Grafen

Apr 29, 2015 39 Replies

formatting link
ąda na to ze nasz grafen zajmie zaszczytne miejsce obok naszego niebieskiego lasera, haubicy, korwety, samolotu czy procesora. Taki los chyba spotyka wszystko za co się weźmiemy.


Użytkownik "Mario" napisał w wiadomości grup

Zaraz zaraz - grafen byl "nasz" w podobnym stopniu jak niebieski laser.

Mielismy w pewnym okresie pomysl na ciekawa technologie, ale technologie dopracowuje sie latami i bywa, ze nic z tego nie wychodzi.

Zreszta nasze niebieskie lasery zdaje sie dalej sie rozwijaja, choc majatku na nich juz nie zbijemy.

J.

Idź do dowolnej Polskiej uczelni technicznej i zapytaj naukowców na czym ostatnio zrobili biznes. Możesz jeszcze zapytać jak są komkurencyjni i na jakich polach w swojej dziedzinie z innymi naukowcami na świecie w tej dziedzinie. Każde "wymyślanie" czegokolwiek bez biznesowego parcia i instynktu tak się kończy.

Dla porównania to samo pyt. zadaj komuś np. z MIT i innej ameryk. techn. uczelni.

W dniu 2015-04-29 o 14:38, J.F. pisze:

No właśnie mieliśmy wdrożyć produkcję i na tym zarobić, a dodatkowo trafić do grona państw w awangardzie nowych technologii. Wpompowano w to sporo pieniędzy z budżetu i dupa.

Zapomniałem napisać o opcji robienia biznesu "bez biznesu" czyli o tym co nam mocno zazdroszczą Amerykanie: wyciąganiu kasy z EU na projekty, które i tak się nie sprzedadzą ale kasa wyciągnięta jest. Sprytnie prowadzona operacja daje żyć na jakiś czas. Podobnie na uczelniach kasa wyciągnięta na projekt utrwala etaty na jakiś czas. Ale coś się zmienia w UE, ostatnio rozmawiałem z cwaniakami od firm rozliczających takie unijne finansowanie i od niedawna (o zgrozo) jest warunek, że finansowany projekt (finalny produkt) musi się sprzedawać, bez tego kasa z powrotem. Podobno już w samej Warszawie kilku misiów mocno przebiera nogami, bo grozi im zwrot finansowania.

Na tym polegają nowe technologię. Większość pomysłów kończy się na etapie "dupa". Jednym z problemów 'nowych technologii' w Polsce (i chyba w sporej częśći Europy) jest m.in to, że ludzie tego nie rozumieją. Aby dostać jeden rewolucyjny produkt trzeba zainwestować najpierw w kilka... dziesiąta takich, które dupną.

pzdr bartekltg

Użytkownik "Mario" napisał w wiadomości grup W dniu 2015-04-29 o 14:38, J.F. pisze:

Nie calkiem. Robimy rozne niebieskie lasery i jestesmy w awangardzie nowych technologii. Mamy tez poltorej firmy robiacych najlepsze krysztaly GaN na swiecie.

Tylko ze najwiecej zarabia sie na sprawdzonych, tanich technologiach, sprzedawanych w milionach, a utrzymywanie sie w awangardzie wymaga ciaglych doplat. Ale moze kiedys zaprocentuje, bo zeby zarobic na tych milionowych produktach trzeba ubiec konkurencje, bo po paru latach to juz nie bedzie interes.

Zobacz

formatting link
Radze przeczytac: Michal Leszczynski, Saga o polskim niebieskim laserze

Niestety - bylo tu

formatting link
sie zmylo. Trzeba odszukac w googlach kopie

J.

Użytkownik "Marek" napisał w wiadomości grup

A na amerykanskiej uczelni bedzie inaczej ? Owszem, tam sie zyje z grantow bardziej niz u nas, ale one tez nie musza sie wielkim biznesem konczyc.

Ale oni maja tak samo. Tylko ze:

- zrodel panstwowych mniej,

- sa zrodla prywatne i korporacyjne i "spoleczne"

- te zrodla chca zarobic, ale czasem zdaja sobie sprawe, ze nie musi z tego nic wyjsc, zarabiaja na tym, ze jak jeden pomysl na 10 wyjdzie, to zarobia na 20 pomyslow.

- a czasem sa oszukiwane.

Jesli chodzi o projekty badawcze, to tak sie nie da ...

J.

nie się weźmiemy, ale weźmie się po/eu... chociaż może powinienem tu napisać ukradnie...

W dniu 2015-04-29 o 16:39, platformowe głupki pisze:

Jak wszystko wycinasz to trudno zrozumieć komu odpowiadasz i do czego się odnosisz. Już ci to tłumaczyłem, ale to dla ciebie za trudne do zrozumienia.

bo ja nie muszę rozumieć, za mnie rozumie tvn...

