poczatki

Jan 12, 2005 48 Replies

Witam Nie mam kompletnie zadnego doswiadczenia praktycznego jesli chodzi o dziedzine jaka jest elektronika jestem na pierwsyzm roku studiow kierunek elektronika i telekomunikacja ale wiadomo jak to na politechnikach polskich duzo teorii malo praktyki,wiec mam kilka pytan. (nigdy nie mialem lutownicy w rekach)


1.Przedewszystkim od czego zaczac jakiej literatury,czasopism?
2.Jakie narzedzia potrzebuje na poczatek sa jakies starterkity dla poczatkujacych??
3.Jakies rady na poczatek co nalezy a czego nie wolno (moze jakas stronka z poradami dla poczatkujacyh)

Zgory dziekuje za wszelkie informacje


serQ napisał(a):

Pierwsze i najważniejsze to unikaj napięć ponad 24V. Po drugie na siłę się niczego nie nauczysz, na razie ucz się teorii zastanawiając się jaki problem (dział) Cie interesuje, jeżeli coś takiego znajdziesz to żuć tematem na grupę to coś podpowiemy.

U¿ytkownik "serQ" snipped-for-privacy@interia.pl napisa³ w wiadomo¶ci news:cs3sqv$rfs$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl

Nie wiem czy sobie zdajesz sprawê, ¿e zada³e¶ pytanie nale¿±ce do ¿elaznego repertuaru p.m.e.? ;-) Archiwum prawdê Ci powie:

formatting link

AVT sprzedaje zestawy typu "o¶la ³±czka". Mo¿esz te¿ zacz±æ o z³o¿enia i _uruchomienia_ paru kitów. Wprawdzie kity budz± mieszane odczucia, ale wszystko zale¿y od podej¶cia sk³adacza. Sk³adaj±c kit bezmy¶lnie nie nauczysz siê niczego. Rzetelnie go _uruchamiaj±c_ mo¿esz zdoby¶ jakie¶ do¶wiadczenie a (trochê) omijasz poczatkowe braki warsztatowe.

formatting link
Skoro nie trzyma³e¶ w rêku lutownicy, to na pewno przyda Ci siê taki opis:
formatting link
parê pokrewnych:
formatting link
Spójrz na ksi±¿ki wydawane przez BTC
formatting link
Nie wszystkie znam, nie wszystkie s± warte polecenia. Ale znajdziesz tam parê pozycji, które warto mieæ na pó³ce - zarówno bêd±c nowicjuszem jak i d³ugo,d³ugo potem (Np. ksi±zki P.Góreckiego ale nie tylko).

Poza tym czasopisma:

formatting link
formatting link
...

Użytkownik serQ napisał:

Przepraszam, kolego, że cierpko - ale JAK W KAŻDEJ PORZĄDNEJ UCZELNI praktyki nabywa się SAMEMU. Na siłe to uczyli tego w technikum - nie umiales lutowac, to nie zrobiles pracy samodzielnie i miales szczescie jak obroniles. (Przynajmniej w mojej szkole nie bylo takich przypadkow na moim roku). Studia NIE są obowiązkowe. To są STUDIA nie szkółka średnia - tam się studiuje, czyt. szlifuje. Nie umiesz podstaw, to Twój problem - ale na pewno macie jakieś Koła Zainteresowań - a jak nie, to załóż takie - a jeśli władze nie będą przychylne to zmień uczelnię. Na zajęciach NIKT nie będzie Cię uczył podstaw. Tam już są zagadnienia zaawansowane. I na studia nikt Cię nie przymuszał - sam przyszedłeś. Prawda ? [ciach] eL eS

