Tak sie zastanawiam czemu nie robi sie lutownic transformatorowych z przetwornica w srodku, bylyby lzejsze i wygodniejsze niz normalne trafo. Probowal juz ktos przerobic np przetwornice od halogenow na takie trafko ?
transformatorowka
Jul 02, 2008
25 Replies
Policz proszê pr±d p³yn±cy przez grot takiej lutownicy i przymy¶l pytanie raz jeszcze. Pozatym po co? Mam na stole lutownice 70W o wadze kilkudziesiêciu gram, zrobisz l¿ejsz±? Nagrzewa sie b³yskawicznie, nie generuje tylu ¶mieci elektromagnetycznych co przetwornica czy lutwonica transformatorowa.
Pozdrawiam CosteC
CosteC pisze:
Moim zdaniem pytanie wcale nie było bez sensu, akurat ja lubię transformatorówki i zawsze nimi najwięcej lutowałem (to już blisko 30 lat:)Prąd płynący przez grot nie ma znaczenia skoro nie ma problemów z inwerterami w spawarkach bez problemu dającymi prądy powyżej 200A, śmieci elektromagnetyczne to akurat argument z czapy biorąc pod uwagę ilość sprzętu wokół nas. A po co? Dla tych którzy lubią transformatorówki, które nie tylko błyskawicznie sie rozgrzewają ale też co ważniejsze błyskawicznie stygną. W ciasnym miejscu można zimnym grotem przycisnąć przewód potem go przylutować, wyłączyć lutownicę a jak lut wystygnie,krótkim nagrzaniem odkleić grot i to wszystko można robić wtykając lutownicę pomiędzy wiązki przewodów - gratulacje dla tego co zrobi taki manewr lutownica grzałkową.
Najbardziej chętnie widział bym taka transformatorówkę o mocy co najmniej 300W, czasem potrzebuje odlutować jeden naprawdę gruby przewód i muszę grzać duża lutownicę albo ryzykować użycie palnika. Mam
200Watową transformatorówkę ale waży chyba z półtora kilo :)
Zaletą normalnego transformatora w tym, konkretnym przypadku jest rezystancja uzwojenia pierwotnego ograniczająca prąd zwarcia. W przypadku transformatora przetwornicy takie ograniczenie nie nastąpi
- rezystancja uzwojenia pierwotnego jest za mała. Kolejnym problemem jest minimalna liczba zwojów - nie da się nawinąć transformatora z 1/4 zwoja uzwojenia wtórnego. Musi być co najmniej jeden zwój. A jeden zwój będzie miał za wysokie napięcie do poprawnego rozgrzewania grota lutownicy. Klasyczna lutownica transformatorowa ma napięcie uzwojenia wtórnego rzędu 0.5V. Uzyskanie takiego napięcia w przetwornicy wymagałoby użycia nieoptymalnej indukcji, czyli nadmiernie dużego transformatora. Konieczność panowania nad prądem wymuszałaby użycie po stronie pierwotnej dławika szeregowego, który również nie byłby zbyt mały. Na dokładkę taki układ stanowiłby niemal czysto indukcyjne obciążenie dla kluczy przetwornicy - ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Próbowałem policzyć dla dostępnych, zgrabnych rdzeni toroidalnych - wyniki są absurdalne.
[...]Nadal występuje problem zbyt wysokiego napięcia na uzwojeniu wtórnym.
a nie da sie zrobic tak ze obciazeniem przetwornicy bylby drugi transformator albo autotransformator - wtedy np pierwszy trafo w przetwornicy przeciwsobnej moglby miec np n=30, a drugi n=20 i byloby dobrze. Druga mozliwosc to uzycie o grota o wiekszej rezystywnosci np z zelaza.
U¿ytkownik "RoMan Mandziejewicz" snipped-for-privacy@pik-net.pl napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@pik-net.pl...
A gdyby zrobiæ taki "split" i daæ zewnêtrzny zasilacz np. 12V a w samej lutownicy tylko przetwornicê na 0,5V ?
to by³oby dro¿sze, niewygodne i pewnie zaraz by siê zepsu³o. Nie ma sensu kombinowaæ - zwyk³a transformatorówka jest tania i niezawodna. Nic lepszego nie wymy¶lisz
Robo
Mo¿na do niej dodaæ za³±czanie w zerze sieci, lepsz± lampkê, i chyba tyle... Sam u¿ywam ale jak grza³ke pomocnicz±... bo lutowaæ to sie elektroniki nie da czym¶ takim.
