kids react to walkmans

Jul 18, 2015 125 Replies

kids react to: walkmans


formatting link


Podobnie by wyglądało gdyby dać to małpie.

Zapomniał wół jak cielęciem był. Jak dzieci w wieku 5 lat latach 70-tych zareagowałyby na wielki jak szafa patefon? Z rozmów z osobami w wieku 50-60 lat wiem, że gdy miały te 5-6 lat nawet współczesna im technologia wydawała się na tyle "kosmiczna", że dało im się wmówić bajkę o tym jak to "ludzie co gadają w radiu wchodzą do niego przez to świecące oczko".

Popatrz na film jeszcze raz. To nie kosmiczna technologia powoduje problem. Te dzieci maję już zaprogramowane odruchy ... smartfonowe.

Gdyby dać im patefon z XIX wieku pewnie szukałyby wyświetlacza i miejsca gdzie reaguje na macanie.

W dniu 2015-07-25 o 08:01, Akond ze Skwak pisze:

A mnie się wydaje, że problem leży jeszcze gdzie indziej.

Przez te kilkanaście lat życia ci ludzie nie zadali sobie jakiegokolwiek trudu, aby (a wymaga to minutę owego "macania" na smartfonie w dzisiejszych internetowych czasach) dowiedzieć się, że takie urządzenie istniało, a nawet - mniej więcej - jak działało. I to jest dopiero problem!

L.

Na pewno też, ale ... wracając do filmu - pokazane tam są dzieci ( nie z Polski) które od małego wychowywane są w technologii smartfonowej. Jeżeli naciśniesz za mocno, przekręcisz, upuścisz, uderzysz, rzucisz to zepsujesz. Czynności takie jak : wciśnij, przekręć, otwórz, zmień nośnik, zmień baterię nie będą w powszechnym użyciu. Jedynie pomacaj, zrób gest, rozpłacz się. Ewentualnie oddaj do serwisu.

jakiegokolwiek

To pikuś, oni nawet przez te lata nie zainteresowali się jak urządzenie, które używają jest zbudowane i jak działa.

Hmm... ogólnie rzecz ujmując, wyjaśnienie zasady działania komputera lub smartfonu od zera, w przypadku osób w takim wieku, jest chyba niewykonalne. Natomiast podstawy elektroniki plus zasada działania magnetofonu, na moje oko - w kilka wieczorów opowiadania - się da.

L.

Pan Jakub Rakus napisał:

Zupełnie normalnie. To podobne było do ówcześnie używanych gramofonów.

Przypomniało mi się, jak mnie w stanie wojennym godzina milicyjna zastała gdzieś u znajomych w podwarszawsiej miejscowości (młodszym wyjaśnie: rok

1982). Trzeba było zanocować. A nie sam jeden byłem w tej sytuacji. Ktoś zapytał, czy czegoś grającego nie ma, żeby noc weselej przeszła. Gospodarze odpowiedzieli, że jest, nawet mają duży zapas płyt, ale sprzęt zepsuty. Wszyscy jakoś tak na mnie spojrzeli, z nadzieją, że jakoś to da się naprawić. No i się okazało, że to był patefon. Naprawa była prosta

-- ktoś po prostu nalał do mechanizmu oleju jadalnego, który się utwardził. Na szczęście był w domu rozpuszczalnik.

Akurat łapię się do tej grupy wiekowej, więc jest okazja, by porozmaiwć. Powiem krótko: bzdura. Natomiast doskonale pamiętam swoją prababkę Marię. Urodzona jeszcze dość głęboko w XIX wieku, dojrzałość osiągnęła zanim na dobre pojawiło się radio. Dożyła wieku sędziwego, więc dobrze ją pamiętam. To Ona uciszała nas, dzieci, gdy w telewizji mówił Ważny Pan -- bo to przecież nieładnie tak mu przeszakdzać. Nie miałem z prababką kontaktu na co dzień, więc łatwo mi zlokalizować w czasie opisany incydent. Lata sześćdziesiąte, a ja miałem wtedy dokładnie sześć i pół roku. Prababka należała do ostatniego pokolenia, które mogło myśleć w ten sposób.

