dziwny problem

Mar 07, 2017 154 Replies

Tzn. spuścił kabinę luzem i zadziałał hamulec w samej kabinie? Aż całym mechanizmem zatrzęsło...

Strasznie długo hamuje. To jest w kabinie czy w maszynowni? Czy w ogóle test na jakimś stanowisku testowym?

Strasznie małe, nie zmieli tego na pył, jak ta zapadka zatrzyma mechanizm? No i jak to ma działać, jak winda się urwie? Słyszałem, że są mechanizmy, które przy za szybkim spadaniu wbijają grube pręty w miejsca, przeznaczone do tego na całej długości szybu.

Ciężko mi to sobie przy jego wymiarach wyobrazić :( Raczej widziałbym wyrwanie liny razem z kawałkami tego mechanizmu...

Podejrzewam że po prostu wymienić na nowy, jak poduszki powietrzne. Swoje zadanie spełnił.

To widziałem, przerażające trochę :)

Btw, szukałeś może tego dysku? :)

Poleci w górę, urwie się i wtedy zadziała hamulec?

Chyba po czymś takim w życiu nie wsiadłbym do windy.

Wsadzają teraz tą elektronikę wszędzie tam, gdzie nie jest potrzebna :( a przecież im bardziej coś skomplikowane, na tym więcej sposobów może się popsuć.

Szczególnie tandetne są pod tym względem windy pewnej znanej firmy na literę S. Miałem w jednym budynku, mam w drugim, strasznie niedopracowane gówno.

U¿ytkownik "Adam Wysocki" snipped-for-privacy@somewhere.invalid napisa³ w wiadomo¶ci news:1oTdb160pI7vhNv8% snipped-for-privacy@news.chmurka.net...

Wêgiel nie tak ³atwo ugasiæ... Sprawd¼ sam - we¼ bry³kê p³on±cego wêgla wielko¶ci, powiedzmy, pi³ki tenisowej i zanurz w wodzie ca³± na hmm... pó³ minuty, wyjmij, poczekaj chwilê... no i...? :) Jestem na 95% pewien, ¿e palenisko nie zaga¶nie (acz sam incydent pozwoli zyskaæ na czasie, by podj±æ w³a¶ciw± interwencjê). Je¶li jest tak, to raczej za bardzo siê tym nie wachluje

formatting link
oczywi¶cie maj±c to ca³y czas pod nadzorem. Dopiero to:
formatting link
interweniuje siê zdecydowanie. ZTCP, wêgiel w kupie, ulega samopodgrzewaniu siê z racji powolnego utleniania, a jak siê rozgrzeje wystarczaj±co mocno, to wtedy mo¿e pój¶æ reakcja. Podobno gdzie¶ jest ha³da, co od pojnad 100 lat siê dymi... Problemem gaszenia po¿aru w kopalni jest m.in. to, ¿e on nie zga¶nie ot-tak, od sikniêcia wod± z sikawki. Zdejmiesz wodê z wêgla, a on siê dalej jara. Jakie¶ agregaty, aparaty... ale szczegó³ów nie znam. Podobno Amerykañce chcieli kiedy¶ od nas kupiæ specjalny agregat, mimo, ¿e to ju¿ by³o podobno 30-letnie urz±dzenie... choæ to jaka¶ gazeta codzienna, wiêc we¼my poprawkê na "rzetelno¶æ" dziennikarsk±.

Proste - je¶li impuls nie od¶wie¿y³ odliczania uniwibratora, to znaczy³o, ¿e impuls nie nadszed³, b±d¼ uleg³ zak³óceniu. Pierwsz± czynno¶ci± by³o po prostu, zgaszenie alarmu. Je¶li jednak (co zdarzy³o siê mooo¿e raz, czy dwa na 6 lat moich tam) powtórzy siê, wtedy trzeba dzia³aæ. Je¶li nie, to nawet siê tego nie odnotowywa³o.

Tak. S± specjalne obci±¿niki, trochê jak hantle na si³owniê, wk³ada siê tyle, ¿eby przewa¿y³o.

Raczej w maszynowni. Nie mogê siê oprzeæ wra¿eniu, ¿e hamulec ma pokonaæ si³ê napêdow± silnika.

