ę

Sep 24, 2024 Last reply: 1 rok temu 2 Replies

Po trzech latach, taka zwykła lampa na rurze -

formatting link



- rozłączyła różnicówkę. Załączenie dnia następnego zadziałało, aż do kolejnego ranka kiedy ponownie rozłączyła. Na trawie jest już rosa z rana więc zajrzałem co tam się zadziało.



Odkręciłem, podnoszę rurę do góry, a ze środka...wysypało się 40cm (w rurze) ziemi, ale nie samej a mrowisko z larwami i mrówkami :-D Jakie one wściekłe były!



Żeby nie było, lampa zamocowana na małym fundamencie jedynie z trzema kołeczkami i jednym otworem 10mm na przewód ziemny 2,5mm2. Dla części pewnie to może być oczywiste, ale mróweczki lazły tym przewodem przez otwór i nosiły ziarnko po ziarnku.



No cóż, lampę dałem nową ale tym razem w otwór, na około przewodu oraz w otworki montażowe lampy dałem silikonu.



A tak przy okazji, obciąłem 5cm przewodu ale żyły miedziane nadal były zaśniedziałem (ciemne). Taki już urok czy za tani przewód?


W dniu 24.09.2024 o 09:33, Mateusz Bogusz pisze:

Starą oddaj mrówkom, tylko nie zapomnij wsypać ziemi z powrotem. ;)

Robert

Wiem, dobrze im tam musiało być. A tak na poważnie, to skorodowała w środku. Ponieważ tam była ziemia z ciągłą wilgocią (nie wiem jak długo), to żarówka (E27) przyspawała się do rudego gniazda, które się ukruszyło przy wykręceniu. Mała puszeczka łączeniowa w środku mimo 15cm stopy i IP44 i tak była cała w ziemi więc w środku o ile czysto, to śrubeczki które ją zamykały nie dały się wykręcić.

Nie dociekałem już, ale obstawiam że gniazdo na żarówkę powodowało upływ. Bo to była jedna sypiąca się ruda.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required