Żyrandol w wersji ze ściemnianiem.

Sep 03, 2024 Last reply: 1 year ago 160 Replies

Gdzie widziałeś 100W za poniżej 1zl?? To było kilka zł minium.

No ale ludzie chcieli takie światło i mieli dlugożywotną żarówkę! O to chodziło.

Tysiące Amerykanów sprowadzało żarówki 230V z Europy by mieć właśnie wieczne żarówki. Tego właśnie chciał lud a spisek żarówkowy im to blokował.

Błagam... Cena tonerow/tuszy w cenie drukarki to raz, instalowanie przepalajacych się po odpowiednim czasie "bezpieczników" sygnalizujących przedwczesne "zużycie" bębna to dwa, uniemożliwianie by lud sam sobie uzupełniał tusz dolewkami do głowicy drukującej to trzy. Jeszcze kilka lat temu zrobienie koreczka na dolewki było niewykonalne, potrzeba było 30 lat rozwoju postępu technicznego w drukarkach by to umożliwić by niektórzy producenci teraz bezczelnie się chwalili, że można dolewać zamiast kupować nowa głowicę! No coś niesamowitego.

O ile pamiętam, to i takie się zdarzały. Ale to już był okres schyłkowy, może fabryka dożynała maszyny, może Chinczycy tanie buble wypuszczali ... a ja narzekałem, ze szybko się przepalają.

I jeszcze chcieli miec niskie rachunki. A to się razem nie da.

Kiedy te tysiące Amerykanów sprowadzały?

Oni często mieli 120V, teraz często miewają też 240, ale raczej nie w oświetleniu. A europejkie żarówki były wtedy trwalsze? Bo ogólnie - im niższe napięcie znamionowe, tym trwalsze.

J.

Pan Marek napisał:

Ludzie o słabej pamięci często są również wykluczeni cyfrowo i ogólnie zagubieni w świecie, którego nie rozumieją. Takie informacje najlepiej brać z rocznika statystycznego. Na przykład:

formatting link
2000 2005 2008 2009 Żarówka zwykła, 60 W . . . . . 1,10 1,11 1,24 1,40 Energia elektryczna za 1 kWh . 0,30 0,42 0,50 0,56

W XX wieku były poniżej złotówki (albo poniżej 10 tysięcy przed rokiem 1995).

Nie nie chcieli. Klęli na to otaczające dziadostwo. W końcu poszli z kilofami i obalili komunę.

Zgadza się. Stany Zjednoczone zamieszkuje w tej chwili przeszło 332 miliony osób. Wśród nich w płaską Ziemię wierzą setki tysięcy, może miliony. Czapeczkę z alufolli też nie każdy potrafi sam zrobić, są tacy, co muszą sprowadzać za ciężką kasę.

Blokował import z Europy?!

Ale ja pytam, gdzie spisek, gdzie zmowa?

Jarek

Na zwykłe sklepy nie patrzę - one mają ofertę ograniczoną. W ogóle mam wrażenie, ze w "spożywczych" marketach stoiska zmniejszyli ... może i słusznie, juz nie trzeba tylu żarówek rocznie, co dawniej :-)

Ale proszę bardzo

formatting link
W sklepie nie wiem, czy znajdziesz.

formatting link
Na ile to dobre też nie wiem. Podejrzewam, ze kiepskie. No i niesciemnialne ... ale może kondensatorem :-)

A teraz jeszcze taka ciekawostka - Philips Dubai lamp

formatting link
o co tu chodzi:

-szejk zainwestował, i teraz ma wyłączność na kilka lat?

-są wyraźnie droższe, a szejk dopłaca?

-zapłacił szejk za wydajną lampę, to mu napisali, że wydajna :-)

J.

Pan J.F napisał:

Marka "PILA" w swoim czasie była jedną z częściej podrabianych przez Chińczyków. Nie tylko wśród żarówek.

Może w końcu zaczęły się przepalać po normalnym czasie? Energetyka zaczęła pilnowała napięcia w sieci (i częstotliwości!), skończyły się czasy komuny, za którymi kol. Marek tak tęskini. Napięcie 190V stało się wspomnieniem. Przypominam, że krzywa żywotności jest bardzo stroma.

