kids react to walkmans

Jul 18, 2015 125 Replies

Pan J.F. napisał:

Przecież wyjaśnienie działania większości z wymienionych rzeczy było kiedyś w programie szkoły podstawowej. W ostatniej klasie było między innymi o tym, jak wzmacnia trioda i jak działa radio

-- ta wiedza obowiązywała wszystkich. A jak czegoś nie było w szkole, to na dobranoc wyjaśnił Pomysłowy Dobromir, zupełnie bez słów.

ACMM-033 napisało:

Spokojnie, przecież nie mam pretensji, opisuję tylko obserwowane fakty. Nie ma znaczenia, czy piszę pod linuksem, czy pod łindołs -- supersedes i cancel działa tu i tam, każdy program to potrafi. Ja bym tego bez zajrzenia w RFC telnetem zrobić nie umiał, dawno już takich hackerskich sztuczek zapomniałem. Wciskam [Esc] Ctrl-S -- i robię supersedes, jakiego sam generał Sławoj Składkowski by sie nie powstydził. Inni wciskają co innego i też mają to samo. O tym, że Outlook jest programem wyjątkowym, dawno już zapomniałem -- no ale teraz sobie przypomniałem.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

Dzezik, blusik ?

Ja sie nie znam, jesli obroty pasowaly, to moze i nowsze plyty odgrywal ? Osobiscie bym nie wsadzil, bo szkoda plyt, ale mogli sie nie znac.

J.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

Eee - chyba nie. Ja nie pamietam. A kolega moze mlodszy, to jeszcze mniej pamieta.

Ale to byla w miare wspolczesna technika i nie trzeba bylo siegac do wyjasniania rzeczy nieznanych ...

A owszem, Dobromir maszyne i zegar chyba wyjasnil.

J.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Ale¿ ja wiem, ¿e to ma swoje zasady! Tylko usi³ujê ci wyt³umaczyæ, ¿e niezale¿nie od wszystkiego, RFC, innych progsów, nie mam mo¿liwo¶ci usuwania postów, ani nawet superdedowania. I nic tu gdybaniem nie zmienimy. Chcia³em i chcê przej¶æ na Linuxa, nawet spróbowa³em, ale mi albo nie chce zatrybiæ, WUBI, po ca³ej instalacji nagle nie mo¿e czego¶-tam zamontowaæ, a jak po³o¿y³em wersjê normaln±, to po³owa gier we flaszu siê wywala³a, bo wtyczna dostaje sraki - wersja 11, bardzo stara... Muszê u¿ywaæ szklarni, choæ nie zawsze chcê. Nie mogê sobie pozwoliæ na kolejne programy, bo mam za ma³o pamiêci, choæ 2 giga, juz i tak czêsto mam wirtualnej nawet 3.8 giga i wiêcej zajmowane. OE ma tê cechê, ¿e w¶ród wad ma ogromn± zaletê - jest w miarê niezbyt zach³anny na zasoby i nawet pod 486DX2-66 mozna go ju¿ u¿ywaæ.

Ja my¶lê, albowiem zas³u¿y³ siê on w tej dziedzinie. Nieraz siê klopi³o na wakacjach, jak do kwatery by³o za daleko.

