Pan Waldemar napisał:
Czy opier... szefa odbyło się jeszcze cieniutkim głosikiem?
Pan Waldemar napisał:
Czy opier... szefa odbyło się jeszcze cieniutkim głosikiem?
Pan J.F. napisał:
Właściwie to nic nie wiem o dyfuzji CO2 przez gumę. Czy to nie są już jakieś procesy chemiczne (organiczne), nie tylko fizyczne?
Przecież nikt nie twierdzi, że stal, to żadna przeszkoda. Po prostu dyfuzja jest, co dla wielu może być wielkim zaskoczeniem. A tak przy okazji -- czy już wpadli na pomysł, by oferować pompowanie helem opon samochodowych?
A jaki jest przewidywany czas życia takiego dysku?
Pan Michał napisał:
No właśnie, pallad nie jest najtańszym materiałem. Czy to nie jest tak, że te gazy (He, H2) szczególnie dobrze przenikają przez struktury krystaliczne o określonych własnościach (rozmiarach)? Może wodór ma swoje ulubione sita (np. pallad), a hel swoje (np. szkło)?
W dniu 2016-03-11 o 13:23, Jarosław Sokołowski pisze:
Już kawał czasu temu, ale nie samochodowych, a dla kolarstwa wyczynowego
W dniu 2016-03-11 o 13:27, Jarosław Sokołowski pisze:
Nie tylko "sita", co wiązałoby się wyłącznie z rozmiarami (odległościami) "pustych odcinków". Wodór nie zawsze przejmuje się tym, że "nie powinien" zmieścić się w jakichś przestrzeniach międzycząsteczkowych danej sieci krystalicznej, bo on po prostu wbudowuje się niejako na siłę, dzięki tworzeniu związku chemicznego, czyli wodorków. Dotyczy to głównie metali. Wszak na bazie wodorków są oparte znane tu przecież wszystkim - ogniwa wodorkowe właśnie.
Jak napisał jeden z kolegów, to cząsteczka wodoru, choć dwuatomowa, jest sporo (4 x ?) większa od jednoatomowego helu. Ale to nie elektronika, lecz chemia już jest, w dodatku kwantowa. No ale rzecz w tym, że oba te gazy są w składowaniu mocno upierdliwe.
Dodać warto, że taki hel stosuje się często do testowania szczelności aparatury. Przy czym jak mętnie kojarzę, to chodzi o taką, gdzie materiał konstrukcyjne są na bank sprawdzone, zaś weryfikacji wymaga głównie skuteczność dokręcenia złączek, i jakość uszczelek (czy nie są już wy-pracowane). Badanie nosi nazwę "helitest", no i z jakiegoś powodu to nie wodór jest w nim używany. Zaś on z kolei rozpuszcza się w metalach, tworząc te wodorki, ale też wywołując "kruchość wodorową", która jest utrapieniem wielu konstrukcji. Np. silników kosmicznych na tlen+wodór.
JaNus pisze: [..]
Odwrotnie napisałem, atom helu jest 4 razy większy od atomu wodoru, ale pomimo dwuatomowości cząsteczki H2 jej wymiary w 2-ch płaszczyznach się nie zmienią, tylko długość będzie inna.
Widzę 2 powody:
Am 11.03.2016 um 13:17 schrieb Jarosław Sokołowski:
Nie, on pracował rano, ja zasuwałem od 18:00, bo musiałem kontaktować się z firmą w kalifornii.
Waldek
Użytkownik "AlexY" napisał w wiadomości grup dyskusyjnych:nbun74$obq$ snipped-for-privacy@dont-email.me... JaNus pisze: [..]
A nie miales na mysli wymiarow jadra ? A raczej masy, bo jakie sa wymiary jadra to chyba trzeba ambitnego fizyka.
Na atomy i "srednice" chmury elektronow to sie chyba nie przelicza.
I byc moze 3 - latwosc wykrycia helu w mikroskopijnych stezeniach. Tudziez np zawartosc w "normalnej" atmosferze ...
J.
BaSk pisze:
W jakim celu to wymyślono?
Pan Waldemar napisał:
Można było w odwecie zaatakować szefa sześciofluorkiem siarki. Wzajemne rzucanie wyzwisk przez obu zatakowanych mogłoby ciekawie zabrzmieć.
J.F. pisze:
[..]Wymiary protonów i neutronów są znane, rzuć okiem na wiki, najlepiej angielską. Sam fakt że jądro wodoru to proton a helu to 2 protony i 2 neutrony implikuje krotność wymiarów.
Czemu nie?
[..]IMHO wystarczy pomiar ciśnienia wewnątrz badanego zbiornika.
W dniu 2016-03-11 o 08:36, Jarosław Sokołowski pisze:
Chinczycy robia, jak wszystko. W tym przypadku lampa jest filtrem wprowadzajacym znieksztalcenia, wzmacniacz w kostce
Tmek pisze:
Takie rzeczy też się zdarzają:
W dniu 2016-03-11 o 19:34, Jarosław Sokołowski pisze:
A wydaje sie ze P4 to nie tak dawno bylo.
Tmek
Co bym zrobil? Dobry opis jest wystarczajacy. Po co cokolwiek wiecej robic?
W dniu 2016-03-11 o 18:56, Jarosław Sokołowski pisze:
A diabli ich wiedzą ;) Jednak nie sądzę, żeby chodziło o uczynienie roweru lżejszym: zysk by wynosił jakieś kilka gramów (?). Raczej o to, że hel mniej się (być może) nagrzewa podczas "kotłowania" go w oponie (szytce), dzięki czemu byłaby ona mniej narażona na zmiany ciśnienia. No ale przecież on niezwykle łatwo dyfunduje, nawet z lepiej zabezpieczonych zbiorników, niż kolarska "gumka"! Czyli wracamy do punktu 1-go...
W dniu 2016-03-11 o 19:24, AlexY pisze:
Pozdrawiam
DD
BaSk pisze:
Ze zgrubnych oszacowań w pamięci wychodzi mi, że raczej poniżej jednego grama.
W kolarstwie wyczynowym należy obawiać się spadku ciśnienia, który to spadek powoduje wzrost oporów toczenia. Więc dziwny to pomysł.
W żeglarstwie (także wyczynowym) stosowano balast uranowy. Uran zubożony, ale i zubażający ścigantów -- to nie jest tani surowiec. A chodziło o to, że cięższy od innych metali, więc mniej go potrzeba, a jak mniej, to tam na dole stwarza mniejszy opór hydrauliczny. W końcu tej praktyki na regatach zabroniono. Zdaje się że jako oficjalny powód podając "aby wszyscy mieli podobne szanse, biedniejsi też".
Podejrzewam, że w jednym i w drugim przypadku chodzi o to samo: ma być dziwniej, drożej, tak jak inni nie mają.
Dariusz Dorochowicz pisze:
Pojawiają się pytania i wątpliwości, bo nie jestem fizykiem ani chemikiem. :
AlexY pisze:
Dotyczące wiązań kowalencyjnych, kojarzonych z powłokami elektronowymi. Tak to rozumiem.
Zmierzone syfmiarką (kiłomierzem), czy jak? Widział ktoś tego elektrona z bliska? Wiadomo, że to wszystko jest model rozumowy. Deduced -- jak w mordę strzelił.
Rozpartrujemy plazmę, czy atomy? Chyba trochę się pogubiłem.
No tak, Meksykany, co one tam mogą wiedzieć! Ja tu bardziej widzę Wielką Brytanię (Sheffield, South Yorkshire).
Jarek
Have something to add? Share your thoughts — no account required.
Ask the community — no account required