Podobno tak, te z Piły szczególnie. W niektórych krajach (chyba UK, USA zdaje się też) były takie regulacje, że włókno żarówki ma być tak ułożone, że przy wstrząsie spowodowanym upadkiem lampy na podłogę, dla bezpieczeństwa łamie się, a żarówka przestaje świecić. Nasze tego nie miały, więc były chętnie kupowane (importowane) przez rozlicznych Panów Marków.

Jarek

Ale pisałes o trwalszych żarówkach. Skoro nie możesz się tym pochwalić, bo umowa zabrania, to sprzedaż nie wzrośnie.

Przy czym ... dawno dawno temu, to Edison obciążał klientów od żarówki. Ile mieli w domu zainstalowane, za tyle musieli co miesiąc płacic. Edison dostarczał żarówki i prąd w cenie abonamentu.

Dopiero później wymyślili liczniki.

J.

Elektrownia produkuje sporo odpadów, szczególnie razem z kopalnią.

Zrobisz trwalsze zarówki, a hałdy za elektrownia i kopalnią urosną :-)

Ba - węgiel zawiera też rtęć. Niby śladowe ilości, ale przez komin elektrowni wylatuje. I się okazuje, ze więcej wylatuje, niż zawiera swietlówka, jesli uwzględnić cały okres jej pracy.

J.

Pan J.F napisał:

To jest Spisek Ż. level 2.0. Wiara w to, że drucik wolframowy jest tak zaawansowanym produktem, że da się go zaprogramować w ten sposób, by przepalał się po tysiącu godzin i nie był wieczny (jak byłby bez spisku).

Nie, umowa nie zabraniała wprost chwalenia się długowiecznością. Ustaliła minimalne (pod względem efektywności) warunki pracy, a z nich już wynika ograniczenie czasu pracy, więc nie ma czym się chwalić. Zresztą tekst jest znany, można przeczytać. Ale [anty]spiskowcy wolą konfabulować.

No proszę, tak teraz jest z drukarkami! Firma wstawia sprzęt do biura, zajmuje się serwisem i materiałami eksploatacyjnymi, bierze za to zryczałtowaną opłatę. Psipadek? Nie sądzę!

W dniu 18.09.2024 o 11:05, J.F pisze:

Czyli twierdzisz, że jak żarówka padnie to już zawsze będzie ciemno i elektrownia mniej naprodukuje?

Bo jeśli dodasz do tego złom z padających żarówek to hałda będzie większa :)

Ja nie wiem, czy podrabiana. Fabrykę w Pile i markę kupił Philips. Philips zainwestował też fabryki w Chinach. To miał prawo produkować co gdzie chce, pod marką jaką chce.

Ale to raczej nie były PILA. Neolux mi się kojarzy.

Teraz w Kauflandzie widze sporo LED marki Osram (wisi i straszy), made in China, ale na pudełku Ledvance.

Ledvance to spółka córka Osram z 2016, sprzedana Chinczykom

formatting link
spodziewać się "niemieckiej jakości", czy raczej nie ? :-)

Raczej nie.

No ale nowe żarówki powinny być już na 230V :-)

A w kapitaliżmie w gniazdku jest często 240, a nawet 253V :-)

A jak kapitalizm pilnuje częstotliwości, to kiedyś mieliśmy próbkę, której do tej pory nie bardzo rozumiem :-)

W USA to możliwe. Tam domy płoną szybko, a odszkodowania potrafią być horendalnie wysokie. To nawet bez regulacji lepiej się zabezpieczyć.

No ale żarowki rzadko upadają na podłogę, jak upadają, to często pękają, więc nie bardzo widzę w tym sens. I trzeba by instalacje przerabiac ... w wynajmowanym domu/mieszkaniu?

Chyba, że robilismy coś na eksport, na 120V ?

A może na radziecki rynek na 127V ?

J.

0.56 ... to chyba juz energia elektryczna wraz z opłatą sieciową.

