pozew za naprawę sprzętu na youtube

Jan 04, 2025 Last reply: 1 year ago 80 Replies

Zapewne nie tyle nie podlegają zwrotowi, co nie są zasądzane automatycznie jak w Polsce. Ale pewnie można pozwać o zwrot tych kosztów w osobnym pozwie.

Weźmy naszą modelową Barbarę, wzorzec podobnych przypadków:

formatting link
"The lawsuit was dismissed and Streisand was ordered to pay Adelman's $177,000 legal attorney fees."

W prawie stwierdzenie "naruszenie" rozumiemy przez "moim zdaniem było naruszenie". To nie ma nic z realną, obiektywną oceną sytuacji. Z resztą z punktu widzenia prawa nie ma właściwe czegoś takiego. Rację ma ten, komu przyzna ją sąd.

Czepiasz się, rację ma ten, komu uda się przekonać sąd ostatniej instancji odwoławczej i ewnetualnie kasacji jeśli przysługuje (sprawdzić czy nie Wąsik lub Kamiński).

W dniu 06.01.2025 o 18:44, Marek pisze:

...a jak chcesz "przekonać" sąd ostateczny ? ;-D

Czy ta Diora jest wykonana w technologii w całości cyfrowej z sumami kontrolnymi na kilku poziomach pakietów?

W dniu 07.01.2025 o 20:01, heby pisze:

:D BTW, kiedyś się "bawiłem/sprawdzałem" czy to wejście jednak jest tak czułe, że łapie GSM czy coś innego?...okazało się że winne są kable do głośnika najbardziej, bo tam się "indukuje"...robiąc coś na kształt sprzężenia zwrotnego i wtedy "pierdzi". Nawet zrobiłem krótki kabelek ekranowany do głośnika i pierdzenie ustało.

in <news:vljv13$2baes$ snipped-for-privacy@dont-email.me user heby pisze tak:

:)

Pewnie konstrukcja 30-40 letnia, analogowo cyfrowa. Konstruktorzy nie przewidzieli że za 40 lat ich produkt chwyci w.cz.

Dziś przewidują ale i tak część przedsiębiorców lachę kładzie, ot np. urządzenie przemysłowe prod. PL są kilkaset tysi sieje po pasmie radiowym FM.

Więc rozumiesz, że słowo "też" nie ma sensu, bo ten routerboard nic nie słyszy na poziomie funkcjonalnym przekazywania pakierów z lewa na prawo. Głuchy jest.

Naciąganie. Może ruter trochę sieje? Jak wepniesz słuchawki do komputera albo przenośnego grajka a`la mp3, niby teoretycznie w słuchawkach powinieneś dostać sygnał analogowy. Realnie jak wyciszysz głos na prawie minimum wtedy do słuchawek idzie cyfrowy bełkot/szum wymieszany z sygnałem użytecznym. Ja słyszę to to bez problemu i nie jestem audiofilem.

Już poza tematem, wspomniana diora nie wiem być może hifi też do nisko szumnych wzmacniaczy nie należy. Słuchasz se muzyki na 25% mocy i w przerwach między utworami szumi. Skoro laik wychwytuje takie rzeczy to i ludek z wyczulonym uchem tym bardziej.

Nie. Dane na wyjściu są takie same jak na wyjściu. To, czy masz izolowany, zewnętrzny zasilacz nie wpływa na niego funkcjonalnie. Router nie słyszy szumów, telefonów, zasilania. Przekazuje dane z wejścia na wyjście perfekcyjnie. Jedyny problem, czasem zgubi pakiet. To nie problem, dane w buforach nie są gubione.

Czy pomiędzy słuchawkami a komputerem istnieje wielowarstwowy protokół komunikacyjny z sumami kontrolnymi jak w routerze? Rozumiesz bezsens tej analogii między słuchawkami a routerem?

To nie używaj analogowych kabli.

Sugeruję zastosować transmisję cyfrową wprost do słuchawek, a przetwornik C/A umieścić bezpośrednio przy głośniku. Efekt powinien być bliski perfekcji. Nie żartuję. Produkują takie i to jedna z niewielu sensownych rzeczy w świecie audiodebili, choć ceny nie są niskie.

Bo to jest problem sprzetu analogowego, z grubsza dowolnego. Pozbądź się analogowości na wszystkich etapach, problem zniknie. Kiedyś nie dało się zrobić toru audio w pełni cyfrowego. Teraz da się. A audiofile dalej istnieją. Jak płaskoziemcy. Z tego się śmiejemy.

Dla odbiorcy bez znaczenia jak i co pracuje, ważne co do niego dociera. Zakłócenia Z rutera dochodzą co odbiorcy w formie szumu/pisków/trzasków albo nie. Czasem dochodzą.

A jakie mam używać? Cyfrowe/światłowodowe? :) Odnotowuje tylko że zakłócenia są słyszalne i tyle. Dla mnie nie są one jakoś szczególnie dokuczliwe, piszę tylko że są i do tego są w sprzęcie hi-fi.

Wydaje się sensowne.

Audiofile chyba od tego się odwracają i być może temat jest świeży. Takich rozwiązań nie kojarzę. Dla audiofila cała magia/"magia" przez wtrącenie cyfrówki do toru audio chyba pryśnie.

Standardowo. "Audiofilstwo" jest dla specyficznej grupy pasjonatów/hobbystów najczęściej z nieco grubszym portfelem. Skoro jest popyt u jakiejś grupy, ktoś oferuje podaż. Ofkors bywają przegięcia pały:)

Dla audiofila jest istotne ile kosztowało, to, co pracuje. Co do niego dociera, nie jest istotne, wystarczy wobraźnia.

