Poznaj stanowisko Elektronik

Aug 23, 2015 185 Replies

A skąd takie założenie? Najlepsi programiści, jakich znałem, wcale nie byli po studiach informatycznych a programowania uczyli się sami.

Ano właśnie.

W dniu 2015-08-29 o 15:34, RoMan Mandziejewicz pisze:

Ja nie widzę tu konieczności rozdzielania tych rzeczy. Jak jest zawodowcem (zawodowym informatykiem) to powinien potrafić korzystać z dokumentacji, helpów, manów itd, ewentualnie szukać na forach. Czyli dostaje zadanie, czyta jak to zrobić, próbuje, czyta many i fora, próbuje, pisze na forum, czyta, próbuje - uzyskuje wynik. Nie ma znaczenia czy to kompilacja jądra, instalowanie programów czy patchowanie ich źródeł i kompilacja w przypadku gdy miały błędy. A w przypadku QNXa to chyba nie skompiluje bo nowy właściciel nie udostępnia źródeł.

Macierze to tez zazwyczaj prawo Ohma i Kirchhoffa :)

Inaczej. Chodzi mi o to, że jak ktoś już jako zawodowy informatyk (który zaliczył przedmiot Systemy Operacyjne) potrafi instalować Windows, to powinien też potrafić instalować linuks, BSD czy QNX. Bo budowę systemów POSIXowych powinien znać, a reszta to jest tylko czytanie dokumentacji. A co do tonera w drukarce, to człowiek administrujący serwerami i siecią w mniejszej firmie dostaje zgłoszenie, że drukarka nie działa. Sprawdza czy jest widoczna w sieci, czy działa poprawnie kolejka. Czyta status i widzi, że brak tonera. Albo jej nie widzi i przyjdzie podłączyć kabel zasilający bo sprzątaczka wyłączyła. Te interwencje u użyszkodników to może być 5-10 % jego aktywności, a reszta to siedzenie w serwerowni i opieka nad serwerami i całą siecią. I taki człowiek powinien umieć postawić i konfigurować linuksa czy inny "uniksowy" system.

Kwestia specjalistycznej firmy potrzebującej QNXa jest trochę z przymrużeniem oka i wynikła z zapytania po co małej firmie QNX. A nie chodziło o to czy firma potrzebuje tylko czy zawodowy informatyk potrafi. ATSD myślisz, że w kilkuosobowej firmie na pograniczu automatyki i IT składającej się z szefa, sekretarki, elektryka i trzech programistów będzie osobny etat dla pracownika wsparcia dla tej jednej sekretarki? Aby jej doglądał drukarki i excela?

W dniu 2015-08-29 o 15:54, Mirek pisze:

Na jakiej uczelni? Zakładam, że piszesz o studiach informatycznych.

W dniu 2015-08-29 o 15:54, RoMan Mandziejewicz pisze:

Raczej obserwacje niż założenie. Samoucy z reguły nie mają pojęcia o algorytmice. Nie potrafią ocenić złożoności obliczeniowej. Nic nie wiedzą na temat różnic między programowaniem obiektowym, a funkcyjnym. Nie potrafią więc dobrać narzędzia do zadania. Piszą bez pojęcia o zasadach programowania. Czasami robią różne sztuczki, które wydają im się genialne. Nie piszą komentarzy i dokumentacji. Gdy po takim przychodzi inny programista (niezależnie czy samouk czy zawodowiec) to nie pozostaje mu nic innego jak całość zaorać i napisać od nowa.

Tu jesteśmy zgodni :)

A czego uczą - oprócz algebry i analizy matematycznej?

Rysowanie w AutoCadzie to zajęcie dla informatyka czy inżyniera-konstruktora?

W dniu 2015-08-28 o 20:32, RoMan Mandziejewicz pisze:

Przy takich umiejętnościach i kwalifikacjach można ten brak nadrobić w ciągu miesiąca naprawdę dobrej zabawy.

Mam wrażenie, że to kwestia bardziej jakiegoś uprzedzenia, niż innego realnego problemu.

L.

Mam co robić - nie mam wolnego miesiąca. Zabawa w „man man” mnie nie bawi.

Raczej totalną nieprzyjaznością tego systemu i brakiem oprogramowania. Nie chodzi o pierdyliard gadżetów, jakie można zassać. Chodzi o specjalistyczne oprogramowanie dostępne jedynie pod Windows :( Nie potrafię znaleźć jakiejkolwiek zalety tego systemu _dla_ _mnie_.

Nie znoszę skrajności w systemach - po jednej stronie jest Apple z ich „tego nie musisz wiedzieć” a po drugiej Linux z absurdalnym komplikowaniem wszystkiego, począwszy od procesu instalacji. A ponieważ zaczynałem swoje próby w czasach slackware'a łupanego, to chyba nie dziwne, że można się zrazić.

Użytkownik "Mario"

Podsumowałem znaczenie zawodu "informatyk". Nie zaakceptowałbym sytuacji, gdy informatyk po studiach powiedziałby, że on nie potrafi postawić jakiegoś systemu operacyjnego.

