Moc zależy i od natężenia, i od napięcia, nie od samego natężenia -- tylko to kwestionowałem.
Mierzę -- cudzymi rękami. ;)
Nie ma tu nic do zakładania -- nogę na nogę... ;) Trzeba mieć konkretne charakterystyki...
Niewiele też daje.
Chyba słabszym.
7x7 da w sumie uśredniony spadek napięcia i uśredniony rozkład natężenia, ale to złe rozwiązanie, bo trzeba 50 diod...
Obojętne, czy za diodami dasz mostki, czy nie...
-|>--.--taśma-. -|>--:--taśma-:-- <--- z mostkiem -|>--'--taśma-' (elektrycy to określają: ,,na krótko'')
-|>-----taśma-. -|>-----taśma-:-- <--- bez mostka -|>-----taśma-'
Przepuszczą różne prądy, ale napięcie na taśmach będzie równe? To chyba lepiej.
-=-
Szeregowe łączenie 7 diod zniweluje wiadomy efekt -- jedna w szeregu da większy spadek napięcia, inna mniejszy...
Ale to nie ma sensu, bo trzeba 50 diod. Nadto -- zdusi jasność, wydłuży czas życia LEDek, ale energii nie oszczędzi.
Lepiej dać LEDki miast zwykłych diod... Przynajmniej dałyby lumeny...
Nie zapomniałem -- nawet o tym pisałem.
Zmieniamy napięcie -- zmiana natężenia jest efektem zmiany napięcia. (napięcia i tempertarury diod) Nas interesuje stała jasność, którą chcemy osiągnąć poprzez stabilizację natężenia, ale stabilizacja natężenia opiera się o korekty napięcia, więc zmieniamy napięcie...
Nie da się! -- dzięki, że dochodzimy do porozumienia! [kiedyś ktoś (Gotfryd Smolik?) na grupach stabilizował jednocześnie jedno i drugie niezależnie ]
Nie ma!
Znam dwa pomiary prądu: - spadek napięcia na małym oporze - efekt Halla
Nic nie gmatwasz!
wymagałoby?
Logarytmicznie można co 10%... Czy dowolnie małym krokiem... Nie trzeba co 50%...
Toż wymyślili!!! Ale chyba niewiele one nam tu pomogą...
Nie wystarczy, gdy sterujemy napięciem jasność, która nie jest proporcjonalna do napięcia...
Koszty...
LEDki nie nudzą się świeceniem? Jasność jest skorelowana sztywno z prądem? To dobra wieść!!!
Jasność LEDek nie zależy od ich temperatury? (przy tym samym prądzie) Temperatura rośnie, prąd nie -- co z jasnością?... Wydajność (ile lumenów z wata) nie zależy od temperatury? Jeśli nawet nie zależy -- nie zmienia się charakterystyka barwowa wraz z temperaturą? Liczba lumenów może być stała, ale wrażenie może być zmienne, bo LEDka będzie przesuwała swe świecenie...
Tylko pytam... Wcale nie chcę tych zmian!
Chyba po 300... ;)
-=-
Chyba zrobię tak:
- kupię 120 cm i pomacam, co ma wewnątrz, po czym opiszę i zastanowię się... - dokupię jakieś plafony i bulby, by w sumie było 100 pln na darmowy transport
Może kupię coś na łazienkowe lusterko...
-=-
Dziś moje imieniny, ale Allegro daje kolejny miesiąc na SMART...
Nie -- rezystancja oporników rośnie wraz z temperaturą.
Widać to wyraźnie na przykładzie żarówek, który rozbłyskują, po czym przygasają, przez co zwykle przepalają się podczas włączania a wstawienie termistora w szereg (tak miały lampowe telewizory -- żarniki lamp chroniono termistorami) chroni żarówkę skutecznie -- jako dziecko, wkładałem takie właśnie termistory (wydłubane z telewizorów) w szereg z żarówkami, dzięki czemu miałem miękki start (chroniący me prześliczne oczęta) i długie życie moich żarówek... Termistor mógł być (i był) ukryty w puszcze, pod włącznikiem, gdzie dawał nieźle (ależ ściany są niepalne!!) czadu jak i pod lampką nocną, chroniony od dołu bakelitowym fragmentem jakiejś wtyczki... [od góry była pilśniowa część lampki -- czyż pilśnia nie lubi ciepła?]
