Leżakujące SSD gubią po roku dane

Nov 28, 2025 Last reply: 6 months ago 213 Replies

W dniu 3.12.2025 o 09:09, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze:

A czasami nie, ale ciągle chcą te zdjęcia na smartfonie normalnie przechowywać więc ta gadka nie ma sensu.

Ten zapętlomy tekst o mechaniku generował jakiś automat/AI?

W dniu 4.12.2025 o 15:04, io pisze:

Jeździsz jako karetka tą Twizdą?

W dniu 5.12.2025 o 12:15, ʅǝxᴉꓒ®🇵🇱 pisze:

Wożę Ciebie do psychiatryka.

Z racji bycia leniem*, miewam okresy gdzie notorycznie zapalam motor na pych, czy też bliżej prawdy, na zjazd. A ponieważ zdaje się konstruktorzy współczesnych motorów nie do końća przewidzieli, że ktoś może motorowi uczynić podobne łajdactwo, to zajmuje mu zwykle ze 2 dni, aby po czymś takim dość do siebie (stale zapalony "check engine"). Potem mi wybacza, gasi kontrolkę i tak do następnego razu.

*) Akumulator powoli siada, a mi się jeszcze nie chce go wymieniać.

Pan Marcin Debowski napisał:

Znam taką historię z okresu słusznie minionego. W traktorze siadł kompletnie akumulator. Chcieli wymienić, ale w wiejskim GS, i w ogóle nigdzie, nowych nie było. Pomysłowy rolnik zespawał z jakichś złomów podjazd na gumnie. Po skończonej robocie, zanim udał się na wieczerz, wieżdżał traktorem na szczyt podjazdu. Potem rano odpalał opisaną metodą.

W co bardziej obszernej dokumentajcji ECU jest czasem wprost napisane, ile razy jakiś czujnik musi zaobserwować zdrowe objawy, aby porzednie zło mogło popaść w niepamięć.

I tak to z grubsza u mnie jest, z taką różnicą, że zarówno w domu jak i w pracy mam parking wielopoziomowy. Strach jeno, jak muszę poza utarte ścieżki, a na niewielkie odległości wyruszyć.

Pewnie coś takiego jest też i u mnie. W każdym razie, na następne 1.5-2 lata mam spokój bo ostatnio w końcu wymieniłem.

Pewnie SEO.

-- Starsza pani szła w kierunku peronu. Jej serce łkało. Nie chciała wyjeżdżać. Tu mieszkała jej córka, jej wnuk. Nie wiedziała, kiedy znów tu przyjedzie. Obok niej szła jej córka, trzymając ją pod rękę. Też była smutna. Maleńki wnuczek mocno trzymał babcię za nogi. Też nie chciał, żeby wyjeżdżała. A wokół tej grupy, objuczony ciężkimi tobołami, radośnie skakał zięć.

Ale to przecież nie odparowuje, bo układ jest szczelny. Korek otwiera się od jakiegoś ciśnienia, które normalnie nie jest osiągane.

Ja zawsze musiałem dolewać / wymieniać jak miałem jakiś wyciek, a tak to zupełnie nie. Nie mam żadnych niepokojących objawów (nawiew ciepły, temperatura silnika OK), więc zakładam, że płyn jest.

No i to ma sens -- to odpowiada za bezpieczeństwo.

Ale miałeś ten sam błąd?

To jest "usterka obwodu", więc zakładam problem elektryczny (którego nie ma).

Hmm, ja pisałem że to jest P0403. Sprawdziłem w notatkach, jednak P0409. "Exhaust Gas Recirculation Sensor 'A' Circuit". Tylko że u mnie nie ma, z tego co wiem (a przeglądałem serwisówkę), żadnego czujnika. Jest zawór i on ma czujnik położenia, i tyle.

W sumie w motocyklu mam korek ciśnieniowy na chłodnicy, i zbiorniczek wyrównawczy, który ma wężyk, a wężyk kończy się niezaślepiony luzem. No to niby może tędy parować (ale przez lata nie wyparowało). Może nie lubi parować w dół, jak nie ma ciśnienia (a w zbiorniczku w tym motocyklu nie ma, jest w układzie).

Tzn. komputer?

Nie odpali. Sprawdzałem.

W niektórych motocyklach też tak jest. RoMan kiedyś tłumaczył, że większość energii idzie na tę iskrę, na którą ma iść, bo gazy tam, gdzie jest ta nadmiarowa, łatwiej jest zjonizować.

No to ma sens. Bo skąd miałby wiedzieć, ile ma wtrysnąć. Więc może jednak musi być ten TPS.

Tutaj jest zawór, który utrzymuje stałe ciśnienie na listwie. W sensie pompa sobie pompuje, a zawór oddaje nadmiar do baku. Choć dawno tego nie rozbierałem, to może mi się pomieszało i faktycznie wyrównuje z dolotem...

To był duży garaż, a silnik odpalony na chwilę :)

Była tam wentylacja, ale dostosowana do normalnych spalin a nie do czadu.

BTW, czujnik czadu też był. Zaczął wyć jak wściekły (normalnie tylko ostrzegawczo pikał, jak za długo stałem z odpalonym silnikiem).

