Ataki hakerskie

Dec 05, 2024 Last reply: 1 rok temu 45 Replies

W dniu 08.12.2024 o 20:48, Arnold Ziffel pisze:

No Dudeł nie miał :)

formatting link

Jak wirusy są problemem to jak najbardziej, Linux rozwiązuje problem lepiej od antywirusa :).

Program antywirusowy jest tym lepszy im ma większą bazę użytkowników którzy dostarczają mu próbek, a Defender jest tutaj bezkonkurencyjny. Zresztą z moich obserwacji to najwięcej ostatnio przychodzi emaili z phishingiem. Ostatnio dał się nawet złowić u mnie szef wszystkich szefów, tylko trzeba przyznać że kampania całkiem dobrze zrobiona. Email wyglądał na całkiem legitny, imienny, napisany ładnym angielskim z własnej zarejestrowanej firmowej domeny. Rozgrzeszyłbym go, gdyby nie to że haker wysłał linka do xlxs udostępnionego niby na sharepoincie (tłumaczył że niby PDF się nie załączył ze względu na rozmiar, więc już pierwsza nieścisłość bo link był niby do XLSX) z tym że strona phishingowa była postawiona na dziwnej domenie strony jakiegoś legitnego lekarza z Iranu (pewnie też mu się włamali), więc wystarczyło się dobrze przyjrzeć linkowi by się zapaliła czerwona lampka lub wejść na jego stronę główną by zobaczyć perskie krzaczki.

Ale do puenty, login i hasło zostało sprzedane, ale na nic się ono hakerowi nie zdało, bo logowanie zostało automatycznie zablokowane przez jedną z reguł conditional access policy, a nawet gdyby nie to, to dwuskładnikowe uwierzytelnianie by go zatrzymało. Także jak się chce to da się zabezpieczyć nawet przed głupimi działaniami użytkowników.

W tym MPK w Krakowie to musiało być na prawdę grubo coś nie tak jeśli jedno nieodpowiedzialne kliknięcie użytkownika przyczyniło się do położenia całego systemu.

W dniu 09.12.2024 o 00:26, Waldek Hebisch pisze: [...]

Tak niezupełnie :) Wiruchów na Linuxa całkiem sporo (wszelakie routery, rejestratory, kamery są infekowane co dziennie), że o lukach nie wspomnę...tyle że to zupełnie inne środowisko a userzy nawet często o tym nie wiedzą. Inna sprawa, że Linuks na desktopie w firmie, jest nieprzydatny. Do obsługi poczty czy www wystarczy cokolwiek a firma ma jednak wymagania (pakiet office z Outlook, SQL, programy firmowe itd).

in <news: snipped-for-privacy@hooterville.invalid user Arnold Ziffel pisze tak:

Jak się zaraziłem jedyny raz w życiu.

Przez starą Operę i była na kompie JAVA do pokazywania wykresów walut na www i do programów opartych na java.

No i na innej stronie niż wykresy ta java załadowała wirusa z netu do kompa. Szybko się kapnąłem. Szkód nie wyrządził.

Podatności to nie wirusy. A zamknięte urządzenia to inna broszka, często nie są aktualizowone przez lata. Nie mówiąc o tym że producent zostawia jakiś tylne wejścia dla serwisu czy po prostu spieprzy swoje dodatki, tak że są luki których nie ma normalna instalacja Linux-a.

W mieszanym środowisku, serwer Linux, userzy mieszanka Windows i Linux-a ci na Windows dość regularnie łapali wirusy, a na Linux-ie nie było problemu.

Zależy od firmy. Programy firmowe (tzn. pisane wewnątrz firmy) to w pewnym sensie najmniejszy problem, jak je napiszą pod Linux-a to będą chodzić pod Linux-em. Problemem mogą być specjalizowane programy od dostawców komercyjnych. Oracle ma wersję na Linux-a więc baza danych SQL sama w sobie to nie problem. Kupiłem sobie niedawno używany mini-PC, sporo takich było sprzedawanych dla firm i działało.

W firmach często kluczowe oprogramowanie chodzi na sewerach. Te powinny być lepiej pilnowane i normalnie wirus nie powinien się dostać na serwer.

Problemem mogą być userzy. Np. userce w poczcie Linux-owj nie pokazywał się załącznik. Admin popatrzył na to i mówił że to prawie na pewno wirus. Userka się uparła że musi to przeczytać. To admin jej to przeniósł na komputer z Windows, też się nic nie pokazało. A potem admin czyścił tego Windowsa z wirusa...

Antywirus mógłby trochę pomóc, bo admin mógłby się podeprzeć autorytetem antywirusa. Ale "kumaty inaczej" user może wiedzieć że antywirus czasami się myli i dalej się upierać (coś takiego chyba było w przypadku wyżej).

Dziwna firma. U nas patologia poszła w drugą stronę. Nawet największy kretynizm wprowadzony przez IT jest święty, bo to przecież "security".

W dniu 11.12.2024 o 03:22, Waldek Hebisch pisze:

No właśnie zwykła instalacja Linuksa, posiada luki...które co jakiś czas są znajdowane, mało tego, one istnieją od dawna.

formatting link
formatting link
Takie szybkie przykłady.

Po prostu, nikt tego nie bada tak dokładnie jak to ma się przy Windows.

Tak było kiedyś, od Windows 10 jest już spora zmiana.

