Jak znaleźć upływ prądu w

Aug 09, 2018 Last reply: 7 years ago 590 Replies

W dniu poniedziałek, 27 sierpnia 2018 16:05:16 UTC-5 użytkownik TurboPascal napisał:

Mysle ze koniecznie. Ona oczywiscie moze miec regres do kogos innego, ale kłekłega to nie powinno interesowac. Szczegolnie jak na rachunku za prad jest wlascicielka.

On powinien dostac spowrotem te kase za 1/3kWh (w sumie 80kWh miesiecznie). A wlascicielka niech szuka winnego. Tak jest sprawiedliwie.

I niech sie właścicielka cieszy ze kłekłeg feler znalazl zanim sie ta instalacja spalila i nie pociagnela za soba wiekszych kosztow.

W sumie jakby sie stawiala to moze jej wystawic rachunek za usluge konsultingowa. Bo czemu nie?

Nie, sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Mamy w tej układance trzy osoby.

  1. Pan, który tu wcześniej mieszkał. Pana nie poznałem, zanim przeniósł się na tamten świat ale elektryk ze spółdzielni stwierdził, że pan był menelem. Pan miał tak samo na nazwisko, jak właścicielka tego mieszkania.

W mieszkaniu nie ma śladów po bytności menela. Jest wyremontowane.

  1. Właścicielka mieszkania. Dziewczyna o nazwisku takim, jak pan menel. Dziewczyna jest prawdopodobnie lekko / średnio upośledzona. Sama nie jest w stanie załatwić niczego (wiek ok. 30 lat, wiek mentalny oceniam na 8 lat), ale mimo, że nie jest ubezwłasnowolniona (inaczej przecież nie miałbym z nią umowy), wszystko załatwia za nią jej matka. Mówiąc, że rozmawiam z właścicielką, tak naprawdę cały czas mam na myśli jej matkę. Sama właścicielka żyje sobie w swoim świecie i niech sobie żyje.
  2. Matka właścicielki. Osoba o nazwisku innym, niż w punkcie 1 i 2, która też nie grzeszy wybitnym intelektem, ale nie jest też upośledzona. Taka po prostu typowa, prymitywna, głupia, wścibska baba.

Mieszkanie jest osoby 2 i to jej podpisy są pod wszystkimi papierami, ale faktycznie rolę właścicielki pełni osoba 3.

Zakładam że po prostu osoba 2 jest nieślubnym dzieckiem osób 1 i 3, które odziedziczyło po ojcu mieszkanie, a jej matce nic do tego mieszkania, ale nigdy o to nie pytałem, bo przecież to nie są moi znajomi (choć osoba 3 czasem wspomina, że "a dawno u pana nie byłam, tak myślałam żeby do pana przyjechać i pogadać"... o zgrozo).

Może to, co powiem, będzie kontrowersyjne, ale generalnie jest to pewna nauczka, żeby nie wynajmować mieszkania jeśli po zadzwonieniu na numer podany w ogłoszeniu okazuje się, że jest wynajmowane przez agencję (rozmawiałem z agentem tylko dlatego że zapewnił, że wszelkie koszty pokrywa właścicielka a nie ja). Jeśli ktoś nie jest w stanie sam wystawić mieszkania na portalu z ogłoszeniami to powinna zapalić mi się w głowie lampka. Cóż, nie zapaliła się...

Tym tropem będę chciał iść. Czekam na papier od elektryka ze spółdzielni (ma mi taki wystawić w środę), że faktycznie stwierdził podłączenie przewodu telefonicznego do gniazdka, i będę chciał wyciągnąć od właścicielki rachunki za prąd. Poczekam z miesiąc, porobię kolejne odczyty i będę wiedział, jaki powinienem mieć pobór. Myślę że 80 kWh więcej będzie wyraźnie widoczne.