I tak cieszyæ siê, ¿e cokolkwiek w nim zrobiono! Wad ma ca³e multum i jestem tego ¶wiadom, hak w smak temu/tym, co nie zareagowa³/-li w³a¶ciwie na sygna³y od u¿ytkowników. Ju¿ i tak M$ zawdziêczamy jeden z kardynalnych b³êdów z³amania netykiety - toppostowanie. Dopiero chyba w ostatnim OE (A to nie to samo co Outlook z pakietu biurowego Office) mo¿na to przestawiæ w Rejestrze. Ma tak¿e bardzo nieprzyjemny i powa¿nie skutkuj±cy b³±d, który chyba polega nie wiem, na przypadkowym mazaniu po pamiêci (tak mi z zachowania wynika) w³asnej, co powoduje uszkadzanie baz wiadomo¶ci, powy¿ej ok. po³owy ich maksymalnego rozmiaru. Ale u¿ywam, bo wiem, na ile mogê sobie pozwoliæ, ¿eby b³±d nie wyst±pi³. A resztê moich wymagañ spe³nia nadspodziewanie dobrze, daleko lepiej, ni¿ jego pierwsze wersje. Windows Live Mail - niestety, te¿ nie jest od tej wady wolny, choæ daje siê ona we znaki w znacznie mniejszym stopniu i z zachowania, jej mechanizm jest albo inny, albo lepiej zabezpieczony od skutków wyst±pienia. Jest te¿ bardzo zach³anny na zasoby. Najbardziej by mi pasowa³ chyba Dialog, ale ten z kolei ma pokopany ostro mechanizm obs³ugi za³±czników, co powoduje nawet ich nieosi±galno¶æ niekiedy. Wiele programów nie ma opcji "prze¶lij dalej jako za³±cznik", niezbêdnej mi do antyspamu, w HomeNet mam najlepszy jak dot±d dla mnie, ale newsserwer wy³±czyli, co mam im za z³e. Zatem choæbym chcia³, nie ma w tej chwili dla mnie lepszego wyboru, ni¿ Obsruk Expiress. Nie ze z³o¶liwo¶ci, tylko z konieczno¶ci.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Pamiêtam, jako ¿ywo.

W liceum wiem, ¿e jednym z zadañ na zajêciach praktycznych by³a praca domowa - przynie¶æ zrobione w³asnorêcznie radio. Zwykle pewnie kupowa³o siê ³atwodostêpne zestawy w CSH, albo innym tego pokroju sklepie, multum by³o tanich ruskich radyjek, czy to gotowych i o bezpo¶rednim wzmocnieniu, nawet bez refleksu, czy innej reakcji, graj±cych g³o¶no, czysto... czy to w zestawach do samodzielnego monta¿u, niekiedy rozproszone na pojedyñcze czê¶ci, a niekiedy te¿ w po³owie z³o¿one, gdzie wystarczy³o zmontowaæ to mechanicznie i mo¿e wlutowaæ parê prostych elementów - i by³o chodz±ce. Tak¿e s³ynny ruski zestaw radyjek, od najprostszego, do radia z reakcj± graj±cego na g³o¶nik... tylko te bardziej skomplikowane niekoniecznie chcia³y ruszyæ po zmontowaniu :)) Ale te prostsze rusza³y i ca³kiem nie¼le gra³y.

Jak ja to ogl±dam czasem, to bawi mnie rozkminianie, jakie¿ to by³o zacofanie i biedota, ¿e PD robi³ kombinacje lepsze ni¿ MacGyver :P Gdzie szczytem techniki by³ zwyczajny cep i sierp... Ale czegó¿ oczekiwaæ (choæ nie, nie mówiê, ¿e k³amali, wiele pomys³ów PD by³o ca³kiem niez³ych i dzi¶ te¿ bym je mi³o powita³) w sytuacji, gdy pokutowa³ stereotyp, ¿e pieskowi daje siê ko¶ci, a kotkowi mleczko (See - Reksio i Filemon - ciekawe, ¿e z g³odu nie zdechli, dostaj±c tylko to, a Filemon i Bonifacy nawet myszy dobrze nie ³apali, bo te im zawsze spieprza³y. A odcinek jak Filemon gada³ z miêdzymiastow±, to ma³o siê ze ¶miechu nie posra³em - to w koñcu mój zawód) i bujajcie siê zwierzaki. A potem wie¶niacy narzekali, ¿e im koty pisklaki na podwórku ³owi±... Podobno druga seria PD, aka Pomys³owy Wnuczek, nie cieszy³a siê ju¿ takim uznaniem... mo¿e siê formu³a wyczerpa³a? Ale, ja to z tych, co nazbyt drobne niuanse czasem wy³apuje i ich poj±æ nie mo¿e, dlaczego. (np. sam A.S³odowy, prezentuj±c telegraf optyczny... heh... a gdzie zapezpieczenie przeciwzwarciowe?... nie umia³ w³a¶ciwie nadaqæ SOS, przypomnijmy, skrót ten nadaje siê bez przerwy miêdzy znakami! A A.S. nada³ go nie do¶æ, ¿e nierytmicznie, to jeszcze z przerwami, jak st±d do nieskoñczono¶ci). Có¿, nic nie poradzê na to, ¿e przede wszystkim ceniê sobie jako¶æ...