Moje instalacje elektryczne były przeze mnie modyfikowane... [ale czymże to było wobec wybuchowych czy toksycznych elementów mego dzieciństwa?]
Tutaj (gdzie teraz mieszkam) nie mam modyfikacji elektrycznych, jeśli nie liczyć neonówki pod włącznikiem łazienkowego ogrzewania podłogowego... Takich neonówek miało być więcej, ale najpierw zabrakło neonówek, a później zabrakło chęci do życia...
Modyfikacji też miało być więcej... Choćby różne liczniki energii elektrycznej -- do mieszkania i do garażu, tuż pod mieszkaniem... Jeden by był dwustrefowy, czy jak się to zowie...
Gdyby nie kręgosłup -- dawno bym inaczej rozwiązał oświetlenie garażu... Wywaliłbym jeden z liczników i do garażu bym poprowadził elektryczność z mieszkania. Stówa rocznie...
Chętnie też bym powrócił tu do dawnych mych planów silnika kuchennego okapu w sąsiednim WC. Wszystko jest, co potrzebne... Dodatkowy komin w WC z zasilaniem elektryczne wraz z włącznikiem w kuchni... Trochę teraz to trudne, bo są kafelki, pod którymi jest miejsce na ten silnik...
Jeszcze trudniej przebić się z wentylacją z przedpokoju do garażu -- pomysł o tyle śmiały, że do mieszkania mogłyby wpełzać wyziewy garażowe... Jakoś nikogo nie martwi, że do mieszkań NA PEWNO wchodzą różne złe wyziewy...
Na etapie budowy mieszkania oba pomysły były łatwe do zrealizowania, ale wtedy nie miałem siły do przeprowadzenia tego w rzeczywistość...
Gdy byłem dzieckiem, nie pytałem nikogo o zgodę... Co chciałem (z elektryczności czy telefonii) to robiłem... Nawet szyby w oknie chciałem mieć grubsze niż inni... Co najmniej jedną -- miałem!!!
Moje dodatkowe instalacje elektryczne były miedziane -- reszta była aluminiowa... Monitorowałem i temperaturę (ww. termistorów i ich okolicy) i ewentualne zżeranie miedzi przez aluminium... (nie było zżerania -- były stosowne (niebosiężne) kostki elektryczne i rzecz jasna prąd przemienny...)
Używałem miedzi w linkach, nie w drutach -- miałem tego kilogramy!!! (choć Polska na miedzi leży -- miedziane przewody były deficytowym towarem, ale jakoś ;) sobie z tym problemem radziłem -- i wcale nie zawsze ;) kradłem; mogę nawet pokazać, gdzie był sklep elektryczny w tamtych czasach...) Nadal mam kilogramy miedzi w linkach -- ale po 40 latach być może ;) nie nadają się do użytku... Zazwyczaj końce oblutowywałem cyną.
Mam nawet cienkie linki w teflonie!
-=-
Z diodami (z półprzewodnikami) jest różnie.
Chyba szeregowo... Równoległe połączenie zmniejszy opór kompletu... (bez wdawania się w skutki termiczne itp. -- wynikające z półprzewodnikowej natury diod)
Dlaczego? (zakładam, że miałeś na myśli połączenie szeregowe 7 diod)
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 03.06.2020 o 00:35, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:
Rozważanie oporu LED nie ma sensu (chyba, że chodzi o opór dynamiczny, ale to zupełnie inna bajka). Kluczowe jest napięcie przewodzenia.
P.P.
A
Adam
W dniu 2020-06-03 o 04:22, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:
Niekoniecznie, patrz: termistor NTC, używany był powszechnie choćby w pętlach rozmagnesowujących kineskopy TV.
Nie traktuj LED ani jak opornik, ani jak zwykłą diodę półprzewodnikową. To zupełnie inne zwierzę.
