Użytkownik Mario napisał:
Jeżeli proces nie zakończy się wysokimi wyrokami, to nic nie ulegnie zmianie. Tak było zawsze - starzy blokowali młodych i ambitnych, żeby nie przeszkadzali w spokojnym dryfowaniu do emerytury. Liczyły się tylko układy. Dzięki temu jeżeli już coś zostanie wynalezione, to pozostaje wyłącznie punktem w biografii. Niewielu rozumie też, że biznes o ile nie posiada własnych laboratoriów, to nie kupuje samych pomysłów. Biznes kupuje linię technologiczną, czyli gotowca. Tylko giganci kupują pomysł, żeby go u siebie rozwinąć i wdrożyć. Podobnie działają układy w szpitalach - o ile nie trafi się ambitny dyrektor. Reszta uwali każdego, kto pokaże większą wiedzę, bo jest zagrożeniem dla stołka. Wracając do Twojego postu - pamiętam radosne reportaże w TV, pokazujące panów naukowców podnieconych wyprodukowaniem niebieskiego lasera (to zrozumiałe) i karmiących widzów ceną - 1000 dolarów za sztukę. Jaki będzie z tego zysk. Oj, śmiałem się wtedy bardzo mocno, bo znałem zakończenie. Nie, nie jestem jasnowidzem. Zysk jest z produkcji wielkoseryjnej w początkowej cenie kilkudziesięciu dolarów za sztukę. Wszyscy znamy ceny odtwarzaczy BluRay. Tak już zostali z uśmiechem na ustach. Szkoda, bo mamy inteligentnych ludzi ale nie ma z ich pomysłów widocznych efektów.