Nie mam wiedzy na temat tego spektrometru. Ale sam widzisz, że nawet jeśli nie jest dziurawe to zupełnie nie przypomina widma termicznego.
P.P.
Nie mam wiedzy na temat tego spektrometru. Ale sam widzisz, że nawet jeśli nie jest dziurawe to zupełnie nie przypomina widma termicznego.
P.P.
Pan Marek napisał:
Od cholery tego. Kiedyś byłem bliżej sprawy, więc czytałem opracowania na ten temat. One nie jakieś bardzo błyskotliwe, bo mając przebieg efektywności włókna w funkcji napięcia (to się mierzy szybko i łatwo) i przebieg żywotności w każdym punkcie pomiaru (to wymaga trochę czasu obróbki statystycznej), od razu wszystko można zobaczyć. Jeszcze trzeba znać cenę żarówki i cenę prądu, ale wszystkie rachunki są na poziomie licealnym. Z tekstami (naukowymi) przedstawiającymi to inaczej nigdy się nie spotkałem.
Kiedyś widziałem film o tym "zamachu". Pełnometrażowy! Właściwie nie wiem, czy bardziej mnie rozśmieszył, czy przygnębił głupotą. Niczego nie tłumaczył, powtarzał tylko: spiseg, spiseg, spiseg. Chyba wszystkie filmy o "zamachach" wyglądają podobnie i robione są przez ludzi podobnego pokroju psychicznego (dlatego "Smoleńska" już nie musiałem oglądać).
Nie przypomina, ale też "dziur" nie ma. Tzn takich głębokich.
Ale, nawet jakby były, to w czym to szkodzi?
Artystą malarzem nie jestem, kolory nie muszą być świetne.
J.
Ogolnie jakoś tak, choc niektóre nie powtarzaja tak namiętnie.
Francuzi chyba przodują w takich produkcjach ... Planete?
Ale ... "Money as debt" trafiło na oficjalną stronę Banku Anglii, tzn nie film, ale koncepcja. I nie wiem - taki teraz poziom, czy u nich przepisy inne? A może w banku centralnym to akurat bardzo słuszny punkt widzenia ? Tzn konkretnie mi chodzi o "jak bank dostanie funta, to zaraz może udzielic kredytu na 30 funtów", czy jaka tam stopa rezerw obowiązkowych w Anglii.
J.
LED pewnie „normalny”, spektrometr pewnie do dupy, ale sama metoda pomiaru kompletnie do dupy. Przecież badane źródło i spektrometr trzeba odciąć od zakłóceń w postaci oświetlenia zewnętrznego. Za pomocą kuli (tzw. całkującej AFAIR).
W każdym razie IMO widma tych LED-ów nie są dziurawe. Dziurawe są widma świetlówek.
"Całkująca" kula jest potrzebna tylko do pomiaru sumarycznego strumienia swietlnego.
Tu owszem, przydałoby się odciąć od innego oświetlenia, ale przy tej odległości, może badane jest dominujące.
Zresztą są tam inne źródła, i potrafią miec głebsze dziury.
Nie wszystkich. Ale istotnie wielu. Ciekawe o co chodzi, ze luminofory do LED maja prawie ciągle, a do świetlówek nie.
J.
Czyli to co oszczędzi się na sprawności pójdzie na zakup kolejnej żarówki (upraszczając) + koszta utylizacji nowych elektrośmieci?
Często spisek żarówkowy jest jednocześnie zestawiany ze spiskiem drukarkowym lub innym przykładami planowanego postarzania. Domyślam się, że spisek drukarkowy to też bzdury bo producenci jedynie dbają o to byśmy nie meczyli się długowiecznym sprzętem.
To jest do audio, niekoniecznie nadaje się.
Ale elektrownia też śmieci.
Drukarki to inna sprawa. Ilość numerów, które producenci tam schowali, jest duża.
Ale ... takie np narzekanie, ze teraz pralki nienaprawialne. Bo łożyska zatopione w plastiku bębna i niewymienne.
Hm ... producentowi obniza koszty produkcji. Klientowi ... może podnosi jakość, bo nie ma wycieków itp. A łożyska ... wytrzymają, ile wytrzymają. Moze 20 lat, może 10, może
5, moze 2. Przy ilu latach to będzie spisek?Inna sprawa, ze ostatnio pralkę kupiłem. No i zabierali od razu starą. To w samochodzie mieli kilka odebranych, i na oko były całkiem niestare. Moja, a dokładniej taty pralka, miała blisko 40 lat.
Fakt, że ją kilka razy musiał naprawiać, ja bym ją już dawno wyrzucił, bo za często :-) Ale widać lubiał.
Znajomej nowa pralka przetrwała ok 5 lat. Coś z łożyskami chyba. I nie wiem - taka norma, czy przypadek ...
J.
Podkręć jasność wypowiedzi...
Dnia Mon, 16 Sep 2024 20:50:54 +0200, Jarosław Sokołowski napisał(a):
Dodam jeszcze to, z czym się spotkałem: "Stare" świetlówki miewały problem z widmem. Jak ktoś siedział w jakichś kolorach (czyli drukarnia, preprinty, dywany, krawiectwo itp) to zdarzało się, że oryginalnie czerwony robił zię brązowy, albo brązoway robił się zielony. Albo jeszcze inaczej.
W dniu 17.09.2024 o 20:11, Adam pisze: [...]
