A czy tutaj rozkminiamy aż taki poziom abstrakcji? Nie. Mówimy tylko, że z lewej dobry zwyczaj. I na tyle dobry, że 99% instalatorów go uznaje.
A czy tutaj rozkminiamy aż taki poziom abstrakcji? Nie. Mówimy tylko, że z lewej dobry zwyczaj. I na tyle dobry, że 99% instalatorów go uznaje.
W dniu 2020-08-01 o 00:09, Zenek Kapelinder pisze:
W przypadku zasad montażu instalacji elektrycznych, określają to: ustawy, rozporządzenia, normy oraz wytyczne (np. konspekty SEP), a nie żadne "przepisy". Co do "przepisów" to mogą być np. kulinarne. Póki co jeszcze się nie pochwaliłeś swoim "przepisem" na pieczenie chleba w lodówce bez wody, a cały czas twierdzisz, że tak pieczesz.
Pochwalisz się w końcu swoim "przepisem"?
Dorzucę od siebie jeszcze jeden, choć kuriozalny trochę: listwa zasilająca, która ma dwie lampki oznaczone "Wiring OK/Wrong". Po włączeniu do gniazdka "z fazą z lewej" świeci "OK" na zielono, jeśli faza jest "z prawej" - "Wrong" na czerwono.
Produkt chiński, ok. 20-letni, marka Silvershield. Pamiętam, że na opakowaniu był dumny napis "Zabezpieczenie na +, - i 0" :-)
Być może były te listwy produkowane na rynek, gdzie ów "wiring" jest unormowany.
Ten zwyczaj (dlaczego "dobry" -- nie mam pojęcia, konwencja jak każda inna) wystarczył tu komuś do nazwania osób zwracających uwagę na to, że to nie ma w Polsce znaczenia wywrotowcami i płaskoziemcami.
W szczególności, do osoby z fazą po prawj stronie kołka nie wpadnie UDT i mu tej instalacji urzędowo nie odłączy. A skoro powołany do tego urząd państwowy nie ma z tym problemu, to dlaczego Wy macie?
Do stwierdzenia "my staramy się podłączać fazę po lewej stronie i do tego zachęcamy innych, ale w sumie rób jak chcesz" bym się nie przyczepił, bo dokładnie taki jest obecny stan rzeczy. Ale jak ktoś próbuje złośliwymi komentarzami wymusić swoją "normę" tam, gdzie jej nie ma, to reaguję.
Pozdrawiam, Piotr
IMHO nie jest dobry, bo może zachęcać do mniejszej ostrożności. Dałem przykład (nie wiem czy słuszny) z pralką, ale skoro urządzenia (wtyczkowe) mają być tak zaprojektowane, że obojętne z której strony faza, to w gniazdku też powinno być obojętne. Masz _nie_wiedzieć_ z której strony jest (będzie) faza i traktować oba przewody z taką samą ostrożnością i starannością. Prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto weźmie ten zwyczaj za obowiązującą regułę i zrobi jakąś głupotę.
Powinna jeszcze korygować ten błąd.
Robert
W dniu 2020-08-01 o 02:44, Andrzej P. Wozniak pisze:
A jest przepis (nie przepis a norma :-) ) na to, aby fazowego nie podłączać do gniazda żarówki na gwincie?
Robert
W dniu 2020-08-01 o 10:53, Marek pisze:
W niektórych krajach europejskich istnieją zapisy normatywne, nakazujące podłączanie gniazd w określony sposób. Dlatego też firmy produkują na ten rynek podwójne gniazda w których położenie poszczególnych zacisków nie jest zamienione. Gniazda te są wykonane w taki sposób jak na tym zdjęciu lub też gniazdka są umieszczone jak w lustrzanym odbiciu, a wewnątrz przewody L i N są skrzyżowane. Gniazda takie są także dostępne w Polsce i często są stosowane tam, gdzie zamiana fazy i neutralnego ma znaczenie np. w przypadku urządzeń grzewczych.Sam nawet często takie montuję przy kotłach gazowych. Większość producentów kotłów gazowych w dokumentacji jednoznacznie określa gdzie ma być L i N. Zazwyczaj faza jest z lewej, ale są kraje w których faza ma być podłączana po prawej np. Francja, Holandia.
