Lampa elektronowa

Nov 14, 2014 36 Replies

To bardzo zły powrót, bo zależność potencału, ładunku, gęstości ładunku na kuli jest bardzo prosta, potrafi dać pewne intuicje (większa krzywizna, większe pole) ale i pociągnięta za daleko myli.

Każde metalowe pudło, w kształcie serduszka i ręki także, ma taką właściwość. Wszytko przez to, że nie myślimy o stałej gęśtości ładunku (wtedy rzeczywisćie sfera jest uprzywiolejowana), ładunki mogą się przesuwać. Na metalu jest wszędzie ten sam potencjal, jeśli we wnętrzu nie ma innych ładunków, w całyn wnętrzu pudła jest stały potencajł. Uwaga, to wcale nie oznacza, że jak tam wsadzimy ładunek, pole będzie jak od tego ładunku w pustej przestrzeni. Powierzchniowa gęstość ładunku zostanie zmodyfikowana przez ładunek wewnątrz pudła (bo to potencajł jest ustalony, nie gęstość ładunku:)

Gdzieś chyba umknęła mi teza tego, co chcesz powiedzieć.

pzdr bartekltg

Dnia Sat, 15 Nov 2014 12:00:14 +0100, Marek napisał(a):

Mnie by też zdziwiło, bo IMO nie wędrują, no chyba że w cieczy/gazie i razem z resztą atomu.

cieczy/gazie i

Czyli co, film przekazuje nieprecyzyjny opis zjawiska?

Dnia Sat, 15 Nov 2014 17:15:52 +0100, Marek napisał(a):

Nooo :)

Dnia Sat, 15 Nov 2014 09:40:49 +0100, Jacek Maciejewski napisał(a):

Ano widzisz - pamietam dobrze teorie. Jesli mamy dwie sfery, jedna w srodku drugiej, i zewnetrzna laduje, to w jej srodku nie ma zadnego pola.

W pewnym stopniu dotyczy to tez walcow, a takze dowolnych ksztaltow, patrz np klatka Faradaya - w siatkowe pudelko wali piorun a w srodku nic ... a skoro nic, to jak to pudelko ogranicza wyplyw elektronow z katody w srodku ?

J.

Dnia Sun, 16 Nov 2014 12:16:55 +0100, J.F. napisał(a):

Źle pamietasz. Przestań myśleć w kategoriach ładunków a zacznij myśleć w kategoriach różnicy potencjałów.

Ależ jest :) Pomiędzy zewnętrzną sferą a wewnętrzną, wynikające z różnicy potencjałów między nimi. Pola by nie było, gdyby nie było wewnętrznej sfery albo gdyby była połączona elektrycznie z zewnętrzną.

Dnia Sat, 15 Nov 2014 11:17:58 +0100, Piotr Gałka napisał(a):

W plaskim modelu wszystko mi pasuje, ale lampa nie jest plaska :-)

I tu jest problem, bo ladunek na siatce nie generuje pola w jej wnetrzu ... to jak wplywa na emisje elektronow z katody ?

J.

Dnia Sun, 16 Nov 2014 15:19:31 +0100, J.F. napisał(a):

ło jezusie, byś już przestał. A jak myślisz, ładunek na katodzie może generować pole na zewnątrz katody? Może. No to jest pole między siatką a katodą, zleżne od ładunku na katodzie, do q... nędzy. I wpływa na elektrony w tej przestrzeni.

Bo te wątpliwości nie są związane z lampami, ale z elektrodynamiką.

Dobry podręcznik ELEKTRODYNAMIKA KLASYCZNA - J.D. JACKSON Prostszy, ale przystępniejszy: Podstawy elektrodynamiki - David J. Griffiths

Bo w przypadku sferyczniesymetrycznych sfer o różnych potencjałach "pole generuje" ładunek na wewnętrznej.

Już Ci pisaliśmy, że byś myślał o potencajłach, rozwiązał wszytko, dopiero na końcu możesz zerknąć na to, jaki i gdzie ładunek się znajduje.

