Brak bolca ochronnego ładowarki oznacza pożar

Jan 26, 2025 Last reply: 1 year ago 45 Replies

Ciągle na rynku są dostępne nowe gniazda 230V bez bolca ochronnego. Jaka jest wg przepisów dopuszczalność ich stosowania?



Miałem ostatnio ciekawą polemikę z licencjonowanym elektrykiem samochodowym z pewnego serwisu autoryzowanego (podobno najlepszy fachowiec w tym serwisie). Ów elektryk opowiedział mi ku przestrodze o historii pewnego pożaru garażu, którego pożar został wywołany przez to, że ładowarka samochodowa (taka jednofazowa ale mogącą pobrać max 3.6kW) została podłączona do gniazda bez bolca ochronnego. No i zwrócił uwagę aby nigdy nie podłączać ładowarki do takiego gniazda bo zawsze będzie pożar bo bolec zawsze zabezpiecza przed pożarem. Zdziwiony zapytałem co ma do to tego brak bolca (w domyśle - przecież przez bolec nie ma prawa płynąć prąd roboczy), zapewne pożar został wywołany dużym przepływem prądu poprzez nieprawidłowy kontakt między wtyczką i gniazdem (tzw. ruski LED) lub wewnątrz w gnieździe (luźno dokręcone zaciski przewodów itp.). Ewentualnie gniazdo nie miało klasy obciążalności 16A - czy kiedyś były takie? Skoro gniazdo powiedzmy max 10A to przecież powinno być odpowiednie zabezpieczenie przeciwprzeciążeniowe max 10A. Ale mniejsza z tym.



Elektryk się bardzo oburzył na moją wątpliwość co ma bolec do pożaru spowodowanego przeciążeniem torów zasilających, bo on jest elektrykiem i wie, że powodem zawsze jest bolec ale nie był w stanie racjonalnie wytłumaczyć jak brak obecności bolca ma ścisły związek z wystąpieniem pożaru w przypadku ładowarki samochodowej.



Oczywiście to ostrzeżenie ma swoją wartość jeśli zastosujemy pewien skrót myślowy: najprawdopodobniej jeśli jest gniazdko bez bolca to mamy do czynienia ze starą instalacją i może nie wytrzymać 16A więc nie podłączamy. Taka wersja dla dummies. Ale ciągle są dostępne gniazdka bez bolca 16A więc można trafić na nową instalację z gniazdem bez bolca i co wtedy?



Zatem będąc świadomym, że współczesnie postęp techniczny szalenie galopuje wciąż naprzód i z racji wieku mogę już nie być na bieżąco z nowinkami  -   w jaki bezpośredni sposób brak bolca ochronnego przekłada się na pewny pożar instalacji w przypadku użycia ładowarki samochodowej? Pamiętam kiedyś Użytkownik zwracał uwagę, by punkty zasilające takie ładowarki miały właśnie prawidłową (pewną) instalację uziemienia toru przewodu ochronnego takiego punktu zasilania ale nie pamiętam czym to uzasadniał i raczej nie chodziło o ryzyko pożaru... Ale właśnie o co?


Ciągle są dostępne części do starych aut, które można znaleźć w nowych i co wtedy?

W dniu 26.01.2025 o 08:17, Marek pisze:

Uziemienie ma bezpiecznie odprowadzić prąd awaryjny, więc może zabezpieczyć przed pożarem reszty instalacji.

W dniu 26.01.2025 o 08:17, Marek pisze:

Nie umiem sobie wyobrazić takiego scenariusza. Rolą bolca jest ochrona przed porażeniem.

Przecież jest pełno domów i mieszkań z instalacją bez PE, a nikt bez wyraźnej potrzeby nie będzie przecież pruł większości ścian w lokalu, aby wymienić instalację na współczesną. A jeśli już nawet remont generalny, to o ile mi wiadomo, nie ma obowiązku wymiany instalacji na trójprzewodową (formalnie to pewnie trzebaby też nowy projekt zrobić). A że ludzie co jakiś czas odświeżają swoje lokale, to i pewne zapotrzebowanie na gniazda bez PE istnieje.

Ja bym kolesia olał.

W sam raz w mojej starej instalacji nie wygląda na to, aby miedzi pożałowali. Sądzę, że pewną zaletą ze względów temperaturowych jest też to, że przewody/żyły są puszczone swobodnie w peszlu (metalowym notabene), a nie jest to typowy przewód dwu czy więcej żyłowy.

No niby są, np. Ospel ciągle ma w je w ofercie, ale gdy niedawno (mniej niż rok temu) chciałem takie kupić do odświeżanego pokoju, to w mojej ulubionej hurtowni nie mieli od ręki tych co chciałem w wersji bez PE. Musiałem poczekać dzień czy dwa. Co w sumie nie było problemem, bo na końcowe gniazdo RTV musiałem czekać z 3 tygodnie (co ciekawe, przelotowe były dostępne od ręki).

Może moje pytanie było niedoprecyzowane, powinno brzmieć: "jakie mają zastosowanie w nowych instalacjach?" Wymiana w starych to oczywiste, ja pytam czy mają zastosowanie w współczesnych projektach instalacji.

Co to jest prąd awaryjny? Skoro wystąpił pożar instalacji to *nie było" bezpiecznego jego odprowadzenia. Argument nie ma temat bo odprowadzenie prądu to nadal obcilążenie styków w gnieździe. Nie ma znaczenia czy prąd płynie przez tor roboczy czy tor uziemiający i tak samo może doprowadzić do pożaru.

