Akumulatorki Ni-MH AA i AAA Green Cell

Dec 02, 2024 Last reply: 1 rok temu 150 Replies

No i co jak dojdzie do gazowania? W tamtych latach gdy akumulatory były "normalne", nie hermetyczne, żelowe etc. gazowanie było normalnym objawem naładowania akumulatora. Nic się nie działo, z tym, że uzupełniało się (praktycznie rzadko) elektrolit wodą destylowaną.

Co do pieszczenia, to masz chyba jakąś traumę narzuconą przez naszą kochaną UE? Wystarczy całe koromysło zamknąć w garażu, schować klucz i spoko :)))

W samochodach nadal takie, ale tu mowa o motocyklu :-)

Ogolnie niewiele, ale:

-moze być dziurka zatkana i rozsadzi. Ale na "prostowniku" tez tak będzie,

-akumulator się od tego gazowania zużywa. No dobra - prąd stabilny, to wiadomo, kiedy wyłączyc,

-jak sie gaz nagromadzi ... to o iskrę bardzo łatwo :-)

A propos - wie ktoś, czy taki elektrolit, kwas siarkowy o gęstości

1.28, to "na powietrzu" odparowuje wodę, czy wręcz przeciwnie - wyłapuje wilgoć z powietrza?

Bo od wielu lat już sie wody nie dolewa do akumulatora, i nie wiem - lepsze płyty, czy lepsze regulatory napięcia ..

Ale potem trzeba otworzyć :-) A garaz wypełniony mieszanką wodoru i tlenu :-)

J.

W dniu 05.12.2024 o 14:57, Wiesiaczek pisze:

No a na drugi dzień przyjść, kiedy już gazuje i wystarczy iskra :)

formatting link
Tu po rusku, może lepiej zrozumiesz :)
formatting link

W dniu 5.12.2024 o 15:15, J.F pisze: ...

Jak w każdej stacji ładowania akumulatorów. Swego czasu miałem taką dla wózków akumulatorowych, tak ok. 50 sztuk. Szkolenie było a ja byłem brygadzistą w tym pierdzielniku. Nic nie wybuchło.

-- Wiesiaczek - dziś z podkarpackiej wsi "Ja piję tylko przy dwóch okazjach: Gdy są ogórki i gdy ich nie ma" ® Niech żyje POLEXIT! I salwa Ukrainie!

Wiele informacji, które przekazują polskie i amerykańskie media oraz przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony USA i Rzeczpospolitej Polskiej.

Ale tam jest stosowna wentylacja. A w garażu nie wiadomo, ze wskazaniem na "nie ma" :-)

Jak w miarę współczenie, to ładowarki lepsze, i nie gazują akumulatorów.

J.

Ciekawy? Miałem taki przypadek, gdy byłem elektrykiem samochodowym w bazie transportowej. Kierowca poskarżył się, że mu samochód nie odpala, więc wsadziłem głowę pod skrzynię ładunkową (tam były dwa duże akumulatory) i sprawdzałem mocowanie zacisków - czasem bywały poluzowane. No i w pewnym momencie strzeliło, prawie jak na filmie, z tym, że wysadziło jedną celę, tą przy klemie. No i nabiłem sobie guza z tyłu głowy :) Dobrze, że kierowca akurat lał wodę do chłodnicy konewką (zima była) więc podstawiłem łeb pod konewkę i zmyłem elektrolit z pyska :)

Przyczyna prosta: Czasem spoina klemy z płytą pęka i tam tworzy się łuk. Obecność mieszanki piorunującej w celi jest oczywista :)

Weźmiesz odpowiedzialność?

A, to nie wiem.

Ktoś jeszcze kupuje w sklepach stacjonarnych? :)

A tak w ogóle, to o co Tobie chodzi?

-- Wiesiaczek - dziś z podkarpackiej wsi "Ja piję tylko przy dwóch okazjach: Gdy są ogórki i gdy ich nie ma" ® Niech żyje POLEXIT! I salwa Ukrainie!

Wiele informacji, które przekazują polskie i amerykańskie media oraz przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony USA i Rzeczpospolitej Polskiej.

O odrobinę odpowiedzialności w pisaniu takich rad. Ktoś głupi jeszcze skorzysta.

Głupi nie skorzysta bo nie poradzi.