Reszty nie czytałem - już wielokrotnie ludzie Coi mówili, abyś pisał krótko i na temat. Oraz, delikatnie mówiąc, nie polemizuj z autorytetami, prezentując wiedzę na poziomie bateryjki i żarówki.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 03.06.2020 o 11:38, Adam pisze:
Z cewkami rozmagnesowującymi pracował termistor PTC, jego rezystancja rośnie z temperaturą. Rezystancja termistorów NTC rzeczywiście maleje z temperaturą. :-)
On wie lepiej. Prawdopodobnie nie chodzi mu o radę, a o coś zupełnie innego ;-)
P.P.
A
Adam
W dniu 2020-06-03 o 12:30, Paweł Pawłowicz pisze:
Qrde, racja. Ale plama :(
W domu rodzinnym dziecięciem prawie jeszcze będąc założyłem termistor szeregowo z żarówką w ubikacji. Powoli się rozświetla, a żarówka działa już lat kilkadziesiąt.
Też mam takich znajomych ;)
P
Piotr Gałka
W dniu 2020-06-03 o 01:32, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:
Nie było. Nie pamiętam nawet aby były zwykłe czerwone, albo nie wiedziałem, że są.
Szacowanie. Mówi Ci to coś. Przy szacowaniu mogę sobie założyć, że czy napięcie jest 12V czy 11V to jest ono mniej więcej takie samo. Dlatego pąd 2x w dół (przy mniej więcej stałym napięciu) to w przybliżeniu moc 2x w dół. Przecież nie napisałem, że moc równa się 25W tylko, że _około_. Weź zadaj sobie trochę trudu i odszukaj tamtą wypowiedź, bo utkwiło Ci w głowie coś innego i krytykujesz to co Ci w głowie utkwiło tak jakby to była moja wypowiedź.
Na potrzeby swojej wypowiedzi mogę przyjąć dowolne założenia pod warunkiem, że jasno je przedstawię.
Jak się chce liczyć jak Ty z 14 miejscami po przecinku to faktycznie. Ale nauka jeszcze nie doszła do tak dokładnego zdejmowania charakterystyk. Masz szansę się wykazać.
Zależy komu.
O!. Nie musisz wyszukiwać. Uchowało się.
W sensie liczbowym słabszym w sensie logiki lepszym.
Za długo się rozpisałem i zapomniałem tu o drugiej kwestii do wyjaśnienia - napisałem dlatego osobno.
Spadek napięcia na konstrukcji 7x7 będzie prawie 7 razy większy niż na pojedynczej diodzie.
Uwaga! Użyłem słowa _prawie_. Próbuję zapobiec temu, że wynajdziesz równanie prądu diody i zaczniesz wyliczać, że nie dokładnie 7x. Różnica będzie już na pierwszym (a może drugim) miejscu po przecinku, ale to nie ma nic do rzeczy.
A tak w ogóle jak pisałem o użyciu diody 1A i spadku około 0.7V to zakładałem jej pracę znacznie poniżej prądu 1A. Celem (choć nie lubisz przyjmować jakichś założeń to w tamtej mojej wypowiedzi, przyjąłem takie założenie) o którym pisałem było zrobienie możliwie wieczystego oświetlenia. Zakładając modyfikacje mające na celu pracę LEDów wyraźnie poniżej ich limitów nie można jednocześnie obciążać maksymalnie innych elementów bo przeczy się swojemu własnemu założeniu.
NIE OBOJĘTNE!!!! Szczególnie jeśli nadal rozmawiamy o przyjętym (tym razem przez Ciebie) założeniu, że mamy 7A i przepuszczamy je przez 7 diod 1 Amperowych.
Minimalne różnice napięć na taśmach na nic nie wpływają. Minimalna różnica prądu w diodach może się stopniowo powiększać prowadząc potencjalnie do katastrofy.
Przy równoległym łączeniu diod mocno obciążonych powinno się dodać do każdej rezystor w celu wyrównania prądów w diodach. Tę funkcję (z nawiązką) spełnią tu rezystory, które są w taśmach LED.
Zapomnij o 7 diodach w szereg. Obniżysz napięcie o:
- jeśli każda 0,7V to razem 4.9V,
- ale wtedy LEDy faktycznie zgasną - prąd będzie minimalny więc,
- spadek na diodach może np. 0.6V - czyli na wszystkich 4.2V
Zdusi jasność nadzwyczaj skutecznie. Przypuszczam, że dostrzeżenie, że się jednak świecą może wymagać ciemni.