To oczywiste, doprecyzując pytanie: jakie jest zastosowanie tych (czy w ogóle) w nowych projektach instalacji elektrycznej gdzie mamy rozdział N-PE.

Praktykującym elektrykiem nie jestem, ale może tam, gdzie układ sieci jest IT (ew. TT)? Tzn. tam, gdzie przewodzące części urządzeń są/powinny być uziemione za pomocą dedykowanej „instalacji uziemiającej”.

Ma znaczenie bo 'tor roboczy' nie jest przeznaczony do odprowadzania prądu awaryjnego a bolec jest, więc potencjalnie może jednak zapobiec pożarowi.

Czyli urządzenie ma dedykowany dodatkowy trwały uziom? Szczerze mówiąc miał bym wielkie wątpliwości bezpiecznego użytkowania gdybym jako użytkownik zetknął się z z czymś takim, bo zakładam że ów uziom nie byłby dla mnie oczywisty, że jest (mógłby być niewidoczny) a mając w ręku wtyczkę w 2 klasie ochronności (no bo skoro jest uziom... to producent zakłada takie wtyczki) a urządzenie jest metalowe (zakładam po to wymaga uziomu) to hmm...

Zanim jeszcze pozostali załadują swoje flamemastery to ma Twoim miejscu zdefiniowałbym ten "prąd awaryjny"... :)

Tak ogólnie:

1) powszechne jest przekonanie, że PE zabezpiecza przed pożarem. Nawet istnieją przeciwpożarowe wyłaczniki róznicowoprądowe, ustawione na dI > 300mA. Nie wiem na czym polega ich skuteczność, chyba że przepalenie izolacji np. silnika po jakimś czasie "dotknie" elementu podpiętego do PE. W każdym razie są częścią ochrony przeciwpożarowej. W domu jeszcze nie widziałem.

2) Nie wiem czy dotyczy to wszystkich samochodów, ale podobno wiele ładowarek samochodowych odmawia ładowania, jeśli wykryje, że PE wisi w powietrzu. Nie wiem jak to sprawdzają, teoretycznie można testować róznicę potencjałów między jednym z roboczych i PE w celu wykrycia czy są podobne pod różnymi obciążeniami. W każdym razie takie "bajery" w ładowarkach są podobno stosowane, aby ludzie nie wciskali tego do byle dziury. Podobno też ładowarki testują instalację, sprawdzając spacek napięcia dla róznych obciążeń i nie uruchomią się, jeśli wykryją nadmierną rezystancję instalacji. Powoduje to np. ciekawe problemy użytkowników instalacji aluminiowych, kiedy po zakupie okazało się, że mają ją uszkodzoną i np. iskrzy i grzeje na kostkach majacych po 40 lat.

Szczerze mówiąc, pierwsze słyszę. IMO powszechne jest jednak przekonanie, że PE zabezpiecza przed porażeniem.

Tak w kwestii wyjaśnia bo widzę, że niektórzy domyślnie zawsze uważają odbiornik za źródło pożaru, sprawa w tym przypadku dotyczy pożaru gdzie jego źródłem było gniazdko a nie uszkodzony odbiornik.

Hmm do tego typu mitologicznych przekonań można dodać też takie, że bezpieczniki zabezpieczają odbiorniki (a nie przewody instalacji).

W dniu 26.01.2025 o 08:17, Marek pisze:

Sam brak bolca może bezpośrednio się nie przekłada na ryzyko pożaru, czy to w przypadku samochodu czy w ogóle instalacji elektrycznej. Ale faktem jest to o czym pisze heby, że w niektórych instalacjach, szczególnie przemysłowych, przepisy wymagają stosowania wyłączników RCD o prądzie <300mA jako jednego z elementów ochrony p.poż. Do prawidłowego działania RCD potrzeby jest uziemiony bolec ochronny, a skoro RCD 300mA zadziała jako ochrona p.poż, to RCD 30mA zadziała tym bardziej. Nie wiem czy ten elektryk, o którym wspominasz dodał dwa do dwóch wyszło mu pięć i nie ogarnia o czym mówi, czy nie chciało mu się zagłębiać w temat i użył dużych uproszczeń? W każdym razie nie ma prostej zależności, że brak bolca ochronnego równa się pożar.

Chodzi o to, że ładowarki samochodowe EVSE mają wbudowane wyłączniki RCD, wymagany jest chyba typ A i prąd upływu mniejszy niż 6mA. A że do ich prawidłowego działania potrzebny jest prawidłowo uziemiony bolec ochronny, to one sobie testują obecność żyły ochronnej i w przypadku jej braku lub niespełnienia parametrów ładowarka nie "puści" prądu na wtyczkę ładowania. Mam akurat dwie różne ładowarki EVSE, jedna to firmowy, kilkunastoletni Siemens, a druga to współczesny chinol za około 300PLN-ów. Obie sprawdzają stan bolca ochronnego i nie pozwalają na ładownie samochodu gdy coś jest nie tak. Ale i brak uziemienia da się obejść, wystarczy zmostkować bolec ochronny z przewodem neutralnym i "ładowarka" działa.

Pożarem czy porażeniem, jaka różnica? :)))

A na poważnie, to zabezpiecza przed porażeniem. Jest podłączony do obudowy lub elementów konstrukcyjnych na których pojawienie się napięcia jest niepożądane.

W dniu 26.01.2025 o 12:39, nadir pisze:

errata

Miało być większy.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required