Najgorsze jest to że nie wiem, od kiedy ten prąd był ciągnięty. Właścicielka twierdzi, że jak mieszkanie stało puste, to nie było zawyżonego poboru. Nie mam powodów, żeby jej nie wierzyć. Tylko znów -- nie wiem czy to były odczyty, czy płaciła prognozę... dlatego będę chciał zobaczyć rachunki.

To prawda.

Ciężko będzie, bo usługa nie była zamówiona... cóż, oficjalnie to ja się nie znam, nie dotykam, nie orientuję (już i tak kiedyś pytała, czy bym jej tabletu nie naprawił... cóż, nie znam się), był elektryk i tyle. Ile wziął ode mnie ten "elektryk"... ten temat nie był poruszany, ale zawsze może być.

Tyle że mi nie zależy na wydojeniu właścicielki za konsulting (choć byłoby to sprawiedliwe, w końcu to jest mój prywatny czas) tylko na uzyskaniu zwrotu za prąd, którego nie zużyłem...

Osobna kwestia to to, czy Orange mogło np. odłączyć nieużywaną linię i uziemić ją, żeby nie wisiała w powietrzu. To już pytanie raczej na pl.misc.telefonia, chociaż tam mały ruch...

Nie słyszałem, ale nie śledzę tematu...

No właśnie... o to upalenie PEN mi chodzi. Przecież PEN może zostać zerwany z różnych powodów.

W sumie racja... bardziej chodziło mi o remont.

Czyli obeszli... dobrze wiedzieć.

U mnie w bloku jest "profesjonalnie" skręcone normalną kostką połączeniową przy liczniku :)

Tzn. dla miedzi to się sprawdza...

Fakt :)

Te, które ja widziałem, miały tylko on/off... ale domyślam się że są i lepsze.

Pewnie tak, temperatura na zasilaniu jest stała, a wyjściowa pływa, to i bezwładność jest... a woda ciepło właściwe ma stałe (z drobną kompensacją ze względu na jej temperaturę) :)

Póki co wiem, że magik podłączył fazę pod linię telefoniczną. Piszę tu bo nie wiem, czy śledzisz całość :)

W dniu 2018-08-27 o 22:51, snipped-for-privacy@gmail.com pisze:

O ile ja dobrze zrozumiałem wszystkie info do tej pory to jakieś idiotyczne połączenie jest właśnie w ich skrzynce wykonane. P.G.

Dnia Tue, 28 Aug 2018 12:25:25 +0200, Piotr Gałka napisał(a):

Nie - u kolegi w mieszkaniu.

Ktos podlaczyl kabel telefoniczny pod 230V.

Ciekawe czemu ... watpie aby celowo, moze po prostu blisko byly i wydawalo mu sie, ze powinny byc polaczone.

J.

W dniu 2018-08-28 o 13:06, J.F. pisze:

No to musiałem coś przegapić. Pisał, że w gniazdku w łazience jest podłączony jakiś dodatkowy drut (rozumiałem, że nie telefoniczny, tylko zwykły elektryczny), w który wpływa ten prąd i potem znalazł ten prąd w kablu telefonicznym na klatce, a miejsce połączenia w skrzynce pod kłódką. Tak to zapamiętałem. P.G.

Dnia Tue, 28 Aug 2018 13:37:27 +0200, Piotr Gałka napisał(a):

Na ile zrozumialem - gdzies sie laczy z typowym kablem, ktorym w tym bloku rozprowadzano telefony.

Bo na fotkach ... w lazience to jednak zwyczajny 3-zylowy kabel instalacyjny, watpliwe, aby telefoniarze takim ciagneli.

Z ciekawosci przesledzilbym ten telefoniczny kabel, gdzie on sie laczy w mieszkaniu .

J.

W dniu 2018-08-28 o 13:37, Piotr Gałka pisze:

Dobrze zapamiętałeś. Nawet fotki są.

