Dostałem do naprawy zasilacz 600VDC > 24 VDC ( QTD20.241 ). Na zasadzie - da się zrobić to dobrze. Nie da się - trudno. Znalazłem w nim walnięty bezpiecznik i mosfet no i wymienię i zobaczymy.
Znaczy - żebym zobaczył to potrzebowałbym źródło zasilania około 600V ( tolerancja jest 500-800V ). Na tyle dużej mocy żeby cokolwiek móc sprawdzić. czyli pewnie kilkadziesiąt watów co najmniej. Nie wiem ile musi dostać ten zasilacz, żeby wystartować poprawnie.
Może 100mA wystarczy ? Może jakiś peerelowski zasilacz ZOPANU czy tam MERATRONIKA by się nadał ? Robili jakieś takie fajne zabawki. A może coś innego ? Coś mogę kupić nie za drogiego bo pewnie się przyda na zaś. Robić samemu nie bardzo mi się chce - bo to bardziej zabawa niż praca z tą naprawą, nie warta dużego zachodu czasowego.
Jakieś pomysły ?
PS: te w rodzaju "zarzuć sobie drucik na trakcję tramwajową" to raczej pomińmy :)