Pan J.F. napisał:

Jak są ustawione lustra i soczewki w episkopacie, to nawet w szkole dla milicjantów mówili. Nie trzeba było być prymasem, by wiedzieć. Ta anegdotna nie wzięła się znikąd -- naprawdę uczyli. O kamerze i projektorze filmowym też. Żeby o repasacji pończoch było -- no, tego faktycznie sobie nie przypominam.

Uczyli tego na fizyce, nie na zajęciach technicznych. Lampy były wtedy współcześnie używane, ale przecież bez nauczyciela człowiek nie miał szans zrozumieć ich działania, choćby nie wiem jak długo gapił się w otwartą skrzynkę radia. To nie maszyna do szycia albo zegar, gdzie można samemu prześledzić mechanizm. Owszem, okoliczność to sprzyjająca dydaktyce, że tak wtedy wyglądała elektronika. Ale że się w technice dziś mało wykorzystuje elektrony latające w próżni, to nie powód, by o tym milczeć w szkole. Nie widzę przeciwwskazań, by dzisiaj w szkole nie wyjaśniać działania triody (a jak się młody będzie stawiał, że starocie -- to na przyszłą środę referat z działania wzmacniaczy tranzystorowych klas A, B,C i D, a jeśli będzie zbyt mało precyzyjny, to pała).

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Zapomnia³em dopisaæ, ¿e niekiedy nauczyciele mieli mniejsze o tym pojêcie ni¿ uczniowie, którym zdarza³o sie wcze¶niej zapoznaæ z tym zagadnieniem. Jak w szkole przysz³o do nauki o radiu, to potrafi³em ju¿ rozrysowaæ modulacjê i demodulacjê AM, FM, mo¿e nawet SSB (która jest oczywi¶cie odmian± AM i nie nale¿y jej uto¿samiaæ z t³umieniem no¶nej), ale co do tej ostatniej nie mam pewno¶ci. Pó³ biedy, gdy wiedzieli niewiele, ale wiedzieli dobrze, nie wymagam omnipotencji. Ale je¶li np. ze strony którego¶ nauczyciela (akurat tym razem babki od gegry) pada³o stwierdzenie "...¿arówka o mocy 6 woltów...", to sory, w 6 klasie by³em i nie bardzo wiedzia³em, jak to skorygowaæ, bo pojêcia napiêcie, pr±d, moc, by³y mi bardzo bliskie.

Pan J.F. napisał:

Tak jakoś.

Odwrotnie, kompatybilność była w drugą stronę. "Bambino" i inne takie miały 78 obrotów na minutę i drugą, "zieloną", igłę o promieniu ostrza większym niż "czerwona" drobnorowkowa. Ta igła była chyba do końca we wszystkich wkładkach krystalicznych (np. mister-hit), a więc aż po późne lata osiemdziesiąte. Ale żeby ktoś miał takie fajne płyty -- to była rzadkość. No i to nie były winyle -- płyty na 78 robione były z twardego tworzywa, pękały, gdy spadły na podłogę. W ogóle nikt wtedy nie słuchał żadnych "winyli" -- ta głopi nazwa pojawiła się dopiero niedawno.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

Diaskop istotnie byl. No i mozna bylo w dzialaniu zobaczyc. Cos tam o zasadzie patefonu moglo tez moglo byc. Kamera ... hm, moze i byla, bez szczegolow.