Jarek

PS Prababka była znakomita!

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

I w sumie nie by³a bez racji - jak siê robi co¶, co ja nazywam "stereo i w kolorze", a okre¶lam tak, gdy np. w programie publicystycznym w TV zaczyna naraz mówiæ kilku, pierdolnik siê robi, nikt nikogo nie s³ucha, widzowie chuj rozumiej±, ale "muñdre g³owy" napieprzaj± (i bywa, ¿e obra¿aj± siê na siebie nawzajem)... Takowo¿, gdy "pan w TV mówi", a kto¶ w pokoju tego pana s³ucha, to jak kto¶ inny mówi te¿, to przeszkadza, choæ tutaj to w odbiorze...

W to nie w±tpiê! Wielu ludzi starszej dany mia³o/ma (je¶li ¿yj±) co¶, czego wprost nie potrafiê okre¶liæ, czego dzi¶ mi czêsto brakuje... W skrócie i uproszczeniu, odczuwam to jako okazywany mi szacunek i powa¿ne traktowanie. Zreszt±, sam ju¿ jestem w wieku, ¿e móg³bym byæ dziadkiem.

PS za s³ownictwo przepraszam, ale potrzebne mi by³o do wzmocnienia wypowiedzi, w ¿adnym razie nie stanowi³o tzw. "przecinka".

U¿ytkownik "ACMM-033" snipped-for-privacy@interia.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:mp3iqg$6fs$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...

Mia³o byæ "Wielu ludzi starszej daty..." Przepraszam... nie zawsze zdo³am wy³owiæ zrobione literówki.

ACMM-033 napisało:

Co do prababcinej racji, to ja nie śmiem mieć innego zdania. Ucichliśmy szybko, i choć swoje na temat przeszkadzanie wiedzieliśmy, to nijak było mieć inne zdanie. Ale programy telewizyjne w tamtym czasie też wyglądały inaczej -- "ja panu nie przerywałem" jeszcze nie weszło w modę, a że nie było też koloru i stereo, to tylko szczegół. Zaś sam program, to był ten

--

formatting link

ACMM-033 napisało:

Babcia klozetowa chciała złotówkę za supersedes?

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Nie... to pewien problem neurologiczny, tak¿e dysleksja, czy jak to zw±, co powoduje, ¿e palec bardzo czêsto leci w zupe³nie inne miejsce, ni¿ by³ zamiar, b±d¼ nie trafia centralnie w klawisz i pobudza dwa, a z rzadka nawet trzy s±siednie. Zwykle wy³apujê to ju¿ w fazie pisania, st±d moje teksty s± raczej wolne od b³êdów, b±d¼ b³êdy te, jak nie mam ju¿ si³ ich naprawiaæ bêd±c zmêczonym, s± pomniejszego kalibru. Dlatego te¿ nie przyjmujê t³umaczeñ "piszê ¼le, bo jestem dyslektykiem/dysgrafikiem". Jestem te¿ dysgrafikiem (brzydko i powoli piszê, a b³êdami sadzê do¶æ obficie, zw³aszcza gdy jestem zmêczony, powód poda³em na pocz±tku) i jako¶ tego po mnie nie widaæ. Poprawne pisanie uwa¿am za wyraz szacunku dla czytaj±cych.

Wracaj±c do supersedesu - ró¿nie w ¿yciu bywa, jak nagle przyci¶nie ¶q i/lub qpa, to i dwa z³ote zap³acisz nawet za "¶cianê p³aczu" (po fh±sjusku "ley n'amour"), by pozbyæ siê problemu i k³opotów. Co do operacji zast±pienia artyku³u na serwewrze, to nie mam takiej mo¿liwo¶ci, Zreszt±, nie wiem, czy ATMAN w ogóle by takie co¶ przyj±³.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Pewne podstawy wydaj± mi siê uniwersalne. O czym dzi¶ siê zapomina, lub wrêcz, jawnie siê pamiêtaæ NIE CHCE.