Hm, bez urazy, ale zadam takie pytanie: Co sk³oni³o Ciê do wybrania takiego kierunku studiów ? Twoje zainteresowania ? Powo³anie ? Tradycje rodzinne ? Bo nie chcia³e¶ i¶æ do wojska ? Bo po tym jest dobra przysz³o¶æ ? Zawsze ciekawi mnie motywacja osób, które chcia³y i¶æ na humanistykê a skoñczy³y na fizyce (przypadek z ¿ycia). Nie ¿ebym mia³ co¶ do Ciebie, uwa¿am, ¿e studia elektroniczne dla osób, które nigdy siê o elektronikê nie otar³y to ciê¿ki chleb, po roku lub dwóch okazuje siê, ¿e to jednak nie to i ¿ycie siê komplikuje, gdy cz³owiek chce robiæ co¶ przeciw sobie. Wracaj±c do tematu: polecam

formatting link
kopalnia wiedzy, z literatury polecam te ze s³owem "praktyczna" no i oczywi¶cie praktyka, praktyka, praktyka, teori tej ze studiów wystarczy. Je¶li masz dostêp do internetu, literatury i masz zapa³- nie zginiesz. W swojej m³odo¶ci nie mia³em dostêpu praktycznie do ¿adnej literatury elektronicznej - jedynie lutownica i stare telewizory, z których odzyskiwa³em elementy (uroki ¿ycia na wsi). I tak zosta³em ... informatykiem (bo w szkole by³o trochê komputerów i mnóstwo literatury informatycznej, któr± nikt oprócz mnie nie chcia³ czytaæ).

pozdrawiam

Remigiusz ¯ukowski

Roland napisal(a):

E tam.

Nieuprawniony wniosek.

Co masz na my¶li ? Na wyk³adach z psychologii dowiedzia³em siê, ¿e statystycznie 60 % studentów twierdzi, ¿e rozminêli siê z powo³aniem. ¬ródel niestety nie posiadam (informacja zas³yszana na wyk³adzie)

pozdrawiam

Remigiusz ¯ukowskui

Roland napisal(a):

Nie trzeba sie interesowac elektronika by pojsc na te studia i potem odczuwac satysfakcje z wykonywania tego zawodu.

W obronie kolegi serQ

Otoz zaprzeczam doniesieniom £ukasza Soko³a. Na jakiej podstawie? Z wlasnego doswiadczenia. Zawsze interesowalem sie informatyka i z takim zamiarem zdawalem egzaminy na wydzial ETI Politechniki Gdanskiej. Niestety (a moze stety) zabraklo mi kilku punktow i automatycznie zostalem przydzielony na kierunek elektronika i telekomunikacja. Nie mialem zamiaru rezygnowac mimo iz z elektronika nie mialem wczesniej nic absolutnie nic do czynienia. I tak zaczela sie podroz mojego zycia. Jak sie pozniej okazalo los wiedzial co ze mna zrobic :) Udalo mi sie polaczyc zainteresowanie informatyka z (moim zdaniem) jeszcze ciekawsza dziedzina jaka jest elektronika (specjalnosc: Komputerowe systemy elektroniczne). I gdyby teraz ktos mi powiedzial: cyt. post

to bym mu sie w twarz zasmial i powiedzial ze mam wyniki mieszczace sie w gornych 30% uczelni (4 lata temu nie wiedzialem jak dziala kondensator) Z kolei koledze serQ chcialem powiedziec ze na mojej uczelni na pierwszym roku tez byla sama teoria. Praktyka (laborki) zaczyna sie na wyzszych semestrach i uwierz mi ze bedziesz nia za przeproszeniem "zygal" (no chyba ze to jakas podrzedna politechnika)

Jesli chodzi o poczatki to polecam nastepujace rzeczy:

- czasopismo EdW (jedyne w swoim rodzaju- warto prenumerowac tym bardziej ze pierwsza prenumerata jest bezplatna)

- kurs Osla Laczka z EdW (otworzyl mi oczy na swiat)

-

formatting link

-

formatting link

Pozdrawiam

Slusznie. Studia w miare latwe - jak ktos ma matematyke opanowana. Tylko inzynier z tego wychodzi ... mniej niz zero :-)

J.

J.F. napisal(a):

E tam.