Co ciekawsze w czasach komuny częściej można było spotkać takie gniazda ze skrzyżowanymi przewodami, ponieważ w starszych normach wskazany był sposób podłączenia bolca ochronnego w gniazdach oraz usytuowanie L i N. Obecnie normy nie dopuszczają układów zerowania i w nowych normach nie ustalono położenia L i N. Są natomiast wytyczne SEP zalecające podłączanie przewodu fazowego z lewej strony kiedy bolec jest u góry. Oczywiście patrząc na gniazdo od strony wtyczki. Nie jest to obowiązujące prawo lecz tylko zalecenie, którego dobrzy elektrycy się trzymają.
Jak więc widzisz jest to standard także i polski.
Jeżeli zaś chodzi o prawo to ono nie uściśla jak ma być podłączony osprzęt elektryczny. Określa ono tylko ogólne zasady i odwołuje się do norm. Natomiast normy nie są obowiązkowe i można je stosować dobrowolnie. Równie dobrze można się powołać na normy innych krajów UE czy też normy branżowe. Najważniejsza jest jednak tzw. "dobra praktyka", która jest wynikiem nie tylko znajomości norm, ale także i wiedzy propagowanej przez SEP (Stowarzyszenie Elektryków Polskich) oraz autorytety tej branży np. dr inż. Edward Musiał.
W dniu 2020-07-31 o 13:06, Zenek Kapelinder pisze:
Co ma piernik do wiatraka? To tak jak byś powiedział, że "słonie ci się nie podobają, bo widziałeś żyrafę".
Urządzenia w których ma znaczenie położenie L i N w gniazdku są produkowane tylko i wyłącznie w I klasie ochronności. Natomiast urządzenia, które korzystają z wtyczek bez bolca ochronnego są produkowane w II klasie ochronności i w ich przypadku nie ma kompletnie znaczenia po której stronie jest L i N.
W dniu 2020-08-01 o 02:36, Zenek Kapelinder pisze:
Gdybyś miał choć minimalne pojęcie o sieciach i instalacjach elektrycznych to wiedziałbyś, że transformatory stacji elektrycznych mają jeden koniec każdego uzwojenia uziemiony. Czyli na potencjale ziemi.
Dalej nie ma chętnego co by napisał na którym zacisku transformatora bezpieczeństwa jest przewód fazowy. Tak samo z energetycznymi. Jeśli mają podłączenie do ziemi to nie w celu żeby faza była po lewo. Podłączenie do ziemi mają tylko te sieci co o nich napisałem i jeszcze jeden typ do zasilania w sytuacji kiedy może obciążenie faz być różne. I obydwa są używane do podłączenia odbiorców nazwijmy ich umownie indywidualnymi. Żaden transformator do działania z wyjątkiem czystej sieci SWER nie potrzebuje podłączenia uzwojeń do ziemi. Pracujące w układzie trójkąta na 110% nie mają podłączenia do ziemi bo to niewykonalne. Pierdolisz i rżniesz fachowca jak zwykle a docelowo widać że gówno wiesz. Gdyby nie to że w kuchenkach które są podłączane pod dwie fazy jest jakaś elektronika do sterowania to N było by zbędne. Kończę bo i tak nie zrozumiesz.
Te w trójkąt łączone też mają jeden zacisk do ziemi? Weź zajmij się chlebem wodnym bo zrozumienie jak prąd działa Cię przerasta.
Niezły pomysł. Mnie wskazania tej listwy zachęciły do przerabiania gniazdek, które elektryk (z uprawnieniami, a jakże) podłączał konsekwentnie z fazą "po prawej". Ale dla kogoś, kto chce na szybko podpiąć np. wspomniany gdzieś w wątku piec c.o. a nie ma pojęcia o elektryce, zakup takiego "Power wiring optimizera" mógłby być rozsądny. Chociaż, z drugiej strony, taki piecyk czy inne urządzenie wymagające czegoś nie unormowanego, mógłby sam sobie przełączać doprowadzenia. Nawet ręczny przełącznik załatwiałby sprawę.
W dniu 2020-08-01 o 15:13, Artur Stachura pisze:
Prawidłowe podłączenie urządzenia typu kocioł CO uzyskuje się podczas pierwszego uruchomienia, co z reguły robi serwis.
>
Dobrze wiedzieć. W takim razie proponowane ustrojstwo nie ma chyba jednak sensu...
Osoba podpisana jako Jarosław Sokołowski snipped-for-privacy@lasek.waw.pl>
w artykule <news: snipped-for-privacy@falcon.lasek.waw.pl> pisze:
Mam tak w domu. Cały blok tak chyba ma (być może losowo). Nie przyszło mi do głowy, aby sprawdzać (osobiście czy pytając sąsiadów) pozostałe dwa bloki, które były razem budowane. Teraz przynajmniej wszędzie są w mieszkaniach bezpieczniki różnicowo-prądowe, więc nie ma problemu z pstrykaniem, ale wcześniej bezpieczniki były w zamkniętych szafkach na klatce schodowej, a klucz zawsze gdzieś się zapodziewał.