Nie wiem ile dokładnie wynosi spadek napięcia na jasno świecącej białej diodzie, ale możemy roboczo przyjąć założenie (jak nie tolerujesz założeń to nie czytaj), że jest to na przykład 3,3V. W taśmach są zestawy po 3 takie diody - czyli razem 9,9V. Pozostałe _około_ 2V (według Ciebie 2,10000000000000V) wytracane jest na rezystorach (do każdego zestawu 3 diod osobny rezystor), które jednocześnie działają jako rezystory wyrównujące prąd w poszczególnych sekcjach LEDów. Jak dodasz jedną to się zrobi 4x3.3=13.2V i przy zasilaniu 12V klapa.
I odwrotnie.
Zwróć uwagę, że zaznaczyłem 'w tym przypadku'. Elektronika zna pojęcie ujemnej rezystancji. Skoro są dodatnie i ujemne to da się uzyskać zerową i wtedy można zmieniać prąd bez zmiany napięcia.
W magnetofonach była realizowana stabilizacja prędkości przesuwu taśmy poprzez zasilenie silnika z zasilacza o ujemnej rezystancji wyjściowej.
W przetwornicach większej mocy (gdy szkoda tego spadku napięcia na rezystorze) stosuje się transformatory prądowe do pomiaru prądu.
Nie zrozumiałeś tego co napisałem. Robimy przetwornicę, która ustala prąd (czyli jasność) proporcjonalnie do zadanego jej sygnału. Ona się martwi tym jak ma zmienić napięcie aby prąd był taki jak jej zadajemy. Od tego momentu już nas nie interesuje to napięcie. Dla nas ważne jest że przetwornica już się tym zajmie aby prąd był taki jak chcemy. A ten sygnał informujący przetwornicę jaki ma być prąd w LEDach to może być albo prąd albo napięcie - zależy od naszego projektu. No i jeśli chcemy aby sygnał zadający miał charakterystykę logarytmiczną w funkcji obracanego przez nas pokrętła to stosujemy potencjometr logarytmiczny. Ten sygnał zadający może też wytwarzać mikrokontroler na jakimś swoim wyjściu. Regulacja dwoma guzikami - góra/dół też może być realizowana logarytmicznie bo mikrokontroler wie jaki ma poziom na wyjściu i pojedyncze naciśnięcie guzika może w zależności od tego zmieniać to ustawienie o mniejszą lub większą wartość.
W obecnych czasach mikroprocesory stosuje się do wszystkiego.
Mikroprocesor:
formatting link
Potencjometr:
formatting link
Jeśli interesuje Cię któreś miejsce po przecinku to oczywiście wszystko zależy od wszystkiego. Nawet już trzecia (a może druga) znacząca cyfra może wykazywać taką zależność - ale jak się to ma do charakterystyki logarytmicznej naszej wrażliwości na jasność. Ja założyłem (!!), że rozmawiamy w kontekście który opisałem na początku
- czyli dążymy do zrobienia trwałego oświetlenia. Dobre odprowadzanie ciepła od taśmy, taśmy celowo 2x słabiej obciążone. Przy takich warunkach wszelkie te zależności będą się mniej ujawniały.
Półprzewodnik pracujący w pobliżu swojej granicznej temperatury podlega degradacji. Obniżenie mocy 2x spowoduje, że LED którego struktura miała np. 100 st (20+80) będzie miał 60 (20+40) i w tych warunkach czas jego pracy będzie dzisiątki razy dłuższy.
Producenci taśm starają się jak najwięcej Lumenów wydusić z taśmy (bo ludzie według tego oceniają taśmę) więc ustawiają punkt pracy LEDów w okolicach maksimum ich możliwości. No i po kilku latach LEDy się wypalają.
Ciekawe, że tym razem nie napisałeś że po 287,035678 latach :) P.G.
P
Piotr Gałka
W dniu 2020-06-03 o 04:22, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:
Ja zakładałem, że szeregowo łączysz 7 zestawów po 7 diod połączonych równolegle. Wszystko jedno czy szeregowo 7 zestawów po 7 równolegle, czy równolegle
7 zestawów po 7 szeregowo przyjąłeś sposób rozumowania słuszny dla rezystorów, a nie dla diod. P.G.