Podziwiam Cie. Napiszę jak ja zaczynałem. Zawsze się interesowałem techniką. Rodzice potrafili to zrozumieć i pomimo uciążliwości jakie to sprawiało od najmłodszych lat cierpliwie wszystko znosili. Gwoździe nauczyłem się wbijać mniej więcej w wieku 3 lat. Ojciec przynosił do domu różne dziwne dla mnie wtedy mechanizmy. Rozkręcałem wszystko co było w domu. Potem próbowałem skręcać. Nie zawsze wychodziło. W okolicach 1 klasy podstawówki zrobiłem pierwszy elektromagnes. Nawinąłem na śrubę drut z transformatora. Wtedy też doszedłem do wniosku ze prąd to jest to co misie lubią najbardziej. W 7 klasie zrobiłem pierwszy działajacy wzmacniacz tranzystorowy. W międzyczasie jakieś mrugające lampki i inne piszczydełka. Potem długie lata nauki. Teraz robię to co lubię. Buduję urządzenia. Oczywiście nie sam. Koordynuję budowę. Opracowuję technologię. Pilnuję czy dokumentacja jest zrobiona tak jak ja chcę. Czasami siadam do lutownicy, czasami staję przy tokarce albo innej maszynie . Bardzo lubię tworzyć rzeczy nowe. Zawsze należy robić to co się lubi. Tylko wtedy można osiągnąć sukces. Jednak nie wyobrażam sobie sytuacji w której o wyborze pasji i zawodu decyduje się w wieku dwudziestu lat. Teraz są inne czasy. kiedyś na młodego inżyniera bez względu na to czy coś potrafi czekała jakaś posada. Teraz bez koneksji lub pasji jest się nikim. Czyba że sie jest nieprzeciętnym. Wtedy nie ma ograniczeń. Nieprzeciętny musi odnieść sukces. Nie można odrobić kilunastu lat w kilka, zwłaszcza przy braku zainteresowania. Na kity i inne pierdółki dla Ciebie jest za późno. Zweryfikuj swoje zainteresowania. Masz jeszcze czas. Za kilka lat może być po ptokach. Zostaniesz inżynierem sprzedawcą w sklepie z żarówkami. Szkoda życia. Oczywiście nie można wykluczyc że jesteś nieoszlifowanym diamentem, ale to Ty musisz się zweryfikować sam. Tomek ps. Najgorszy rodzaj sabotażu to zaszkodzić sobie.

Fakt, w zdaniu "studia elektroniczne dla osób, które nigdy siê o elektronikê nie otar³y to ciê¿ki chleb" - uogólni³em i nie dzia³a to na wszystkich. Szczególnie nie na geniuszy, no mo¿e przesadzi³em, ale w stosunku do osób bardzo zdolnych, które jakim¶ sposobem uchowa³y siê bez jaki¶ ¶ci¶le okre¶lonych zainteresowañ, wtedy studia JAKIEKOLWIEK mog± otworzyæ im wspania³± drogê ¿yciow±. Jednak¿e wiêkszo¶æ (mniej zdolna, sam siê do takich zaliczam) w obliczu nieznanej [TRUDNEJ] tematyki mo¿e siê bardzo ¼le czuæ, nie jest to sytuacja bez wyj¶cia - tak samo jak ciê¿k± prac± mo¿na pokonaæ swoje s³abo¶ci w podobny sposób wcze¶niejsze interesowanie siê [tu elektronik±] jest raz dobrym weryfikatorem podjêtej decyzji o przysz³ym zawodzie a dwa wstêpem pozwalaj±cym zmniejszyæ pocz±tkowy "szok" - mog±cy wyst±piæ gdy np na elektronikê idzie osoba nie wiedz±ca jak dzia³a kondensator. Twoje wyniki mieszcz±ce siê w górnych 30 % [bez urazy] kwalifikuj± Ciê raczej do tej pierwszej grupy. Jeden z moich kolegów z ogólniaka [ciê¿ko mu sz³o w szkole] bardzo interesowa³ siê rowerami, du¿o pracowa³ praktycznie [jakie¶ szalone konstrukcje]. Poszed³ na mechanikê, studia skoñczy³, jak sam powiedzia³, tylko hobby pozwala³o mu nie znienawidziæ mechaniki i prze¿yæ kolejny oblany egzamin, kolejny powtarzany rok.

pozdrawiam i ¿yczê powodzenia w szukaniu swojej drogi ¿yciowej

Remigiusz ¯ukowski

No - na elektronice to 50% dochodzilo do tego wniosku po pierwszym kolokwium ... z analizy matematycznej :-)

J.