Wykluczyæ nie mo¿na, ale to raczej siê ju¿ na obiekcie testuje.

Nie, jak zatrzyma linê, nie ma sztywnego szarpniêcia (choæ uszkodzeñ wykluczyæ nie mogê... ale co cenniejsze, ludzie w ¶rodku, czy kawa³ek zapadki?). Na kabinie jest d¼wignia wspierana sprê¿yn± i ona, przestawiaj±c siê wskutek ruchu kabiny a bezruchu liny, uruchamia hamulce.

To stare rozwi±zanie E.G.Otisa z bodaj¿e 1852 roku, dzisiejsze windy s± za szybkie na to. Obecnie, do wolniejszych stosuje siê kliny, które sztywno blokuj±, powy¿ej 0.75 hamulce z po¶lizgiem. To, o czym wspomnia³e¶, bazuje w uproszczeniu (szczegó³y s± nieco inne) na tym, ¿e lina trzyma kabinê za kab³±k z bolcami, które ¶ci±gniête, s± w pewnej odleg³o¶ci od otworów. Jak siê urwie, kab³±k prostuje siê, wbija bolce w prowadnice i kabina staje. Nie jest to jednak zabezpieczenie przeciw nadmiernej prêdko¶ci. To prêdko¶ciowe zreszt± za³atwia te¿ problem urwanej liny - po prostu, gdy lina zrobi bach (uwaga - kabinê jest w stanie utrzymaæ jedna lina), kabina zaczyna spadaæ, przekraczaj±c w koñcu prêdko¶æ graniczn±, wtedy zadzia³a zabezpieczenie prêdko¶ciowe, zatrzymuj±ce kabinê. Tu masz opisane (jak pisa³em, szczegó³y s± inne, ale dzia³anie takie same, jak poda³em), jak dzia³a wynalazek Otisa.

formatting link

Gwarantujê ci, ¿e nie. Mo¿e go ewentualnie trochê po³amaæ, gdy¿ wa¿niejszy jest, przepraszam za s³owo, ochraniany £ADUNEK, ni¿ sam mechanizm, który zawsze mo¿na naprawiæ, czy daæ nowy. Ale wyrwaæ go z fundamentu nie mo¿e byæ, gdy¿ powiem tyle, ¿e najprawdopodobniej, bêd±c inspektorem budowlanym, nie dopu¶ci³bym tej windy do ruchu, lub kaza³ zrobiæ kosztown± naprawê. Mo¿e spróbujê konkretniej podpytaæ konserwatora, ale raczej, poza jakimi¶ drobnymi po³amaniami, nie powinno siê nic staæ. Zreszt± zobacz - jest awaria, mechanizm ³apie. Si³a ³amie go i wyrywa, przez co mechanizm ju¿ nie chroni. A wiadomo, czy zabezpieczenie zd±¿y³o zadzia³aæ? Wiêc mechanizm po prostu, po³amaæ siê nie mo¿e, najwy¿ej nieco uszkodziæ, gdzie Pan Technik odchyla jedn± sprê¿ynê, odkrêca ¶rubkê, wymienia uszkodzony odwa¿nik, jedziemy dalej. Ale, podpytam o konkrety, jak trafiê.

I to by by³o najuczciwsze wobec bezpieczeñstwa zadanie. Ale, prowadnice, to nie wiem, czy bêd± wymieniane, mo¿e tylko ten kawa³ek, na którym siê zatrzyma³o, skoro przegl±d... Bo to koszt i regulacja... ale s³uszne jest stwierdzenie, ¿e bezpieczeñstwo nie ma ceny. Co¶ jak pas bezpieczeñstwa na budowie, robotnik fikn±³, pas zadzia³a³, na nastêpn± sesjê nowy pas, bo ten siê niszczy. Zreszt±, pasy w aucie wymienia siê równie¿.

Uton±³ w czelu¶ciach, o ile jeszcze jest...

Wyr¿nie w sufit, masz przyk³ad na filnie poni¿ej. Nie jest mi znany mechanizm hamuj±cy urwan± przeciwwagê. A liny s± nieco d³u¿sze od szybu, by wyr¿niêcie to nie by³o "na twardo".

