Sam przyznałeś, że "traktujesz free energy poważnie".
Z punktu widzenia fizyki wyciąganie energii 'z jakiś zjawisk kwantowych' brzmi tak samo jak wyciąganie energii z wirujacych magensów czy kółka obracajęcego się w polu grawitacyjnym. Wystarczy więc, że odpowiesz sobie na pytanie, czemu jesteś tym zainteresowany i czemu, mimo technicznej wiedzy, się na to łapiesz.
pzdr bartekltg
Didn't find your answer? Ask the community — no account required.
S
slawek
Nie da się: patrz Boltzmann i Einstein.
Około 1900 taki jeden wmawiał że stare pilniki promieniują (promienie kanalikowe i polon były już)... mierniki załączał pedałem, ze dwa lata poważni ludzie wierzyli w "eksperymenty".
M
Mario
W dniu 14.12.2016 o 09:31, Ghost pisze:
Ma głębokie przekonanie wynikające z wiary, że temat "free energy jest poważny.
M
Mario
Starożytni znali też 1,01854 V.
P
Paweł Pawłowicz [kropka] pl
W dniu 2016-12-14 o 15:47, bartekltg pisze:
Ale można "pożyczyć" energię, problem w tym, że iloczyn wielkości pożyczonej energii i czasu nie może być większy od stałej Plancka :-( Mam!!! Załóżmy partię polityczną, za podstawowy postulat podajmy powiększenie stałej Plancka, bo jest zdecydowanie za mała! Patrząc na ilość zwolenników free energy, i na to, co dzieje się w naszym kraju, wygrane wybory mamy jak w banku.
P.P.
V
Vernon L. Pinkley
użytkownik Mario napisał:
To zależy jak zdefiniujemy free i ile mW uznamy już za energy.
W nocie LT3108 pada określenie free energy. I coś mi sie kołacze że LT robi ICki do konwersji z pola W.Cz na jakieś volty.
Ogólnie ciepło pow. 0 Kelvina jest chyba za free. Takie tam filozofowanie, nic to, kroim łosiów na Keshe.
A
Atlantis
W dniu 2016-12-14 o 01:23, sundayman pisze:
Nieznane obecnie źródła energii pewnie zostaną odkryte w przyszłości, ale nie o to chodzi zwolennikom tego "ruchu" połączonego z teorią spiskową. Twierdzą oni, że duże ilości darmowej energii można sobie produkować w domowych warunkach za pomocą sprzętu nieskomplikowanego bardziej od zabawek Adama Słodowego. Twierdzą oni, że świat nauki i przemysłu doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale te odkrycia są "tuszowane" aby firm energetyczne mogły nadal zarabiać.
Nowe źródła energii, jakie potencjalnie zostaną odkryte w przyszłości prawie na pewno nie będą spełniały żadnego z tych założeń - samo ich opracowanie pochłonie znaczne fundusze. Środki te jakoś będą musiały się zwrócić, wiec nawet bardzo wydaje źródło energii nie będzie oznaczało, że będzie ona dostępna za darmo.
Generalnie można wydzielić dwa gatunki propagatorów "wolnej energii".
Cwaniak. Twierdzi, że posiada wiedzę pozwalającą na zbudowanie generatora produkującego energię za darmo. Niekiedy nawet organizuje pokazy, ale nigdy w kontrolowanych warunkach. Ani myśli rozkręcać biznesu polegającego na sprzedaży gotowych urządzeń. Tłumaczy to różnie: brakiem zainteresowania ze strony inwestorów, strachem przed zemstą ze strony Mrocznych Spiskowców, tudzież koniecznością dopracowania urządzenia. Chętnie za to sprzedaje rzekome know-how...
Frajer. Często miłośnik filozofii New-Age (choć niekoniecznie) i wyznawca co najmniej kilkunastu innych teorii spiskowych. Chętnie łyka największą głupotę, byle tylko miała słowo "alternatywna" w nazwie. Nie ma większego pojęcia o nauce, która jego zdaniem jest zaangażowana w Mroczny Spisek. Wydaje pieniądze na materiały sprzedawane przez Cwaniaków. Nigdy nie udaje mu się uruchomić urządzenia, ale nie przyzna przed sobą, że właśnie zrobił z siebie bałwana. Co to, to nie! Będzie sobie tłumaczył, że pewnie zabrakło mu wiedzy i umiejętności manualnych, kable lutował w złą stronę albo kwantowe wibracje pobliskiej żyły wodnej generowały za duże zakłócenia pole bioenergetycznego.
To jest część większego ruchu społecznego. Zwolennicy wolnej energii są dla inżynierii tym samym, czym antyszczepionkowcy dla medycyny, przeciwnicy GMO dla biotechnologii, a wyznawcy Imperium Lechickiego dla historii. Ta sama pogarda dla nauki i uczonych, to samo rozmiłowanie w teoriach spiskowych.