Ale te radia dookola byly, to o nich uczono. A o ilu wynalazkach zapomnianych przez lata nie uczono ?

Jeszcze trzeba miec gdzie. Kolowrotka w dzialaniu nie widzialem :-)

Hm ... troche szkoda czasu ... choc jako wstep do mosfetow moze sie przydac ...

A mlody napisze "ja sie tu ucze na inzyniera, a nie kustosza. Mamy E, G, H". A potem jeszcze rodzic przyjdzie i poprze i kaze na srode uzasadnic te pale, bo inaczej skarga do kuratorium albo ministra :-)

J.

U¿ytkownik "ACMM-033" napisa³ w wiadomo¶ci U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci

A to juz chyba pozniejsze lata i jednak pojscie na latwizne oraz uczenie bez zrozumienia.

No ba, jak to sobie dzis wyobrasz ? PW robi telewizor cyfrowy czy mp3-ke :-)

Czy PW idzie do sklepu po stosowny kabel i podlacza dziadkowi tableta do TV, bo dziadek ma slaby wzrok :-)

J.

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:55b669e8$0$8379$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Skoro gnój nie chce znaæ podstaw, to niech spierdala na szczaw banany prostowaæ. Ja nie chcê architekta, który np. nie wie, jak wi±¿e cement przy murowaniu. Architekt, który tego nie wie, to sorry, ale jest... autocenzura... (bo s³owo "pizda" nie nadaje siê do przedruku). Tak samo, okulista, który nie zna podstaw, jak zara¿a grypa, kardiolog, który nie wie, jak nerki filtruj± krew... Dobra, za du¿o pizd by siê pokaza³o. Nie wymagam rozpisania. Wymagam podstaw.

Niech se pisze i poca³uje siê w dupê. Ja uczniowi wy¿szej oceny nie dam, choæby mnie mieli z pracy wyjebaæ. Chyba, ¿e uczeñ dobrze odpowie na postawione pytanie, udzieli odpowiedzi zgodnej z wymaganiami i prawd±, to uczeñ dostanie lepsz± ocenê. A jak mnie kto¶ choæby dotknie palcem (spodziewam siê, ¿e rodzic mo¿e chcieæ siê poszamotaæ trochê), to za³o¿ê mu sprawê o naruszenie nietykalno¶ci. I mocno postaram siê, aby naruszenie okaza³o siê powy¿ej 7 dni...:P Za to, je¿eli uczeñ przyjdzie do mnie i powie, ¿e nie rozumiem i wyt³umacz mi pan to, to usi±dê z nim i tak d³ugo bêdê t³umaczyæ, a¿ zrozumie. Potem ucznia przepytam i je¶li bêdzie wiedzieæ wszystko co trzeba, to z czystym sumieniem dam mu szóstkê.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

A faktycznie, kojarze przyciski ...

Hm ... wydaje mi sie, ze nie. Nie przeminelo wraz ze stereo ?

formatting link
Chyba, ze igly byly dwie i obracalo sie cala ... igle :-)
formatting link

U nas faktycznie. A jednak ... skoro na zachodzie sie przyjela, to moze tam byla wieksza rewolucja kulturalna ... chyba, ze i tam znaczenia nabralo dopiero w erze CD :-)

J.

Pan J.F. napisał:

Uczono też o cyklotronie, choć akcelerator nie stał w każdym domu. O jakichś maszynach elektrostatycznych, rurach wyładowczych, komorach pęcherzykowych. Więc może odwrotnie -- radia dookoła były, bo o tym uczono? Dzisiaj też są, bo można od Chińczyków kupić.

Jeśli całkiem zapomniane, to skąd mam wiedzieć? Elektronika nie jest zapomnianym wynalazkiem, w ogóle nie jest pojedynczym wynalazkiem. Wyjaśnienie działania wzmacniacza na podstawie jego najprostszego do zrozumienia przykładu to podstawa zrozumienia całej dziedziny techniki.