Ja nie powinienem pojawiaæ siê w centrum - przechodzi³em ko³o miejsca, w którym jakie¶ 1-2 godziny potem wybuch³ ³adunek wybuchowy. Nie przesadzajmy. U mojej ¶.p. ciotki, winda, w tym d³uga¶nym bloku na Promyka, ¯oliborz, zrobi³a dok³adnie to samo co z tym facetem na filmie, równie¿ z pasa¿erem (jaka¶ pani) w ¶rodku. Tylko ZTCW, nie przy takiej prêdko¶ci, wiêc skoñczy³o siê bardziej na strachu. D³uuugo by³a nieczynna.

Mo¿e siê komputer zawiesi³, Hmm... trudno teraz jednoznacznie orzec, czy silnik nie mia³ zasilania i siê toczy³ luzem, czy ocipia³ falownik i napêdzi³ go szybciej, ni¿ powinien. Ale by drzwi nie otwiera³ w trakcie...

Bo siê namno¿y³o tych firm... A plakietkê UDT mia³o to-to?

W dniu 2017-03-08 o 21:21, sundayman pisze:

MCU FailSafe. PLC Failsafe. Albo jak zwykłe MCU/PLC to muszą dojść przekaźniki bezpieczeństwa w odpowiedniej kategorii (również połączone i sterowane). Rzuć okiem w stronę automatyki, systemy bezpieczeństwa Pilz, Sick, trochę materiałów jest i schematów.

Ale czasem chcesz aby za bardzo wzrosła (w okolice 70, tyle potrzebuje do grzania basenu). A jak ustawisz na 90 to po ptokach - woda się praktycznie gotuje a retorta pełna węgla który po wyłaczeniu dmuchawy i podejnika sam sobie odessa cały tlen z otoczenia przez każdą szczelinę a dmuchawa nie jest szczelna jak ją wyłączysz.

Wodę. To jak elektrownia jądrowa tylko bardziej skomplikowane :D

Raczej gwałtownie odparuje. Czy zrobi to solidne to nie wiem, ale piec po peknięciu i zalaniu paleniska odrzucił drzwiczki reizyjne na kilka metrów (acz widziałem tylko zdjęcie jakie pokazwyal mi monter aby mnie przekonać że to nic strasznego :D).

Mam gaz. Myslisz sobie: zrobili lepiej. A gdzie tam. Mój odpalany jest może max na 100h w roku. Po dwóch latach pompa obiegowa się zacieła. Jak zareagował soft? 10 Właczył gaz, 20 zagotował w jakies 6-7 sekund wodę,

30 wypluł ją przez zawrór bezpieczeństwa, 40 goto 10. Dobrze że przy tym byłem.

A tak przy okazji - widzieliście przerywacz do kierunkowskazów z bimetalem?

Bo ja nie. "We fiacie" był drucik, który rozgrzany się wydłużał i sprężynka go odciągała. Zwykła rozszerzalność termiczna, żaden bimetal.

Z bimetalu za to były zawory w termach gazowych, żeby gaz nie leciał, gdy świeczka zgasła.

MJ

Myślę że ich tam nie było / nie działały :D

Jeśli w tym momencie ruszy to obrażenia palcow gwarantowane. Wiele razy pociągalem za nie bo ten mechanizm psuł się w kółko, ale jesli to tak jest zaprojektowane to... bardzo zastanawiajace.

Serwisowane co jakies pare miesięcy od 40 lat. Konserwator coś regulował w szybie, wymieniał, naprawiał. Bezustannie. Ostatnio nawet steorwnik wymienili, na taki z wyswietlaczem 8seg. I dalej gubi znaczniki pięter. Klątwa albo żyła wodna.