Oni często nie rozumieją podstawowych kwestii. Budują prosty odbiornik detektorowy, mierzą napięcie na kondensatorze za diodą i wydaje im się, że właśnie podpięli się do magicznego źródła energii. Do głowy im nie przyjdzie, że ta energia jest wypromieniowywana w przestrzeń przez pobliską stację radiową i tak naprawdę pochodzi z elektrowni.
Wiele czynników się na to składa. Przede wszystkim beznadziejny system szkolnictwa. Dzieciaki uczy się kucia na pamięć i trafiania w klucz. Takie rzeczy jak metoda naukowa przerabia się dopiero studiach (jeśli ma się szczęście). Nic więc dziwnego, że dorośli ludzie gotowi są łyknąć każdą brednię z Internetu.
J
J.F.
Użytkownik "Paweł Pawłowicz" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5851743f$0$15204$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl... W dniu 2016-12-14 o 15:47, bartekltg pisze:
Nie wiecej ?
O ile pamietam, to sa hipotezy ze caly Wszechswiat tak powstal - tzn energia jego masy odpowiada ujemnej energii grawitacyjnej, i bilans wychodzi na zero. Ale czy ktos to liczyl i czy choc rzedy pasuja, to nie wiem.
A w miare "free" energy ... z ciepla, trzeba tylko PM drugiego rodzaju zrobic. Wraz z rozwojem nanotechnologii sprawa sie staje coraz ciekawsza..
J.
S
sundayman
na dość oczywistym fakcie, że współczesna wiedza jest mniej niż wystarczająca do określenia, co jest a co nie jest możliwe. Zaczyna się to na Emdrive a kończy na nowych odkryciach astronomicznych, które się nie zgadzają z tym, z czym powinny.
I oczywiście słowo "free" oznacza dla mnie tyle, że jest to energia wolnodostępna po prostu. Wiadomo, że nie chodzi o kreowanie energii z niczego, ale jak już wiadomo, energii dookoła jest morze. Trzeba się tylko do niej dobrać.
L
Luke
W dniu 2016-12-14 o 19:51, Atlantis pisze:
Coś około 4 klasy, na przedmiocie "przyroda" jest kilka lekcji o czymś, co nazwałbym maksymalnie uproszczoną wiedzą o projektowaniu eksperymentu. Ale dość obszerną, z definicjami. Tylko potem zapomina się o tym na lata.
L.
S
sundayman
Oczywiście. Napisałem powyżej o co mi chodzi.
To jest uproszczenie, wynikające z braku wiedzy (nie twojej , tylko ogólnej).
Bo - przypominam, EMdrive działa. A nie powinien. I nie bardzo wiadomo dlaczego jednak działa. Ludzkość ma zabawną cechę, polegającą na tym, że w KAŻDEJ epoce ludzie są przekonani, że właściwie już wszystko wiadomo. Tak było i za czasów, kiedy lekarze byli przeciw myciu rąk, i za czasów maszyn parowych itp. Zawsze autorytety już wiedziały prawie wszystko :)
A potem okazuje się, że może jednak nie całkiem. I obecnie jest tak samo, choć oczywiście wiemy nieco więcej.
Umiemy budować superkomputery i wytwarzać lasery półprzewodnikowe. Mamy doskonale (no prawie) opanowane wykorzystanie znanych zjawisk. Ale jak zapytać jak jest zbudowany elektron - to już wkraczamy w sferę teorii, spekulacji i pomysłów. Mimo, że doskonale (prawie) wiadomo JAK on się zachowuje.
Jak powstaje pole magnetyczne magnesu stałego ? Ano podobno jest spowodowane "superpozycją orbitalnych momentów magnetycznych elektronów" (
formatting link
)
Być może jest możliwość "podłączenia" się pod prawo natury, które "wytwarza" spin elektronu. Albo pod jakieś inne znane lub nieznane zjawisko i "wydostanie tej energii. Albo zbudowanie "demona", który oddzieli cząstki wirtualne tak, żeby nie znikały bezużytecznie :)
Nie wiem tego - ale wiem, że NIE MA prawa natury, które by zabraniało "wydobycia" energii istniejącej w wszechświecie. Zatem być może można zbudować urządzenie w rodzaju "free" energy - dające prąd niby z "niczego".
Ale nie spodziewam się, aby magnes z drutem był wystarczający :)
S
sundayman
Wkraczasz na śliski grunt :) To nie jest temat na tą grupę, więc nie będę rozwijać, ale zdecydowanie odradzam koledze takie autorytatywne oceny w tym temacie, bo gdyby kolega widział takie rzeczy jak ja, znał ludzi, których ja znam, i wiedział o pewnych rzeczach, który zapewne nie wie - to mógłby być... no nie wiem - zaskoczony ? Zdziwiony ? To oczywiście nadal jest dziś temat do żartów, ale te żarty zapewne w swoim czasie przestaną być takie zabawne... Zwłaszcza - że nawet podchodząc do zagadnienia "naukowo" nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby kosmici sobie istnieli, czy przebywali w dowolnym miejscu - w tym na Ziemi. Statystycznie to imo nawet dziwne by było, gdyby ich nie było :) Uwagi w rodzaju "nie dolecą bo za daleko" też już od pewnego czasu są nieaktualne. Itp itd.