Pozdrawiam CosteC
U¿ytkownik "CosteC" snipped-for-privacy@spam.konto.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:g4i5n0$l94$ snipped-for-privacy@nemesis.news.neostrada.pl...
Podobnie jak wy¿ej przedmówca, u¿ywam "transformatora" od zawsze (dla mnie wygodne) i do elektroniki tylko takiej u¿ywam , nawet do lutowania SMD jakie mia³em okazje montowaæ, i nawet polutowa³em gniazdo (nie punkty lutownicze)od wy¶wietlacza Nokia 6100 gdzie do gniazda dolutowa³em "transformatorem" 70 W ala w±sy z kynaru , zala³em to z³±cze jakim¶ distalem i dzia³a wy¶wietlacz, mam zdjêcia tego !!. Hmmm grot by³ cieniutki. Wiêc da siê elektronike montowaæ, chyba za wyj±tkiem BGA.
Pozdrawiam Tomek
lutownica do rynien tez da sie SMD lutowac, tylko po co ? :) stacje lutownicze ze stabilizacja temp ksoztuje grosze..
U¿ytkownik "CosteC" snipped-for-privacy@spam.konto.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:g4i5n0$l94$ snipped-for-privacy@nemesis.news.neostrada.pl...
kilkadziesiat lat sie dawalo i nagle przestalo? sam czesto uzymam transformatoroki do lutowania czy wylutowywania wiekszych elementow - dlawiki, podstawki bezpiecznikow itp; lutowanie tego grzalka z cienkim grotem to istna mordega; poza tym proponuje porownac wygode cynowania przewodow transformatorowka i grzalka - ni jak nie da sie ta druga pobrac odrobiny kalafonii, nie mowiac juz nawet o lutowaniu w warunkach 'polowych', kiedy najzwyczajniej nie ma gdzie polozyc grzalki
pozdrawiam Artur
Dnia Thu, 3 Jul 2008 11:14:21 +0200, CosteC snipped-for-privacy@spam.konto.pl> napisał:
do prac serwisowych transformator jest zdecydowanie lepszy od grzalki, grzeje sie tylko grot i tylko przez chwile; jak gdzies jest sporo kabli to grzalka mozna je latwiej popalic. Zajmuje sie elektronika od 18 lat i moim zdaniem sa sytuacje ze transformatorowka jest niezastapiona. Udoskonalic mozna by w nich kilka rzeczy - wage , kontrole temperatury grota (teraz nie ma zadnej) ale mozna wykorzystac dodatni TCR miedzi do zgrubnego szacowania temperatury grota i jej regulacji
Padre pisze:
Bardzo sobie cenię możliwość "wzięcia na grot" kalafonii przez chwilowe włączenie transformatorówki i dostarczenie świeżego topnika do punktu lutowania. W grzejnej kalafonia spala się po drodze. Pozdrawiam fokulec
hmm, mnie to tez zainspirowalo, ale do ciut innej konstrukcji... : to niestety wizja 'luksusowa'
zewnetrzny zasilacz, dla bezp. 12-36V, moze byc impulsowy albo zwykle trafo
- i tak idzie pod stol, musi miec bardzo duza wydajnosc pradowa
niestety - gruby kabel - ktory bedzie od tego trafo do korpusu lutownicy. dla wygody mozna zamontowac dlawiki i kondensatory 'na biurku' i pociagnac ciut cienszy kabelek do samego korpusu lutownicy (cienszy i ew. lepszej jakosci, np. w ceramicznej izolacji, z cienszymi drucikami skladajacymi sie na linke, wypelniany olejem dla lepszego chlodzenia)
w korpusie lutownicy konwerter DC-DC, wielofazowy, sterowany mikroprocesorem, z solidnymi mosfetami 70-150A. mosfety moga byc laczone czworkami i generalnie powinno byc imho przynajmniej ze 4 komplety, a procesor powinien miec mozliwosc odczytywania temperatury z ich obudowy i adekwatnie sterowac (rozgrzewanie grota, praca ciagla malej mocy, praca ciagla duzej mocy, rozne czestotliwosci pracy (wazne jesli lutowie 'ucieka' pod wplywem pola magnetycznego generowanego przez przeplywajacy przez grot prad) , etc.)
niestety grzaloby sie to solidnie i sialo - trzeba by to zamontowac np. w miedzianej rurce, ale mysle dawaloby calkiem niezle rade.
