Na szczęście to dotyczy tylko grupy osób (audio...) natomiast sprawa freonu została załatwiona globalnie i wszyscy dostaliśmy po kieszeni (z wyjatkiem zainteresowanego francuskiego koncernu)
Włodek
Na szczęście to dotyczy tylko grupy osób (audio...) natomiast sprawa freonu została załatwiona globalnie i wszyscy dostaliśmy po kieszeni (z wyjatkiem zainteresowanego francuskiego koncernu)
Włodek
WOW ja mam polskie, są jeszcze lepsze jak sowieckie pędzę na allegro... Włodek ;) P.S. cholera , do tej pory wystawiałrm je w niewłasciwym dziale Włodek
Ewidentna bzdura. Kazdy rasowy audiofil wie, ze polskie kondensatory mikowe to tylko nedzna imitacja tajnych rozwiazan radzieckich, opracowanych na potrzeby programu lotow kosmicznych, ktore pozniej uzywano w radiostacjach atomowych okretow podwodnych, gdyz bezblednie przenosily sygnal kontrolujacy rakiety balistyczne. Na szczecie na poczatku lat dziewiedzdziesiatych udalo sie wykrasc pewna partie tych kondensatorow z magazynow KGB, dzieki czemu dzis kaplani krystalicznego dzwieku moga nabyc je do budowy swoich wzmacniaczy za jedyne 64,99 zl. sztuka. ;-)
Tak trzeba mowic, a nie, ze wymontowano je ze zlomowanego radia VEF. Reklama dzwignia handlu. ;->
Pozdrawiam Piotr Wyderski
Użytkownik "Piotr Wyderski" snipped-for-privacy@ii.uni.wroc.pl> napisał w wiadomości news:cpi6bo$oqp$ snipped-for-privacy@news.dialog.net.pl...
Z demontażu mają obcięte łapki Te sprzedawane czekoladki pochodzą z zapasów magazynowych wojska polskiego i Armi Czerwonej stacjonującej ongiś w Polsce. W latach 80-tych ubiegłego wieku czyszczono magazyny i przekazywano złom radiowy różnorakim radioamatorom.
Abstrahując od dużych rozmiarów tych mikowych "czekoladek", zostawić im trzeba, że były to bardzo dobre kondensatory.
Dzięki zastosowaniu tych super części: " z wielką łatwością można usłyszeć najdrobniejsze niuanse brzmieniowe instrumentów. Perliście skrzące się dźwięki talerzy perkusji układają czarodziejską aureolę wokół głosu wokalistki, wyrazistego i pełnego subtelnych szorstkości. Kontrabas jest naturalny, pełny, dobrze kontrolowany w najniższych partiach. To wrażenie zostało w pełni potwierdzone u mistrza basu. Trąbka brzmi jasno, a zarazem aksamitnie, przepięknie stapiając się z całym składem instrumentalnym towarzyszącej orkiestry. Scena dźwiękowa prezentuje się przekonywająco, daleko przekraczając bazę między głośnikami. "
SP9LWH napisal(a):
Czegos tu brakuje.... aha, wstaw ze dwa razy sformulowanie o 'mikrodynamice na srednich'. To jest okreslenie bardzo trendy.
Użytkownik "SP9LWH" snipped-for-privacy@autorom.pl napisał w wiadomości news:cpjnm5$7h$ snipped-for-privacy@news.onet.pl...
Moje są własnie takie, dobrze podpowiadasz, BTW durni pracownicy allegro przenosili mi wielokrotnie te kondensatory z ">Sprzet krótkofalarski>Akcesoria i części" do ">Elektronika>Elementy pasywne>Kondensatory" bo LEPIEJ PASUJE :( Włodek
Użytkownik "Marcin E. Hamerla" snipped-for-privacy@Xpoczta.Xonet.Xpl.removeX> napisał w wiadomości news: snipped-for-privacy@4ax.com...
Tia.... Jeszcze kilka sformułowań nowomyałdiofilskiej przepisanej z topowej recenzji jakiegoś superdupersprzęcicha wstawimy w opis o kondensatorze:-) A nuż ktoś uwierzy w niesprawdzalną reklamę. W zasadzie kultowy tranzystor BC107 (a nawet TG50) ze względu na znaczną zawartość złota i aksamitny klasyczny, a może klasycystyczny szumek też możnaby oferować po jedyne 99,99 za sztukę:-)
Użytkownik "Włodzimierz Wojtiu|<" <wwojtiu| snipped-for-privacy@wp.pl napisał w wiadomości news:cpk4ct$h05$ snipped-for-privacy@atlantis.news.tpi.pl...