Dlatego - tutaj imo lepiej się ograniczyć do tematów stricte "naukowych" i sprawdzalnych jako tako. A generatory energii - jakie by nie były - takim tematem są. "Płaska ziemia" to też rzecz dość łatwo naukowo weryfikowalna, więc można łatwo określić, czy jest "prawdopodobna" czy nie.
S
sundayman
No nie do końca bym się zgodził. Patrząc na co poniektóre próby podejścia do tego tematu, to powiedziałbym, że Adam Słodowy raczej nie miał takiego warsztaciku :)
Być może - potrzeba do opracowania takiego generator jeszcze 100 lat i technologii jeszcze nie opanowanych. A być może wystarczy to , co już dziś jest i można poskładać z dostępnych rzeczy. Skoro można dziś "w miarę prosto" zatrzymać swiatło, to kto wie ?...
Nie zgadzam się. Uogólniasz niepotrzebnie. Nawet, jeżeli ta część myśląca w takich kategoriach jaki piszesz jest bardzo duża, czy przeważająca.
No tu akurat pełna zgoda. Gdyby było inaczej, pan Binienda nie byłby tam, gdzie dziś zasiada.
G
Ghost
Użytkownik "sundayman" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o2s6k9$isp$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...
na podstawie powyższego spoko można przyjąć poważność potwora spaghetti
I
invalid unparseable
sundayman napisał:
Adam Słodowy miał braki warsztatowe -- zanim jeszcze było to modne.
Jarek
I
invalid unparseable
(ciap)
Artur nie uwierzy ;-)
Włodek
S
sundayman
Zależy, co określisz przez "poważność". Jeżeli jest to np. MOŻLIWOŚĆ, że na skutek zbiorowej kreacji wielu ludzi w jakiejś "innej warstwie rzeczywistości", która obecnie pozostaje poza metodami badawczymi - czyli mówiąc prosto "idea, którą ma w głowie wielu ludzi staje się" - to tak.
Nie można odrzucić możliwość czegoś takiego - bo niby jaki naukowy fakt temu zaprzecza ? Nie można tego potwierdzić - ale to jeszcze nie negacja :)
To jest ogólniejszy problem, polegający na tym, czy istnieją krasnoludki czy nie.
Ale tutaj nie o tym mowa - tylko o "nauce", i z całą pewności obecny stan nauki (a może jest to cecha permanentna) nie umożliwia oceny tego co "jest możliwe" ani tego, co jeszcze może zostać odkryte. Dopiero co potwierdzono splątanie kwantowe. Potem okazało się, że dotyczy układów makroskopowych. Potem że dotyczy także czasu... Okazało się, że można wytworzyć "inny" rodzaj światła, bardziej zbliżony do materii. Itd itp.
Możemy być zachwyceni, jak wiele już wiemy, ale twierdzenie, że już wiemy "wszystko" to dziecinna arogancja, biorąc pod uwagę jak wiele podstawowych kwestii jest w postaci rozmaitych teorii, mniej lub bardziej zgodnych ze sobą i doświadczeniami.
A potworowi spaghetti można nadać pewne prawdopodobieństwo traktowania go jako "byt". Bo jest to na pewno jakiś "byt" organizujący określonych ludzi wokół określonych idei. Czyli to "idea". Czy idea może być "bytem" ? Materialnym - ztcw nie. A czy niematerialnym ? Nie wiemy. Nie mamy narzędzi badawczych. I tutaj się kończy dyskusja chwilowo. Co nie znaczy - że na zawsze.
L
Lisciasty
W dniu środa, 14 grudnia 2016 19:51:19 UTC+1 użytkownik Atlantis napisał:
Tu bym polemizował, dla nich jest to jak najbardziej "free energy" :>
Coś jakby wypasać ogniwa fotowoltaiczne pod latarniami miejskimi. Niby nie free, ale jednak free :P
L.
S
sundayman
no właśnie, tylko w końcu nie wiem, czy Mann te braki ma czy nie ma :) Ale to i tak nie przebije dialogu o Carycy Katarzynie erudyty Suskiego :D
Co za żenada, naprawdę... Mam nadzieję, że nauczyciele tego głąba nie dożyli tej chwili...
G
Ghost
Użytkownik "sundayman" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o2sdnn$ql2$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...
Nie zależy. Podałeś swoją "metodologię" orzekania o poważności, a ja wskazałem co z niej wynika.
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.