...Trzeba go naprawić. Nie ten, na którym piszę, tylko, powiedzmy, główny. Najpierw zaczął mi zrywać sesje RDP. Potem się mroził podczas tych sesji, a wtedy nie wyprowadzi BSoD na ekran. (przynajmniej u mnie). Pierwotnie kładłem to na karb np. jakiegoś usypiania, hibernacji, z którego nastąpiło peółne wstawanie, miałem już przypadek, że komp tak skutecznie usypiał, że nie dało się wybudzić. Dziennik zdarzeń pusty. Dokąd działo się to niezbyt często, to przypisywałem to np. wadliwemu sterownikowi, czy programowi, który źre się z innymi, system ten zaliczył też kilka reinstalek naprawczych w związku z przesiadką na inny sprzęt, czyli obecny teraz. Chochliki udało się poprzepędzać. Jednak zaczęło się robić coraz częściej, aż nie mogłem wykonać pewnych ważnych operacji, które trwały po kilka godzin, ale nowy chochlik psocił szybciej i to tylko wtedy, gdy sprzet się rozgrzał, jak był chłodny, nic złego się nie działo. Chłodzenie sprzetu w pełni sprawne, więc odpada. Postanowiłem nie z RDP, ale bezpośrednio, nastawić zadanie i wysypało, ale dziwnie, na treść komunikatu nakładały się jakby obce znaki. Numery błędów różne, a karta graficzna w jakimś dziwnym stanie, prócz obcych znaków, kilka cienkich pionowych pasków z treścią jak szum na ekranie TV nie odbierającego stacji. Wkurzyłem się, zajrzałem do środka i wysmarkane kondzioły wyjaśniły mi wszystko. 4 z gilem, 7 tylko spuchniętych... Spisałem wartości, kilka prostych pytań o sugestie mam... (poradzę sobie, ciekaw jestem waszego spojrzenia na temat)
- Przy "listwie" zasilania jest 7 kondziołów, ale wysmarkały się tylko 4, 3 są gładziutkie (nie licząc nacięć). Tak sobie myślę, czy je tak zostawić, czy profilaktycznie wymienić? Nie wiem, czy znajdę wszystkie 7, to wymieniłbym tylko spuchnięte.
- Kondzioły są różnych wartości - 1m, 1m5 i 1m8 (jest jeszcze 3m3, ale nieco wyższy i grubszy od reszty), wszystkie jednakowej średnicy, a 1m5 i
1m8 także wysokości. Może by kupić od razu po 1.8, wymienić i mieć spokój? Miejsce na wysokość jest dla wszystkich. Chyba, że większa pojemność miała by czemuś zaszkodzić. Gdzieś powinienem mieć kilka płyt już umarłych, gdzize jeszcze mam trochę części, może by się dobrało coś choćby zbliżonego, np.
2m2, zamiast 1m8, bo jasne, że nie odwrotnie...?
Komputer, ze względu na jego właściwości sprzętowe (choćby port PATA na pierwszym kontrolerze, a nie jak w tym lepszym kompie, na trzecim, czego starsze systemy nie widzą), jest przeze mnie używany do diagnostyki, mam szybszy i mocniejszy, ale w tamtym czasem lubią się porty blokować przy badaniu, nie w normalnym ruchu. Zależy mi więc na jego naprawieniu, kondensatory bez problemu umiem wymienić sam. Więc... tylko spuchnięte, czy popatrzeć w okolicy i wymienić coś także profilaktycznie?