Witam,
w celach edukacyjno-rozwojowych zlozylem mala przetworniczke do separacji zasilania amperomierza w zasilaczu. Materialy to: NE555, jakis tranzystor ze starego monitora, szybka dioda z tegoz samego, rdzen kubkowy 14mm, oraz nowe kondensatory do pracy impulsowej. Pierwsze proby wypadly bardzo dobrze. Problemy pojawily sie po podlaczeniu modulu miernika (icl7107). Wskazania szalaly lub wrecz wyswietlacz gasl i zapalal sie zgodnie z czestotliwoscia odswiezania wskazan. Moje pytania:
- Polaczylem masy strony pierwotnej i wtornej kondensatorem 22n. Efekt: wskazania stabilne. Droga jak widac skuteczna, ale czy dobra? Co innego poprawic?
- Na przebiegu napiecia na wyjsciu widoczne sa wyrazne szpilki. Kondensatory niewiele tu zmieniaja (470u low esr + 100n). Czy wina lezy po stronie samego trafo czy to moze nieodpowiedni dobor elementow po stronie wtornej (pierwotnej)? A moze to tylko sonda z oscyloskopu zbiera - tym wiekszy problem dla reszty ukladu. Co zrobic zeby nie sialo?
Parametry: zasilanie trafo 30V, czestotliwosc ok. 35kHz, uzw. pierwotne fi0,18mm 92zw., uzw. wtorne fi0,4 25zw., indukcyjnosc pierwotnego 1,1mH.
Z gory dziekuje za ewentualne wskazowki. Pozdrawiam Szymon