Powietrza w powietrzu jest dużo. A wodę trzeba zabierać z lotniska :-)
Może i tak, tylko że zmiana nastąpiła prawie od razu, w 1935 jeszcze, a w glikol w USA był produkowany od 1925 ..
Może po prostu z tym chłodzeniem parującym nie wyszło, to szybko zmienili koncepcję na coś innego .. a glikol już był uznanym medium chłodniczym?
J.
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
No i dlatego gdzie się dało (silniki gwiazdowe) chłodzono powietrzem. Jednak nie zawsze się da, czasem ze względów konstrukcyjnych lepszy okazuje się silnik rzędowy schowany w przedniej części kadłuba. Tam już trudniej chłodzić samym powietrzem.
Jednak nawet w latach czterdziestych nie nie był dostępny w pierwszej lepszej drogerii.
W samochodach jeszcze długo nie był, ze wzglądu na cenę i dostępność. Być może we wcześniejszych konstrukcjach lotniczych chodziło o to, żeby wyłączony silnik nie zamarzł i nie uszkodził się w niskiej temperaturze na większych wysokościach. Problemy z lodem w gaźnikach są znane.
M
MKi
W dniu 2025-12-22 o 16:35, Marek pisze:
Ja pamiętam, że do pistoletu szły dwa węże - jeden z benzyną, drugi z olejem. Na dystrybutorze ustawiało się przełącznikiem proporcje (np. 1:16 czy 1:20) i mieszanie odbywało się w pistolecie.
Pozdrowienia, MKi
J
J.F
A co gorsza - delikatna chłodnica bedzie wrażliwa na odłamki. Jeden mały odłamek, i silnik sie przegrzewa.
Ale ja o czym innym - Spitfire mial 75 albo 90 galonów paliwa. można chyba przyjąc 250kg. To jest 11000MJ wartości opałowej. powiedzmy, że 30% idzie w smigło, sporo wylatuje ze spalinami, chłodzic wystarczy 10% z tego. to ciagle 1100MJ. Starcza na odparowanie ok 500 litrów wody, jeśli się nie pomyliłem w rachunkach. ChatGPT potwierdza.
Albo te 10% jest zawyżone, albo to nie ma sensu, jak na mój gust. Może tu było jakies pomocnicze, przy duzej mocy?
Nie wiem, ale cos musieli wlewać do silników w samochodach.
ChatGPT podpowiada, że Prestone na glikolu byl w sprzedaży 1927
W 1-silnikowym myśliwcu to nie ma większego znaczenia, ale były też
2-silnikowe.
Dla jednych problem, dla drugich "When the fuel is fed before the supercharger, as on the Merlin, it evaporates and cools the air by 25°C. This cooling enhances the performance of the supercharger, and increases the power of the engine, "
J.
J
J.F
�
ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱
W dniu 23.12.2025 o 10:21, J.F pisze:
To był olej Lux 10. Ciężko mieszalny więc były kanki z mieszadełkiem. Były miarki aluminowe, ćwierć, pół i litrowe z taką zawieszką jak chochla do zupy.
Potem był Mixol. Wlewałeś go do baku z butelki a reszta z instrybutora :)
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Mnie porównanie ciepła parowania wody i energi spalania benzyny daje proporcje 1:20. Czyli się zgadza.
Tak też to sobie wyobrażam. Samolot (myśliwiec) ma ogromny nadmiar mocy w stosunku do tego, co jest potrzebne do spokojnego przelotu. Silnik projektowano tak, by niestraszne mu było okresowe wrzenie i ubytek wody w układzie chłodzenia.
Zresztą nawet glikol mógł ubywać:
Gdy myśliwiec po dokonanym locie wychodził z maszyny, już wcale nie troszczył się o jej losy aż do następnego startu i rzucał ją jak gdyby w ramiona mechaników. Teraz przychodziła na nich kolej, ich hymn, ich wysiłek, ich ochocza, a jakże odpowiedzialna służba. Bo nie tylko trzeba było jak najszybciej uzupełnić amunicję, napełnić zbiorniki benzyny, oliwy, glikolu, wymienić butle tlenowe, wsadzić nowe akumulatory, nasycić prądem elektrycznym przyrządy pokładowe [...] -- Arkady Fiedler, "Dywizjon 303"
Myślę, że w większości jednak wodę.
