się na nim przejeździło i trzeba tylko było mieć świadomość, że to słabizna. Ale wydajności do odpalania to on miał, spoko. Stawiałbym raczej na niską oporność wewnętrzną (2 prawo Kirchhoffa się kłania, w powiązaniu z prawem Ohma), albowiem liczyłem, że do odpalenia silnika wystarczyło by znacznie poniżej 1Ah ładunku. Rozrusznik w Skarpecie chodził przeciętnie 5 sekund, z prądem ok. 300A. Zatem, do rozruchu trzeba było jedynie ok. 0.42Ah. Teoretycznie, można by zebrać 10 paluszków NiCd, gdyby nie och oporność wewnętrzna, to by poszło, bo ładunku wystarczy. Może w tym rzecz, że jak silnik większy, to więcej mocy trzeba do jego odpalenia, a większy aku jest zwykle po prostu wydajniejszy?

Użytkownik "ACMM-033" napisał w wiadomości Użytkownik "PiteR" snipped-for-privacy@fauszywy.pl napisał w wiadomości

Przede wszystkim akumulator w samochodzie jest w zasadzie naladowany, rozladowuje sie troche przy rozruchu, a potem ma uzupelnic ladunek. I pojemnosc w zasadzie nic tu nie zmienia. W niektorych przypadkach bilans ladunku moze byc ujemny ... ale to tym bardziej wiekszy aku na dluzej starczy, moze sie trafi dluzsza trasa, to sie doladuje.

I dopiero podczepienie jakiegos zestawu akumulatorow z okretu podwodnego mogloby spowodowac, ze ten malutki alternator nie starcza na uzupelnienie samowyladowania.

Ba, jak mialem w dacii dobrze wyczuty gaznik, to silnik zapalal w pol sekundy nawet przy -20. Zazdrosc na parkingu budzilem. I wcale nie trzeba akumulatora na noc do domu zanosic - nie martwcie sie, producenci maja komory klimatyczne i start przy -30 czy -40 testuja.

Co ciekawe - aku byl stary i zuzyty, na smietnik trafil z pojemnoscia ~4Ah (slownie: cztery). Zapalal znakomicie ... ale swiatel nie wolno bylo zapomniec wylaczyc.

J.

Użytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:556c6cd1$0$2199$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

No, mniej-więcej.

I trudno orzec, jak wielki musiałby to być zestaw, żeby jego samowyładowanie było większe, niż możliwości prądnicy.

No, sam widzisz, wystarczy kilku spraw dopilnować i już jest git.

Się wie :)

Jedyne, czego trzeba było w sumie dopilnować, aby wypustoszony aku nie został na noc, albo, aby nic go w nocy nie opróżniło, bo wtedy bywało już nieciekawie. Ale, jak auto z prądnicą, to porządniejszy pych i już pyrczy :) Gorzej z alternatorem, w Ładzie, wypustoszony aku i nichuja nie odpalił, nawet z dobrym zaciągiem... A tak tylko w okolicach zera miał trudności z odpalaniem i w najgorszym razie wystarczyło mocniej pchnąć.

Zimą to nawet przy pełnosprawnym aku groziło pchanie przy niewyłączonych światłach... Przypuśćmy, że żarówki, to była H4, policzę dla mniejszej mocy,

60/55W. Powiedzmy, że bierze ona 4.5A, tak dla okrągłego rachunku. Wiec dwie razem 9A. Przypuśćmy, że aku ma 45Ah i jest pod korek naładowany w chwili opuszczania pojazdu, oraz zaniedbujemy fakt, że przy niskiej temperaturze realna pojemność znacznie maleje, że mimo tych -20 ma te 45Ah. 9A światła, to 45/9 5 godzin świecenia. Więc rano już tylko pchanie, jeśli choć ułamek energii zostanie... i elektrolit nie zamarznie, gdzieś wynalazłem, że rozładowany aku zamarznie przy -18, a temperatura nad ranem to raczej jeszcze spadnie. Policzylem dla Twojego starego aku - jakieś 26.5 minuty świecenia... Policzyłem tylko dla tych 2 żarówek, a one nie są jedyne przy odbiorze prądu. Więc w ogóle nie wolno zapomnieć o wyłączeniu świateł...