Jednego takiego z Gdanska wlasnie na dniach osadzili... Dla przypomnienia - za zarabanie asystenta i napoczecie wykladowcy, Siekiera. Coz - nie wytrzymal biedak obciazen psychicznych, widac nie mial dostatecznej motywacji... Swego czasu u sp. profesora Piatkowskiego na egzaminie z czegos co sie szumnie zwalo "wprowadzeniem do elektroniki" (takie blablabla dla niezorientowanych zeby wiedzieli gdzie trafili) na pytanie "jak namawialbys znajomego do studiowania na Wydziale Elektroniki" odpowiedzialem ze takich wrogow to nie mam zeby az tak zle im zyczyc - wystarczy ze tlumy nawiedzonych z wlasnej woli sie pchaja. Maksa dostalem!

Widzisz - tylko co innego minac sie z powolaniem na studioach lekkich, latwych i przyjemnych a co innego w takim domu wariatow jakim sa wydzialy EiT politechnik - czasem bywaja wrecz (pare dni temu wyrok zapadl) przypadki smiertelne (siekiera jako przyrzad fryzjerski - do robienia przedzialka...)

J.F. napisal(a):

Analiza byla prosta. Dla mnie pierwszym szokiem na studiach byl od razu pierwszy wyklad - z algebry, gdzie szly grupy, ciała, itd. A jako najbardziej meczaca wspominam laborke z PM (podstaw miernictwa). Wszystkie nastepne, lacznie z Ukladami z panem Cold to byl juz pryszcz.

No, albo takim inzynierem "elektronikiem" jakiego poznalem kiedys w OBRRO w Dzierzoniowie (dla niewtajemniczonych - Osrodek Badawczo Rozwojowy Radiofoni Odbiorczej). Jego dzialalnosc badawcza polegala na "rozszyfrowywaniu" rozwiazan stosowanych w wiezach z Pewexu. A rozwojowosc na twierdzeniu, teby w regulacji barwy dzwieku sie za bardzo nie pieprzyc "bo matoly to i tak potrzebuja tylko duzo basu".

Andy

No to sobie zbluzga³e¶ kolegê... lepiej siê czujesz...

A kolega niewinny, nawet wiêcej ambitny... Zapewne nie skoñczy³ technikum, tylko porz±dne liceum. Stwierdzi³, ¿e przedmioty ¶cis³e bardziej mu pasuj± ni¿ humanistyczne wiêc na tej podstawie idealnym dla Niego rozwi±zaniem by³a uczelnia techniczna, a skoro by³o go staæ (mia³ dostarczaj±co du¿o wiedzy i umiejêtno¶ci) ¿eby siê dostaæ na nalepszy kierunek techniczny (elitarny, najtrudniejszy, najpewniejsza i najwy¿ej p³atna praca jest po nim, najtrudniej siê dostaæ na taki kierunek) to te¿ sta³ siê studentem I roku EiT. A tu niespodziewajka - w liceum w programie fizyki elektronika koñczy siê na poziomie uk³adów RC i RL. Od tego zaczyna siê pierwszy wyk³ad z teori obwodów. Wniosek - kolega musi siê du¿o nauczyæ. Wiêc pyta od czego by tu zacz±æ... Szczerze go¶cia podziwiam... równie dobrze móg³by gwa³ciæ przedmiot za przedmiotem ¿eby tylko studia skoñczyæ. Kolega jednak woli trochê czasu po¶wiêciæ i zacz±æ co¶ robiæ, ¿eby na prawdê staæ siê elektronikiem. Wiêc odwi±¿cie siê... i nie doradzajcie mu odej¶cia ze studiów !!!!

Pozdr. Mrek

Rozwinalem wyobraznie wtedy - 6 wymiarow czasem jeszcze obejmowalem :-)

Ciekawe - u mnie na roku tez metrologia stanowila problem dla sporej ilosci osob. Teoria i praktyka. Nie wiem czemu .. brak oswojenia ?

J.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required