Ja zawsze wolę sam zajrzeć do źródeł (w tym przypadku strona firmy):
"Początkowo do chłodnic nalewano mieszanki wody z miodem, cukrem, melasą lub alkoholem metylowym".
A dalej:
"Na początku lat 60 producenci samochodów w Stanach Zjednoczonych (Ford Motor Company, General Motors i Chrysler) zaczęli stosować w układach chłodzenia płyn do chłodnic Prestone będący mieszaniną koncentratu i wody (w stosunku 1:1)".
Czyli dokładnie w czasach Syreny 101, o której pisałem poprzednio. Wcześniej to było coś jak tuningowanie auta podtlenkiem azotu.
Tu nie ma nic na temat lodu.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 23.12.2025 o 11:50, Jarosław Sokołowski pisze: [...]
Jak się to robiło? Podtlenek azotu jest gazem.
Paweł
J
Jarosław Sokołowski
Pan Paweł Pawłowicz napisał:
Się robi. Cały czas (chyba głównie na wsi):
formatting link
J
J.F
Tylko te spokojne przeloty to tak różnie były. Jak przychodził alarm, to trzeba było szybko wystartować, wejsc na potrzebną wysokość, zaatakować wroga ... i dopiero można było w miarę spokojnie polecieć do siebie na lotnisko.
Trudno powiedziec, czy to parowanie, czy drobne nieszczeloności.
To wymaga spuszczania na zimę.
Ale też "Since 1927, Prestone® has protected drivers and their vehicles with cutting-edge products. From its iconic yellow jug antifreeze/coolant ..."
Producenci może nie używali ... ale w sklepach mógł być, dla chętnych.
Ale ... czym producenci zalewali? Wodą? Niczym?
Zimy jednak są, nawet w USA. I co - spuszczamy wodę po jeździe? A jak pojedziesz do pracy i trzeba zaparkować na 8 godzin ?
25 C obniżki temperatury to sporo. Może zacząc zamarzać. No i gaźnik był grzany.
J.
J
J.F
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Wszystko to jeszcze mieści się w granicach (w miarę) spokojnego przelotu. Mniej spokojne, z gotowaniem wody, to odpowiednik użycia dopalacza w silniku odrzutowym.
[...]
Czasem też grube nieszczelności:
Dostał dobrze. Gdy huk rozległ się w kabinie, szrapnel wyrwał mu wielkie kawały mięsa z uda, biodra i ramienia. Myśliwca przeszył ból tak przejmujący, że od razu sparaliżował mu całą prawą stronę ciała. Jednocześnie gorący glikol lunął mu w twarz i poparzył ją. Kabinę wypełnił duszący dym. -- (ibidem)
Życie pioniera (motoryzacji) wymaga poświęceń.
[...]
Chętnych i majętnych. Na stronie o historii firmy są też ogłoszenia prasowe z podaną ceną. Na początku było 7 dolarów za galon. Sto lat temu samochód (Ford T) kosztował około 250 dolarów.
Ci od Prestone piszą, że rynek na ich płyn pojawił się, bo ludzie dopiero wtedy zaczęli zimą używać samochodów. Wcześniejsze nie miały ogrzewania, a olej silnikowy też nie zawsze dawał radę. Znowu wrócę do Syreny 101. Wtedy w Polsce też wielu kierowców odstawiało samochody na zimę. Stały zwykle pod plandekami.
Ależ właśnie tak było! W Polsce. Ja to pamiętam.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
formatting link
J
J.F
formatting link
Wodę dolewamy ... ale nic nie wspomnieli, żeby opróżnić przed nocą ... a i w dzien przecież też były mrozy.
formatting link
-ogrzewany garaż,
-spuszczona woda,
-woda z gliceryną
O spuszczeniu na koniec dnia też nie powiedzieli :-)
J.