PS. Znajmoy pracuje w Holandii. W budynku mają windy z UPSami dzieki czemu jak szlag trafi zasilanie to pracują jeszcze przez kilka minut (aczkolwiek z predkością kilka razy niższą, tak jak gdyby był inny pomocniczy silnik). Zazwyczaj wyrzucają ludzi na najbliższym piętrze i przestaja reagowac na wezwania. U nas nie udalo się tego problemu rozwiązać przez co najmniej 40 lat. Winda zainstalowana w budynku biurowym wybudowanym 5 lat temu, zatrzymuje się nagle w wyniku zaniku pradu i nie pozwala na wyjęcie ludzi z kabiny w sposób bezpieczny, "trzeba czekać", nie wznawia również jazy po powrocie zasilania. Koserwator ponoć mieszka ponad 50km dalej bo był najtańszy.

PS2. Do legendy przeszły windy w "szpitalu górniczym" w Sosnowcu. Psuły się kilka razy na tydzien, zazwyczaj tak samo (stop dokładnie między piętrami). Bywało że ktoś sikał do reklamówki w oczekiwaniu 5h na koserwatora. W tłoku. Znajmomy który tam pracował przez miesiąc robiąc instalacje elektryczne policzył nawet statystykę miesięczną. 10x. PRL byl fajny, ale niekoniecznie pod względem technicznym przodowalismy w windach. Windy te psuły się z taką częstotliwością jeszcze po koniec lat

90 (np. rodzice zaliczyli 4h postoju), potem wymienili w nich *coś* i chyba jest lepiej, ale akurat *tam* używam schodów.

No, nie wiem... ale w sumie, nie zdziwi³bym siê... jednak w koñcu co¶ ten napêd od³±cza³o, a nic mi nie wiadomo, aby to robi³ uniwibrator, który by ¶ledzi³, ¿e praca silnika jest zbyt d³ugo za³±czona. A jak nie od³±czy³o... to mamy windê z tym facdetem w Chile, czy u mojej ciotki (ale nie z ni±)...

No, jest to ryzyko. Ale czasem to ró¿nica sporo czasu, zanim siê wydostaniesz z windy. Poza tym, jak siê otwiera³o te drzwi z do³u, to mo¿na by³o spierdzieliæ siê do szybu...

Pewnie kwestoa regulacji... Kó³ko - ramiê w formie cybantu na wa³ku z w³a¶ciw± d¼wigienk± odci±gaj±ca rygiel. Bywa³o, ¿e zaci¶niêcie to puszcza³o i jak kto¶ mia³ w±skie palce, lub nie by³o tej dechy (a jak "fajnie" siê gmera, gdy ta decha jest...), to rêcznie musia³ kombinowaæ, by rygiel otworzyæ, nawet, gdy winda siê prawid³owo zatrzyma³a.

No i porz±dnych materia³ów, a nie chujowizny od Pana Zdzi¶ka (przepraszam Zdzis³awów, musia³em jakiego¶ imienia u¿yæ).

Albo dupiaste okablowanie, które ju¿ nie spe³nia³o swej roli.

Albo falownik wolniej wachluje, albo jedzie na uzwojeniu "dobiegania", które krêci, zale¿nie od rozwi±zania, 3-4 razy wolniej.

Absolutnie nie powinna sama!!! IMVAO!!! Zasilanie wraca i dopiero naci¶niêcie guzika powinno j± ponownie uruchomiæ. Windy na k³adkach dla pieszych maj± zrobione powolne spuszczanie siê na sam dó³.

Byle by³ dobry.

Pewnie podobny problem, jak z zapadkami w wybierakach, zamiast byæ porz±dnie zahartowane, to technik mi siê skar¿y³, ¿e jest w stanie wygi±æ je palcami. Taki wybierak nie ma prawa dobrze dzia³aæ. Bajde³ej apropos czekania...

formatting link
a zw³aszcza, jak siê ma pewien problem...
formatting link
(nie przy jedzeniu!).

Ja natomiast do konkursu zg³aszam windê w Pogotowiu na Ho¿ej - niemal dos³owna kopia windy z serialu "Daleko od noszy"... Chyba, ¿e j± wyremontowali...

Ta winda wymaga czegoś co może zrobić tylko konserwator po wejsciu do pomieszczenia sterującego. Nie da sie jej odpalić z przycisku mimo ze zasilanie wraca, swiatło swieci i przyciski zachęcają. A wydaje się że zwykły UPS komputerowy i mały silniczek pomocniczy załatwił by temat bardzo skutecznie, wręcz perfekcyjnie.