Tego to juz nie pamiętam, może i drożej. Za rok 2000 czy 2005 też nie dałbym głowy, ale może GUS dobrze zebrał dane.

trochę przed tym zakazem żarówkowym skleroza mi podpowiada, ze istotnie były tanie, ale który to był rok.

Ale żarówki mieć chcieli. A nie było. Więc jak były, to przydałyby się trwałe. I władzy też powinno zależeć na trwałych, bo to jedno żądanie mniej.

A prądu i tak też brakowało :-)

A to dość prawdopodobne. Regulacje, gwinty (hm, czy nie powinni miec E27 ?), napięcia, cła, sankcje.

No i internetu nie było, raczej sobie 10 żarówek nie sprowadzisz,

100 tez nie, ale milion to pewnie się dało załatwić.

J.

W dniu 17.09.2024 o 20:34, Pixel®🇵🇱 pisze:

Genetyka. Kobiety widzą kolory inaczej. Literalnie. Geny kodujące receptory są na chromosomie X. My mamy tylko jeden, one dwa.

P.P.

Nie wiem, czy to podpada pod określenie "fizjologiczne". Kobiety znacznie lepiej rozróżniają kolory.

P.P.

No ale poniekąd się go daje "zaprogramować".

A znajdziesz ten tekst?

Bo mówiliśmy o skutkach marketingowych.

Jeśli naprawdę tylko ustaliła minimalną efektywność ... to w trosce o klienta? Nie bardzo wierzę, firmy się najpierw troszczą o siebie :-)

Klienta można przyciągnąć hasłem "nasze żarówki są jaśniejsze", albo "nasze żarówki są trwalsze". Albo "są tansze".

Cenę klient widzi jeszcze w sklepie, jasność ma szanse porównać w domu, z trwałością gorzej.

Wygoda, leasing, outsourcing ?

Czy dobre drukarki są drogie, a klient drogich nie kupi, bo woli tańsze?

J.

Pan J.F napisał:

Podrabiana.

Tym łatwiej podrabiać. Wzorzec na miejscu.

A podrabiana była PILA.

Dlaczego?

Skąd to przekonanie?

I były. Za to za PRL zdarzały się takie z napisem "240V". Dziwiło mnie to wtedy. Może odrzut z eksportu do UK?

To zgodne z normą.

W USA domy urządzone na jedno kopyto. Trudno sobie wyobrazić pokój dziecięcy bez stojącej lampy. Dziecko ciągnie za kabel, lampa się przewraca, upada, dywan płonie. Często spotykany motyw.

Pan J.F napisał:

Widziałem (wtedy) jak gościu próbował naprawić żarówkę. Końce przepalonego włókna dyndały luźno, a on starał się przy włączonym mapięciu tak ruszać bańką, by druciki trafiły na siebie i się zgrzały. Udało mu się. Żarówka potem jeszcze świeciła dość długo, drucik stał się krótszy, dawała jaśniejsze, mniej dołujące światło.

Pan J.F napisał:

Gdybym potrzebował, to bym znalazł. Kiedyś czytałem. Nie zajmuję się prowadzeniem działalności usługowej w Usenecie.

Po prostu w trosce o zdrowy rozsądek. Tak to odebrałem.

Na początku elektryfikacji lud był przekonany, że żarówki niszczą wzrok. Bo za jasne. I mają zbyt jaskrawe, białe światło. Punktem odniesienia była świeca i lampa naftowa z żółtawym światłem. Tak samo my teraz źle odbieramy zimne ledy, bo porównujemy ze światłem żarowym. Kiedyś faktycznie żarówka żarząca się od stu lat w amerykańskiej remizie mogła być czymś akceptowalnym. To droga donikąd, trochę panówmarków nią dalej podąża, ale to margines.

Wszystko na raz. Po prostu jeden z modeli eksploatacji, a jest ich wiele. Ludzie często nie potrafią wybrać najlepszego dla siebie, bo wierzą w reklamy. Kupią tanią drukarkę z mnóstwem bajerów, przeznaczoną do okazjonalnych wydruków, używają na sposób burowy, a potem psioczą, że im szybko łożysko padło i nie da się wymienić.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required