Osoba podpisana jako Robert Wańkowski snipped-for-privacy@wp.pl w artykule <news:5f25411c$0$17353$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl> pisze:
W jaki sposób chcesz bezpiecznie wymieniać żarówki czy odkurzać i myć żyrandol, kiedy bezpieczniki są zamknięte w szafce na klatce schodowej, a klucz gdzieś się zapodział?
Widziałeś, jak się zachowują niektóre kompaktowe świetlówki podłączone w taki sposób? Po wyłączeniu widać w ciemności pulsowanie co najmniej przy elektrodach lub słabą poświatę na całej długości rurek wyładowczych. Przy czym podobnie kiepsko bywają zrobione świetlówki no name i markowe, cena nie jest wyznacznikiem jakości. Mogę zrobić jakiś filmik w nocy, ale pewnie niewiele będzie widać.
Elektronika w oświetleniu ledowym też się pewnie zużywa z tego powodu szybciej (wszak pracuje na okrągło, a nie tylko po włączeniu), ale tego raczej nie widać.
Osoba podpisana jako Piotr Wyderski snipped-for-privacy@neverland.mil w artykule <news:rg383k$1g34v$ snipped-for-privacy@portraits.wsisiz.edu.pl> pisze:
Ale możesz wymienić te kraje? Bo na linkowanych wczoraj przez Zbycha wzorach podłączenia faza była po _prawej_ stronie. W przypadku UK było to duże (nie wszystkim się podoba) podwójne gniazdko poziome z wyłącznikami (to się chwali).
Instalacja na odwrót może być kłopotliwa, jak na to wskazywali inni. Tak czy owak urzędowa norma też nie zwalniałaby z obowiązku sprawdzenia stanu faktycznego, w końcu wszędzie można natknąć się na samoróbki czy błędy. Nawet samemu sobie nie można ufać…
Właśnie na takie komentarze czekałem. Mój osobisty zły przykład o niczym by nie świadczył, więc się do niego nie odwoływałem. Poza tym statystyka jest do bani bez podania wieku. Miałem na myśli dzieci w wieku przedszkolnym i manipulacje mniej czy bardziej przypadkowe (bo akurat jest pod ręką), a nie celowe działania, jakie sam też uskuteczniałem w wieku szkolnym. Jakąś wprawę w korzystaniu z urządzeń elektrycznych ma teraz każde dziecko, które korzysta z przenośnej elektroniki osobistego użytku (notebook, smartfon, tablet), wcześniej to był raczej sprzęt AGD (odkurzacz) czy lampka nocna.
Osoba podpisana jako Uzytkownik snipped-for-privacy@serwer.pl w artykule <news:5f253356$0$514$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl> pisze:
Przesadzasz. Przepis jest ogólnym terminem stosowanym potocznie jako rzeczownik zbiorowy dla określenia różnych kategorii mniej czy bardziej sformalizowanych zaleceń (pojedynczych lub zbiorów). Dotyczy to i przepisów prawnych (ustaw i rozporządzeń), i przepisów farmaceutycznych (recept), i przepisów kulinarnych, i przepisów informatycznych (algorytmów), i wszelkich innych. Jeśli ktoś prosi o wymienienie jakichkolwiek przepisów z określonej dziedziny, to znaczy, że interesuje go każde zalecenie z tej dziedziny sformułowane jako mniej czy bardziej oficjalny dokument niezależnie od kwalifikacji prawnej czy formalnej poprawności.
Aby nie było zupełnie abstrakcyjnie, podam inny przykład, jakim jest „konflikt interesów”. W Polsce nie jest to termin formalno-prawny, choć istnieją przepisy prawne w randze ustaw i rozporządzeń, które pewnych konfliktów interesów dotyczą. Masz jakiś kłopoty z językiem użytym w tym akapicie? Podasz jakiś przepis, z którego wynika co innego?
Znane mi jest kilka urządzeń pomiarowych, które wymagają fazy z lewej. W przeciwnym razie odmawiają kolaboracji i informują o nieprawidłowości. Producent nie przewidział żadnego przełącznika bo 1) urządzenia są stacjonarne 2) oryginalnie wtyczki są typu Unishuko, a w kraju producenta gniazda są Shuko, dlatego błędne połączenie da się łatwo poprawić.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required