Zbędny bajer. One przeciez sa projektowane pod permamentne niedziałanie i ładne wyglądanie. Lepsze bylo by zaspawanie kabina na stale na parterze.

Nie. Najtańszy wystarczy. Nie chodzi o nic innego jak pieczatki w książeczce.

W dniu 2017-03-09 o 19:20, Sebastian Biały pisze:

A mierzyłeś opornik? Bo ja takich sterowników ze sklejonymi stykami naprawiałem kilka i zawsze spalony był opornik tzn miał przerwę bo śladu na nim nie było. Skuteczny w sterowaniu silnika ślimaka jest optotraiak włączany w zerze z triakiem i snuberem. Przerobiłem tak dwa i działają bezbłędnie. Sterowanie traka musi być w ocji obciążenia indukcyjnego.

U¿ytkownik "Sebastian Bia³y" snipped-for-privacy@poczta.onet.pl> napisa³ w wiadomo¶ci news:oa10a1$u9t$ snipped-for-privacy@node2.news.atman.pl...

No có¿, czasem chyba tak... A potem... p³acz - winda zabi³a, winda siê urwa³a... Bo np. luzownik pu¶ci³, w windzie ³adunek (przypominam, ¿e przeciwwaga równowa¿y kabinê obci±¿on± w po³owie) i wio, na dó³ bo silnik za wirtualn± pr±dnicê robi, a mechanizm zjebany i nie ³apie, albo siê ³amie niedopilnowany, a winda popyla dalej... Niechby tylko tak siê spierdzieli³ syn prokuratora, czy wa¿nego sêdziego... Zaraz by siê okaza³o, ¿e piecz±tki to za ma³o.

Sprawdze przy najbliższej okazji, ale to nie ma znaczenia: co z tego czy awaria jest skutkiem przekaźnika czy rezystora skoro na koniec zostaje ze sklejonym przekaźnikiem?

Ma znaczenie, opornik pada od udarów prądowych, jak on padnie to styki się sklejają. danie mocniejszego opornika (0,5 czy 1W) i wymiana przekaznika załatwia problem.

Nie załatwia to jednak buga w software (sterowanie ręczne nie ma zabezpieczeń). Więc mój modulik bezpieczeństwa zostaje.

Ale nie wszystkie tak mają, producentów tych sterowników będzie pewnie z dziesięciu jak nie więcej, akurat ja się nie spotkałem z takim bugiem.

Ja tam nie wiem, ale grilla gaszę wodą, i w sumie tej wody aż tyle nie potrzeba.

Ile to ton... nikt tego nie próbował gasić? Deszcz tego nie gasi? Zanurzenie w wodzie, nasączenie?

No, zakładam że to kwestia ilości wody albo czasu moczenia.

To wtedy wyłączyć zabezpieczenie...

Btw, zastanawiam się nad grzaniem wody w basenie, w zeszłym roku miałem sobie zrobić taki podgrzewacz z grilla (węgiel na grillu, nad nim, lub nawet w nim, rurki miedziane, i pompa), ale lato się skończyło a ja nie zrobiłem. Przez to korzystałem z basenu może ze dwa razy :(

Wodę przez wymiennik ciepła?

To czemu używasz jeszcze tego pieca węglowego? Jest taniej?

Może przez to że odpalany tylko na 100h?

Hmm, "mój" (w cudzysłowie, bo wynajmuję ten dom) piec (używam go tylko do CO, bo do CWU mam bojler) ma czujnik ciśnienia - jak ciśnienie spadnie poniżej 1 bar lub przekroczy 3 bar, to piec się wyłącza. Co ma swoje problemy, bo odpalanie zimnego pieca powoduje wzrost ciśnienia, więc trzeba nabić ten 1 bar, odpalić piec, poczekać aż ciśnienie wzrośnie, upuścić, jak zacznie się zbliżać do 3 bar... i tak będzie działał, aż go nie wyłączę i ciśnienie znowu nie spadnie poniżej 1 bara, uniemożliwiając włączenie.

Myślałem nawet, że może to kwestia odpowietrzenia, ale układ wydaje się odpowietrzony...

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required