Dziś kolega zauważył, że dziwnie mało produkuje mu falownik jak na słoneczny dzień (może lekko mglisto było) - napięcie było ledwie 300V (zwykle jest ponad 600V) z paneli, dziwnie duży prąd. Udaliśmy się na oględziny z kamerą termowizyjną. Połowa paneli (powiedzmy prawa strona) miały względnie równą i niską temperaturę (28stopni), natomiast druga połowa wyraźnie cieplejsza i niektóre płytki wybitnie cieplejsze (40st.) - tą różnicę można było bez problemu wyczuć ręką, ale kamera pokazywała to dobitnie. Te panele są wszystkie połączone w jeden szereg, nigdzie nie było cienia. Jedynie za różnicę prawej i lewej strony odpowiadać by mogła cyrkulacja powietrza, ale właśnie za prawą, cieplejszą stroną jest w odległości ~50cm ściana, natomiast za lewą jest otwarta przestrzeń. Nie wiem skąd bierze się taka różnica między płytkami na jednym panelu... rozrzut parametrów... ale żeby aż tak? Panele mają ledwie 2lata. Najlepsze jest to, że po restarcie falownika produkcja wróciła do normy
- widać wyraźnie na wykresie skok ponad dwa razy. Później sprawdzałem jeszcze raz kamerą - były równomiernie chłodne, ale to już było dobrze po południu, a więc mniejsze nasłonecznienie.