Nie takie rzeczy ludzie dekodowali :)

Na pewno, bo co tam więcej można wymyśleć... Tzn. pewnie można, ale to byłaby jakaś niewielka rewolucja. A tak, to wszystkie silniki działają podobnie.

W dniu 4.12.2025 o 17:38, Marek pisze:

Link przypadkowy. Nie ja robiłem tą stronę, może mają płacone za ilość? :)

Nie, tam był jakis moduł zapłonowy, który zasilał cewkę.

Auto, które staje na środku drogi, bo mu jeden czujnik padł ... nie jest fajne :-)

Ale czy któres potrafi pojechać z taką usterką ... nie wiem.

Tak to jakoś tłumaczyli, czy to prawda ... nie wiem. Może po prostu obie dobre.

Tylko TPS daje bardzo zgrubne dane ... ale przydatne, jak kierowca nagle wcisnął pedał, albo przestał naciskać.

Musiałbyś zobaczyc, czy to tego zaworu nie dochodzi wężyk z kolektora, doprowadzający podcisnienie. Ale może stwierdzili, że to sobie w programie policzą.

No proszę, jaka to niebezpieczna praca.

Nie mówie nie, sam conieco zdekodowałem.

W miarę rosnących wymogów czystości spalin i komputery się kompliikują ... ale znów - dla wszystkich.

J.

Sun, 30 Nov 2025 10:07:11 +0100, w snipped-for-privacy@news.chmurka.net>, Marek snipped-for-privacy@fakeemail.com napisał(-a):

Pendrive nie służą do przechowywania danych. Już prędzej karty SD.

Ale to nie chodzi o przechowywanie, skoro gubi dane to psuje się FS, czyli próba użycia po leżakowaniu spowoduje błąd (problem z odczytem stanu fs) a nagranie czegokolwiek na taki fs go zmasakruje.

W dniu 6.12.2025 o 10:58, Jarosław Sokołowski pisze:

W górach to wręcz normą było. Zawsze było kawałek górki koło domu albo w polu jak się chciało nawet na chwilę ciągnik zgasić. Akumulator był opcjonalny, nie zwracał się wysiłek włożony w jego zdobycie.

Thu, 18 Dec 2025 21:53:40 +0100, w snipped-for-privacy@news.chmurka.net>, Marek snipped-for-privacy@fakeemail.com napisał(-a):

Mam takie SanDiska. Jak długo poleży, to potem musi siedzieć kilka h w kompie. Ale wszystko potem pokazuje się poprawnie (i odczytuje) :)

Pan Mirek napisał:

W górach, przynajmniej w ich części, bardziej niż z Podkarpaciem kojarzę to z Małopolską, normą były traktory-samoróbki z silnikami średnioprężnymi. Zwane esiokami. Termin "esiok" pierwotnie odnosił się chyba do samego silnika -- "S" jak "stacjonarny". W założeniu miał popędzać młockarnie czy inną sieczkarnię, ale pomysłowy góral potrafił go zmobilizować przydając mu kółka.

W esioku nie był nawet opcjonalny. W założeniu konstruktorów esioka odpalało się nawet nie korbą, tylko przemyślna dźwignią zahaczającą o zęby na kole zamachowym. Ale zwykle w praktyce chłopy przy młócce brały się w raz i ciągnęły za pas transmisyjny. W pojeździe różnie, jednak w praktyce okoliczna górka często była najlepszym wyborem. Sam silnik był fajny, z chłodzeniem ewaporacyjnym. Czyli nie było tam chłodnicy, wodę lało się z wiadra w otwartą przestrzeń okalającą cylinder. Ta cały czas wrzała i odbierała nadniarowe ciepło. Kłęby pary nad silnikiem były dodatkową atrakcją.

Internety wspomnienie o tym zjawisku przechowały w tej postaci:

formatting link

W dniu 18.12.2025 o 22:58, Jarosław Sokołowski pisze:

Nawet jest na Podkarpaciu muzeum silników stacjonarnych. Muszę się tam kiedyś wybrać.

Ja korbę pamiętam właśnie. Dzieckiem byłem, jeszcze do szkoły nie chodziłem a przyjechała ekipa tynkarzy do szkoły właśnie, właściwie to do budynku gospodarczego szkolnego. Mieli betoniarkę i esioka. Cały dzień go odpalali. Najpierw próbowali z pasem i betoniarką, ale nie dali rady - pamiętam tylko biały dym fukał. Potem coś kombinowali i próbowali samego bez betoniarki i w końcu tam po godzinie czy dwóch męki zapalili, ale musieli zgasić żeby pas założyć. Z podpiętą betoniarką znowu nie dali rady, więc zdjęli pas i znowu... za którymś razem im lewe obroty złapał i dymił jak smok z filtra powietrza. Nie pamiętam już jak to się skończyło, ale chyba nie porobili wiele w ten dzień. Dopiero na drugi dzień przyszedł ktoś "mądrzejszy" i uruchomił maszynę.

W dniu 18.12.2025 o 23:55, Mirek pisze:

Choć w sumie nie jestem pewien, chyba w moich rejonach na sam silnik mówiło się "es": "młockarnia na esa". "Esiok" to był traktor z "esem".

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required