********** Cały dowcip polega na tym, że przy tym samym potencjale na _wewnętrznej_ elektrodzie ładunek na niej zależy _też_ od potencjału na _zewnętrznej_. W ten sposób pole zależy od potencjału na obu, mimo, że od ładunku tylko na wewnętrznej. *********

pzdr bartekltg

Hehe;-) Chyba chciałem napisać "współśrodkowych".

pzdr bartekltg

Dnia 14.11.2014 Piotr Gałka snipped-for-privacy@cutthismicromade.pl napisał/a:

Siatka druga w tetrodie/pentodzie - ekranuje anodę od katody, tak, że wpływ anody jest kilkudziesięciokrotnie osłabiony, w praktyce - prąd anody nie zależy od napięcia anody - pozwala to osiągnąć duże wzmocnienie i oporność wyjściową lampy. Siatka druga jest na tyle rzadka że większość elektronów ją przelatuje i leci dalej, w kierunku anody

Siatka trzecia - ma za zadanie trochę spowolnić elektrony, nie na tyle, aby wróciły do siatki drugiej, ale na tyle, aby elektrony wtórne wybite z anody nie były w stanie jej pokonać.

Dnia 14.11.2014 J.F. <jfox snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisał/a:

Nie mają. Energie elektronów z termoemisji to rzędu 1eV są

Zapominasz o jenym - ten walec nie jest lity. Przez siatkę przenika pole elektryczne anody gdzie masz duży dodatni potencjał. Jest taki parametr triody jak przechwyt (albo jedgo odwrotność - wzmocnienie), podawany w procentach

- on obrazuje jak silnie oddziałuje anoda w stosunku do siatki.

Elektrony wyemitowane z katody otaczają ją chmurą - wokół katody gromadzi się ładunek ujemny, czyli pole wokól katody ma kierunek ujemny, hamujący elektrony. Za pomocą elektrod (siatki i anody) zmienia się natężenie pola przy powierzchni anody. Jak elektrody będą miały na tyle dodatni potencjał, że pole hamujące przy powierzhni anody będzie słabsze od energii termoemisji to elektron taki pokona tą barierę i poleci dalej, do anody. Ponieważ energia elektronów emitowanych z katody nie jest taka sama, tylko zmienia się od zera do wzywż to w zależności od natężenie pola przy powierzchni katody mniejszy lub większy odsetek emitowanych elektronów pokona barierę i prąd płynący do anody będzie odpowiednio mniejszy lub większy.

Ponieważ anoda również oddziałuje (w triodach mocy przechwyt osiąga wartości od kilku do nawet kilkudziesięciu procent) to i ujemne napięcia siatek muszą być duże.

Siatka trzecia jest rzadka, wytwarza niewielki "dołek" w rozkładzie natężenia pola, elektriny przyśpieszone przez siatkę drugą mają na tyle dużą energię, że przez nią przechodzą "bez strat w elektronach" - żaden nie zawróci do siatki drugiej. ALe jednoczesnie ten dołek jest na tyle głęboki, że elektriny wybite z anody (emisja wtórna) nie są w stanie go pokonać i nie polecą z anody do siatki drugiej - to było bardzo niemiłe w praktyce zjawisko.

Zobacz te

THEORY OF THERMIONIC VACUUM TUBES -

Tamze

A.L.

W dniu sobota, 15 listopada 2014 04:05:42 UTC+1 użytkownik bartekltg napisał:

Hęęę...?! Coś tu chyba zbytnio Bartku upraszczasz, albo zanadto komplikujesz. Efekt naskórkowy rozumiem masz na myśli. No ale nie zakładamy tutaj 'kosmicznych' różinc potencjałów i 'kosmicznych' częstotliwości. Jakimkolwiek operatorem różniczkowym (div,grad,rot,laplasjan) nie potraktujesz skalara/wektora, dostaniesz w wyniku równanie/układ równań różniczkowych. Akurat w przybliżeniu quasi-stacjonarnym rązwiązanie jest dosyć przyjmne przy odpowiednich warunkach brzegowych (sfera,walec, płaszyzna itp.). Bardziej pokitrane dziadostwa, to ino numerycznie..