ACMM-033 pisze tak:

Wiem że płyną :) Zamieniam się w słuch.

Użytkownik "PiteR" snipped-for-privacy@fauszywy.pl napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@localhost.net...

Ja bym raczej zamienił się w węch :) W końcu wyrównanie pójdzie w grzanie.

W dniu wtorek, 2 czerwca 2015 02:10:17 UTC+2 użytkownik ACMM-033 napisał:

Jak ktoś weźmie do połączenia przewód 0,25 to może być ciekawie ale jak to będzie 2,5 to z wyjątkiem tego że z jednego akumulatora ubędzie a w drugim przybędzie nic więcej się nie będzie działo. Niby prąd popłynie przez kilkanaście sekund duży ale rezystancja przewodu mała i wydzielana moc też będzie nieduża. Na powietrzu przez 2,5 kwadrat można puścić z 50-70A. Z alternatora wychodzi czasami 70-100A przez 5 kwadrat i nic się nie dzieje. Kiedyś musiałem przedłużyć o jakieś dwa metry przewód do spawarki. Nie miałem nic innego jak przedłużacz 3x1,5. Połączyłem równolegle żyły i przy 120A nic się z przewodem nie działo. Ciepły się przewód zrobił ale nic się nie topiło ani nie świeciło. Widać że teoretyk jesteś, na dodatek marny. Bo dobry teoretyk przynajmniej by oszacował czego może się spodziewać.

W dniu poniedziałek, 1 czerwca 2015 14:03:52 UTC+2 użytkownik Desoft napisał:

To trzeba silniczek, rozpedzic kolo zamachowe, a dopiero z tego kola wlasciwy silnik. Cos jak w starych samolotach albo czolgach :)

bajcik

W dniu wtorek, 2 czerwca 2015 13:31:08 UTC+2 użytkownik snipped-for-privacy@gmail.com napisał:

A po co jak akumulatory tanie i dostępne nawet w kioskach ruchu.

W dniu 2015-06-02 o 14:51, Zachariasz Dorożyński pisze:

A pamiętasz stare ciężarówki, z dwoma rozrusznikami?

1/ "zwykły" elektryczny, rozpędza 2/ mały silnik spalinowy, który dopiero odpala główny silnik.

Czasem mały spalinowy był benzynowy, a główny - dizel. A niektórzy się dziwowali, po co dwa baki, w tym jeden malutki.

W dniu wtorek, 2 czerwca 2015 15:14:28 UTC+2 użytkownik Adam napisał:

Ciężarówek takich nie pamiętam bo chyba nie było. Za to był spychacz Staliniec w którym główny silnik był odpalany małym silnikiem benzynowym a ten benzynowy odpalany był z korby. Przynajmniej ten Stalinic co go widziałem tak miał. Widziałem jeszcze silnik w agregacie prądotwórczym odpalany nabojami podobnymi do takich jak do dubeltówki. Operator instalował naboje i potem walił w spłonki w określonej kolejności młotkiem żeby silnik odpalić. Odpalanie nabojami to lotniczy wynalazek. Niemieckie tygrysy za to miały awaryjne odpalanie ze sprężyny takiej jak w zegarku tylko ciut większej. Korbą nakręcali sprężynę i potem robiło to za rozrusznik. Okrętowe silniki tłokowe za to były i pewno są odpalane sprężonym powietrzem. Za to Mig 18 i 19 ( osiemnasty i dziewiętnasty, a nie mig osiemnaście....) miał podwozie wysuwane siłownikami pneumatycznymi. Na pokładzie miał dwie duże butle ( takie jak do spawania gazowego) ze powietrzem sprężonym do 200 atmosfer. Jak widzisz dużo pamiętam ale takiej ciężarówki jak napisałeś nie pamiętam. Co nie znaczy że takich nie było.

W dniu 2015-06-02 o 17:30, Zachariasz Dorożyński pisze:

iej ciężarówki jak napisałeś nie pamiętam. Co nie znaczy że takich nie było.

Miałem kilka lat, jak widziałem, max. 1 klasa podstawówki. Był to pojazd stojący przy budynku nastawni kolejowej, był jakiś remont torowiska. Może to był spychacz? Wydaje mi się jednak, że miał kabinę z "nosem", a nad kabiną za kierowcą jakiś kominek - snorkel albo rura wydechowa. I wydaje mi się, że to była wywrotka, ale dziecięca wyobraźnia może działać cuda. Albo w pamięci "skleiły mi się" dwa różne pojazdy.