Jedno z tych urządzeń, co wystarczy popatrzeć, żeby zrozumieć. Więc żadna strata. Ale współczesne dzieciaki nawet nie mają gdzie zobaczyć jak działa zegar. Lub *jakikolwiek* mechanizm. Mam wrażenie, że historia zatoczyła krąg. Dzisiaj młody człowiek nie rozumie niczego z zasad działania otaczającej go rzeczywistości, zupełnie jak w jakimś neolicie. Wszystko co go otacza jest zbyt trudne do wyjaśnienia w stopniu choć trochę mniej ogólnym niż to, że pioruny ciska Zeus, Perun czy inny podobny mu gość.

Chyba wciąż rozwiązuje się zadania, w których występują dwa idealnie sferyczne konie poruszające się w próżni i ciągnące wóz na nieskończenie cienkiej nieważkiej i nierozciągliwej nici. A może już nie? Nauka fizyki nie musi być nauka rzeczy praktycznych i współczesnych. O półkulach magdeburskich (chyba) się mówi, to czemu nie o triodzie próżniowej? Na działającą triodę można sobie czasem jeszcze popatrzeć u dziadka w domu (albo u jakiegoś audiofila).

U¿ytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:55b66b28$0$27527$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

Mo¿e niech zacznie od radia detektorowego?

Oj, cos mi siê zdaje, ¿e zdj±³by gdzie¶ druta kolczastego z p³ota, kamieniami go rozprostowa³, odcinki zgrza³ u kowala i zrobi³by kabelek :)) Przy okazji trochê by siê p³ynnych kalorii pola³o :)

ACMM-033 napisało:

Przecież MacGyver to przeważnie jakiś bullshit. Jeśli porównywać go do filmu rysunkowego, to lepszy będzie Kaczor Donald Disneya, gdzie obowiązuje alternatywna fizyka, anomalie grawitacyjne itp. MacGyver kleił coś plastrem lekarskim o wytrzymałości grafenu, a Pomysłowy Dobromir pokazywał istotę wynalazku. W uproszczeniu, ale bez kłamstw jak u tych pozostałych.

Pan J.F. napisał:

Igła była jedna, ale miała dwa końce, można było obrócić jednym bądź drugim w dół. Ta z powyższego linku na taką nie wygląda. Wkładka UF-50 wygląda tak:

formatting link
Ona jest stereo, a samą igłę (to czerwone) można było kupić osobno. Grubego końca nie używał już nikt, gramofony nie miały nawet tej prędkości. A igły do patefonów, stalowe, kupowało się po sto lub więcej sztuk. W okrągłych pudełkach, jak pasta do butów.

W anglosaskim kręgu językowym "vinyl" był wcześniej. Ale tam to słowo w ogóle istniało w ogólnym słowniku, służyło nie tylko do opisania płyt. Polskim odpowiednikiem było "PCW" -- ale nie było "płyt PCW", a najwyżej taka podłoga w bloku.

Napisałem:

Znalazłem jeszcze to, sama igła:

formatting link
...i tu jest już tylko jedna. Ale wcześniej robili podwójne. Dziwiło mnie trochę, że nikt nie wpadł na pomysł zrobienia igły z dwoma takimi samymi końcami dronorowkowymi. Żeby na dłużej wystarczyła.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl... Pan J.F. napisa³:

W linku powyzej w dolnej czesci jest wlasnie taka wkladka ... ale po obu stronach czerwonej wajchy jest napis "LP/S".

Jedna igla, czy dwie takie same igly ?

Ale ja o zachodzie ... mowilo sie vinyl, czy long play ? Z wiki wynika, ze vinyl troche namieszal w technice ... a te ere nasz socjalistyczny kraj chyba pominal ...

No prosze, czlowiek sie z dzieci nabija, a dzis nie wiem czy obsluzylbym prawidlowo gramofon :-)

J.

ACMM-033 napisało:

Mało jest do słuchania. Chyba że bzyczenie świetlówek.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required