Hęęę..??!! No to weźmy pod lupę najprostszą lampucerę/pudernicę elektronową - Diodę !! (Nie mylić z Dodą - Elektrodą :))) Załóżmy też warunki idealne, tzn. idealna próżnia w lampucerze. Co mamy wokół termokatody? Ino chmurkę elektronową pochodzącą z termoemisji. Jaka jest gęstość tej chmurki? (dq/dV) ??

Ano zależy to od napięcia przyłożonego do termokatody (grzania tylko), rezystancji grzałki (termokatody), pracy wyjścia z materiału z jakiego zrobiono termokatodę.

Mom takom już kilkadziesiont lot. Na prond nie jez, ino wiela wiencej mnie kosztuje :))

No przeca wiem.

Tyratron? Niebezpieczne.. Tyratronosaurusy,to takowe zabawki ino dla Frankensteinów siem nadajom :))

=====

A tak zupełnie na poważnie jeszcze raz, właśnie praca wyjścia jest istotna. Przy podanej energii (temperatura/prąd na termokatodzie)wytwarzana jest wskutek termoemisji chmura elektronowa o pewnej gęstości ładunku. Owa gęstość zależy od nie tylko prądu grzania/materiału/czystości próżni, ale też od "ukształtowania terenu", gdzie walimy bardziej lub mniej jakimś tam polem elektrycznym.

A prąd, który przez to przepływa podlega R. Maxwella i ich szczególnym przypadkom. Np. Ohma i Kirchoffa.

Myślę, że na doktoryzowanie się w temacie lamp (tych "zwykłych") jest już o jakieś 30 lat za późno. Wszystko co było do odkrycia i opisania w tym temacie już zostało zrobione i zawarte w tysiącu książek. Nie próbuj odkrywać koła na nowo.

W dniu sobota, 15 listopada 2014 13:20:27 UTC+1 użytkownik bartekltg napisał:

[ciach]

A tak naprawdę, to w zdumienie wprawia fakt,że na tej grupie jest dosyć spora grupa przedpiśców i postpiśców nie wiedzących cóż to takiego jest pojemność elektryczna. No bo jakby wiedzieli, to znaliby chociażby wzorek. I wówczas powinni dać sę radę z policzeniem pojemności kondziora sferycznego, cylindrycznego, a nawet płaskiego. C=Eps*Eps0*S/d - to ino wzór przybliżony. Ale niestety nie dają se z tym rady...

Absolutnie nie dotyczy to wszystkich grupowiczów!! Mam nadzieję, że dotyczy to raczej mniejszości. Są też tutaj nowicjusze w dziedzinie elektroniki, którym bez względu na poziom pytania należy odpowiadać/wyjaśniać. Po to jest grupa dyskusyjna.

Natomiast co poniektórym uważających się za "GURU" na wielu grupach dyskusyjnych (fizyka/programowanie), to raczej należy skierować na grupy 'paracośtam'. Ciebie to Bartek nie dotyczy, podziwiam za wytrzymałość na różnych grupach..

U¿ytkownik napisa³ w wiadomo¶ci grup

Ja sobie z tym doskonale daje rade (no, teraz, ...dziesiat lat po egzaminie z analizy, to moze juz nie), co nie zmienia faktu ze ladunek rownomiernie rozlozony na sferze nie generuje pola w srodku. Tak naprawde to chyba zapomnialem uwzglednic kabelka, ktory wyprowadza wewnetrzna sfere.

A dla ambitnych zadanie - dwie wsuwane koncentryczne rury. Kondensator tworza. Policzyc sile wciagania wewnetrznej rury, jesli jest tylko czesciowo wsunieta. Mozna przyjac rozsadne uproszczenia.

Policzyc w dwoch wersjach - kondensator naladowany stalym ladunkiem, oraz kondensator podlaczony do baterii o stalym napieciu ...

Drugie zadanie - coin shrinking

formatting link
Wytlumaczyc skad sie bierze sila sciskajaca. Odpowiedz "z pola magnetycznego" nie bedzie uwazana za wystarczajaca :-)

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required