Tak niekoniecznie. To zależy indywidualnie od człowieka w sensie postrzegania barw. Miałem kiedyś taką koszulkę, która dla 50% ludzi była lekko fioletowa a dla innych brązowa. Co ciekawe, to przeważali faceci dla lekkofioletowego a kobiety widziały tam brąz :)
Lubiłem tą koszulkę bardzo, bo lubiłem jak się ludzie wkurwiali, gdzie podtykałem im paletę barw z opisem i się okazywało, że mają "błędne spojrzenie" :) Koszulka oczywiście była lekko fioletowa :)...sprawdzone z paletą barw. Najbardziej zabawne było jak 2 osoby, różnie widzące kłóciły się o kolor mojej koszulki :)
Aha, sprawdzałem ten efekt przy różnym świetle i zawsze były różnice w ocenie, nawet przy świetle słonecznym.
W dniu 17.09.2024 o 19:50, J.F pisze:
W automatyzacji :-)
Pan Marek napisał:
Za bardzo upraszczając -- wtedy nie znano pojęcia "elektrośmieci". Ponadto to, co "pójdzie na zakup kolejnej żarówki", jest kroplą w całej oszczędności. Stuwatowa żarówka w swoim tysiącgodzinnym żywocie pochłaniała sto kWh energii. Pięćdziesiąt złotych to było. A sama żarówka kosztowała złotówkę lub mniej. Można jej minimalnie wydłuzyć włókno, wtedy stanie się niemal wieczna, ale potrzeba będzie drugiej pożeraczki pięciu dych, bo efektywność spadnie o połowę. Te krzywe funkcji są naprawdę mocno strome (dzisiaj już były przytaczane dane liczbowe).
W latach siedemdziesiątych bywałem u rodziny na Górnym Śląsku. Zwróciłem uwagę na to, ze żarówki tam jakieś takie inne niż u nas w mieszkaniu w Warszawie, mocno nienowe, często chyba pamiętały Bieruta. Światło też dawały inne. Ale tam napięcie w sieci rzadko było powyżej 190V, ludzie mieli przy telewizorach różne wymyślne stabilizatory, bo inaczej te wszystkie pentody nie dawały rady.
Jak ktoś chciał walczyć ze Spiskiem Żarówkowym, zawsze mógł przy pomocy autotransformatora.
Co świadczy wyłącznie o ignorancji zestawiającego. Drukarki to już produkt zaawansowanej technologii, producenci nie umawiają się, każdy pilnie strzeże swoich rozwiązań. Technicznych i marketingowych. Tylko antyspiskowcy tacy sami. Najfajniejsi są "cwaniacy tonerowi". Nowa drukarka kosztuje 200 zł, a toner do niej 250 zł. Ale ich się nie przechytrzy, nie kupią tonera, kupią kolejną nową drukarkę, bo taniej. Z tym że toner w nowej starcza na pół ryzy, a kupiony osobno zadrukuje cztery i więcej. Ja mam taką drukarkę nabytą kilka lat temu, wciąż ma startowy toner. Dzisiaj nie drukuje się wiele, taki sprzęt jest ludziom potrzebny, sypanie tonera na full byłoby bez sensu. Kiedyś drukowałem więcej, miałem w domu sprzęt heavy-duty, drukował choćby ryzę dziennie, nie psuł się, toner starczał na długo. I dzisiaj nie ma problemu z kupieniem takiego, nawet małonakładowe książki się tak drukuje. Ale mało kto taki potrzebuje w domu. Gdzie ten spisek?
Jarek
Pan J.F napisał:
Taki sam jak dla jej klientów. Pieniądze na rozwój branży. Gdyby kasa poszła do elektrowni, to by utonęła w innych zyskach i nic by z niej nie zostao. A z tych Philipsów czy Osramów wyszło jednak parę fajnych rzeczy.
W dniu 17.09.2024 o 20:34, Pixel®🇵🇱 pisze:
Dodam tylko, że koszulka była w paski poziome, w dwóch kolorach co oczywiście odpierdalało w mózgu, różne widzenie :)
Jakiś przykład? Mogę podać :)
...
Spisek to jak się sprzedawcy umówili by im było lepiej kosztem kupujących :-) Czyli stworzenie wirtualnego monopolu jak nie ma prawdziwego. Tak samo kształtują się ceny na bazarze, że sprzedawcy umawiają się jaka jest dobra cena popularnych dóbr choćby truskawek i nie dostaniesz ich taniej bo żaden się nie odważy spuścić.
W dniu 17.09.2024 o 21:15, Jarosław Sokołowski pisze: [...]
Nie tonerowi raczej a tuszowi:) Są odpowiednie stwierdzenia/badania/filmy, że producent wyliczał długość działania drukarki. Na dodatek wprowadza/prawie wymusza, program lojalnościowy do obsługi drukarki, który blokuje możliwość użycia nieoryginalnego tuszu/toneru.
Ciach.
Sądzę że nie zgłębiałeś tego tematu w ilości setek bo tysiące już pomijam :)
Ja zgłębiałem...i chuj mnie strzelał, kiedy user/nieświadomy zaklikał lojalkę a potem wydzwaniał, że mu nie bangla obcy toner/tusz a kasę wydał bo kupił nieoryginalny/taniej/napełnił...a kiedyś działało... Głównie w HP bo różni producenci są i różne zabiegi :)
Pomijam też tych, gdzie "licznik czipu" odliczył END i trzeba było kupić nową drukarkę pomimo że stara, była fizycznie sprawna :)
Ja podłączałem dwie żarówki w szereg. Wystarczyło nieco inaczej przewody z żyrandola do kostki podpiąć.
-----
Do dzisiaj ma, w zwykłych sklepach praktycznie nie uświadczysz żarówek 1550 lm czyli typowych energooszczędnych 23 W.
-----
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required