Użytkownik "HF5BS" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:o5om5g$7sr$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl... Użytkownik "J.F." <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
Bedzie, ale bedzie mial tez wiecej zajec i rezerwacji dla pontonu :-)
Watpie. Musialo instalacje zalac wszystkie, transformatory itp.
U mnie pradu nie bylo, bo zalalo podstacje - ale Kozanow to moze z innej podstacji karmiony.
Telefony stacjonarne dzialaly u mnie - ale moje osiedle nie bylo pod woda. Tam, gdzie stare kable zalalo, to z rok TP usuwala usterki - i podlaczyla klientow przez radio.
Sprobuj. Rozladuj baterie do tego stopnia, ze telefon sie sam wylaczy, a potem laduj po minucie z sieciowej ladowarki.
Po paru minutach reka odpada, a prad z takiej ladowarki mniejszy niz sieciowej.
O starym telefonie pisze. A masz taki stary w szufladzie ? Bo jak nie, to musi byc smartfon :-)
Ale nie masz :-)
Nogami przy malym obciazeniu te pol godziny pokrecisz.
Da sie, ale a) elektronarzedza nie dzialaja, wywierceni dziurki moze byc problemem b) wiaterek zwykle u mnie znikomy.
Lampki ogrodowe wymagaja calego dnia, a akumulatorek tam malutki.
Nie ma, ale ile lat wytrzyma ? Potem trzeba bedzie kupic druga, a w miedzyczasie zadnej awarii nie bedzie :-)
Lupke trzeba naprowadzac, a zachmurzenie jest czeste. Ale to nie problem - flaszke denaturatu mozna w domu miec, albo pudelko swieczek. Silnik jest problemem - po ilu godzinach pracy sie rozpadnie :-)
Fajna rzecz ... ale w miedzyczasie troche wyroslem z campingow :-)
Zapewne tak - tylko ze kasy bez lokalnego serwera pewnie nie rusza. I trzeba z 500W ... ale to problem nie jest, maja wieksze generatory na stanie. I przedluzacze, do podlaczenia potrzebnych urzadzen :-)
Moze byc drobny problem z przeniesiem tych kas - kabelkow tam pewnie troche. Ale co - chcesz wpuscic ludzi na ciemny sklep ? Wpuszczac tylko z latarkami ? Sprzedawac przed sklepem artykuly pierwszej potrzeby ?
Z drugiej strony - sa i wieksze generatory, na kolach, w godzine moze dojechac. No chyba, ze wszystkie drogi zalane :-)
J.