W dyskusji czasem trzeba przecie¿ wej¶æ w s³owo, nawet przerwaæ wywód rozmówcy. I obie strony maj± wtedy co¶ do zrobienia. Tego, pamiêtam, nawet trochê usi³owano nas nauczyæ w szkole (podstawowej), choæ wtedy wydawa³o mi siê to abstrakcj±. Co zrobi± strony w rozmowie... To ju¿ od kindersztuby, od SV wiele zale¿y.

Ca³kiem nie¼le mówi³, akcentu tyle, ¿e mo¿na przypuszczaæ, i¿ da³by sobie radê samodzielnie bez t³umacza, w podstawowych sprawach. Kilku francuzów, których s³ysza³em, czy niekiedy rozmawia³em (znany z TV Pascal chocia¿by, mówi strasznie), mówi±c po polsku, daleko bardziej kaleczy fonetykê, ni¿ ChdG. Co do programów - chyba to by³o te¿ wymuszone, mniej by³o mozliwo¶ci rejestracji, technika te¿ na daleko ni¿szym poziomie (nie wiem, czy mieli ju¿ do rejestrowania Ampexy w TV, i/lub co¶ innego, ni¿ telerecording?), niejako wymusza³o to zarówno "nie przerywaj pan", jak i "streszczaj siê pan", a nawet "mów pan wyra¼nie(j)". Tak¿e nie by³o mnogo¶ci nadawców wszelakich, wiêc nie by³o gdzie pój¶æ, jak siê Ja¶nie Pan Dyskutant obrazi³. Je¶li tak, to automatycznie przepada³, bo kto inny go we¼mie wtedy? A dzi¶, mo¿na siê na dziesiêciu kolejnych obraziæ i u jedenastego wyp³akaæ, jacy to oni s± ¼li, a my dobrzy. Wiêc czasem mi siê marzy wróciæ do czasów ze smu¿±cymi ekranami, z rozjechanymi torami przesy³owymi gdzie nawet SECAM ledwo sobie dawa³ radê, je¶li w ogóle by³, gdzie czasem trzeba by³o pi±ch± przywaliæ w odbiornik (zamiast zajrzeæ i usun±æ z³y styk... heh... nawet w dobranockach dla dzieci by³o walenie w telewizor), z ikonoskopami, czy ich pierwszymi nastêpcami, co przy ¶lepieniu kamery na ¶wiat³a dawa³o efekty mocno kosmiczne, ju¿ lito¶ciwie pominê ich zapotrzebowanie na ¶wiat³o... Wiêcej bym chyba skorzysta³, z ówczesnego poziomu programów, gdzie te¿ przed ekran nie dostawa³ siê ka¿dy, kto chcia³, ni¿ dzi¶, gdzie spiker czêsto nie zna nawet zasad jêzyka, którym siê pos³uguje, b±d¼ mo¿e zna, ale kaleczy... Ilu ju¿ np. powiedzia³o co¶ w stylu "...w roku dwutysiêcznym piêtnastym...", to nie zliczê, za takie co¶ kiedy¶ by z hukiem wylecia³.

ACMM-033 napisało:

Mieszkał kilka lat w Polsce, jakoś sobie dawał radę. Nie tylko z gadaniem, ale i z gonieniem bolszewika -- bo akurat na te lata bytność przypadła. Zdaje się, że niewiele brakowało, by pozostał na stałe w polskiej armii.

ACMM-033 napisało:

Wszystko to święta racja. Też po części mam podobnie.

Każdy ma taką możliwość. Atman nie robi z tym żadnych problemów, sam czasem korzystam.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

Sugerowa³em siê mo¿liwo¶ci± anulowania w³asnej wiadomo¶ci, tak± mo¿liwo¶æ mam, ale AtMan nie przyjmuje, b±d¼ nie przyjmowa³, nie próbowa³em ostatnio. Superklopa u mnie w programie nie ma, wiêc nawet nie mam jak sprawdziæ, czy w moim przypadku by to zadzia³a³o.

U¿ytkownik "Jaros³aw Soko³owski" snipped-for-privacy@lasek.waw.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl...

No, gania³ komuchów w BW1920... chwa³a mu za to.

ACMM-033 napisało:

W rembertowskiej szkole wyższej wykładał teorię gonienia bolszewika po polu, choć nie wiem w jakim to robił języku.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required