Pan Arnold Ziffel napisał:
Może być "słyszane" najwyżej "jakieś wrażenie głosowe". To tak, jakby kogoś walnąć w potylicę, gdzie znajduje się płat wzrokowy, a wtedy mu się osiem gwiazdek pokaże przed oczami.
[...]To jest to samo. Ślimak jest tym miejscem, gdzie można zinterfejsować układ nerwowy z techniką. Elektrod jest niewiele, teraz chyba zazwyczaj osiem właśnie.
Takie to sprawia wrażenie. Tu nawet nie trzeba się specjalnie starać, by konkretny drucik przylutować do nerwu "wysokotonowego", a inny do "basowego". Mózg sam ma się nauczyć rozpoznawania konkretnego układu impulsów stymulujących i odpowiednio to sobie ustawić na krosownicy.
Zaznaczam, że ja się na medycynie nie znam. Tyle się dowiedziałem od fachowców, by sobie wyobrazić jakieś tło.