W dniu 06.12.2024 o 16:40, Arnold Ziffel pisze:

To ruski szpieg. Co chwilę pisze, na innych grupach, że nienawidzi być Polakiem. Sądzę że chciałby aby komuś stała się krzywda.

Pan Arnold Ziffel napisał:

Już dawno skorzystał. Pół wieku temu ojciec przywiózł z Moskwy radyjko na baterię. Dziewięciowoltową. A nawet na akumulator, bo był też do radia dołączony. I ładowarka. Ładowarka miała we wtyczce sieciowej opornik, kondensator i diodę germanową (na giermańcach z NRD zapewne). A na drugim końcu kabla takie zwykłe złącze do bateri, niczym nie osłonięte. Włożyłem wtyczkę do gniazdka i chciałem podpiąć akumulator. Zdrowo mie przy tym telepnęło.

Ruskie myślenie tak właśnie wygląda. My ich nie zrozumiemy, oni nie wiedzą, o co nam chodzi. Tego się nie zmieni.

W dniu 6.12.2024 o 20:26, Jarosław Sokołowski pisze:

My?! Pisz o sobie:)

Nie powiesz chyba, że Cię telepnęło bez dotykania gołych drutów, tak przez powietrze?

Teraz rozumiem, dlaczego od wielu już lat instrukcje do byle gównianego sprzętu wyglądają jak spora książka.

I wiem teraz dlaczego producenci podają np. żeby nie suszyć kotów w mikrofalówce.

No, ale to zjawisko już wyjaśniłem na pręgierzu w wątku "Już wiem, skąd tylu debili w RP"

Wszystko logicznie się składa :)

P.S. Nie jestem niestety Rosjaninem, jak niektórzy insynuują, ale bywałem w Rosji, Białorusi, Na Ukrainie, w większości krajów Europejskich i wielu krajów Afrykańskich. Stąd moja znajomość realiów tego świata :)

W dniu 06.12.2024 o 20:26, Jarosław Sokołowski pisze:

Dawno temu, kiedy byłem młody, miałem Exaktę ze światłomierzem na dziwaczne bateryjki rtęciowe. Nie szło ich kupić. Podładowywałem je przez opornik 39k i diodę. Z sieci. To działało. Garażowy sąsiad ładował akumulator przez diodę i żarówkę z gwintem goliat, dziś powiedzielibyśmy E40, nie wiem, jakiej mocy. Też działało. Da się. A że współcześnie to nie ma sensu, to inna bajka.

Paweł

Pan Paweł Pawłowicz napisał:

Ja wiem że działa, nawet nieźle, bo to dobre źródło prądowe. Chodzi o pozostawienie odkrytych zacisków baterii w fabrycznym sprzęcie. Dzisiaj nikt nie ma obaw przed ładowarką do telefonu, bo wie, że choć kabelek wychodzi z wtyczki sieciowej, to na drugim końcu jest kilka woltów. To był ten przypadek -- coś służy do ładowania akumulatora 9V, to intuicja podpowiada, że na zaciskach powinno być jakoś tak podobnie. A było 220V.

Później wydywałem ruskie ładowarki, w których akumulatorek wsuwało się w głęboką dziurę, zaciski były trudniej dostępne. Ale ta moja to był hardcore. Żadnych ostrzegawczych rysunków czy naapisów nie miała.

W dniu 4 gru 2024 o 06:06, Wiesiaczek pisze:

Należy dobrać stosowną żarówkę do danego akumulatora?...

Akumulatory mają różną pojemność i różne rezystancje wewnętrzne oraz różne sumaryczne napięcia... (zwykle nominalnie 6V albo 12V)

Mając trochę wprawy, wiedzy i mierniki (przede wszystkim woltomierz i amperomierz) można coś takiego uczynić, ale nie jest to uniwersalne rozwiązanie. Ogólnie trzeba utrzymać napięcie nie większe niż 14.4V dla 12V akumulatora i prąd nie większy niż dziesięciogodzinny (dla

80Ah to 8A) do częstego ładowania bądź jednogodzinny (80A dla 80Ah) do sporadycznego ładowania przy którym mile widziana jest chyba kontrola temperatury...

Do Twego akumulatora taka żarówka -- inna do innego... Napięcie można zmniejszyć dowolnymi metodami -- oby do odpowiedniej wartości... Dedykowane ładowarki dobiorą napięcie (zatem i natężenie prądu) optymalnie bez angażowania umysłu ładowacza... (w zamian zaangażują pieniądze tegoż ładowacza?)

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required