J
Jarosław Sokołowski
Pan J.F napisał:
Tutaj zimy w ogóle nie widać. Gościu w samym garniturku, fartuszek wyciągnięty z bagażnika, jedynie w calach ochronnych. Każdy przecież taki ze sobą wozi (kupiony w CDT za jedyne 100zł). Plandekę na zimę może też tam kupił.
A co będą o rzeczach oczywistych gadać. W filmie "Nóż w wodzie" Romana Polańskiego jest scena ze zdejmowaniem wycieraczek przed oddaleniem się od zaparkowanego samochodu. Jak film oglądałem pierwszy raz, w ogóle na to nie zwróciłem uwagi. To przecież jasne, że trzeba schować, bo ukradną.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 23.12.2025 o 12:20, Jarosław Sokołowski pisze:
Ciekawe :-) Ale wyjaśnienie jest do d... Gdyby było tak, jak napisali, lepsze rezultaty dawałaby butla tlenu. I musiałaby to być spora butla. W rzeczywistości podtlenek azotu jest generatorem wolnych rodników które bardzo przyspieszają spalanie. W czasach, kiedy bawiłem się w modelarstwo, dodawaliśmy azotyn izoamylu do paliwa. Wystarczyła jedna kropla do zbiornika 50 ml i silnik dostawał kopa, że aż miło. Po zawodach silnik szedł do kubła, ale miejsce "na pudle" dawało dofinansowanie modelarni, za które można było kupić parę silników. I jeszcze zostawało na inne zabawki. Pracownicy Krupskiego Młyna wynosili azotan 2-metylopentanolu, używany do produkcji "plastiku", i dodawali do paliwa w samochodach. Efekt był podobny.
Paweł
J
Jarosław Sokołowski
Pan Paweł Pawłowicz napisał:
Jak w większości ludowych teoryj dotyczących samochodów. Konkurencją może być tylko hydraulika i ogólnie pojete grzejnictwo domowe, gdzie takich wyjaśnień ("do" albo "z") jest podobne nagromadzenie.
Kombinują też z nadtlenkiem wodoru. Sama woda dobrze wpływa na pracę silnika, w czasach gaźnikowych można było zauważyć, że po wjechaniu w mgłę czy drobną mżawkę silnik delikatnie nabierał mocy. No to gdyby ta woda była utleniona, i gdyby tlen atomowy uwolnił się w cylindrze, to... No, może mocy troche przybędzie, ale tak ogólnie to perhydrol dla elementów silnika nie jest obojętny (a jeśli już, to lepiej go aplikować nie z benzyną, tylko z okowitą, bo się dobrze miesza).
formatting link
J
J.F
Hm, wiecej tlenu też ma. I łatwo się skrapla, w odróżnieniu od tlenu.
No fajnie, ale co dadzą wolne rodniki przy tej samej ilośći paliwa i tlenu? Wydajniejszą pracę na wysokich obrotach?
A to "do kubła" czym spowodowane? Spalanie detonacyjne?
O ile pamietam, to do paliwa dolewało się nitrometan, w dużej ilości, może nawet sam NM jako paliwo ...
J.
J
J.F
No nie widać, ale jak się robi film o codziennej obsłudze samochodu, to chyba wypadałoby o tym powiedzieć?
Były lata, że nie kradli. I wróciły :-)
J.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 23.12.2025 o 17:04, J.F pisze: [...]
Szybsze spalanie po inicjacji iskrą.
Nie. Po prostu silnik nie jest przystosowany do obrotów typu 22000 na minutę. Silniki modelarskie i tak są wyżyłowane.
Tak z grubsza 20%. Tego nie dało się zrobić. Na zawodach paliwo dostarczał organizator. Kroplę azotynu można było rozmazać po ściankach, aby nic nie było widać. 10 ml nitrometanu w zbiorniku było bardzo widoczne.
P.P.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.