W dniu 2015-04-29 o 14:52, Marek pisze:

Ale zapomniałeś dodać, że kasa wyciągnięta na projekt, który zacznie zarabiać na siebie "za bardzo" też jest do zwrotu :) To tak jak z tym kinem gdzie otworzyli nowe kino w "pipidówce" i chętnych jest tyle, że bilety na wszystkie seanse wykupione co do joty. Kino zaczęło zarabiać na siebie więcej niż się spodziewano. Efekt taki, że UE chce zwrotu części kasy, więc kino ma być czynne tylko w określone dni, a w pozostałe będą prezentacje, teatry amatorskie etc, tylko by chętnych było jak najmniej bo się burmistrz załamie co tu zrobić by stracić na biznesie :) W żadnej ekonomicznej szkole tego nie uczą :)

W dniu 2015-04-29 o 17:28, Mario pisze:

A po co mu odpowiadasz? Ja nawet nie zaglądam do tego co on próbuje przemycić na którąś z grup. Od lat niczego nie zrozumiał to i teraz nie zrozumie. Jemu by pomógł tylko krzyż anty-masturbacyjny.

i kolejny powski bubek na mojej liście...

W dniu 29.04.2015 o 14:21, Mario pisze:

<mode="gorycz">

żal.pl

Polska część zespołu składa się częściowo z osób z PolŚl, częściowo z PolLub i jednej osoby z PWr. Leśne dziadki nie dawały nic sensownego młodym ambitnym, to pojechali całymi grupami. Żaden niegodziwy czyn (również zabetonowanie i eliminacja młodych ambitnych) nie pozostaje bez negatywnych konsekwencji.

Mam jednego pracownika, który też specjalizował się w inżynierii materiałowej na PolŚl. Próbował robić doktorat - nie wytrzymał betonu.

Mam też współpracownika, który robi doktorat z analizy obrazu na kolejnej już uczelni, kolejny rok. Doskonały specjalista. Opowiadane przez niego historie były jeszcze ostrzejsze - wydaje się, że na jednej uczelni działała jakaś mafia grantowo-finansowa!

Promotora mojej Żony przejęło kanadyjskie wojsko. Wpadł bez śladu, nie przysyła kartek, nie odwiedza kraju.

Jak tutaj nie uciekać?

</mode>

Pozdrawiam,

Rozmowa przy zatrudnieniu na am. uczelni wygląda mniej więcej tak:

- Chce Pan u nas pracować w specjalności X, jakich Pan zna światowych liderów z Panskiej specjalności?

- No Iksinski z MIT się też w tym specjalizuje a słyszałem, że ygrekowski z Oxfordu też drąży ten temat.

- No dobrze, to proszę przedstawić nam Pańskie założenia, plany i przygotowamia w jaki sposób i na jakim obszarze chce Pan z w/w konkurować?

To drugie pytanie dla naszej kadry naukowej chcącej tam się zatrudnić jest bardzo często zaskakujące i nie do przejścia. U nas nie są przygotowani do takiego podejścia do pracy naukowej a tym bardziej do tego, że praca ma być zwieńczona sukcesem biznesowym. To jest jedyny cel pracy naukowej, co często w realiach postsocjalizmu ciągle umyka.

Nie wiem co rozumiesz przez "projekty badawcze", jeśli ich celem nie jest sukces komercyjny/biznesowy to nie o tym mówimy.

W dniu środa, 29 kwietnia 2015 14:43:55 UTC+2 użytkownik Mario napisał:

Jesteś z ekipy od grafenu bo napisałeś w takiej formie jak byś był.

W dniu 2015-04-29 o 19:04, Michał pisze:

Chyba na każdej :) No i w KBN. Leśne dziadki się umawiają w jakiej kolejności będą sobie zatwierdzać granty aby żaden z nich nie został skrzywdzony. Tak było 20 lat temu gdy kończyłem swoją dziesięcioletnią przygodę z nauką i tak jest najwyraźniej nadal.

Użytkownik "Mario" snipped-for-privacy@w.pl napisał w wiadomości news:mhqic5$r2i$ snipped-for-privacy@mx1.internetia.pl...

Ujmę to tak - nie pierwszy to przypadek, gdzie dane nam będzie płacić innym patenty, za to, co sami wymyśliliśmy... i to najpewniej mocno grube pieniądze... Nihil novi sub sole...

Użytkownik "Mario" snipped-for-privacy@w.pl napisał w wiadomości news:mhrbm6$8r8$ snipped-for-privacy@mx1.internetia.pl...

Czyli, jak widać, najsłabszym elementem jest tutaj nawet nie niewiedza, tylko pierwiastek ludzki. Kto nie wie, to się nauczy. Kto wie i nie dopuszcza innych możliwości, nawet, a może zwłaszcza słusznych, zaprze się ze wszystkich sił i temat przepadnie. Ech, czasem bym chciał wyemigrować, ale na bezludną wyspę i pracoiwać ze zwierzętami. W nich przynajmniej nie ma fałszu. To juz wolę jak Karpiński, hodować świnie i mieć święty spokój.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required