D
DaNsOuNd
W dniu 2020-06-01 o 17:47, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:
Skąd założenie że te "oprawczynie" i LEDki są sterowne napięciowo? Duża część plafonów, żyrandoli i.t.p. są sterowano prądowo (wbudowany driver LED) Możesz nawet takie taśmy sterowne prądowo kupic np. w TME. Nie mają one rezystorów ograniczających.
J
J.F.
Użytkownik "Eneuel Leszek Ciszewski" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:5ed6e1c9$0$552$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...
Liczy tez dobrze.
Tylko ze w LED stosunkowo niewielki spadek napiecia powoduje duzy spadek pradu. I odwrotnie - niewielki wzrost napiecia powoduje duzy wzrost pradu i dymienie LED :-)
Wiec majac taki zestaw LED ktory przy 12V bierze 1A, to nalezy sie spodziewac, ze np przy 11V wezmie tylko 0.1A.
Bylo 12W w LED, z opornikiem bedzie 1.1W, a w oporniku wydzieli sie
0.1W.
P.S. akurat 12V to do bialych LED nie bardzo pasuje - na 3 szeregowo za duzo, na 4 szeregowo - za malo. Wiec w tasmach bedzie z reguly po 3 szeregowo i opornik, a gotowych lampach - inne napiecie. A zasilac bardziej pradowy niz napieciowy.
J.
P
Piotr Gałka
W dniu 2020-06-03 o 14:22, J.F. pisze:
Ja cały czas o taśmach LED. Strzelam, że tam na oporniku jest około 2V. Więc przy 11V obstawiam spadek prądu pi razy oko o połowę. Gdzieś w rupieciach w domu powinienem mieć niepełną rolkę taśmy LED. Jak nie zapomnę to przyniosę i sprawdzę.
Ale aż dziwne, że nikt się nie odzywa, kto ma to pod ręką :(
Musi tak być i na oporniku musi być dość znaczny spadek bo:
- taśma bywa długa,
- prąd dla całej taśmy bywa znaczny,
- rezystancja ścieżek na taśmie nie jest zerowa,
- spadek napięcia wzdłuż taśmy nie jest do pominięcia,
- mimo to powinna na całej długości mniej więcej równo świecić.
A że nie wiadomo jak zostanie pocięta i z której strony zasilona to nie można tego kompensować dając coraz mniejsze R w miarę oddalania się od źródła zasilania. P.G.
P
Paweł Pawłowicz
W dniu 03.06.2020 o 16:44, RoMan Mandziejewicz pisze:
Przejrzałem kilka pasków. W większości są 150 omów, ale trafiają się 130 omów. Pewnie Chińczyk żyłuje ;-)
Właśnie niemal znikąd -- i to jest problem! Nie wiem, co tam jest, więc nie wiem, jak to poprawić. Być może korekcja zasilania czyni przedsięwzięcie (jakim jest ściemnianie) nieopłacalnym...
Niemal znikąd -- założyłem, że skoro tanie, to być może stałonapięciowe... Ale być może to fatalne założenie!!
Lampy kierowane do speców -- niemrugające, bez potrzeby montowania żarówek... ;) To także dało do myślenia -- być może światło po prostu jest stabilizowane napięciowo i tętni oraz pełza, ale nie mruga... ;)
- po co pisać coś, co jest oczywiste? - po to, by ukryć coś innego...
Skoro piszą, że nie mruga -- znaczy, że raczej mruga, ale słabo... (lekko mruga, pełza, tętni...) Skoro piszą, że nie trzeba montować żarówek -- trafiają na grunt specjalistyczny...
Mnie interesuje coś konkretnego, co jednocześnie: - jest zdrowe (nie ma UV itp.) - nie mruga, nie tętni, nie pełza wraz z temperaturą... - jest tanie - daje dużo światła (kilka klm z oprawy) - daje się ściemniać - jest oszczędne (100 lm z 1 W lub lepiej) - nie stwarza zagrożenia (wbrew pozorom wyższe harmniczne potrafią nawet dom spalić!) - jest łatwe w obsłudze - jest łatwe w monatżu - jest trwałe...
