dziwny problem

Mar 07, 2017 154 Replies

Nie jest tak, że obciążenia indukcyjne powinno się włączać w szczycie, a nie w zerze?

Czyli ktoś miał 3 minuty rozmowy za darmo?

Czy mogło to wskazywać na celowe działanie abonenta?

Na czym to działanie polegało?

Chodzi o hamowanie po tym, jak już wyrżnie, urwie się i zacznie spadać.

Tzn. przeciwwaga dotknie ziemi szybciej, niż kabina dotknie sufitu?

No, to co innego, ale jednak jestem sobie w stanie wyobrazić taką traumę. A traumy rzadko poddają się logice. Nawet jeśli prawdopodobieństwo, że kogoś dwa razy spotka awaria windy, jest mniejsze, niż że raz :)

Ciekawe co na to prokurator... i czy w ogóle wchodzi w takich przypadkach. IMO powinien, a każdy taki wypadek powinien być analizowany tak, żeby wyeliminować możliwość jego wystąpienia w przyszłości.

Miało i ma, nie wiem jakim cudem. To, że sterownik w kabinie czasem sam z siebie się resetował, to norma, ale ta winda wariowała od włączenia przy niej PTT na 70cm (sterownik się zawieszał, wybierały się losowe piętra, słyszałem jak kłapały przekaźniki). A jeśli tak się zachowuje, to skąd mieć gwarancję, że kabina nagle nie pójdzie do góry z otwartymi drzwiami?

W dniu 2017-03-13 o 13:58, Adam Wysocki pisze:

"Najważniejsze żeby się paliło zgodnie z przepisami" jak powiedział znajomy strażak.

Pozdrawiam

DD

IMO musi. Inaczej w przypadku zwarcia w sterowaniu silnika hamulec by nie zadziałał.

Bardziej chodzi o to, czy po prostu nie zmieli i nie poleci sobie radośnie dalej.

Tzn. lina jest hamowana, kabina bezwładnościowo chce jeszcze spadać, sprężyna się naciąga i to wyzwala hamulec samej kabiny?

To są te same hamulce, które wyhamowują kabinę podczas dojazdu do piętra?

Sprytne.

Chciałbym mieć tyle czasu, ile ma ten facet :)

No, to że po wypadku mechanizmy bezpieczeństwa wymienia się na nowe, to oczywiste.

Bezpieczeństwo nie ma ceny, tym bardziej że jeśli dojdzie do wypadku drugi raz i urządzenie zawiedzie, to wchodzi prokurator i sprawdza, dlaczego zawiodło. Jak się okaże, że był wcześniej wypadek, a ktoś zaoszczędził, to nie będzie mu wesoło.

Kurczę, szkoda. Ale jakbyś kiedyś go znalazł, to daj znać :)

Dokładnie, o to mi chodziło.

Ma to sens... awaria prądu podczas wirowania, blokada (elektromagnetyczna na przykład) od razu odpuszcza, otwierasz drzwiczki, a tam rozpędzony bęben.

Zmorą motocyklistów są pętle indukcyjne. Stoisz sobie w nocy na takim na przykład lewoskręcie i możesz sobie stać do usranej śmierci, jak nic za Tobą nie nadjedzie i nie wzbudzi pętli. Ewentualnie zsiadasz, wciskasz przycisk przejścia przez zebrę (jak jest), albo po prostu ruszasz z przekonaniem, że w razie czego nie przyjmiesz mandatu (a punkty i tak dostaniesz i tak)...

Rowerzyści pewnie też mają ten problem, ale oni ignorują światła prawie z definicji :)

Właśnie czas zadziałania bym mierzył. Jak dłuższy, niż maksymalny możliwy na tym skrzyżowaniu, to reset lub nawet przejście w tryb awaryjny, z migającym pomarańczowym.

Często gubi ten znacznik? Ona się od tego przywalania nie urwie, lub nie osłabi?

I co wtedy - telefon do serwisu, czy da się coś zrobić, żeby jednak wyjść?

No właśnie, co wtedy zrobić?

No, w koñcu przerywasz trójk±t paliwo-ciep³o-tlen (1), p³on±cy magnez w³o¿ony do wody te¿ w koñcu zga¶nie, szybciej, ni¿ potraktowany CO2 - ciep³o w³a¶ciwe wody w koñcu przewa¿y ponad tlenem odebranym jej przez magnez.

Ile, tego nie powiem. Próbowa³em wyguglaæ, ale jest szum informacyjny. Obi³o mi siê o uszy, a nie zahaczy³y mi siê szczegó³y gdzie...

Przy ka¿dym deszczu.