W dniu 2015-08-29 o 18:36, RoMan Mandziejewicz pisze:

No więc pewnie twoje wyobrażenie o linuksie zatrzymało się na tym starym Slackware. Też zaczynałem od Slacka, ale przeszedłem na Red Hata (począwszy od wersji 5) ze względu na system pakietowania. Po kilku latach przeszedłem, na dystrybucje debianowe. Nowe wersje Ubuntu czy Minta łatwo się instalują i konfigurują do pracy. A jeśli mowa o przyjazność, to w niektórych sprawach Linux jest dużo bardziej przyjazny niż windows. W windowsie przeszedłem na 8.1 64 i porażka. ISE Xilinxa jest strasznie powolne i się wiesza. Na Linuksie ISE działa znacznie szybciej i stabilnie. Sterowniki do różnych interfejsów JTAG działają z kopa. Na W8.1 poprzednio straciłem ze 3 dni żeby jakoś podinstalować sterowniki do interfejsu JTAGkey. Bo system się broni i trzeba szukać w necie jak w nim rozbroić zabezpieczenia przed niepodpisanymi sterownikami. Teraz ostatnio przeinstalowałem W8.1 i już mi się nie chce od nowa tego odkrywać. Toolchaina na ARMy też zrobię sobie na linuksie. Faktem jest, że często oprogramowanie firmowe jest zrobione tylko na windę. Ty pewnie masz tak z programami wspomagającymi projektowanie przetwornic. Ja tak mam z programami do programowania PLC, HMI do konfigurowania falowników czy urządzeń pomiarowych. W moim przypadku dla elektronika zajmującego się dość różnymi dziedzinami, korzystna jest znajomość obu systemów.

W dniu 2015-08-29 o 18:41, re pisze:

Jeśli on pisze od 5 lat programy w Prologu czy zajmuje się SAP R3 to może faktycznie nikt od niego nie będzie oczekiwać, żeby potrafił instalować egzotyczny system operacyjny. Wymaga się od niego dużej wydajności w tym co najlepiej potrafi. Jednak człowiek, który dość niedawno skończył studia i nie został jeszcze wybitnym specjalistą w pisaniu w unikalnym języku, to powinien i zainstalować system i napisać jakiś krótki kod w C czy w JAVie, a także stworzyć jakąś bazę danych.

To że ktoś w tej firmie instaluje system na którym oni łaskawie będą pisać i uruchamiać program do SCADY.

Poza tym, helpdesk w firmie produkującej rury i zawory będzie pomagał użytkownikom tych rur... :-) Helpdesk nie musi wiązać się z komputerami ani informatyką. Tak samo zresztą jak bezporśrnie wsparcie użytkownika: firma robiąca farby i kleje będzie bezpośrednio wspierać użytkownika w kwestii doboru kolorów i typu klejonych powierzchni.

Można tak napisać, ale IT to dosyć angielskojęzyczne określenie, niepopularne w Polsce. Dodatkowo - nie musisz być specjalistą żadnym aby zmienić toner czy prze-instalować Windows. To dosyć OGÓLNE a nie specjalistyczne umiejętności przecież.

Użytkownik "Mirek"

Nie wiem czego teraz uczą na studiach, ale przecież informatyka to ogólny kierunek a później są specjalności.

W dniu 2015-08-29 o 18:36, RoMan Mandziejewicz pisze:

Zaczynałem zabawę z Linuxem w latach 90 i pamiętam, jak to wtedy wyglądało. Jeśli jeszcze dodatkowo w tamtych czasach miałeś do czynienia ze Slackware, to mogę tylko powiedzieć, że te 20 lat dla Linuxa to jak kilkaset lat w innych dziedzinach.

Co do oprogramowania tylko dla Windows - przez te lata Wine został tak udoskonalony, że "90% programów jeszcze nie działa" zmieniło się na "95% programów stabilnie działa". Są ludzie używający np. bezproblemowo MS Office pod Wine (nie działa chyba tylko volume license).

Ale ja tam nie namawiam. Mówie tylko, że nie jest tak źle.

Pisząc miesiąc czasu nie miałem na myśli miesiąca wyjętego z życiorysu, tylko codziennie wieczorami godzinkę poklikać. Ale to off topic się robi.

L.

Użytkownik "Mario"

No i tu pewnie można by zaprotestować. Programista piszący strony www :)

Użytkownik "RoMan Mandziejewicz"

...

A skąd takie założenie? Najlepsi programiści, jakich znałem, wcale nie byli po studiach informatycznych a programowania uczyli się sami.

Użytkownik "Luke"

Przy takich umiejętnościach i kwalifikacjach można ten brak nadrobić w ciągu miesiąca naprawdę dobrej zabawy.

On 2015-08-29 18:36, RoMan Mandziejewicz wrote: [...]

Ja tam zaczynałem od Slackware 3.3 i się nie zraziłem. Uważałem i nadal uważam, że jest to najlepsza dystrybucja. Dla dłubaczy. :-D A ponieważ nie dłubię już w Linuksie (tzn. w jego wnętrznościach) to na laptoku mam zainstalowane Ubuntu. :-)

On 2015-08-29 15:54, RoMan Mandziejewicz wrote: [...]

Złudzenie. Wydaje ci się że są/byli najlepsi, ale tak na prawdę przecież nie potrafisz tego ocenić. Założę się, że mylisz ową dobroć z biegłą znajomością danej platformy sprzętowo-software-owej. A IMO to za mało aby być "dobrym programistą". Do tego przydaje się jednak trochę teorii wykładanej na wydziałach informatyczych. Nie mam tutaj na myśli budowy kompilatorów, ale takie podstawowe rzeczy jak algorytmy i struktury danych czy inżynieria oprogramowania.

P.S. Nie, nie studiowałem informatyki.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required