Bez wizji lokalnej -- ani rusz... (chyba, że sprzedawca przyśle/postawi do dyspozycji dokumentację)
P
Piotr Gałka
W dniu 2020-06-03 o 18:26, Paweł Pawłowicz pisze:
Przyniosłem dziś do pracy znalezioną w domu resztę z rolki taśmy LED. Była kupowana ze 6 lat temu według kryterium najtańsza z możliwych, ale z gęsto ustawionymi LEDami (do zrobienia pomocy dydaktycznej w szkole). Ma rezystory 130. Miałem zamiar pomierzyć, ale w takim razie sobie odpuszczam.
Czyli przy obniżeniu do 11V prąd spada mniej niż o połowę i mój szacunek
25W był lepszy od dokładnego wyliczenia niezwykle upierdliwego pytającego :) P.G.
P
Piotr Gałka
W dniu 2020-06-03 o 18:13, Eneuel Leszek Ciszewski pisze:
Co dziś brałeś? O jakich kolorach?
Przecież był link ze zdjęciem i widać, że 150 om. P.G.
W efekcie urządzenia generujące wyższe harmoniczne zakłócają pracę innych odbiorników oraz wprowadzają ryzyko uszkodzenia, a nawet pożaru wrażliwych urządzeń elektronicznych i elektrycznych.
-=-
Było to bardzo dawno, gdy miałem kilkanaście lat a LEDki znane były głównie z telekomunikacji i drobnych świecidełek -- TV pokazała spór sądowy o ściemniacze, które sfajczyły hotel, dorzucając wyższe harmoniczne do sieci... Rzecz jasna nie ściemniano LEDek, ale coś innego -- nie pamiętam, co, Spór rozstrzygnął dopiero eksperyment -- w efekcie sfajczono przygotowaną makietę domu... Wiem, że wtedy już znałem pojęcie wyższych harmoniczmych, więc miałem ponad 14 lat, bo pamiętam od kogo (i ~kiedy) dowiedziałem się o WH... Ile ponad 14 -- tego nie wiem, ale o komputerach jeszcze nie wiedziałem, więc miałem mniej niż 18 lat...
Na podstawie **jednego** rezystora określił rezystancję rezystorów z **kilku** innych taśm?
To pokazuje Twój sposób rozumowania -- widzisz jakiś drobny element rzeczywistości, na podstawie którego rysujesz sobie cały świat... Rzecz jasna rysujesz fatalnie...
-=-
Do potomnych -- ww. link prowadzi do niezbyt wyraźnej fotki ukazującej fragment JEDNEJ taśmy z LEDkami, na którym widać pięć LEDek SMD i jeden rezystor SMD. Rezystor ma podaną rezystancję w postaci kodu 151, co należy odczytać jako
150 omów.
formatting link
Ponadto na taśmie jest napis 12V a co 3_LEDKi+1_Rezystor są pokazane nożyczki, czyli potwierdza się teza JF.
Gdybyś był elektronikiem, wiedziałbyś, że przewlekane (nie SMD) rezystory są/bywają opisane kolorowymi paskami:
formatting link
że akurat trafia kosa na daltonistyczny kamień kolorowy, bo 3 to jakiś brudny czerwony a 5 to jakiś zielony...
-=-
PP pisał o różnych rezystorach rożnych taśm -- 150 omów i 130 omów. Na wskazanej fotce jest fragment jednej taśmy ukazujący jeden rezystor.
Kolorowego kody raczej ;) nie stosuje się do rezystorów SMD (montowanych powierzchniowo) a taśmy LED raczej nie zawierają elementów przewlekanych, więc mój post był żartem -- ukazującym me przewrażliwienie okołokolorowe powstałe w efekcie niepotrzebnego (bo niezbyt dla mnie owocnego) wdawania się w chromosomy (BTW -- chromo- też od kolorów) i allelowe kodowanie czopków, czyli receptorów ocznych widzących (a jakże!) kolory...
-=-
Może teraz płacę za me dziecięce podejście do koloru różowego? Kiedyś udawałem, że nie rozumiem, czym jest kolor itd... Teraz inni udają (lub udają, że udają?) niezrozumienie tematu....
Join the Discussion
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Didn't find your answer?
Ask the community — no account required
Report Content
You are reporting this content to the moderators. They will look at it
ASAP.