Robert

W dniu 2018-08-28 o 14:06, Robert Wańkowski pisze:

Nie zapamiętałem co to za skrzynka pod kłódką. Przypuszczałem, że Tepsa (czy Orange) dlatego nie pasowało mi "Tepsa się na pewno wyprze". P.G.

Ale wtedy bezpieczniki mogly byc wylaczone. I by sie zgadzalo...

Ja z tym konsultingiem to tylko tak, dla podkreslenia faktu ze obie strony w sumie mogly by miec powody do roszczen.

PS. Po przedumaniu wyszlo mi ze nie kłekłeg tylko kłikłik/kwikkwik :)

Dokładnie.

  1. Do gniazdka w łazience dochodzą dwa białe, trzyżyłowe kable (typowe zasilające)

  1. W gniazdku w łazience oba były połączone razem (dwa brązowe do jednego złącza, dwa niebieskie do drugiego, żółto-zielony nie podłączony w ogóle, taka uziom dla optymistów)

  2. Jednym z tych trzyżyłowych kabli idzie prąd z instalacji elektrycznej do gniazdka, tego kabla się nie czepiamy

  1. Drugim z tych trzyżyłowych kabli prąd z instalacji ucieka, i on jest przedmiotem moich / naszych rozmyślań :)

  2. Gdzieś na drodze od gniazdka (biały kabel) do szachtu na klatce (czarny kabel) następuje jakaś magia polegająca na połączeniu tych kabli. Nie doszedłem jeszcze gdzie (ale też specjalnie nie szukałem, może to błąd)

  1. Czarny, dwużyłowy kabel w szachcie konserwator zidentyfikował jako stary kabel telefoniczny

  2. Kabel telefoniczny jest skręcony z zielonymi, pojedynczymi drutami (podobno tak tu były robione telefony; jest jeszcze kilka innych takich pojedynczych drutów, pewnie od innych mieszkań)

  1. Te zielone, pojedyncze druty idą piętro niżej, do szachtu na parterze

  2. W szachcie na parterze dzieje się *coś* (nie wiem co, bo szacht jest zamknięty na kłódkę) i te zielone, pojedyncze druty łączą się ze skrętką

  1. Skrętka wychodzi z szachtu i wchodzi do (również zamkniętej) skrzynki Orange (TP)

Zakładam że wszystko od punktu 6 jest prawidłowe, tzn. kiedyś był tak podłączony telefon. Zakładam że jakiś tytan intelektu, któremu był powierzony remont, wykonał punkty 4 i 5.

Poszukam jeszcze. Stan tego połączenia (może skręcone razem, a może dociśnięte / przytrzaśnięte / przetarte?) też może sporo powiedzieć...

Dobrze zapamiętałeś :) Ale wygląda na to, że tam po prostu wchodzi stary telefon, który ktoś radośnie podpiął pod instalację elektryczną.

Nie można za to winić Orange...

W dniu 2018-08-28 o 17:17, Queequeg pisze:

Do tej pory rozumiałem, że zarówno ten biały jak i ten czarny to kable elektryczne. Skoro ten czarny to telefoniczny to najciekawsze jest to czego nie szukałeś.

Może gdzieś był telefon bezprzewodowy (doprowadzone zasilanie i telefon). Ktoś zatynkowywał to miejsce i skręcił wszystko ze sobą. Głupie, ale zawsze jakaś hipoteza. P.G.

W dniu 2018-08-28 o 17:17, Queequeg pisze:

Koniecznie sprawdź do którego mieszkania prowadzi ten telefoniczny - najprawdopodobniej jest tak, że jakiś "magik" wykorzystał go jako łączówkę, a urządzenie które "kradnie" ci prąd ma podłączone do gniazda telefonicznego u siebie w domu...

ZeN

Jak dla mnie to ten czarny wygląda jak zwykły kabel ogólnego przeznaczenia:

formatting link
To ten do którego dokręcone są te zielone (i zaizolowane).

Hmm, o tym nie pomyślałem... ale też możliwe.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required