Na Youtube są filmy z uruchamiania ciągników nabojami.

Sprężyny teraz używają kosiarki, takie zielone: Viking czy coś w tym rodzaju. Spuszczenie hamulca wyłączającego silnik napędza sprężynę. Jak nie odpali za pierwszym razem, to trzeba naciągnąć sznurek kilkukrotnie - na tyle lekko, że pięciolatek sobie może poradzić. Dobry wynalazek.

A czołgami nie jeździłem. Wojsko mnie ominęło - byłem w OC na centrali telefonicznej, co miało i dobre, i może też złe strony ;)

W dniu 2015-05-31 o 22:31, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

a co myślicie o równoległym podłączeniu dwóch akumulatorów o tej samej lub różnej pojemności? Przyjmijmy że mam prądożerny samochód i zminimalizować poboru prądu się nie da...

W dniu 2015-06-01 o 13:59, Desoft pisze:

Modelarze bawią się akumulatorkami, z prądem zwarcia liczonym w setkach amprów :)

W dniu 2015-06-02 o 21:03, dddddddd pisze:

Jeśli kupujesz równocześnie (w domyśle: podobne parametry), to może być.

Ale zawsze lepiej byłoby zastosować separator akumulatorów. Przykład dość prostego:

formatting link
lepszy:
formatting link
W autach wyprawowych konfiguruje się czasem tak, aby jeden akumulator był do rozrusznika, drugi do reszty. W autach przeprawowych czasami jeden do wincha, reszta do wszystkiego, lub winch pracuje na 24V.

Nieraz dodaje się też drugi alternator.

W dniu środa, 3 czerwca 2015 00:56:37 UTC+2 użytkownik Adam napisał:

Nie widzę żadnego powodu dla którego sprawnych dwóch lub więcej akumulatorów ołowiowych o skrajnie różnych pojemnościach ale tym samym napięciu znamionowym nie łączyć równolegle. Jedynym powodem może być ze jeden ma służyć do rozruchu a następne do czegoś innego. W przypadku gdy obydwa służą do rozruchu nie widzę potrzeby stosowania separatora.

Użytkownik "PeJot" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:mkkv5g$oi4$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl... W dniu 2015-06-01 o 13:59, Desoft pisze:

Na youtube sa demonstracje odpalania z kondensatorow. Ale te kondensatory niewiele mniejsze niz zwykly akumulator.

J.

U¿ytkownik "dddddddd" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:mkkukm$5jf$ snipped-for-privacy@dont-email.me...

Mozna.

W jakim sensie ? Samochod jest zasilany alternatorem, akumulator sluzy do rozruchu.

Owszem, moze wzmacniacz na parkingu zasilac, moze wspomoc alternator w korku jak pracuja swiatla, grzanie, dmuchawa ...

J.

W dniu 2015-06-03 o 09:32, J.F. pisze:

Pewnie rozrusznik tego nie lubi, bo był liczony na konkretną Rwew akumulatora.

Absurd. Rezystancje rozrusznika, szczotek, styków i przewodów są wyższe od Rwe nowego, w pełni naładowanego akumulatora. Poza tym - pobór prądu przez rozrusznik jest wielki tylko gdy rozrusznik jest jeszcze nieruchomy, w momencie gdy już zacznie się obracać, pobór prądu raptownie maleje.

W dniu 2015-06-03 o 01:34, Zachariasz Dorożyński pisze:

Źle mnie zrozumiałeś, a ja napisałem niejasno. Nie chodzi o pojemność - ta w zasadzie nie ma znaczenia. Chodzi o kondycję akumulatora. Stary akumulator może mieć problemy z którąś z cel, stąd przy podłączeniu z "młodym" mogły by ganiać prądy wyrównawcze. Najgorszy scenariusz: szlam lub wewnętrzne zwarcie w którejś z cel. Separator pozwala na ładowanie każdego akumulatora wg jego parametrów. Są też separatory ładujące prądem szpilkowym. Ludzie się chwalą, że dzięki temu akumulatory projektowane na kilka lat ;) żyją długo i nie tracą pojemności.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required