0.5V przy 100W, to daje zaledwie 200A pradu, zalozmy 50A mosfet zasilany 48V, potrzeba by minimum 4 pary na faze, procesor moglby sterowac 4rema takimi, co umozliwia rozlozenie mocy na nich ropraszanej na 4. przy sprawnosci 60% , i wiekszosci strat na rezystancji zrodlo-dren mosfeta, potrzeba rozproszyc 40W na mosfetach, przy 4rech fazach daje to 10W na czworke mosfetow , czyli 2.5W na jeden tranzystor. zalozmy ze procesor moglby regulowac % wypelnienia na kazdej z 4rek, przy pracy 'pojedyncze luty' procesor moglby przyjmowac strategie 'rozgrzej czworke mosfetow najbardziej jak sie da, a reszte 'studz' i tak wlasnie rozkladac obciazenie na tranzystorach by utrzymywac te ktore maja najlepsze chlodzenie (np. sa polozone na srodku obudowy) w stanie najwyzszej temperatury. nastepnie grzac te ktore znajduja sie po przeciwleglej stronie (np. jesli te ktore grzane byly pierwsze bylyby na poczatku obudowy, to nastepne grzane bylyby te na koncu) i dopiero pozniej rozgrzewane bylyby pozostale 2 pary. to zapewniloby dobre i szybkie wypromieniowanie ciepla , przy zachowaniu 'zapasu pojemnosci termicznej' .nowoczesne mosfety zdaje sie da sie rozgrzac do 150C...
oczywiscie taka lutownica to juz praktycznie nie jest lutownica transformatorowa, tylko oporowa impulsowa sterowana procesorowo , ale mysle w praktyce to ma byc po prostu lekkie i wygodne :)
--
No bo przez kilkadziesiat lat nozki byly w odstepie 2.54mm lub wiekszym :-)
J.
[...]
Jasssne. Pracujący na rezystancję 0R0025
[...]
Jasssne. A dławiki?
[...]
Cena! Cena i wygoda! Doszedles juz do dwóch pudelek i nieznanej ceny :) A gdzie wygoda? Jak toto nosic ze soba? Transformatorówki sa stworzone dla serwisu, mobilne. Przepalisz grot (oczywiscie na przedostatnim lucie) to szukasz kawalka kabla lub skrecasz pozostalosci i dalej pracujesz :) I jeszcze jedno, niezawodnosc. Jedyne awarie jakie mialem, to ukrecenie kabla zasilajacego :) O, przypomnialo mi sie, spróbuj lutowac grzalka na mrozie :) Wojtek
Toteż wcale sie nie dziwię że ich nie produkują :) Już nawet pomarzyć nie wolno :P
U¿ytkownik "Greg(G.Kasprowicz)" <Grzegorz.Kasprowicz_usunto snipped-for-privacy@CERN.CH napisa³ w wiadomo¶ci news:g4ing9$niq$ snipped-for-privacy@inews.gazeta.pl...
Czy to sprzêt do rynien za pare z³ czy za tysi±ce, istotne tylko aby po¿±dnie zmontowaæ i wygl±da³o ¿e polutowane a nie nasmarkane .... to tyle.
Uzytkownik "Piotr Curious Gluszenia Slawinski" snipped-for-privacy@gjv234.internetdsl.tpnet.pl> napisal w wiadomosci news:g4j1hf$od6$ snipped-for-privacy@atlantis.news.neostrada.pl...
Hmmm, gdyby to sie dalo tak prosto zrobic, Chinczycy by nas tym zalali. Klopotów jest mnóstwo Stara konstrukcja jest na razie optymalna i predzej wyjdzie z uzycia niz bedzie przerobiona.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required