Nigdy przez sieć cyfrową.

Jesli ktoś ma router obwinięty analogowym kablem głośnikowym to może.

Ale jeśli ma obwinięty *cyfrowym* kablem głośnikowym, to nie.

Cały problem "szumów w audio" nie istnieje od wieków. Ktoś może marudzić o "szumie kwantyzacji" itp bzdury, ale mało kto zauważył, że obecnie potrafimy odtwarzać na absurdalnych głebiach bitowych i próbkowaniach, za grosze. Nawet podły sprzęt za kilka dolarów typu "karta audio na usb" z aliexpress, ma absurdalnie dobrej jakości przetornik w porównaniu do dowolnego analogowego badziewia HiFi z czasów słusznie minionych, a i obecnych.

Tak.

Cyfrowe słuchawki, wpinane w USB-C, to obecnie normalka. Niektóre z nich mają przetowoniki C/A, choć można pytać czy we wtyczce, czy w słuchawce, ale te lepsze w słuchawce.

Świadłowodowe stosujemy od wieków. Toslink.

Gdzieś widziałem poważne kolumny głośnikowe z dziurką na toslink i drogie nie były. Cyfrowy dzwięk po koncentryku to chyba był powszechny w zeszłym wieku, sam mam ciągle w użyciu komputerowy zestaw głośnikowy z wejściem cyfrowym kupiony w 2000.

Czego nikt nie kwestionuje. Ja tylko nie pojmuje jak można przywołać analogię z Diory z routerem, w którym to routerze zakłócenia nie istnieją dla odbiorcy sygnału cyfrowego bo są wykluczone matematycznie.

To kiepski sprzęt HiFi, albo bardzo stary. Albo analogowy.

Nie, odwracają się, bo jest sensowny. Istotnym elementem bycia audiofila jest wiara w debilizmy, im głupsze tym lepiej. Ostatnio lepią na ścianach pokoju guziki. Kwantowe oczywiście. Każda technologia

*naprawdę* poprawiająca brzmienie, jest biegunowo odległa od celów audiofilstwa.

Owszem, jak dowolne inne urojenia. Dlatego się z nich śmiejemy. Ale zaczynamy się krztusić, kiedy z anegdoty o routerze robi się analogia do Diory.

Nie takie "nigdy", bo cyfrowość mimo wszystko nie rozwiązuje do końca problemu, tylko pozwala go lepiej uwidocznić i ew. zmierzyć. Przekłamanie ramki, pakietu czy datagramu skutkuje zazwyczaj jego odrzuceniem, a w transmisji real time to przekłada się na słyszalne zniekształcenia. Nie dotyczy to oczywiście transmisji buforowanej, ale z wątku nie wynika jednoznacznie o jakim scenariuszu mowa.

Mateusz

Mowa o routerze, więc buforowanej. Mowa o światełku, więc praktycznie bezszumowej. Mowa o niebuforowanej, ale o znacznie większej toleracji na szum, niż analog.

Kazda wygrywa z analogiem.

W dniu 09.01.2025 o 22:06, heby pisze:

Ok ale nawet jakbyś w sprzęcie audio wysłał dźwięk telepatią, to i tak na końcu odbytu siedzi wzmacniacz analogowy z szumem, popychający jakąś membranę czy tłoczek, który nawet ekranowany łapie zakłócenia, szczególnie "cyfrowe" :) Musiałbyś mieć cyfrowe ucho jednak :) Tak czysto teoretycznie, bo jednak są wzmacniacze z filtrami w klasie A, które nawet na "pełnym gwizdku" nie szumią specjalnie :)

Jesli przetowrnik i wzmacniacz znajdują się bezpośrednio w głośniku, o centymetr od cewki, to nic więcej nie da się zrobić, choć można to wtedy naprawdę zgrabnie zaizolować od EM i może już wcale nie trzeba.

Układ taki złapie znacząco mniej szumu niż rolka drutu audiofilskiego z miedzi bezmiedziowej w oplocie z sumaryjskiego tartaku.

Innymi słowy, można wyeliminować *wszystko* o czym bredzą audiofile i co padło w wątku, doprowadzając dzwięk do stanu, gdzie szumi już niesłyszalnie.

I to jest dokładnie to, czego audiodebile nie chcą. Bo tu chodzi o gonienie króliczka.

Takie słuchawki są/były na rynku od wielu lat, np.: Sennheiser RS175-U Sony MDR-DS6500

przy czym wydaje się, nie są to modele skierowane stricte dla odbiorcy tzw. audiofilskiego.

A w takim kontekscie audiofilowości od jakiego się ta dyskusja zaczeła to nic cyfrowego audiofila MZ nie zadowoli. Nie sledze jakoś systematycznie tematu, ale ZCP, wraz z lawinową popularyzacją CD pojawił się audiofilski opór przed cyfrowością, która według nich nie brzmi przecież naturalnie. Tylko analog brzmi naturanie. Nie do końca więc chodzi tylko o brak szumów, przydźwięków i podbnych atrakcji.

Poza tym, na ostatnim stopniu i musi być wzmacniacz analogowy, no chyba że pan E.Mósk zaimplementuje w swoich neuroczipach odpowiednie funkcje. Tyle, że wtedy nie będą potrzebne słuchawki.

W dniu 9.01.2025 o 19:29, heby pisze:

Jeden o tym, że router sieje, a drugi, że nie przeszkadza to w funkcjonowaniu routera

To nie doczytałeś. Mowa była o słyszeniu pracy przetwornicy impulsowej w Spotify, z powodu zakłócania *routera*.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required