I odprowadzenia ciep³a te¿. Wêgiel takim super-hiper przewodnikiem ciep³a nie jest, wiec rozjarany w ¶rodku, jaki¶ czas bêdzie jeszczed to ciep³o trzyma³, a jak siê wêgielek wyjmie z wody, wygotuje co mokre, ma znów tlen, ma znów ciep³o, paliwo jest i jazda dalej... Czas moczenia. A woda zbyt gêsta nie jest, wiêc sp³ywa ochoczo, ods³aniaj±c niewygaszony wêgiel. Zrobi³em eksperyment z bry³k± wêgla - rozjara³em kawa³ek i próbowa³em zgasiæ, polewaj±c wod±... oj, nie by³o tak ³atwo, po wyjêciu z wody wêgiel ¿arzy³ siê dalej, a co ostudzone, rozgrzewa³o siê ponownie. Dopiero zanurzenie na czas jaki¶, aby i odci±æ tlen, i w koñcu odprowadziæ ciep³o, zgasi³o ¿ar. Plus w tym, ¿e woda odparowuj±c, zabiera bardzo du¿o ciep³a (sk³adaj±cy siê na ni± wodór na najwiêksze ciep³o w³a¶ciwe z pierwiastków), st±d w sumie nie trzeba jej tak du¿o do zgaszenia wêgla, trzeba j± tylko na nim utrzymaæ, by zadusi³a i ostudzi³a. Zreszt± nawet p³on±ce drewno chlu¶niête wod± prawdopodobnie nie zga¶nie, ale tu problem nie ma takiego kalibru i zgasiæ jednak ³atwiej. BTW. Do grilla u¿ywasz wêgla kamiennego, czy drzewnego? Bo one jednak gasz± siê inaczej...

(1) Tlen nie jest niezbêdny do spalania. Równie dobrze spalanie odbywa siê w chlorze, jako przyk³ad - ¶wiat³oczu³a mieszanka chloru z wodorem, nie ma tu udzia³u tlenu, a wystarczy wystawiæ mieszankê na ¶wiat³o, by zasz³a reakcja ³añcuchowa. Nie wiem, jak z fluorem, który jest aktywniejszy od tlenu.

Aż dziwne, że nikt tego nie sprawdzał podczas odbioru.

Które kółko?

Może hamulec? Tam jest sporo ludzi, może hamulec ich nie utrzymał.

Czyli co - nawet jak wróci prąd, to i tak trzeba czekać na konserwatora?

U¿ytkownik "HF5BS" napisa³ w wiadomo¶ci grup dyskusyjnych:oa67if$9n4$ snipped-for-privacy@node1.news.atman.pl... U¿ytkownik "Adam Wysocki" snipped-for-privacy@somewhere.invalid napisa³ w wiadomo¶ci

Zapominacie, ze i magnez i wegiel reaguja wprost z woda. No - bardziej z para wodna, bo temperatura dla wegla wysoka potrzebna ... ale o ile pamietam, to podnosi sie dalej. A przy okazji powstaje trujacy CO i lepiej nie byc w poblizu, albo podpalic i niech sie zutylizuje

Niekoniecznie potrzebne ilosci. Ognisko na deszczu tez nie gasnie ... nie zawsze :-)

J.

Przerażające. Ciekawe, czy wrócił do zdrowia (psychicznego) i czy chociaż wywalczył jakieś odszkodowanie.

3 minuty, to dopiero pod koniec centrali by³o. A brak od¶wie¿enia nie musia³ siê równaæ brakowi taryfikacji. Ale, je¶li fizycznie zabrak³o - tak, ten zgubiony impuls by³ za darmo.

Abonent nic tu nie mia³ do rzeczy.

Gaszenie alarmu, to sygna³ dla obwodu alarmuj±cego, aby ju¿ nie p³aka³. Je¶li zabrak³o fizycznie impulsu taryfikacji, to trzeba by³o pierwsze, sprawdziæ, czy wychodzi z maszyny i na tê okoliczno¶æ maszyna by³a zabezpieczona, maj±c wszystkie obwody zdublowane, drugie, je¶li wychodzi³o, a nie dociera³o, trzeba by³o sprawdziæ, gdzie ginie. Nie pamiêtam teraz dok³adnie, w sumie po 24 latach trochê trudno o to, np. zasyfiony styk, to przewa¿nie by³o problemem, okablowanie raczej siê nie urywa³o. Wystarczy³o przeczy¶ciæ styk, czy doregulowaæ uniwibrator i problem znika³. Nie pamiêtam powa¿niejszej awarii w tym temacie, czasem próbnik takserów (takser - zespó³ fizycznie przypisany do translacji przyj¶ciowej, na sztywno, na podstawie informacji z rejestru (1) ustawia siê do zadanej taryfy i zapodawa³ okresowe zadzia³anie przeka¼nika taryfikuj±cego w translacji) wy³apa³ jaki¶ problem, zwykle pomaga³o przeczyszczenie styków.

(1) Rejestr dostawa³ tê informacjê z przelicznika, lub z wymiany R2 z central± miêdzynarodow± (w tym przypadku najpierw by³a z przelicznika informacja o taryfie 00, a potem rejestr dawa³ w³a¶ciw±). Przekazywanie numeru taryfy nie pamiêtam, chyba odbywa³o siê za po¶rednictwem cechownika MP. Mo¿liwych taryf by³o 36, ale najwy¿sza zestawiona, to by³a 16.