I one przeznaczone były dla różnorakich radiostacji, a nie dla wzmacniaczy akustycznych HajFaj :-)
SP9LWH napisal(a):
Napisz o recznym selekcjonowaniu tranzystorow pod katem optymalnych parametrow.
RoMan Mandziejewicz napisał(a):
Efekt "slodkiej cytryny". Kwasna jak diabli, ale poniewaz droga, to nawet slodycz da sie wyczuc... BartMan
mavs[NOSPAM] napisał(a):
I co? Uslyszusz 1 bit przeklamany raz na pare kilko danych? To tak jak patrzec na polprzewodnik i widziec zanieczyszczenia w strukturze krystalicznej. Zlitujcie sie. Byc moze, jak jest szajsowy laser, przetwornik i co tam dalej jest to sa jakies szumidla, ale przeciez nie mowcie, ze slyszycie pojedyncze bity przeklamane w srodku piosenki. Cos co jest drogie lepiej smakuje i tyle. Ilu audiofili ma sluch absolutny? A ilu poprostu pasjonuje sie tematyka audio i nie tyle samym odsluchem tylko roznorodnoscia i zlozonoscia technologii jak wymyslil czlowiek. To moze byc fascynujace, ale nie mozna sie rozwodzic nad jednym przeklamanym bitem, ktorego slepy czlowiek i tak nie dojrzy przy takiej zlozonosci przekazu jakim jest muzyka. Moze nagrajcie sobie sin 1 kHz i sluchajcie przez jakis czas. Moze da sie uslyszec. Albo lepiej ogladajcie na osc. na pewno cos mignie...
Uważasz zatem że ci, którzy twierdzą że słyszą, po prostu kłamią? Coś w tym może jest, tak jak coś jednak jest w kablach. Oczywiście specjaliści od marketingu zaczeli czarować i ściemniać aby kosić jak największe siano przeginając mocno w drugą stronę, ale kabel kablowi nie równy.
Na przykład napęd i część cyfrowa, która na określonego rodzaju płytach więcej musi kombinować dla utrzymania lasera na ścieżce i odtwarzania danych, pobiera więcej prądu, co z kolei wpływać może na działanie części analogowej. Nawet użycie osobnych uzwojeń w trafie zasilającym dla części analogowej i cyfrowej nie likwiduje tego rodzaju oddziaływań do zera.
TP.
Tomasz Piasecki napisał(a):
Absolutnie nie uwazam, ze klamia. Chodzi o sugerowanie sie cala ta marketingowa gadka. Ja sam jestem taki, ze nawet jesli mam swoje zdanie, to mocna sugestia potrafi zasiac watpliwosc w moim rozumieniu danej kwestii i o to chodzi. Tak czy siak cala sprawa sprowadza sie do dobrego samopoczucia sluchajacego. Ktos kto kupi sobie kino domowe za duze pieniadze, ma jednak poczucie komfortu. I o to wlasciwie chodzi. Bysmy byli zadowoleni. To czy warto na cos wydawac pieniadze niz dac biednym lub madrzej spozytkowac, to zupelnie inna kwestia. Natomiast wszelkie zabiegi ponad wymagane aby zminimalizowac wplyw promieni UV na odchylanie pionowe kineskopu ma nas wprowadzic w lepszy humor niz gdyby sie problem promieniowania kosmicznego nie zajmowac wogole. Ja slucham mp3'k bardzo ostro skompresowanych, ale za to wchodzi mi ich calkiem duzo do mojego 128MB odtwarzacza. Lubie dobry dzwiek, ale tu mam wieksza przyjemnosc ze sluchania wielu moich ulubionych utworow na raz niz bym sie przejmowal ze cos mi szumi i dzwieczy.
Piotr Wyderski napisał(a):
No, ale tu juz mowisz o kwestii tego, ze skrajne mozliwosci plyt i nagrywarek sa gorsze niz normalna praca (dajmy na to z mala i srednia predkoscia). Natomiast dyskusja toczy sie o totalne niuanse. Czy slyszysz ten jeden zle zdekodowany bit czy go nie slyszysz... ;)
SP9LWH napisał(a):
W takim razie po ile by teraz chodzily pierwsze tranzystory ostrzowe. Recznie dziergane przez Bardeena, Shockleya i Brattaina!!!!
Jak sie pojawi to juz mozna dyskutowac i sprawdzac czy sie uslyszy.
Natomiast technicznie to przydalaby sie informacja ile sie takich bitow pojawia w zaleznosci od sposobu nagrania.
J.
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required