Użytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości news:588114c1$0$645$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
Na Neo chyba chcieli ludzi przekabacać, bo droższa była, choć i szybsza... ale ja wolałem SDI, miałem stały IP, co było ważne, a poza tym, po chorobach wieku dziecięcego, stabilność to miało niebywałą, nie do zajebania było. Wolne, jedynie 80 kbps dźwięk przechodził (narzuty!), ale za to mogłem się na noc nastawić i rano widzieć, jak się dokańcza ciągnięcie obrazka ISO. Modem zbzykiwał się max 26400 przez gniazdo lokalne w SDI. Na jakiś wolny streaming akurat. SDI nie lubiał się z Win95/98 (1), z powodów kiepskiego buforowania danych przez te systemy, smigał natomiast z NT4, aż miło było patrzeć.
(1) W Win98 wystarczyło w WIN.INI dopisać w sekcji bodajże [386Enh] dwie linijki: MinFileCache=1/8RAM MaxFileCache=1/8RAM, gdzie oczywiście podstawiało się odpowiednią wartość, bardzo to poprawiało chodzenie netu, daleko lepiej, niż wszelkie optymizery i kombinowanie z MTU i rozmiarem bufora transmisji. Nie działało w W95. Przypuszczam, że ktoś na sztywno zafiksował abo, ludkom nie opylało się tego utrzymywać, bo drogie było, a mało dawało, ale nikt nie wpadł na pomysł obniżki ceny, więc pewnie coraz mniej było tego i bardziej pewnie opłacało sie pozbyć... albo specjalnie chcieli wygasić, żeby ludzie płacili jeszcze więcej... Kolega, jakoś taki miał układ, że mu się dobrze trafiła, Neo, która nie padaczyła, miał 512 i tyle dostawał. Placił coś ok. 400-iluś PLN, więc bardzo dużo, ale akurat było go stać. Później miał inaczej jakoś, ale już nie śledziłem. Przypuszczam, że juz wtedy nie było bezpośredniego powiązania między szybkością transmisji, a jej kosztem.