JE¦LI siê urwie, to zadzia³a mechanizm prêdko¶ciowy.

Dok³adnie tak! I odwrotnie, kabina osi±dzie na odbojniku, zanim przeciwwaga spotka siê z sufitem. Dziêki temu traci siê si³ê klinuj±c± linê w bêbnie i mo¿e siê ona w miarê z niewielkim tarciem ¶lizgaæ, gdyby napêd nadal pracowa³.

To prawda... Nie powiem... swego czasu niemal dzieñ-w-dzieñ ¶ni³a mi siê jaka¶ awaria windy... Ale bardziej ba³em siê wej¶æ do niej we ¶nie, ni¿ w realu.

Nawet nie wiem, czy kto¶ to z tej strony prowadzi³.

Mo¿e na czas kontroli doprowadzali to-to do stanu mo¿liwego, a potem u¿yte cze¶ci sz³y do innych wind "na czas kontroli"...?

Jeszcze ¿adna winda mi tak nie zrobi³a... ergo... ta felerna by³a "niekompatybilna elektromagnetycznie"?

To jeszcze zale¿y, jakie obwody wtedy siê zamkn±. Teoretycznie, bez zamkniêcia drzwi, nie powinien zamkn±æ siê obwód napêdu (technicy to omijaj± swoimi sposobami), ale kto wie? Mnie te¿ raz winda zaczê³a wachlowaæ drzwiami wewnêtrznymi, z jak±¶ babk± by³em, nie pamiêtam jak, ale chyba zaraz siê wydostali¶my, kaza³em pani uciekaæ z windy, na wypadek, gdyby zaczê³a bardziej fiksowaæ. Ja tam bym sobie poradzi³, ju¿ raz na si³ê wychodzi³em, gdy stanê³a (na piêtrze akurat, ale drzwi otworzyæ nie chcia³a), ale pani ju¿ by³a raczej starszawa i sama by rady nie da³a. A temu facetowi w Chile? Pewnie komputer zwariowa³...? A gorsze wypadki w windach mo¿na znale¼æ na YT... (najpewniej, ale nie tylko, has³o "elevator crash", lub nasze "awaria windy")

Użytkownik "Dariusz Dorochowicz" <dadoro@_wp_._com_> napisał w wiadomości news:58c69915$0$15206$ snipped-for-privacy@news.neostrada.pl...

"I co się wtedy zrobi? Protokół zniszczenia!" (to tak luźno z Misia...)

Na Śląsku hałdy ogolnie śmierdziały czymś co mozna nazwać zapachem z komina pieca węglowego a nie wegla. Co najmniej kilka miało wyższą temperaturę po wykopaniu dwumetrowej dziurki (czasem Ci od biedaszybów kopali na zapomnianych hałdach). Kiedy jedną taką zapomnianą koło 2005 roku zniwelowano to po ruszeniu pierwszego metra pojawił się gryzący dym i tak było aż do końca, czyli co przesunął spychaczem to znowu dym. Zarzyzykuje że palące się w środku hałdy były dośc częste. Za moich czasów dzieciak poparzył sobie nogi chodząc po hałdzie (wpadł po pas).

Basen 3.5m średnicy, 70cm wysokości lustra wody. Do ogrzania do 36 stopni potrzebuje kilku godzin i mniej więcej 20kg wegla. Temperatura startowa około 20 stopni po nocy. Basen izolowany od kostki zwykła (tylko grubsza) gabką do paneli. Grzanie potem w podtrzymaniu zjada już niewiele i może tak dotrwać do późnej nocy co skrzętnie wykorzystujemy nawet we wrześniu.

Czekaj bo się watek rozjechał.

a) dodatkowoa pompa to wstawiona w szereg druga pompa CO. Musi być bo pompy wielokrotnie strzelały jakieś fochy od kamienia.

b) do grzania basenu mam wymiennik i osobną pompę ktora pompuje wode basenowa (zwykła do CO tylko duża bo robi też za filtrowanie).

Znacząco. Obliczam na podstawie zuzycia sasiadow mających *identyczne* budynki ze koło 2x.

Jest cały czas zasilany, więc sobie powinien przekręcić raz na jakiś czas ta pompa. W dodatku w obiegu ma nie więcej niż pare litrów bo musi być obieg zamknięty a piec weglowy otwarty, więc jest wymiennik.

Brak naczynia cisnieniowego lub nie napompowaleś balonika w nim.

Nie masz balonika w obwodzie. Nie masz gdzieś zaworu który wygląda jak od dętki w rowerze wystającego z małego zbiorniczka?

Tak.

PS. Na starym filmie z czasów Chaplina widzialem ręczna korbę do windy ;)

Pewnie tak, ale nie ma optotriaków włączanych w szczycie.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required