Nie tak. Większość firm (jakieś 90) używa programów dostępnych pod Windows, szczególnie że to ma mieć korelację z programami księgowymi + wsparcie i szkolenia. Nikt się tutaj nie wygłupia z Linuksem, bo nie jest to ani opłacalne ani praktyczne. Chodzi głównie o kompatybilność czy przesyłanie baz danych/cokolwiek.

Zgadza się ale i tak większość tego oprogramowania serwerowego, również jest na platformę Windows Server bo to ma współgrać a serwer musi być odpowiednio zabezpieczony. Inna sprawa, że na serwerze się raczej nie pracuje wobec czego infekcja praktycznie nie wchodzi w grę (sama się nie wykona).

Sądzę że to daaawno było. Obecnie user nie ma żadnych praw do wykonywania operacji ingerujących w system, jeśli jeszcze jest podpięty pod domenę, gdzie są mu odebrane wszystkie prawa, po za dopuszczonymi, to w zasadzie ma konto "only read" + środowisko oparte na jakimś wywołaniu do SQL gdzie raczej trudno "przesłać" czy "odebrać" infekcję.

Już pisałem Windows Defender całkiem dobrze sobie radzi z zagrożeniami.

Zrobiłem jakiś czas temu/2-3 lata, resercz na kilkuset stanowiskach w kilku firmach i nie znalazłem żadnego "loga" z infekcją. Kiedyś tego było pełno, teraz nie ma. Nie tyle że nie ma 50% czy mniej. Nie ma w ogóle. No i oszczędności, bo zrezygnowali z płatnego antywirusa w końcu.

W dniu 23.12.2024 o 13:11, Pixel®🇵🇱 pisze: [...]

To zależy. Większość programów do sterowania aparaturą analityczną wymaga konta administratora.

P.P.

W dniu 23.12.2024 o 13:56, Paweł Pawłowicz pisze:

No to takie się nadaje ale izoluje się go od sieci, czyli źródła infekcji najczęściej lub z obcych nośników.

W dniu 23.12.2024 o 14:04, Pixel®🇵🇱 pisze:

A jeśli komputery są połączone w sieć w laboratorium? Na przykład OpenLab Agilenta? Nie ma sposobu na izolację.

P.P.

W dniu 23.12.2024 o 15:14, Paweł Pawłowicz pisze:

To używasz polecenia "runas" ze skryptu/czegokolwiek :)

formatting link

W dniu 23.12.2024 o 15:18, Pixel®🇵🇱 pisze:

Diabli wiedzą, czy to w ogóle zadziała. Albo czy serwer licencji oprogramowania to przełknie. Albo czy uzyskam dostęp z domu. Takie zabawy są dobre dla hobbystów, ale nie w realnej pracy.

P.P.

W dniu 23.12.2024 o 16:24, Paweł Pawłowicz pisze: [...]

Spokojnie działa. Zrób sobie konto dodatkowe usera na kompie i spróbuj "prawoklikiem" na ikonie programu: Uruchom jako administrator. Żadnej innej "zabawy" nie musisz robić, żeby sprawdzić.

W dniu 23.12.2024 o 16:28, Pixel®🇵🇱 pisze:

Jestem zwolennikiem zasady: wszystko działa to ręce z daleka. Ale pomysł zapamiętam :-)

P.P.

W dniu 2024-12-23 o 17:13, Paweł Pawłowicz pisze:

O, skoro mowa o koncie admina. Jak z folderu łindołsa usunąć jakie pliki?

Robiłem tak: cmd.exe uruchom w trybie admina wklepanie: net user administrator /active:yes

Przy ponownym logowaniu pojawia się konto admina, ale plików z folderu win->system32 usunąć dalej się nie da.

W dniu 23.12.2024 o 17:41, alojzy nieborak pisze: [...]

Bo to są pliki "specjalnej troski" :D...nawet po usunięciu czy zastąpieniu, są przywracane z kopii. Nie wszystkie jednak, te wrażliwe jak najbardziej. Najlepiej użyć do tego jakiegoś BartPE z pendrive. W przypadku jakichś *.dll trzeba je wyrejestrować najpierw z rundll.exe

W dniu 2024-12-23 o 18:07, Pixel®🇵🇱 pisze:

Ok. Widzę kilka drajwerów po 30-50M do tej samej drukarki i chciałem je usunąć. Sprawa nie jest jakaś super ważna. Tak czy siak dzięki za wskazówkę.

Jak oni wykrywają mięso? Parówka raczej zimna była... Pojemnościowo?

Przede wszystkim, dla maszyn służbowych, powinien obowiązywać żelazny i bezwzględnie egzekwowany zakaz wkładania do takiej maszyny jakichkolwiek nieautoryzowanych urządzeń. Głównie chodzi o pendrajwy, ale nie tylko. Czy to konto administratora, czy zwykłego użytkownika, jest to rzecz wtórna. Owszem, jak coś zaszyfruje dysk z danymi to jest pewien kłopot, ale niekoniecznie katastrofa (zakładam istnienie bezpiecznych kopii zapasowych). Katastrofa za to jest jak wyciekną dane poufne/IP, np. (potencjalnie) patentowalne, lub dane wrażliwe klientów. To się zwykle zdarza z kont zwykłych użytkowników, nie adminów.

Jak maszyna ma wszystko zaktualizowane to może być podłączona do sieci. Jak nie (część obsługi starszych instrumentów jest na systemach EOL), to nie może. Wtedy jest niestety pierniczenie z wymianą danych.

Join the Discussion

Have something to add? Share your thoughts — no account required.

Didn't find your answer?

Ask the community — no account required